Dodaj do ulubionych

praca na uczelni

09.11.06, 01:25
Mam kilka pytań w związku z zamieszczonym tematem, bo jestem zielona i mam
nadzieję, że jako specjaliści w tej dziedzinie mi pomożecie :) Mianowicie jak
się zostaje asystentem na uczelni? Czy profesor sobie sam kogoś wybiera czy
jest jakaś obiektywna procedura a jeśli tak to można również liczyć na
asystenturę na niemacierzystej uczelni? Czy jeśli się nie załapię
bezpośrednio po obronie magisterium, bo np. nie będzie etatu lub dostanie się
ktoś inny, to czy np. w trakcie robienia doktoratu mam szansę wskoczyć na
jakiś zwalniający się etat, ewentualnie po skończeniu doktoranckich? Czy jest
taka praktyka, czy już jestem "spalona"? Bardzo proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: praca na uczelni 09.11.06, 02:22
      PRobowac zawsze mozesz, do odwaznych swiat nalezy ;)

      Ale spojrz na to z innej strony. Jestes Pani Profesor ktora szuka asystenta. Ma
      wybor - wziac swojego doktoranta, doktoranta kolegi (jak swojego akurat nie ma),
      perspektywistycznego studenta ze swojej macierzy (bo go zna) i zupelnie obca osobe.

      Co bys wybrala? ;>
      • martajoanna84 Re: praca na uczelni 09.11.06, 21:20
        To znaczy że jak to jest: jest jakiś obiektywny konkurs na asystenta czy
        decyduje po prostu kierownik katedry?
        • niewyspany77 Re: praca na uczelni 10.11.06, 02:24
          martajoanna84 napisała:

          > To znaczy że jak to jest: jest jakiś obiektywny konkurs na asystenta czy
          > decyduje po prostu kierownik katedry?

          Konkurs jest zawsze obiektywny. Zawsze. Tyle ze jak upatrzony przez krolika
          kandydat nie ma lewej nogi to w wymogach konkursowych bedzie ze kandydat ma nie
          miec lewej nogi. "Pani nie spelnia warunkow formalnych" ;-)
    • autumna Re: praca na uczelni 09.11.06, 07:45
      > asystenturę na niemacierzystej uczelni? Czy jeśli się nie załapię
      > bezpośrednio po obronie magisterium, bo np. nie będzie etatu

      Przede wszystkim raczej marne są szanse na etat z tytułem mgr ani nawet w trakcie doktoranckich. Konkursy są z reguły rozpisywane dla osób już z dr, może z wyjątkiem uczelni, które studiów doktoranckich nie prowadzą.
      • dr_in_spe Re: praca na uczelni 09.11.06, 08:23
        Należy próbować, ale na mannę z nieba w pierwszym etapie nie licz. Musisz
        najpierw "wejść" w środowisko, poznać strukturę i na początku radzę być pod
        skrzydłami jakiegoś prof zw. lub dr hab. (najlepiej promotora pracy dr.), gdyż
        jego głos/opinia będzie decydująca przed zatrudnieniem. Najbardziej
        prawdopodobna wersja jest taka, iż przed uzyskaniem stopnia dr otrzymasz
        zatrudnienie na umowę zlecenie/dzieło.
      • martajoanna84 Re: praca na uczelni 09.11.06, 21:23
        Ale asystenci to przecież magistrowie, w trakcie robienia doktoratu. Są oni juz
        pracownikami uczelni. Czy się mylę?
    • martajoanna84 Re: praca na uczelni 09.11.06, 21:27
      Dzieki za rady :) Jeszcze tylko jedno: jak w ogóle sie starać o zatrudnienie,
      czy śledzić czy są jakieś konkursy na stanowisko asystenta, czy to powinno
      jakoś wyjść od promotora doktoratu?
      • niewyspany77 Re: praca na uczelni 10.11.06, 02:31
        "Ogloszenie" o konkursie na asystenta moze wisiec w roznych dziwnych miejscach,
        np w gabinecie szukajacego ayatenta profesora, i moze byc to jednoczesnie
        *jedyne* ogloszenie ;-)

        Na promotora mozna liczyc, nawet powinnas. Ale to co on moze to wypadkowa
        zapotrzebowania - pozycji na uczelni - widzimisie kogostam. Lepiej promotora
        popytaj gdzie jest jakas uczelnia profilowana na Twoja wiedze, zalatw sobie
        jakis list polecajacy od tego profesora (byle by tylko go tam znali ;-)) i
        uderzaj sama.
    • flamengista w skrócie 10.11.06, 11:41
      1. Przykra praktyka to kumoterstwo, układy i ustawione konkursy
      2. Są jednak wyjątki
      3. Inicjatywa powinna wyjść od promotora, można go na to nakierować
      4. W konkursie, nawet otwartym - decydujące zdanie ma kierownik zakładu.
      Najlepiej, by był to twój promotor
      5. Etaty nie spadają z nieba. Musi się pojawić zapotrzebowanie. Są dwa sposoby:
      - ktoś odszedł na emeryturę/wypromował się/zrobił habilitację i zwolnił zajęcia
      dydaktyczne
      - pojawił się nowy przedmiot i ktoś musi go prowadzić, bądź nowy kierunek studiów
      W obu przypadkach tych nowych zajęć musi być na tyle, by z grubsza wystarczało
      na pensum asystenckie 210-240 godzin rocznie. No i reszta w zakładzie/katedrze
      ma pensum.
      6. Przed startowaniem w konkursie warto się rozejżeć i popytać - żeby
      niepotrzebnie nie tracić czasu na ustawiony
      7. Ogłoszenia o konkursach wiszą na ogół na tablicach ogłoszeń przy dziale
      pracowniczym + ew. na ogólnej tablicy. Rzadziej w internecie.
    • martajoanna84 Re: praca na uczelni 10.11.06, 14:52
      Dzięki serdeczne, naprawdę bardzo mi sie rozjaśniło :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka