agatka1111
13.07.07, 09:29
Poszłam niedawno na publiczną obronę doktoratu, żeby sie oswoić z atmosferą
przed swoją obroną. Przyznam że miałam inne wyobrażenie o takiej obronie.
Zdziwiło mnie, ze miała ona taki kameralny charakter (oprócz mnie, kilku
doktorantów i męża przyszłej pani doktor nie było publiczności). Ponadto
komisja była niesamowicie znudzona wywodami broniącej (wniosek na przyszłość -
trzeba sie streszczać z autoreferatem :). Mimo wszystko polecam wybranie sie
na taką obronę przed swoją. Ja, oprócz kwestii technicznych (nie chodzi o to,
co jest napisane w przepisach, ale o takie drobiazgi, np. żeby zaznaczać sobie
nazwiska zadających pytania wg. kolejności coby sie potem nie pomylić :),
wyniosłam przekonanie że nie taki diabeł straszny i nie ma sie co bać obrony.