polimeraska
20.01.07, 19:12
witam wszytskich forumowiczów
pisze pierwszy raz,choc czytam forum regularnie.
A więc tak, jestem na pierwszym roku doktoraatu w PANie, stypendium nie
otrzymuję żadnego (promotor jest "spłukany"). Teraz dostaliśmy grant z KBNu,
i tu pojawia się problem, czy wg Was powinnam się ubiegaać o jakies profity?
Generalnie od pazdziernika pracuję jak mrówka(w zwaizku z gratem,ktory
dopiero przeszedł,ale bazowałam na "pozostałosciach"po innych grantach
dobrodusznych współwykonawców), wyniki wstępne już są,wszystko idzie do
przodu, a sytuacja finansowa u mnie kiepska,wlasciwie coraz gorsza;pracy nie
mam jak podjac, bo nawet na rozdawaniwe ulotek nie mam czasu-w weekeny tez w
laboratorium siedze...o stałej pracy nawet na 1/4etatu nie wspomne...
Proszę Was o poradę, czy mam pytac promotora czy nie byloby mozliwosci od
tego semestru o jakies chociaz minimalne wynagrodzenie z tych grantowych
pieniążków, no i czy te pieniądze KBNu dostaje się szybko, czy czeka z pół
roku (bo wtedy chyba nie mam żadnych szans na cokolwiek).
Patrząc na sytuację znajomych rok starszych i mojego rocznika, którzy robią
doktorat, chyba każdy ma/miał coś wypłacane z zasobów grantowwych na
pierwszym roku, mimo że niektórzy zmienili i temat i promotora na 1szym
roku...nie jestem osobą przebojową,z tupetem, która po trupach do celu idzie
i głupio mi pytać o to stypendium, nie robię doktoraatu dla kasy, ale
sytuacja mnie zmusza albo do podjecia pracy (co wiaze sie z ograniczeniam
badan naukowych i czego naprawde bym nie chciala)albo do starania sie o jakąś
płacę doktorancką...
poradźcie proszę doswiadczeni doktoranci co robić...czy to normalne,że po
dostaniu granta "cosik"się doktorantowi wypałca (zaznaczam,ze narazie jestem
jedyna doktorantką która cokolwiek robi w tym projekcie)
dziękuję i pozdrawiam serdecznie
miłego weekendu zycze