Dodaj do ulubionych

doktorat o metropoliach

17.03.10, 23:31
Witam,

jestem studentem 5 roku, zaczynam zastanawiać się nad studiami
doktoranckimi. Interesują mnie światowe metropolie i tym tematem
chciałbym się zająć. Czy uważacie że taki temat jest właściwy i
wystarczający aby rozpocząć badania?
Problem w tym, że nie mam żadnych naukowych osiągnięć, nie brałem
udziału w konferencjach, nie mam żadnych publikacji, z udziałem w
życiu studenckim też marnie. Kiedy czytam wymogi jakie należy
spełnić aby ubiegać się o miejsce na studiach dokt. to jestem lekko
przerażony.
Studentem jestem raczej z pogranicza 4/3, daleko mi do ideału
studenta z samymi 5 w indeksie. Wiem, że mój promotor pracy mgr
raczej byłby zdumiony moim pomysłem o kontynuacji studiów, stad tez
nierealnym staje sie poproszenie go o opinie potrzebna w wymaganych
dokumentach. Czy jest ona niezbedna?


Kolejna sprawa to kierunek pod ktory mogłbym podpiac swoj program.
Koncze kulturoznawstwo i nie do konca jestem przekonany ze to
odpowiedni kierunek do polaczenia go z moimi ewentualnymi badaniami,
z drugiej jednak strony nie widze innej alternatywy, bo po studich
humanistycznych raczej nierealnym byłoby robienie doktoratu na
wydziale architektury lub geografii.

Jestem wiec w kropce. Mam chec rozpoczecia studiow, mam pomysl ale
nie mam calego zaplecza formalnego wymaganego do tego aby stac sie
doktorantem. Co radzicie?
bede wdzieczny za jakakolwiek opinie
Obserwuj wątek
    • pfg Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 10:25
      Po pierwsze, odpowiedz SOBIE na pytanie, dlaczego chcesz robić doktorat. Zobacz
      link do mojego wpisu na bratnim forum, podany w wątku o turystyce i rekreacji.

      Po drugie, różne instytucje mają różne wymagania odnośnie do przyjęcia na studia
      doktoranckie, ale nie słyszałem o takiej, w której nie byłaby wymagana opinia
      potencjalnego przyszłego promotora.

      Po trzecie, przypuszczam, że na świecie powstało już 1001 doktoratów na temat
      metropolii i wszelakich ich aspektów. Poszukaj, sprawdź, dowiedz się, czy nie
      zamierzasz powielać już zrealizowanych pomysłów i czy ten obszar badań to jest
      to, co się naprawdę interesuje. Use Google, Luke.
    • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 11:29
      Podejrzewam, że na temat np. protonów czy zasady nieoznaczoności powstało jeszcze więcej doktoratów, więc nie bardzo rozumiem, czemu temat o metropoliach miałby być zły. Tym bardziej, że metropolie są różne i cały czas się zmieniają.

      Proponuję coś poczytać na ten temat, następnie skontaktować się z potencjalnym promotorem (najlepiej fachowcem z danego tematu, można go wyszukać w Internecie) - on Ci powie, ile wart jest Twój pomysł na doktorat, ewentualnie go zmodyfikuje w odpowiednim kierunku, od niego się dowiesz, jakie masz szanse na studia doktoranckie na jego uczelni, co zrobić, żeby się na nie dostać itp. Musisz się też zastanowić, w jakim kontekście chcesz ująć temat: rozwoju przestrzennego (wtedy najlepiej robić doktorat na geografii), przemian społecznych (na socjologii), architektury (to oczywiście na architekturze), różnych aspektów kulturowych (kulturoznawstwo) itp. Jak będziesz miał dobry projekt pracy i znajdziesz promotora, przeważnie nie ma żadnych przeciwskazań do podjęcia studiów doktoranckich na innym kierunku, czasami (ale nie zawsze!) trzeba jednak zdać dodatkowy egzamin z danej dyscypliny.

      Średnia ocen przeważnie ma pewne znaczenie przy dostaniu się na studia (często jest minimalny próg przy rekrutacji - około 4.0, powyżej tego progu są też punkty przy rekrutacji za średnią), ale jeśli temat Cię naprawdę interesuje, jest bardzo prawdopodobne, że napiszesz pracę lepiej niż niejeden piątkowy student.

      Podsumowując: jeśli temat Cię interesuje, warto próbować dostać się na studia doktoranckie (szanse nie są wcale takie małe, jak mogłoby się wydawać) i nie zrażać się pierwszymi niepowodzeniami.
      • pfg Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 12:48
        rumcajs68 napisał:

        > Podejrzewam, że na temat np. protonów czy zasady nieoznaczoności
        > powstało jeszc
        > ze więcej doktoratów, więc nie bardzo rozumiem, czemu temat o
        > metropoliach miał
        > by być zły.

        Chyba mnie nie zrozumiałeś. Temat o metropoliach jako taki nie jest zły, ale
        skoro OP nie ma w tej chwili opiekuna naukowego, z którym mógłby skonsultować
        swoje pomysły, a ma zamiar wystąpić z projektem badawczym, niech sprawdzi, czy
        ktoś już czegoś takiego nie zrobił. A sprawdzając, dowie się, co ludzie robia i
        czy ta działka go interesuje. Robienie takich samych badań, jakie zrobił już
        ktoś inny - niezaleznie od tematyki, protony czy metropolie, wszystko jedno -
        nie ma sensu.

        Głównie jednak chodzi mi o to, żeby OP i inni P.T.Potencjalnie Zainteresowani
        uświadomili sobie *po co* robi się doktorat. Studia doktoranckie to nie są
        jakieś studia podyplomowe, które zwiększają kwalifikacje zawodowe absolwenta lub
        pozwalają przedłużyć beztroski czas studiowania. Jeśli ktoś tak mysli, niech się
        na te studia nie wybiera, bo oszczędzi sobie wielkich rozczarowań - nie na
        studiach doktoranckich, ale po.
        • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 13:16
          pfg napisał:

          > Chyba mnie nie zrozumiałeś. Temat o metropoliach jako taki nie jest zły, ale
          > skoro OP nie ma w tej chwili opiekuna naukowego, z którym mógłby skonsultować
          > swoje pomysły, a ma zamiar wystąpić z projektem badawczym, niech sprawdzi, czy
          > ktoś już czegoś takiego nie zrobił. A sprawdzając, dowie się, co ludzie robia i
          > czy ta działka go interesuje. Robienie takich samych badań, jakie zrobił już
          > ktoś inny - niezaleznie od tematyki, protony czy metropolie, wszystko jedno -
          > nie ma sensu.

          Jasne, że nie ma sensu, i ja też wcale nie pisałem, że to ma sens. Od tego jednak jest opiekun naukowy, żeby wskazał, czym warto się tu zająć (oczywiście zakładając, że się na tym zna). Studentowi V roku raczej bardzo ciężko będzie samemu ogarnąć tak obszerną działkę, dlatego proponuję, aby jak najwięcej poczytał na ten temat, zastanowił się co go najbardziej interesuje i... uderzał do wybranego potencjalnego opiekuna na pierwsze konsultacje.


          > Głównie jednak chodzi mi o to, żeby OP i inni P.T.Potencjalnie Zainteresowani
          > uświadomili sobie *po co* robi się doktorat. Studia doktoranckie to nie są
          > jakieś studia podyplomowe, które zwiększają kwalifikacje zawodowe absolwenta lu
          > b
          > pozwalają przedłużyć beztroski czas studiowania. Jeśli ktoś tak mysli, niech si
          > ę
          > na te studia nie wybiera, bo oszczędzi sobie wielkich rozczarowań - nie na
          > studiach doktoranckich, ale po.

          Ja natomiast przyznam, że mam poważne wątpliwości, czy kandydat na doktoranta jest w ogóle w stanie uświadomić sobie, po co robi się doktorat. W tym wieku nigdy nie wiadomo, czy on się przyda w życiu, czy nie. Wiadomo natomiast, że osoby z doktoratem średnio więcej zarabiają, doktorat daje też szersze możliwości przy szukaniu pracy. Dlatego radziłbym, aby tę decyzję odłożyć przynajmniej do I roku studiów doktoranckich, ewentualne przerwanie studiów po I roku raczej nie powinno stanowić problemu.
          • pfg Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 17:52
            rumcajs68 napisał:

            > Wiadomo natomiast, że osoby
            > z doktoratem średnio więcej zarabiają, doktorat daje też szersze
            > możliwości przy szukaniu pracy.

            W polskich warunkach, co stwierdzam z prawdziwym bólem, oba te
            stwierdzenia są całkowicie nieuzasadnione, powiem więcej, są
            nieprawdziwe. Przeczytaj moją wypowiedź na bratnim forum, linkowaną
            tutaj w wątku o turystyce i rekreacji.


            Dlatego radziłbym, aby tę decyzję odłożyć przynajmniej do I
            > roku studiów doktoranckich, ewentualne przerwanie studiów po I roku
            raczej nie
            > powinno stanowić problemu.
            • pfg Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 17:56
              > Dlatego radziłbym, aby tę decyzję odłożyć przynajmniej do I
              > > roku studiów doktoranckich, ewentualne przerwanie studiów po I
              roku
              > raczej nie
              > > powinno stanowić problemu.

              To rumcajs napisał, nie ja. Ale skoro ten cytacik został, to
              skomentuję: Przerwanie studiów doktoranckich po pierwszym roku
              gdzieniegdzie stanowi problem, gdyż trzeba zwracać stypendium, jeśli
              się je pobierało (w trakcie pierwszego roku - nie ma konieczności
              zwracania, no, chyba, że się miało grant, wtedy trzeba albo wykonać,
              albo zwracać).
              • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 18:28
                pfg napisał:

                Przerwanie studiów doktoranckich po pierwszym roku
                > gdzieniegdzie stanowi problem, gdyż trzeba zwracać stypendium, jeśli
                > się je pobierało (w trakcie pierwszego roku - nie ma konieczności
                > zwracania, no, chyba, że się miało grant, wtedy trzeba albo wykonać,
                > albo zwracać).

                Żeby wszystko było jasne: miałem na myśli do końca I roku (do tego momentu formalnie można przerwać studia bez zwracania stypendium). Jest to wystarczający okres, aby w miarę zorientować się, czy warto pisać doktorat, czy nie. Znam jednak wiele osób, które przeszły przez całe studia doktoranckie, ale nie napisały pracy. I nikt od nich nie egzekwował zwrotu stypendium.
                • pfg Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 21:05
                  rumcajs68 napisał:

                  > Znam jednak wiele osób, które przeszły przez całe studia
                  > doktoranckie, ale nie napisały pracy.

                  Ci ludzie zmarnowali kilka lat swojego życia.
                  • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 02:40
                    pfg napisał:

                    > Ci ludzie zmarnowali kilka lat swojego życia.

                    Może i zmarnowali, ale tu nie o to chodzi, tylko o to, jak w praktyce wygląda kwestia odpłatności za rezygnację ze studiów doktoranckich.
                • sawinski Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 07:30
                  rumcajs68 napisał:

                  > Zna
                  > m jednak wiele osób, które przeszły przez całe studia doktoranckie, ale nie nap
                  > isały pracy. I nikt od nich nie egzekwował zwrotu stypendium.

                  Znam osobiscie takie osoby, ktore nie oddaly pracy i nie musialy oddawac
                  stypendium. Zarowno z KUL'u jak i z Pol. Wrocl. Z tego co mi jakies 2-3 lata
                  temu mowil jeden z prodziekanow (ale oczywiscie nieoficjalnie) nie maja szans na
                  odzyskanie takiego stypendium.
                  • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 10:58
                    sawinski napisał:

                    Z tego co mi jakies 2-3 lata
                    > temu mowil jeden z prodziekanow (ale oczywiscie nieoficjalnie) nie maja szans n
                    > a
                    > odzyskanie takiego stypendium.

                    Mi się wydaje, że jakby chcieli, toby szanse mieli, i to bardzo duże. Tylko że na uczelniach wszyscy to mają w czterech literach, bo pieniądze są państwowe, czyli niczyje. A później narzekają, że na nic nie ma pieniędzy...
            • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 18:22
              pfg napisał:

              > rumcajs68 napisał:
              >
              > > Wiadomo natomiast, że osoby
              > > z doktoratem średnio więcej zarabiają, doktorat daje też szersze
              > > możliwości przy szukaniu pracy.
              >
              > W polskich warunkach, co stwierdzam z prawdziwym bólem, oba te
              > stwierdzenia są całkowicie nieuzasadnione, powiem więcej, są
              > nieprawdziwe. Przeczytaj moją wypowiedź na bratnim forum, linkowaną
              > tutaj w wątku o turystyce i rekreacji.

              Są uzasadnione i prawdziwe, potwierdzają je badania dotyczące zarobków (widziałem takie kilka lat temu, niestety nie pamiętam już gdzie, ale były dość wiarygodne). A nawet gdyby było tak, jak piszesz, każdy przecież może "zapomnieć" o swoim doktoracie, czyż nie?
              • pfg Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 21:04
                rumcajs68 napisał:

                > A nawet gdyby było tak, jak piszesz, każdy przecież może
                > "zapomnieć" o swoim doktoracie, czyż nie?

                I przypomnieć sobie lata, które poświęciło się na jego pisanie? Lata,
                w których można było zdobywac doświadczenia zawodowe, w których
                człowiek jeszcze bez męża/żony/dzieci i o kilka lat młodszy mógł
                pracować po kilkanaście godzin na dobę żeby zdobyć pozycję zawodową?
                Doktorat to piękna rzez - sam mam :-) - ale trzeba mieć świadomość po
                co człowiek się do tego zabiera. Robienie doktoratu żeby "przeczekać"
                to BARDZO ZŁY pomysł.
                • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 02:52
                  Zgadzam się i nikomu tego nie życzę. Podałem to jako najgorszą alternatywę. Chodzi generalnie o to, że robiąc doktorat, nic się nie traci, a można dużo zyskać i przy okazji zrealizować i rozwinąć swoje pasje i zainteresowania. Z pierwszego komentarza na tym wątku sądzę, że mam do czynienia z taką właśnie osobą, tj. która chce zrealizować własne zainteresowania. A doktorat daje też dużo większe możliwości pracy zgodnej z zainteresowaniami, bo pewnie nie każdemu zależy tylko na pieniądzach, rywalizacji w "wyścigu szczurów" na brutalnym rynku pracy, ciągłym dostosowaniu własnych kwalifikacji do potrzeb rynku itd. Samo "dr" daje dużo możliwości, które trudno jeszcze dostrzec przed startem na studia doktoranckie, a i później też trzeba umieć je zauważyć.
                  • sawinski Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 07:33
                    rumcajs68 napisał:

                    > że robiąc doktorat, nic się nie traci, a można dużo zyskać

                    Zarowno pfg pokazuje, ze sie traci (lata, gdy mozna bylo robic cos innego), jak
                    i ja w innym watku pisalem o tym (troszke innymi slowy), ze wiekszosc kolegow na
                    5 roku st. doktoranckich wciaz bez zony, doswiadczenia, czesto rowniez
                    mieszkania. A wiec jednak mozna stracic sporo, zwlaszcza jesli nie napiszesz po
                    tym wszystkim pracy.
                    • pfg Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 08:58
                      sawinski napisał:

                      > pfg pokazuje, ze sie traci (lata, gdy mozna bylo robic cos
                      > innego)

                      Chciałbym byc dobrze zrozumiany: Doktorat [u]jest[/b] reczą bardzo cenną, jeżeli
                      a) zamierza się pracować naukowo lub
                      b) w ten sposób chce się zrealizować własną pasję lub w inny sposób poprawić
                      własne samopoczucie, lub
                      c) w tych (nielicznych!) dyscyplinach, w których doktorat traktowany jest jak
                      podniesienie kwalifikacji zawodowych.
                      W pozostałych wypadkach robienie doktoratu jest stratą czasu i źródłem
                      frustracji. A już uczestniczenie w studiach doktoranckich i nie zrobienie
                      doktoratu, jest piramidalną startą czasu.
                    • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 11:02
                      Miałem na myśli wyłącznie kwestię zarobków (o tym, czy przeciętny doktor ma szansę zarobić więcej czy mniej niż magister, dyskutowaliśmy wcześniej z pfg).
              • pfg zarobki doktorów 27.03.10, 10:23
                rumcajs68 napisał:

                > pfg napisał:
                >
                > > rumcajs68 napisał:
                > >
                > > > Wiadomo natomiast, że osoby
                > > > z doktoratem średnio więcej zarabiają, doktorat daje też
                szersze
                > > > możliwości przy szukaniu pracy.
                > >
                > > W polskich warunkach, co stwierdzam z prawdziwym bólem, oba te
                > > stwierdzenia są całkowicie nieuzasadnione, powiem więcej, są
                > > nieprawdziwe.
                >
                > Są uzasadnione i prawdziwe, potwierdzają je badania dotyczące
                > zarobków (widziałem takie kilka lat temu, niestety nie pamiętam
                > już gdzie, ale były dość wiarygodne).

                Dane przytaczane przez Gazetę Wyborczą tnij.org/gban ,
                przeczą, obawiam się, twojej tezie. W polskich warunkach osoby z
                doktoratem zarabiają więcej dopiero na szczeblu kierowniczym;
                trzebaby jeszcze sprawdzić, jaki procent wśród kadry kierowniczej
                stanowią doktorzy i jaki procent wśród doktorów stanowi kadra
                kierownicza.
                • rumcajs68 Re: zarobki doktorów 27.03.10, 16:57
                  pfg napisał:

                  > Dane przytaczane przez Gazetę Wyborczą tnij.org/gban ,
                  > przeczą, obawiam się, twojej tezie. W polskich warunkach osoby z
                  > doktoratem zarabiają więcej dopiero na szczeblu kierowniczym;
                  > trzebaby jeszcze sprawdzić, jaki procent wśród kadry kierowniczej
                  > stanowią doktorzy i jaki procent wśród doktorów stanowi kadra
                  > kierownicza.

                  Zgadza się - z badań tych nie da się precyzyjnie określić, czy zarobki doktorów są większe, czy mniejsze, gdyż trzeba by znać udział procentowy doktorów na poszczególnych szczeblach w hierarchii organizacji. Skąd więc wniosek, że badania te przeczą mojej tezie? Z badań tych wynika tylko (i aż) tyle, że na większości szczebli zawodowych (poza starszymi specjalistami, gdzie wynagrodzenia są nieznacznie niższe; pytanie: dlaczego?) doktorzy średnio zarabiają nie mniej niż osoby bez doktoratu. Jakby dodać do tego wiele innych korzyści (o których pisałem wcześniej), wciąż wydaje mi się, że robienie doktoratu jednak ma sens.
    • metropolian Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 22:29
      widze ze dyskusja miedzy wami jest zażarta
      wyjasnie ze doktoratu na pewno nie traktuje jako przeczekanie
      do podjecia tych studiow motywuje mnie wiedza jaka moge zdobyc w
      trakcie tych studiow poprzez robienie badan a dodatkowo praca na
      uczelni, zajecia ze studentami ktore bardzo chcialbym prowadzic w
      przyszlosci.
      Mam wrazenie ze studia ktore becnie koncze nie spelniaja do konca
      moich oczekwan i nie wykorzystuja moich mozliwosci, stad tez pomysl
      o studiach doktoranckich

      A jesli chodzi o temat, to interesuje mnie rozwoj metropolii, to w
      jaki sposob powstawaly, jak sie zmienialy, zycie w tych miastach,
      perspektywy rozwoju, ale rowniez zabudowa, architektura,
      futurystyczne budowle (np. Dubaj) dlatego tez bardziej bliskie
      bylyby mi zagadnienia architektury i urbanizacji, ale nie wiem czy
      na politechnice moglbym taki teoretyczny projekt podjac (po studiach
      humanistycznych). Kulturoznawstwo bardziej szlo by w kierunku
      procesow spolecznych co mniej mnie interesuje.
      • jose_saramago Re: doktorat o metropoliach 18.03.10, 22:55
        no to skorzystaj z rady pfg, ktory slusznie prawi. a zatem rozgladnij sie w
        literaturze (o miescie, metropolii napisano wiele); rozgladnij sie, kto sie
        zajmuje tematem, ktory cie interesuje, wreszcie jak juz bedziesz mial pomysl (a
        nie luzne idee) idz do takiego kogos i zobacz, co ci powie.

        caly ten proces nie odbedzie sie na forum i nawet jesli ci powiem, ze na
        politechnice mozesz, to to nie ma znaczenia, bo musisz miec pomysl i
        potencjalnego promotora. a jelsi nie politechnika, to jak dla mnie to, co
        mowisz, to moze byc rowniez geografia humanistyczna.nie przejmowalbym sie jednak
        dyscyplina, ale zaczalbym powaznie myslec o tym.

      • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 03:05
        metropolian napisał:

        > A jesli chodzi o temat, to interesuje mnie rozwoj metropolii, to w
        > jaki sposob powstawaly, jak sie zmienialy, zycie w tych miastach,
        > perspektywy rozwoju, ale rowniez zabudowa, architektura,
        > futurystyczne budowle (np. Dubaj) dlatego tez bardziej bliskie
        > bylyby mi zagadnienia architektury i urbanizacji, ale nie wiem czy
        > na politechnice moglbym taki teoretyczny projekt podjac (po studiach
        > humanistycznych). Kulturoznawstwo bardziej szlo by w kierunku
        > procesow spolecznych co mniej mnie interesuje.

        Hmmm, to bardzo szerokie spektrum, obawiam się, że trudno byłoby napisać o wszystkim w jednej pracy doktorskiej. No i trzeba by się zająć tym, co nie zostało jeszcze zbadane, np. współczesnymi procesami urbanizacyjnymi wybranych metropolii. Gdziekolwiek byś nie pisał doktorat, prawdopodobnie wszędzie będą Ci kazali ograniczyć się do tych aspektów, którymi zajmuje się dana dyscyplina (co pewnie nie do końca jest słuszne, ale przeważnie tak jest). Czyli o architekturze i urbanizacji można próbować pisać np. w instytutach architektury, planowania przestrzennego, geografii, budownictwa itp. Najlepiej wejść na stronę internetową jakiegokolwiek instytutu lub wydziału z wyżej podanych, poszukać zasad kryteriów na studia doktoranckie (w każdym powinno być coś takiego), ewentualnie skontaktować się telefonicznie z odpowiednią osobą (pracownikiem dziekanatu lub kierownikiem studiów doktoranckich) i wszystko się wyjaśni. Podejrzewam, że bez większego trudu znajdziesz jednostkę, w której nie będzie żadnych przeszkód, abyś po kulturoznawstwie mógł podjąć studia doktoranckie.
      • sawinski Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 07:36
        metropolian napisał:

        > a dodatkowo praca na
        > uczelni, zajecia ze studentami ktore bardzo chcialbym prowadzic w
        > przyszlosci.

        Tutaj zartobliwie odpisze, coby i zaraz flame z tego sie nie zrodzil: wielu z
        moich kolegow (w tym i ja) idac na st. dokt. myslalo, ze zlapaniem Pana Boga za
        nogi bedzie mozliwosc zostania pozniej na uczelni. Choc etatow sporo (i
        kierownik chce) to jakos chetnych brak. Sadze, ze w pewnym momencie zauwazysz
        dlaczego.
        • rumcajs68 Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 11:07
          sawinski napisał:

          Choc etatow sporo (i
          > kierownik chce) to jakos chetnych brak. Sadze, ze w pewnym momencie zauwazysz
          > dlaczego.

          Przyznam, że ja mam inne doświadczenia. Zawsze etatów było mniej niż chętnych. Ale też zauważyłem, że jak ktoś bardzo chce pracować na uczelni, przeważnie mu się to udaje, choć często wiąże się z przeczekaniem kilku lat na jakiejś mało znaczącej uczelni prywatnej.
    • metropolian Re: doktorat o metropoliach 19.03.10, 22:47
      dzieki za wszystkie porady
      przejrzalem juz strony poszczegolnych wydzialow (interesuje mnie
      tylko warszawa) i sklaniam sie bardziej ku politechnice, boje sie
      tylko ze techniczne przedmioty ktore zapewne musialbym robic w
      ramach uzupelnienia przekresla moje szanse
      • rilian przekreślę mój tradycyjny profil... 22.03.10, 17:45
        ...odpowiadania na tego typu rozterki i napiszę:

        i chwała Najwyższemu, że takie wnioski cię dopadły. spójrz na swoje wpisy oczami
        kogokolwiek z branży
        kulturoznawczo-historycznosztucznej-politechnicznej-urbanistycznej i przemyśl:

        czy wzbudzi u kogokolwiek entuzjazm człowiek, który nie dość, że nie wykazał się
        do tej pory w trakcie studiów, to jeszcze zamyśla o czymś niedookoreślonym,
        posiadającym w dodatku potężną literaturę (której nie zna), nie wiadomo
        właściwie po co - kaprys? chęć zaimponowania dziewczynie? moda wśród grupy do
        której aspiruje?
        • metropolian Re: przekreślę mój tradycyjny profil... 22.03.10, 18:41
          odpowiem na ripostę:
          być może i kaprys - w zdobyciu wiedzy z dziedziny która fascynuje.
          czy to zły powód? - nie sądze
          • rilian Re: przekreślę mój tradycyjny profil... 22.03.10, 19:56
            po prostu naczytaj się.

            a jak się naczytasz, sprecyzuj swoje fascynacje, bo na razie tego nie potrafisz.
            • luisapaserinni Re: przekreślę mój tradycyjny profil... 29.03.10, 12:41
              dodam tyle - jeśli to kulkturoznawstwo we Wrocławiu, to bracie,
              wiej, gdzie pieprz rośnie...
              pomijając "fascynację" - co to znaczy, ze chciałbyś prowadzić
              zajęcia ze studentami? jako kto? po to chcesz iść na studia
              doktoranckie, żeby zajęcia prowadzić i robić za, pardon my French,
              białego Murzyna (sorry, ale tak w pewnych środowiskach rolę
              doktoranta się określa), zajęcia i tak dostaniesz z tego, czego nikt
              nie chce, nie pasuje mu godzina etc., kasy za to nie będzie...
              pomyśl o swojej dziewczynie, o rodzicach nienajmłodszych, jak za 5
              lat (po tym jak będę cie utrzymywać przez te 5 lat) im w oczy
              spojrzysz? jako sfrustrowany biedak z tytułem dr kulturoznawstwa,
              bezrobotny bez praw do zasiłku?
              etatów nie ma, a na pewno nie ma ich dla ludzi z zewnątrz, a ty taki
              jesteś, profesorowie będą ci obiecywać wiele żebyś tyrał za darmo, a
              po obronie powiedzą - no to powodzenia:)
              jeżeli NAPRAWDĘ fascynuje cię ten temat - wyjedź na Zachód i tam rób
              doktorat, tam bedziesz miał szanse, bo tu kiepsko to widzę
              • rilian Re: przekreślę mój tradycyjny profil... 29.03.10, 17:51
                Odezwało się kulturoznawstwo z Poznania? ;D
                • luisapaserinni Re: przekreślę mój tradycyjny profil... 29.03.10, 23:21
                  czyżby koflikt wrocławsko-poznański był znany w szerokim świecie?
                  myślałam, że to już historia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka