Dodaj do ulubionych

Publiczna obrona

13.07.07, 09:29
Poszłam niedawno na publiczną obronę doktoratu, żeby sie oswoić z atmosferą
przed swoją obroną. Przyznam że miałam inne wyobrażenie o takiej obronie.
Zdziwiło mnie, ze miała ona taki kameralny charakter (oprócz mnie, kilku
doktorantów i męża przyszłej pani doktor nie było publiczności). Ponadto
komisja była niesamowicie znudzona wywodami broniącej (wniosek na przyszłość -
trzeba sie streszczać z autoreferatem :). Mimo wszystko polecam wybranie sie
na taką obronę przed swoją. Ja, oprócz kwestii technicznych (nie chodzi o to,
co jest napisane w przepisach, ale o takie drobiazgi, np. żeby zaznaczać sobie
nazwiska zadających pytania wg. kolejności coby sie potem nie pomylić :),
wyniosłam przekonanie że nie taki diabeł straszny i nie ma sie co bać obrony.
Obserwuj wątek
    • kitty223 Re: Publiczna obrona 13.07.07, 17:32
      Ja zaczęłam chodzić na publiczne obrony jeszcze będąc studentką, gdzieś na 4
      roku, tak z ciekawości. I muszę przyznać, że są różne obrony. Taką,o której
      piszesz agatka1111 to tylko raz miałam okazję widzieć: bardzo kameralnie, 2-3
      pytania po obronie, nudny referat. Z reguły jednak obserwuję obrony, gdzie jest
      pełna aula ludzi (też byłam na takiej, gdzie się nie wszyscy pomieścili i stali
      gdzież w drzwiach), długie życiorysy naukowe, długie recenzje i duuużo pytań po
      referacie od publiczności. Ja swoją obronę mam za niecałe 2 lata, a już się
      boję:)))
      Pozdrawiam:)
    • krzyspp1 Re: Publiczna obrona 16.07.07, 12:25
      no ja jeszcze nie slyszalem/nie bylem na obronie, ktora mialaby taka widownie.
      zwykle jest to kilka osob: zona/maz, kilku znajomych (zwykle z roku) oraz kilka
      osob czekajacych na swoja obrone.
      przewodniczacy komisji pospiesza doktoranta, wszyscy sa znudzeni, nikomu na
      niczym nie zalezy...aby szybciej. co tu sie oszukiwac - przeciez obrona
      jakiegos tam doktoraciku nie powali na kolana prof zw. dr hab. XYZ. nudzi mu
      sie jak sto piecdziesiat, ziewa i mysli tylko o tym, zeby sie ta meczarnia
      skonczyla.
      • niewyspany77 Re: Publiczna obrona 16.07.07, 12:56
        U mnie sie przyjelo, ze referat doktoranta to ok 10 minut, ekstremalnie 15. Nie
        chodzi o to zeby kogos poganiac, po porstu to nudne. Ale dalej jest niezle,
        zreguly doktorant malo mowi bo sie recenzenci wymieniaja prywatnymi uwagami, a
        takze wzajemnym komplementowaniem sie w gronie szacownej komisji ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka