Dodaj do ulubionych

I co tu wybrać - Polska czy zagranica?

31.07.06, 23:09
Stoję przed dylematem - albo rozpocząć doktorat od października na polskiej
uczelni (temat jest, promotor jest, uczelnia ze "średniej półki"), albo przez
najbliższy rok pobawić się w papierkologię i wyjechać w przyszłym roku pisać
doktorat zagranicą?
W Polsce pewnie jakoś spokojniej by to szło (wiadomo - zaznajomione
środowisko, rodzina, znajomi itp.) natomiast - jeśli szczęśliwie udałoby mi
się znaleźć promotora zagranicą i tam się obronić (a szanse są) - to
perpektywy rozwoju zawodowego znacznie większe (chociaż wysiłek włożony w
pisanie też nieporównywalnie większy). Aha - bo po doktoracie chciałabym
jednak wrócić do Polski.

To takie rozterki typu "chciałabym, a boję się" ;)

Ma ktoś podobne doświadczenia i się nimi podzieli?

Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • lilit2005 Re: I co tu wybrać - Polska czy zagranica? 08.08.06, 14:34
      Ja robiłabym na Twoim miejscu doktorat zagranicą (rozumiem, że żadne względy
      rodzinne typu mąż robiący karierę w Polsce nie stoją na przeszkodzie). Z tym,
      że o ile nie zmienią się zasady rekrutacji kadry na uniwersytetach (tj. nie
      zacznie się zatrudniać adiunktów i profesorów w prawdziwych a nie ustawianych
      konkursach), możesz mieć potem kłopoty ze znalezieniem pracy na uczelni.
      Oczywiście sytuacja pewnie różnie wygląda w zależności od uniwersytetu i
      dyscypliny naukowej. Z drugiej strony, zważywszy na tłok na studiach
      doktoranckich, nawet doktorat na polskiej uczelni i pod opieką promotora z
      silną pozycją na uczelni, nie ma gwarancji na pracę, bo on po prostu tych
      doktorantów ma wielu, a stanowisk niewiele! Ja robiłam doktorat częściowo w
      Polsce, częściowo zagranicą, a teraz szukam pracy i wiem, że nigdzie nie jest
      łatwo.
    • flamengista jaka zagranica? 08.08.06, 23:19
      Bo to też ważne. Doktorat w przeciętnej uczelni niemieckiej czy francuskiej nie
      jest wielkim atutem, szczególnie na forum międzynarodowej nauki.

      Jednak jeśli to doktorat na przyzwoitej uczelni - radziłbym wyjechać. Póki
      rodzina nie zatrzyma Cię definitywnie w kraju. Tyle, że potem nie będzie Ci sie
      chciało wrócić do krajowych, siermiężnych warunków. Bo i lokalne środowisko
      naukowe zrobi wszystko, by nie dopuścić konkurencji...
      • z_perspektywy Re: jaka zagranica? 09.08.06, 22:48
        szczerze radze - sprobuj wyjechac. Nie zgadzam sie, ze wiecej wysilku trzeba
        wlozyc w doktorat za granica. Ja sie uparlam, ze bede robic doktorat w Polsce,
        mimo iz cale studia spedzilam na stypendiach zagranicznych. Uwazam, ze np. w
        Niemczech jest duzo latwiej zrobic doktorat niz w Polsce (zalezy jeszcze od
        dziedziny). Sa srodki finansowe, nie musisz zazwyczaj prowadzic zajec ze
        studentami, doktorant to pracownik, a nie jakis marny student, z ktorego
        zdaniem nikt sie nie liczy.
        Moze mialam pecha do promotora, ale naprawde zaluje, ze nie zdecydowalam sie na
        doktorat za granica.
        Rozpocznij prace w tym roku w Polsce, a pozniej zmykaj. Pomyslnego lotu :-)
      • madaminka Re: jaka zagranica? 28.08.06, 15:12
        Tyle, że potem nie będzie Ci sie
        chciało wrócić do krajowych, siermiężnych warunków. Bo i lokalne środowisko
        naukowe zrobi wszystko, by nie dopuścić konkurencji...


        Flamengisto, co to znaczy? Czy siermieznosc polskich warunkow wynika z dosyc
        niskiego poziomu naszej nauki na arenie miedzynarodowej czy raczej z jeszce
        neistety komunistycznej swiadomosci pokutujacej w swiecie nauki polskiej?
        Bo chyba tylko tym mozna tlumaczyc wspmniane przez ciebie niedopuszczenie
        konkurencji........W kazdym normalnym kraju wykwalifikowany czlowiek uwazany
        jest za pozytywna nowa sile w zespole a nie jako konkurencja (no chyba ze na
        zdrowych , dazacych do postepu zasadach mialaby byc ta konkurencja, np. kto ma
        wiecej bardzo dobrych publikacji..) . Inna konmkurencja dyskwaluifikuje polska
        nauke.
        Mozesz napisac cos wiecej co miales na mysli i czy naprawde to tak czarno
        wyglada w naszym kraju? czy czlowiek po powrocie z zagranicy nie ma szans na
        godna prace naukowa z GODNA placa?
        • flamengista co to znaczy? 31.08.06, 23:02
          No, mniej więcej tyle co napisałaś;)

          "Czy siermieznosc polskich warunkow wynika z dosyc niskiego poziomu naszej nauki
          na arenie miedzynarodowej czy raczej z jeszce niestety komunistycznej
          swiadomosci pokutujacej w swiecie nauki polskiej?"
          Z obu rzeczy naraz. Poziom mamy niski, a dystans do świata rośnie! No i w
          czasach PRL-u narosło w polskiej nauce wiele patologii, które teraz powstrzymują
          jej normalny rozwój.

          "W kazdym normalnym kraju wykwalifikowany czlowiek uwazany jest za pozytywna
          nowa sile w zespole a nie jako konkurencja"
          Ale nasz kraj nie jest normalny. Myślałem,że dawno to zauważyłaś.

          Troche dopadło mnie czarnowidztwo, może przesadzam. Są oczywiście chluben
          wyjatkiw pewnych dziedzinach. Nie wszędzie jest tragicznie.

          A jeśli chodzi o patologie, to poczytasz sobie tutaj:
          www.nfa.pl
    • wiosennywiatr Re: I co tu wybrać - Polska czy zagranica? 28.08.06, 13:17
      Witam ponownie! Chwilę mnie tu nie było :)
      Co do kraju - to Niemcy, ponieważ niemiecki znam na poziomie "native speaker".
      Mój były promotor zasugerował mi taką możliwość i zaoferował nawet pomoc przy
      załatwianiu wszystkich dokumentów. Co do uczelni - to tak środkowe miejsce w
      niemieckich rankingach.
      Zastanawiają mnie tylko potem możliwości pracy w Polsce.

      Pozdrawiam (eh- jesień już idzie wielkimi krokami :/)
      • madaminka Re: I co tu wybrać - Polska czy zagranica? 28.08.06, 15:07
        Zastanawiają mnie tylko potem możliwości pracy w Polsce.
        >


        No wlasnie, czyli myslisz, ze w perspektywie wrocisz do polski. skoro jednak
        masz dobrze nastawionego i pomocnego w formalnoscich promotora , jak piszesz,
        to chyba nie powinien byc problem z powrotem..... Wszak Cie musi dobrre znac,
        znac Twoje umiejetnosci skor ppmaga Ci wyjechac zagranice. Chyba jako czlowiek
        swiatly rozumie wage takiego wyjazdu i ewentualnych korzysci dla swojego
        zakladu z posiadania wysoko kwalifikowanego zagranica pracownika.....
        Z czego wynika Twoja obawa o powrot?
      • flamengista jeśli Niemcy to trochę inna sprawa 01.09.06, 12:00
        akurat poziom niemieckiej nauki nie jest rewelacyjny, a "środkowe miejsce w
        niemieckich rankingach" - może oznaczać, że w ogólnoświatowych rankingach ta
        uczelnia nie jest dużo lepsza od polskich.

        Oczywiście trzeba dorzucić lepsze warunki w pracy oraz materialne, co może
        przechylić szalę.

        Jedna uwaga - jest u nas w Polsce taki pęd do wyjazdu na studia do Niemiec i
        studiowania po niemiecku. A ja uważam, że jeśli już jechać, to lepiej do
        przeciętnej uczelni, ale doktorat zrobić po angielsku, bo tylko on się liczy w
        świecie. To w kwestii twojej znajomości niemieckiego. Fajna sprawa, ale nie ma
        sensu publikować po niemiecku. To taka sama prowincja w nauce światowej jak
        polskojęzyczne wydawnictwa.
        • you-know-who Re: jeśli Niemcy to trochę inna sprawa 03.09.06, 09:29
          potwierdzam, w naukach fizycznych niemiecki niepotrzebny, a kafka, klee czy
          heidegger nie pisywali zbyt wiele o fizyce. geothe owszem, ale po tylu latach to
          juz bzdury.
    • turbik999 Re: I co tu wybrać - Polska czy zagranica? 31.08.06, 04:17
      hej :) a z jakiej dziedziny ten doktorat? Bo to wydaje mi sie rowniec dosc
      istotne. Ja robie doktorat z farmacji, zdecydowalam sie na Stany. Wiem, ze
      tutaj mam dostep do lepszego sprzetu (to, co musialabym wysylac komus do
      analizy, tutaj robie sama w sasiednim labie), obszerniejsza biblioteke i
      wieksza kase na badania. Wydaje mi sie, ze przy doktoratach z nauk typu chemia,
      biologia molekularna, biotechnologia, farmacja warunki zagranica sa lepsze niz
      w Polsce...Ale wszystko tez zalezy od tego, co chcesz potem robic...pozdroweinia
    • falconer36 Re: I co tu wybrać - Polska czy zagranica? 31.08.06, 20:39
      Wybor zalezy od wielu czynnikow. Po pierwsze na jakim kierunku zamierzasz
      studiowac ? Jesli sa to nauki scisle typu chemia, biologia molekularna itp.
      nawet nie zastanawiaj sie nad Polska. Dostep do sprzetu, odczynnikow,
      literatury u nas jest prawie zerowy, a szanse na znalezienie dobrej pracy w
      zawodzie znikome. Jesli myslisz o potencjalnym pozostaniu za granica, np. w USA
      czy w Kanadzie, zdecydowanie bardziej tam respektuje sie doktoraty po
      uczelniach amerykanskich lub kanadyjskich (poza nielicznymi wyjatkami typu:
      Oxford, Cambridge), chociaz to oczywiscie zalezy tez od klasy uczelni.
    • kingadpl Re: I co tu wybrać - Polska czy zagranica? 01.09.06, 10:31
      zacznij w Polsce i przenies sie za granice. Takie jest moje zdanie.. Sama
      czekam na odpowiedz z holenderskiego uniwersytetu czy mnie przyjma....
    • you-know-who Re: I co tu wybrać - Polska czy zagranica? 03.09.06, 00:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=44176740&a=47914178
      zwroc uwage na ostrzezenie: trudno wrocic :-)
      • you-know-who I co tu wybrać - EU czy Reszta Swiata? 03.09.06, 09:24
        (ja tak bym stawial to pytanie).

        jak wiadomo trwa dosc friendly competition pomiedzy eu i us. kanada stoi po
        srodku i stara sie mierzyc z us, ale system finansowania i standardy tam
        bardziej amerykanskie. australia podobnie jak kanada. japonia to osobny
        rozdzial, nie bede komentowal (nie wytrzymalbym w tym ciekawym do zwiedzania
        kraju na dluzej).

        usa: wiekszy zasuw, bedziecie konkurowac z chinczykami spiacymi pod stolem w
        biurze, i tak dalej. krotsze wakacje. najwiecej pieniedzy do kieszeni i na
        badania, jesli jestescie w tej lepszej polowie lub 1/4 skladajacych podanie o
        grant. fantastyczny dostep do najlepszych z najlepszych w waszej dziedzinie,
        i tak dalej. nie ma rzeczy niemozliwych. jak sie tego raz czlowiek nauczy,
        podobnie jak samoreklamy (konieczne, w malych dawkach) to zostaje na cale zycie.

        kanada, au: bardziej ludzkie/polskie tempo, no i wiecie - kto chcialby
        przeprowadzic sie z kraju dopiero co niedawno pod butem jednego imperium do
        srodka drugiego (ok, bedziecie zasuwac na gradstudiach i postdokach tak, ze
        zapomnicie o polityce, wiec wycofuje uwage.) dosc bogate kraje, inwestujace w
        nauke. nie dajcie sie zwiesc rocznikom statystycznym. teraz, przy slabym USD...

        eu: zalety: najdluzsze przerwy sniadaniowe i wielomiesieczne urlopy,
        wizzair/ryaniar czy cos podobnego za pol darmo do polski, male ale pewne granty.
        warunki pracy (stoly, krzesla, kuchnie i lodowki w pracy, o tym mowie) lepsze
        niz gdzie indziej, np w niemczech a zwl. skandynawii dba sie o czlowieka.
        poza byc moze francja, gdzie odwiedzalem instytucje w nicei gdzie tynk i farba
        sypaly sie na glowe, a i pensje byly male. ale wiecie, sam sobie zaprzeczam - to
        byla nicea z zatoka aniolow! chyba mniej zawracania glowy z urzedami
        imigracyjnymi i legalna praca dla zony/meza (jak jest naprawde?)
        wada: wiele rzeczy jest z mety "niemozliwych" lub "trudnych" (nie prawda, ale
        ogolnie zaakceptowana.)

        pracowalem naukowo i w .pl i w .edu i w .se, a teraz jestem w .ca
        i chyba zostane na dobre (wolalbym osobiscie kalifornie ale nie jest mi tu zle,
        placa mi wiecej niz by placili tam).


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka