martasz123 Re: Mój Aniołek Hania 27.12.08, 13:40 Haneczko kochana światełko dla Ciebie Aniołku (*) Odpowiedz Link
tika.1980 cóż pisać? 27.12.08, 21:28 Pojęcia nie mam dlaczego weszłam na to forum. Pierwszy post Twój i wiem, że następnych nie dam razy czytać. Mam dwójkę dzieci. Czasem złoszczę się na nich, czasem krzyknę, widzę jak nie potrafię cieszyć się tym co otrzymałam od losu. Kocham moje maleństwa najbardziej na świecie. Nie wiem co czuje matka po stracie dziecka, a gdy próbuję to sobie wyobrazić to łzy płyną, oddechu rak. Nie wiem jak pocieszać, co pisać. Z serca współczuję, otulam modlitwą. Mówią, że czas leczy rany. Obyś zaznała spokoju, potrafiła pogodzić się z losem. Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 10.01.09, 00:43 Skarbie wiem,że to niemożliwe.. ale proszę Cię, tak bardzo bardzo mocno obudź mnie z tego koszmarnego snu i wróć już do mnie. Wróć, żebym mogła Cię przytulić, wróć żebym mogła się z Tobą bawić, śpiewać i rozmawiać. Wróć i bądź znowu ze mną moja mądra dziewczynko. Już dość. Wróć. Proszę.................. Odpowiedz Link
grazyna73 Re: Mój Aniołek Hania 15.01.09, 22:53 Ja też pamietam dla Cieie, Haniu [*] zapalam lampkę Odpowiedz Link
ivo_atom Re: Mój Aniołek Hania 10.04.09, 10:54 „Taka mała, taka kochana, tak wcześnie”.... Mogę tylko wyobrazić sobie ból serca Twojego, nie umiem jednak poradzić jak poradzić sobie z nim, nie wiem czy to możliwe... Całuję Ciebie, Aniołka... [*] Odpowiedz Link
sisi-ola Re: Mój Aniołek Hania 10.04.09, 23:20 Kochana dla Twojej Haneczki śiatełko palę (*)(*)(*) Bardzo cierpisz.... Bądź dzielna....wiem że nie masz siły ...ale wierze że jest w tym wszystkim sens Odpowiedz Link
danusia1958 Re: Mój Aniołek Hania 10.02.09, 12:21 W pamiętaniu (*****) babcia aniołka Natalki i 3 letniej Julki natalkadanusia.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 10.03.09, 09:11 Słoneczko moje malutkie. To już, czy dopiero? 11 miesięcy. Niedługo minie rok, rok - wg psychologa najcięższy rok dla nas. A mi się wydaje, że już zawsze każdy kolejny rok będzie tak samo pusty i trudny :( Kiedyś się spotkamy. Czekam na ten dzień, jak na nic innego na świecie. Kocham Cię Kluseczko :* Mama Odpowiedz Link
grazyna73 Re: Mój Aniołek Hania 17.03.09, 22:55 Dla Ciebie, Hanutku, zapalam światełko ['] Opiekuj się Rodzinką Odpowiedz Link
bbetinaa Re: Mój Aniołek Hania 02.04.09, 14:54 Hanuś [*] i daj siłę mamie, w ten dzień, który będzie dla niej i reszty rodzinki bardzo trudny... pamiętam o Tobie Wisienko maleńka:* Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 05.04.09, 12:34 5 kwietnia. To była sobota. W piątek zaczęłaś lekko gorączkować, w sobotę już było 39,5. Taka byłaś biedniutka z tą gorączką. Dzień wcześniej lekarz powiedział, że jesteś zdrowa, nie widział nic niepokojącego. W niedzielę jeszcze lekka temp, a w poniedziałek już ok. Wtedy myślałam, że ok, ale w sumie temperatura ledwo sięgająca 36 stopni też wskazywała, że coś nie tak. Jednak w poniedziałek podczas kolejnej wizyty u pediatry znowu usłyszałam, że wszystko ok. I że może była jakaś infekcja, ale dałaś sobie z nią radę. Dopiero w czwartek okazało się, że nie dałaś. Zresztą dziś już nic nie wiem. W poniedziałek w przychodni była dziewczynka mocno wymiotująca, z biegunką. Dlatego w środę jak zaczęłaś wymiotować myślałam, że się zaraziłaś od niej... Nie chciałam Cię narażać na kolejne chore dzieci i zamiast pójść z Tobą kolejny raz do pediatry zdałam się na rozmowę telefoniczną. Ehhhhhh... Ten ostatni tydzień, taki niespokojny. Ciągłe wizyty u pediatry, ciągłe "wszystko w porządku" i moje przeczucie, że coś jest nie w porządku - szkoda, że przeczucie nie wystarczyło :( Przepraszam Cię córeczko... ...że zawiodłam ...że nie byłam przy Tobie gdy umierałaś ...że nie zdążyłam Ci powiedzieć tak wielu ważnych słów ...że pozwoliłam Ci odejść Przepraszam. Odpowiedz Link
bbetinaa Re: Mój Aniołek Hania 10.04.09, 09:17 Hanutku rok [*] Agnieszko:* przytulam Cię z całych sił Odpowiedz Link
elve Re: Mój Aniołek Hania 11.04.09, 03:20 kochana Agnieszko, nie jesteś temu winna. muszę to napisać. Haneczko <'> Odpowiedz Link
ivo_atom Re: Mój Aniołek Hania 10.04.09, 10:56 „Taka mała, taka kochana, tak wcześnie”.... Mogę tylko wyobrazić sobie ból serca Twojego, nie umiem jednak poradzić jak poradzić sobie z nim, nie wiem czy to możliwe... Całuję Ciebie, Aniołka... [*] Odpowiedz Link
martasz123 Re: Mój Aniołek Hania 10.04.09, 15:45 Haneczko kochana dla Ciebie światełko (*)Śpij spokojnie aniołeczku kochany Odpowiedz Link
zeb1 Re: Mój Aniołek Hania 10.04.09, 21:41 Haneczko, to już rok a jakby wczoraj było. Spij Aniołeczku (*) Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 13.04.09, 23:05 "śnię... nie mogę wyjść z ciemności z białych pułapek nadziei" (Asia Kołodna) Odpowiedz Link
danusia1958 Re: Mój Aniołek Hania 31.05.09, 02:11 (*) w pamietaniu dla Haneczki babcia Aniołka Natalki ...Julki i maleńkiej Hani natalkadanusia.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 01.06.09, 09:54 Kolejne Twoje Święto bez Ciebie... Kocham Cię Maleńka, zawsze będę :* Odpowiedz Link
danusia1958 Re: Mój Aniołek Hania 05.06.09, 23:10 Dla Hani (*) w niezapomnieniu... babcia Aniołka Natalki ...Julki i maleńkiej Hani natalkadanusia.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 06.06.09, 16:44 Sayeth, czytam Twój wątek o Hani od ponad roku... Nie miałam odwagi nigdy nic napisać, ręcę mi drętwiały i nadal drętwieją nad klawiaturą, ale chciałam Ci powiedzieć, że modlę się za Hanię... Nie wyobrażam sobie ogromu Twojego cierpienia.... Jestem mamą bliźniaczek, które wiele przeszły jako wcześniaki.. Przytulam Cię straszliwie, straszliwie mocno. Piękne masz Córeczki; wiem, że patrzenie na jedną, pamiętając, że druga jest tak daleko, to okrutne cierpienie... Agnieszko, Twoja anielska Hania powinna być ogromnie dumna, że ma tak wspaniałą Mamę, która kochała, kocha, pamięta, z pewnością śmieje się do Ciebie codziennie z nieba... Musisz wierzyć, że Jej jest tam dobrze, że jest szczęśliwa, opiekując się Wami.... Nigdy nie zrozumiesz, czemu Bóg obarczył Cię takim cierpieniem, ale wierzę, że twoje dzieci tu, na ziemi, pomogą Ci starać się żyć bez Hanusi... Ty zrobiłaś wszystko, by Hania była z Wami, to Bóg/ los zdecydował inaczej; proszę, nie pisz, że czujesz się winna, bo płakać się chce, że nie dość, że taka dobra, mądra Mama straciła swą ukochaną Córeczkę, to jeszcze niesłusznie szuka w sobie winy... Przytulam Cię, Agusiu.... Haniu, dbaj z nieba o swoją Mamusię, kochanie.... Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 11.06.09, 21:31 Obejrzałam wczoraj tonę Twoich zdjęć. Zżera mnie ciekawość jaka byłabyś dziś. Pewnie dawałabyś w kość bratu na równi ze swoją siostrą... Kuba za Tobą tęskni. Wczoraj powiedział, że chciałby żebyśmy już umarli, bo wtedy byśmy byli znowu wszyscy razem. Ja czuję podobnie. Ale przeżyjemy nasze życia najlepiej, jak się da. A jak przyjdzie czas na nas... mam nadzieję, że po śmierci jest inny wymiar, bo bezsensem byłaby ta tęsknota, która nigdy nie zostanie zaspokojona. Chciałabym móc Cię jeszcze kiedyś utulić. Straszne myśli przychodzą mi do głowy. Czasami żałuję, że zostałaś skremowana, bo gdyby w trumnie było Twoje ciałko to mogłabym je wykopać i przytulić. Straszne. Ale to nie moja wina, to ta tęsknota robi ze mną takie rzeczy. Wiesz że zawsze będziesz moją niespełna dwuletnią najukochańszą córeczką prawda? Nie gniewaj się, że nie przyjeżdżam zbyt często na cmentarz. Nie umiem. Brakuje mi w tym sensu, bo to jedno z nielicznych miejsc w których w ogóle Ciebie nie czuję :( Czuję Cię za to gdy przytulam Kubę i Martę. Widzę Cię w ich zabawach, w moich marzeniach. Kocham Cię Hanutku. Odpowiedz Link
jerii Re: Mój Aniołek Hania 11.06.09, 22:08 Sayeth, dzielna z Ciebie kobieta. Tule wirtualnie, trzymaj sie cieplo.. Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 19.06.09, 09:20 pamiętam jak napisałaś, że marzyłaś zawsze o bliźniaczkach... i pamiętam jak wtedy pomyślałam, że skoro Tobie się udało spełnić to marzenie, to ja też mam szanse na spełnienie pamiętam jak wracałam od lekarza po tym jak "zidentyfikował" w brzuchu bliźniaki i myślałam o Tobie a dziś nie potrafię wyobrazić sobie jak boli Cię brak Hani, a wiem że boli niewyobrażalnie mocniej niż mniej brak Kasi Aga... Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 21.06.09, 19:55 Haniu, na zawsze jesteś i będziesz, w myślach, słowach, wspomnieniach..... Myślę, pamiętam..... Anka Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 29.06.09, 08:37 Dziś skończyłabyś 3 latka..... Kocham Cię moja Mała Dziewczynko. Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 30.06.09, 14:45 Smutny pewnie to był dzień dla Ciebie, Sayeth.... Bardzo, bardzo przytulam..... Niech Twoja Hania da znak, że jest, kocha, czuwa.... Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 16.07.09, 16:24 tak pięknie obie, razem, wyglądają na zdjęciu... Sayeth, ukojenia dla Ciebie; wiecznego, szczęśliwego życia dla Hanusi... Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 26.08.09, 13:51 Hanusia, wierzę, że jesteś szczęśliwa w Niebie, że opiekujesz się swoją Mamusią, choć to nie tak miało być.... Sayeth, od tak dawna nie piszesz.. Ukojenia bólu serca, który z pewnością pozostanie na zawsze, ale oby był słabszy, by pozwalał żyć, bawić się z Synkiem i Córeczką, śmiać się, i by pozwolił Ci wspominać piękne dni z Hanią z dumą, nie z rozpaczą. Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 27.08.09, 17:39 Anjazzielonego a tak jakoś... Śmierć Hani powoli staje się odległą przeszłością. Został żal i tęsknota, mnóstwo pytań dlaczego, ale wiem, że już niczego nie zmienię, nikt mi Jej nie odda. Marta za kilka dni idzie pierwszy raz do przedszkola. Zawsze powtarzałam sobie, że dziewczynkom będzie łatwiej, bo będą we dwie, razem, będą się wspierać. A nie dane mi nawet było doświadczyć tego, jak się rozumieją bez słów, jak są dla siebie wsparciem. Miejsce Hani zastąpił Kuba, a ja ukradkiem ocieram łzy z żalu, że nie mogę patrzeć na dwie małe dziewuszki razem. Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 31.08.09, 14:19 Sayeth, Życzę Ci, abyś jakoś przetrzymała jutrzejszy dzień, który miał pewnie być jednym z wielu BARDZO ważnych dni w życiu Twoich bliźniaczek, a będzie bardzo ważny dla Martusi. Na pewno Hanusia będzie z uśmiechem spoglądać z nieba na Was, na swoją siostrzyczkę i mamusię. Jakoś tak, choć się przecież nie znamy osobiście, zrobiło mi się lżej na sercu po Twoim dzisiejszym poście; dobrze, że nie dałaś się rozpaczy, to głupio i strasznie brzmi, ale jest prawdziwe: masz dla kogo żyć. Ściskam, Sayeth. Często myślę o Tobie i Hani. Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 10.09.09, 10:15 Aga - ja nie mam wiary w niebo i anioły... ale wmawiam sobie, że jest coś gdzieś... i każdego dnia przykro mi, że Hania jest tam gdzieś a nie tutaj... i czasami tylko teraz myślę (na swój prywatny użytek), że Hania pilnuje, by K&M nie spadły z huśtawek, że zaczęły się zaprzyjaźniać, że K&M mają tam kogoś bliskiego (jakby starszą siostrę)... i jeśli naprawdę jest cos po drugiej strony tęczy to Hania i Kasia z Małgosią są tam najwięszkymi łobuziarami Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 11.09.09, 21:14 Asiu a ja się miotam między chęcią, by było COŚ GDZIEŚ KIEDYŚ, po śmierci, bo to daje nadzieję, że jeszcze się spotkamy z naszymi dziewuszkami. A z drugiej strony jeśli One miałyby tam tęsknić za nami, za tym życiem, które miały spędzić z nami, a skończyło się tak szybko... to wolałabym, żeby po śmierci nie było już nic. Tyle myśli krąży po głowie. A co jeśli te małe duszki krążą wokół nas nie mogąc się z nami porozumieć? Zdecydowanie zmienił się mój śmierciopogląd odkąd Hanusia umarła. Zdecydowanie śmierć przestała być nieznajomą, która odwiedza innych, ale przecież nie mnie i moich bliskich. Przewrotnie przestałam bać się swojej śmierci, bo wiem że tylko moja śmierć wyjaśni to co wciąż niejasne. Z drugiej panicznie boję się o swoje dzieci, bo nie wiem czy umiałabym przeżyć to ponownie. Na nasz prywatny użytek możemy założyć i wykreować świat, w którym nasze dziewuszki bawią się razem i czekają niecierpliwie na nasze przyjście. Trzymaj się Asieńko, wiem że ciężko i wiem, że teraz wydaje Ci się niemożliwe być kiedyś szczęśliwą. Prawdę mówiąc tak w pełni już chyba nigdy nie będziemy, bo zawsze będą te brakujące ogniwka, które nie dadzą cieszyć się pełnią szczęścia. Ale zapewniam, że po roku robi się łatwiej, z każdym dniem pamięć o tym co się wydarzyło blaknie i po prostu na co dzień te myśli, żal i tęsknota nie tłoczą się tak pod czaszką. Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 10.11.09, 11:53 ... jak co miesiąc słów brak... ściskam Cię Aga Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 28.11.09, 21:31 Haniu, cóż pisać.... Ty wiesz i Twoja Mamusia wie, że pamiętamy o Tobie i o jej cierpieniu.. Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 06.12.09, 20:21 Dla Hani, tylko * zamiast ziemskich prezentów na Mikołaja.... Haniu, choć dzieci dostają 6 grudnia prezenty, a nie życzenia, życzę Ci, byś pozostała na zawsze w sercach i myślach najbliższych Ci osób, i byś czekała tam w niebie spokojnie na spotkanie z nimi, kiedyś, kiedyś, za wiele lat.... Ześlij Mamusi ukojenie i spokój, Maleńka.... Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 03.02.10, 21:09 Cmentarz pokrył śnieg. Przysypane nagrobki, tylko niektóre próbują złapać choć odrobinę promieni słonecznych. Stałam dziś przed grobem Hani, na twarz aniołka padały płatki śniegu, i ledwo dotknęły jego twarzyczki znikały ogrzane promykami. Nawet przez chwilę pomyślałam, że pięknie tam... Zima na cmentarzu jest spokojna i cicha. Mało kto zimą ma ochotę odwiedzać swoich zmarłych bliskich. W naszym zakątku cmentarza tylko Hania i Kacperek są odwiedzani. Ich nagrobki odsnieżone, wyglądają niemal tak, jakby z dziecięcą niefrasobliwością bawili się w górach śniegu. Chciałabym Kochanie móc z Tobą w tym śniegu brykać. Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 04.02.10, 15:40 Sayeth, cóż pisać; piękne, wzruszające słowa.... Odpowiedz Link
cicuta Re: Mój Aniołek Hania 09.02.10, 13:55 jak zwykle nie mam słów... Haniu, pamiętamy... [*] Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 27.03.10, 18:26 Sayeth, Pamiętamy ... O tej słodkiej, uroczej, przepięknej dziewczynce... O Tobie, twojej rozpaczy, cierpieniu, smutku.... Myślimy. Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 05.04.10, 20:29 Słodkie, piękne kochanie, śpij spokojnie. Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 09.04.10, 22:04 taki inny był mój świat jeszcze 2 lata temu Aga - ściaskam mocno... Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 09.04.10, 23:18 K.Krawczyk śpiewa.... Kto odchodzi kradnie sny Kto zostaje zbiera łzy Ty dobrze wiesz i ja to wiem Więc milczymy znów Ja dobrze wiem I Ty to wiesz Ze brakuje słów Odwracamy wzrok żeby łatwiej znieść Nieprawdziwy smutek i nerwowy śmiech Zatrzymajmy tych kilka dobrych chwil Żeby było o czym śnić ... Takie banalne, ale jakoś mnie na chwilę zatrzymuje. Nie śnię. Od dwóch lat nie śnię. Moja córeczka nigdy mi się nie przyśniła. A tak bardzo wciąż na to czekam. Pamiętam już tylko jak przez mgłę, jaka była. Mam kilka obrazów w głowie, ale wciąż i wciąż rozmywają się z obrazem Marty teraz. I już nie wiem tak na pewno jaka była Hania. Jak zaczynam zapominać śpiewam w duchu "kje kje boćku" - to jest całkowicie jej, bo Marta nie umiała, i wtedy wraca do mnie moja mała Hanuśka, na ławeczce w żłobku, gdy się rozbieramy, a ona śpiewa raźnie kje kje boćku kje kje itaj nam bocianie.... Chciałabym mieć swoje życie sprzed ponad 2 lat. Chciałabym nie być mamą osieroconą. Ale jestem. I będę. Córeczko moja niespełna dwuletnia, pamiętam że miałaś wówczas 1 rok, 9 miesięcy, i 12 dni. I wiem, że na zawsze będziesz dla mnie tylko niespełna dwuletnią dziewczynką. Kocham Cię bąblu mój - najmłodszy z całej trójki. Nigdy nie zapomnę. Odpowiedz Link
jasminej Re: Mój Aniołek Hania 10.04.10, 20:01 czytałam z bólem serca, niewyobrażalna strata...dziś dzień żałoby narodowej, a dla Ciebie również rocznica bardzo osobistej tragedii..współczuję, bardzo Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 10.04.10, 20:32 Sayeth, pamiętamy, będziemy pamiętać... Poproszę Boga, by na ile to możliwe ukoił Twój ogromny, niewyobrażalny ból. Haniu, piękny, jasny aniele, miej w opiece Mamusię, Tatusia i rodzeństwo. Nadal, po 2 latach, brak słów... Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 10.06.10, 14:07 pamiętam jak myslałam 4 lata temu byś urodziła łatwo i szybko... tak bardzo czekałam na Twoje Wisienki... Odpowiedz Link
grazyna73 Re: Mój Aniołek Hania 14.06.10, 23:37 ...ja też pamiętam, to było jeszcze na Bocianie....sama chodziłam z wielkim brzuchem...ech życie, ech....myślę o Hani, nie da się jej zapomnieć, myślę o Marcie, myślę o Kubie, jak Wam jest ? Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 19.06.10, 23:09 Grażyna a nam jest dobrze, do bólu dobrze. Hania odeszła. Ja jestem pogodzona całkowicie z tym, że Jej nie ma. A że boli Jej nieobecność. Że jest wyrzut sumienia. Będzie boleć pewnie zawsze. I wyrzut sumienia będzie na sumieniu. Dziś przez okno usłyszałam płacz dziecka. I to dziecko płakało tak, jak Hania. Takim dźwięcznym, głębokim, niskim głosem. Normalnie przez chwilę krótką, złudną myślałam, że Hania w łóżeczku płacze. Wciąż wraca do mnie scena z ostatnich dni jakie miałyśmy razem: tatuś popać! I Hanutek skaczący z kanapy na podłogę. To było z 5-6 dni przed Jej śmiercią. Tak niewyobrażalne, że aż niemożliwe. Dla mnie śmierć Hani na dziś jest wyłącznie moim zaniedbaniem. Bo inaczej tego nie umiem wytłumaczyć, że zdrowe pogodne dziecko po prostu zgasło w jeden dzień. Wiem że mogłam temu zapobiec. Ale to już nie wróci. Mam tylko nadzieję, że moja mała Córeczka nie czuje tego w ten sam sposób. Eh dałabym wszystko by cofnąć czas. Co kilka dni jadąc do teściów, jadę drogą którą wiozłam Wiśnie do żłobka, jak ja tej trasy nienawidzę. Po kiego groma ja je w ogóle do tego żłobka dałam? Te i tysiące innych myśli. Pogodziłam się z tym, że Hani nie ma i nie będzie. Umiem żyć i cieszyć się tym co mam. Ale wiem, że miało być inaczej, że miało być szczęśliwiej. Odpowiedz Link
incredibilmente Re: Mój Aniołek Hania 20.06.10, 16:55 Sayeth, to smutne i tak niesprawiedliwe, że odczuwasz jakiekolwiek poczucie winy.... Na pewno NIE MOGŁAŚ niczego przewidzieć, zorientować się, zapobiec tragedii - u nas pulmonolog będący z wizytą prywatną 2x w tygodniu, u nas w domu, nie zorientował się, że jedna z córek ma ciężkie zapalenie płuc. Odpowiedz Link
grazyna73 Re: Mój Aniołek Hania 05.07.10, 20:11 Tak chęć cofnięcia czasu jest taka oczywista.......za każdą cenę, za wszystko co jest nam bliskie, cofnęlibyśmy czas. Wyrzut sumienia - ja chyba to rozumiem, choć nie wiem, czy w Waszym wypadku taka jest prawda, ale w tak ostatecznych sprawach, jak śmierć, zawsze pozostaje rozważanie, co by było gdyby....ja ze żłobka moje po 2 mscach wypisałam, właśnie ze względu na choroby, boże, tyle się czeka na dzieci, a potem gdy się je ma, każdego dnia drży się nad ich losem, dziś Marta, pytała się, czy umrę, miała łzy w oczach, śmierć jest czymś dziwnym, jednym daje ulgę, innym odbiera wszystko. Miło jest czytać, że jesteście szczęśliwą Rodzinką. Haniu myślę o Tobie często. Martusiu sto lat. Kubusiu opiekuj się mamą i siostrą, a Z niech to wszystko scala Całuski Odpowiedz Link
elve Re: Mój Aniołek Hania 07.07.10, 15:38 nie wiem, co powiedzieć. temat śmierci dławi mnie. wszystkiego najlepszego Aga, teraz i na zawsze. Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 29.06.10, 20:25 Hanusiu, w czwarte urodzinki * dla Ciebie, dla Twojej Siostrzyczki dużo dużo szczęścia, dla Mamusi ukojenia. Pamiętamy, piękna mądra dziewczynko..... Sayeth, trzymaj się... Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 10.04.11, 16:54 Aga... trzy lata... każdego dnia coraz bardziej mi przykro i tak bardzo mi Ciebie i Hani żal... Odpowiedz Link
anjazzielonego Re: Mój Aniołek Hania 10.04.11, 18:44 Hanusiu, skarbie, aniele, bądź szczęśliwa tam wysoko, w niebie. Sayeth, ściskamy. Odpowiedz Link
sayeth Re: Mój Aniołek Hania 13.04.11, 23:58 Na mszy w Twojej intencji się po prostu wkurzyłam. Ksiądz bredził coś o zmartwychwstaniu i o tym, że nie zmartwychwstanie ten, kto nie wierzy w zmartwychwstanie.... Jeśli jest gdzieś tam jakiś bóg to jest mi świadkiem, że o nic bardziej się nie modliłam. A ten ksiądz mi tu pieprzy, że trzeba w to wierzyć i wtedy się ziści.. I ciało nawet gnijące zmartwychwstanie. Stwierdziłam, że pewnie nie dotyczy to tych skremowanych............ Eh Żabko moja mała. Tak bardzo bardzo i na zawsze. Chyba naprawdę nie wierzę w to, że istnieje jakiś bóg. A co za tym idzie, nie wierzę w to, że jesteś w jakimś niebie. Co nie znaczy, że nie wierzę, że jeszcze się spotkamy. Niczego w życiu bardziej nie pragnę. Źle bez Ciebie i pusto. Nie ma komu poskromić Marty. Tobie to dobrze wychodziło, pac zabawką w łepetynkę i już była grzeczna :) Kocham Cię. Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 10.04.12, 01:35 z pamięcią o Was... ze wspomnieniem Hani... ściskam Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 10.04.15, 09:39 7 lat... dlugo a jakby wczoraj... sciskam Aga... Odpowiedz Link
joannapa Re: Mój Aniołek Hania 10.04.18, 18:18 patrząc na zdjęciu na Martę i Ciebie... ciągle mam żal do Losu... ps. dziś 8 miesięcy kończy moja pierwsza bratanica - Hanię... Odpowiedz Link