Dodaj do ulubionych

asystent-doktorant

14.10.05, 12:44
Czu u Was też jest tak, że magister zatrudniany na etacie asystenta jest
jednocześnie uczestnikiem studium doktoranckiego (tzw. asystent-doktorant,
choć ustawa o szkolnictwie wyższym takiego "złączenia" nie przewiduje :))?
Prawdopodobnie będę tak pracował od listopada i zastanawiam się, jak to
wygląda w praktyce. Czy jest się tak samo traktowanym jak "zwykli" doktoranci
(wraz z wynikającymi z tego obligacjami - uczestnictwo w zajęciach, dyżury w
bibliotece. itp.), czy też wygląda to inaczej?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jablonex Re: asystent-doktorant 16.10.05, 22:11
      Czy naprawdę nikt z Was nie ma u siebie na uczelni statusu asystenta-doktoranta
      i nie mógłby rozwiać moich wątpliwości?

      • suwmiara Re: asystent-doktorant 16.10.05, 22:43
        Masz więcej godzin dydaktycznych (pensum lub jego część zależną od części
        etatu) i możesz mieć jakieś dodatkowe obowiązki administracyjne. U mnie taki
        pracownik jest zwolniony (przez dyrektora Instytutu) z obowiązku uczestnictwa w
        pracach statutowych.
        • jablonex Re: asystent-doktorant 17.10.05, 00:09
          Dzieki za info? A na czym polegaja prace statutowe, bo sie nie orientuje? I jak
          to jest z zajeciami studium doktoranckiego - czy asystent-doktorant uczestniczy
          w nich na takich samych zasadach jak "zwykly" doktorant?
          • aga9001 Re: asystent-doktorant 18.10.05, 19:47
            Asysten - doktorant - to typ, który na mojej macierzystej uczelni jest na
            początku asystentem ( czyli wszytskei zajecia według ustalonego pensum, + to co
            zleci przełożony w instytucie) oraz dodoatkow przygotowuje rozprawe. Dodatkowo
            mozę liczyć na zniżkę pensum w ciagu rokuy akadmeickiego poprzedzajacego
            obronę,acha i dostaje stypendium doktoranckie Rektorskie. jestem takim
            doktorantem i powiem, ze jest troche ciężko. Pozdrawiam
    • spock73 Re: asystent-doktorant 31.10.05, 23:08
      ja zaczynałam jako doktorant studiów stacjonarnych, ale w praktyce byłam
      normalnym pracownikiem - prowadzenie zajęć ze studentami, konsultacje dla nich,
      normalna praca w Zakładzie i Instytucie. Oprócz tego miałam zajęcia wynikające z
      programu studiów doktoranckich. Potem dostałam zatrudnienie na 1/3 etatu (na
      czas określony, do końca studiów doktoranckich) i był to dodatek do studiów,
      odtąd byłam asystent-doktorant. Zmieniło się tyle,że funkcjonowałam na liście
      płac jako pracownik, miałam umowę o pracę, dodatek urlopowy, no i wzrosła mi
      liczba godzin dydaktycznych o tę 1/3 etatu.
      Pozdrawiam
    • senne_marzenie Re: asystent-doktorant 01.11.05, 17:17
      asystent pracujacy w katedrze jest aystentem, nie studentem studiow
      doktoranckich, a do napisania doktoratu obligowac go moze jedynie fakt, iz
      jesli nie zrobi tego w ciagu 8 lat, to nie bedzie mogl dluzej byc pracownikiem
      dydaktyczno-naukowym na uczelni. tzn tak jest na SGH o ile mi dobrze wiadomo;)

      studia doktoranckie to zupelnie inna historia..
      • jablonex Re: asystent-doktorant 01.11.05, 21:33
        U mnie na uczelni (Uni Lodzki) asystenci sa dopisywani do studium
        doktoranckiego. Maja jakby podwojny status - pracownika i doktoranta. Dziwne to
        jest, ale taki przyjeto system.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka