Dodaj do ulubionych

średnia minimum 4.5

28.07.07, 13:59
to warunek konieczny według mnie by byc dobrym doktorantem. Przyszły doktor
musi mieć rozległą wiedzę tez teoretyczna dlatego doktorem nauk nie moze
zostac jkas miernota ponizej 4,0 zreszta wiele wydziałow (i slusznie stawia
warunek min 4,0 ). Ktos ze studiow magisterskich ze srednia 3,80 po
doktoracie w zyciu nie bedzie dobrym naukowcem choc oczywiscie ze srednia
4.8 tez mozebyc kiepski
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: średnia minimum 4.5 28.07.07, 14:44
      Bzdura.

      W ten sposob masz szanse w znakomity sposob opanowac umiejetnosc kucia na
      blache. I niewiele wiecej.
      • madaminka Re: średnia minimum 4.5 28.07.07, 15:44
        Czesciow tak, ale tylko czesciowo. Srednia ocen oprocz wiedzy okresla tez twoj
        stosunek do wykonywanego obiowiazku jakim jest studiowanie, twoj zapal, chec
        poswiecania czasu temu za co sie bierzesz itd itp. Jednym slowem twoja
        rzetelnosc, i odpowiedzialnosc co jest wazne w pracy naukowej, nie mniej niz
        tylko pomysl na badania. Zreszta trudno mi wyobrazic sobie
        studenta "trojkowego" z dobrym pomyslem na badania....
        • niewyspany77 Re: średnia minimum 4.5 28.07.07, 16:23
          madaminka napisała:

          > Czesciow tak, ale tylko czesciowo. Srednia ocen oprocz wiedzy okresla tez twoj
          > stosunek do wykonywanego obiowiazku jakim jest studiowanie, twoj zapal, chec
          > poswiecania czasu temu za co sie bierzesz itd itp. Jednym slowem twoja
          > rzetelnosc, i odpowiedzialnosc co jest wazne w pracy naukowej, nie mniej niz
          > tylko pomysl na badania. Zreszta trudno mi wyobrazic sobie
          > studenta "trojkowego" z dobrym pomyslem na badania....

          Tak, jednak wez pod uwage to, iz sa w PL kierunki, gdzie uzyskanie sredniej 4.0
          jest osiagnieciem bardzo trudnym. Sa tez wyzsze szkolki, gdzie srednie ponizej
          4.5 jest zenada. Wg Twojej teorii, ci pierwsi to nieroby, zas ziomki z
          "marketingu" przyszloscia narodu.

          Student trojkowy to owszem przegiecie, jednak robienie jakiegokolwiek szlabanu
          nie jest specjalnie dobrym rozwiazaniem. Dlatego tez mysle, ze tandem rozmowy
          kwalifikacyjnej i zgoda potencjalnego promotora jest o wiele lepszym
          weryfikatorem niz srednia.
    • hermionagranger5 Re: średnia minimum 4.5 28.07.07, 15:35
      Zgadzam się z Niewyspanym. Sama miałam znacznie wyższą średnią i wiem, że sporo
      na nią pracowałam, ale też nieraz zadziałała reguła automatu. Przykładałam do
      tego wagę tylko ze względu na stypendium, absolutnie mnie to nie określa.
      Z drugiej strony - mam "trójkowych" studentów, którzy pod każdym względem biją
      na głowę niejednego kujona (na przykład ciekawa publikacja, tak tak:-) Średnia
      jest tylko jednym z czynników oceny kandydata, często wcale niekoniecznie
      najbardziej miarodajnym.
      • monte83 bzdury... 28.07.07, 16:34
        jakos nie wierze w tych studentow, ktorzy jada na trojach i np. moga pochwalic sie ciekawymi publikacjami.
        nikt nie mowi tutaj o sredniej 5.0, 4.5 to chyba tez za duzy poziom, ale podstawa powinna byc srednia 4.0 (takie mega minimum). owszem, jak ktos ma np. 3.9 i np publikacje w naprawde liczacych sie periodykach, super opanowany jezyk, do tego wygrany jakis liczacy sie konkurs to mozna przyjac takiego asa na doktorat i niech on sobie potem pisze.
        ale nie wyobrazam sobie sytuacji, ze przyjmuje sie kogos ze srednia ponizej 4.0 bez zadnych konkretnych osiagniec - tzn. wyobrazam sobie taka sytuacje, ale tak byc nie powinno.
        co do roznych poziomow nauczania - szkol i szkolek - tak sie sklada, ze raczej szkolka w stachlewie doktoranckich studiow nie prowadzi, a raczej na doktorat na uczelnie moja startowac absolwenci danego wydzialu, ktory rekrytacje prowadzi.

        nikt nie mowi, ze srednia ma byc jedynym kryterium, ale jakies minimum chyba kazdy powinien spelniac.
        • niewyspany77 Re: bzdury... 28.07.07, 16:40
          monte83 napisał:

          > , ale podsta
          > wa powinna byc srednia 4.0 (takie mega minimum). owszem, jak ktos ma np. 3.9 i
          > np publikacje w naprawde liczacych sie periodykach, super opanowany jezyk, do t
          > ego wygrany jakis liczacy sie konkurs to mozna przyjac takiego asa na doktorat
          > i niech on sobie potem pisze.

          Ej, przeginasz. Konkretnie: gradacja kar i nagrod. Roznica miedzy 3,9 a 4,0 jest
          nieduza. A zobacz ile wymagasz. Co do jezyka - kazdy go zdaje, czy to trojkowiec
          czy prymus. Doktorant ma zdac jezyk obcy. Bez periodykow duza czesc uczelni nie
          otworzy Ci przewodu. Liczacy sie konkurs? Na co? Ja mam super krawat, chetnie
          wezme udzial i wygram. Dorobek ze heej. A powaznie - doktora ktos promuje i ten
          ktos sie juz niech martwi tym, czy ktos mial 3.9 czy 4.0.
          • monte83 Re: bzdury... 28.07.07, 16:59
            w mojej wypowiedzi wieksze odniesienie mozna znalezc bardziej do procesu rekrutacji na studia - jesli chodzi juz o sama srednia na studiach doktoranckich - nie ma ona wiekszego znaczenia, o ile praca jest ok. chociaz pewnie i przy sredniej 5.0 zdarzaja sie gnioty :)
            • niewyspany77 Re: bzdury... 28.07.07, 17:10
              monte83 napisał:

              > w mojej wypowiedzi wieksze odniesienie mozna znalezc bardziej do procesu rekrut
              > acji na studia - jesli chodzi juz o sama srednia na studiach doktoranckich - ni
              > e ma ona wiekszego znaczenia, o ile praca jest ok. chociaz pewnie i przy sredni
              > ej 5.0 zdarzaja sie gnioty :)

              Dobrze, mozesz stworzyc mase zakazow i nakazow, ale czy to polepszy jakosc
              studiow doktoranckich (w sensie: czy lepsi kandydaci przyjda)? Ja uwazam ze nie.
              I teraz dlaczego: dobieranie kandyadow na studia dr wg scislych regulek wyklucza
              jakikolwiek indywidualizm. Bajke o brzydkim kaczatku znasz? To chyba wiesz, o
              co mi chodzi. Doktorant, w konsekwencji doktor, powinien charakteryzowac sie
              pewnymi cechami, ktorych nie znajdziesz w indeksie. Na przyklad: innowacyjnosc
              spojrzenia na problem, umiejetnosc przekazu idei, umiejetnosc selekcji
              informacji i wiele innych. Wg Twoich wytycznych oraz zalozycielki watku, na
              doktoranckie przyszliby ci, ktorzy sa pilni. Umiejetnosc uczenia sie jest
              kategoria, ktora kazdy typowy czlowiek z typowym IQ moze opanowac. To absolutnie
              nie znaczy stosaowac, jakkolwiek to rozumiec.
              • dominikawajs Re: bzdury... 28.07.07, 17:15
                niewyspany nie ma racji. Wedlug niego ktos ze srednia 3.5 jest najlepszym
                kandydatem na doktorat co jest oczywiscie bzdura totalna. Doktor musi miec
                bardzo duza wiedze teoretyczna jest to podstawa.
                • hermionagranger5 Re: bzdury... 28.07.07, 17:24
                  dominikawajs napisała:

                  > niewyspany nie ma racji. Wedlug niego ktos ze srednia 3.5 jest najlepszym
                  > kandydatem na doktorat co jest oczywiscie bzdura totalna.

                  Chyba tak nie napisał;-)

                  Doktor musi miec
                  > bardzo duza wiedze teoretyczna jest to podstawa.

                  Całkowita zgoda. A oceny mogą, lecz nie muszą, być jej potwierdzeniem.
                • niewyspany77 Re: bzdury... 28.07.07, 17:27
                  dominikawajs napisała:

                  > niewyspany nie ma racji. Wedlug niego ktos ze srednia 3.5 jest najlepszym
                  > kandydatem na doktorat co jest oczywiscie bzdura totalna. Doktor musi miec
                  > bardzo duza wiedze teoretyczna jest to podstawa.

                  dominikawajs nie ma racji. Niewyspany nic takiego nie napisal. Wg niewyspanego
                  ktos kto ma srednia 3.5 powinien umiec uzasadnic, czemu akurat tak, i czemu
                  uwaza, iz 3.5 nie jest tak wazne przy aplikowaniu na doktorat. Niewyspany nie
                  twierdzi i nigdy nie bedzie twierdzic, ze srednia 3.5 "jest najlepsza".
                  Niewyspany podkresla, iz ma to znaczenie wylacznie pogladowo-uznaniowe.
                  • monte83 Re: bzdury... 30.07.07, 00:38
                    no to Panie Niewyspany zdradz mi, czy zdrowa jest sytyacj, kiedy odpada przy rekruatacji ktos ze srednia 4,2 i kilkoma publikacjami na koncie, a przyjety zostaje ktos ze srednia 3,8 i pustym kontem, no oprocz tego, ze jego wujek jest wydzialowa szyszka? a znam taka sytuacje.
                    osobiscie uwazam, ze tam gdzie mniej uznaniowosci, tym uczciwiej.
                    • niewyspany77 Re: bzdury... 30.07.07, 02:32
                      monte83 napisał:

                      > no to Panie Niewyspany zdradz mi, czy zdrowa jest sytyacj, kiedy odpada przy re
                      > kruatacji ktos ze srednia 4,2 i kilkoma publikacjami na koncie, a przyjety zost
                      > aje ktos ze srednia 3,8 i pustym kontem, no oprocz tego, ze jego wujek jest wyd
                      > zialowa szyszka? a znam taka sytuacje.

                      Widzisz jezeli mamy dyskutowac per "dobry z dorobkiem" vs "mierny z wujkiem" to
                      chyba jest nieco bez sensu. Wydaje mi sie, iz z Twojej wypowiedzi wynika, ze
                      znasz problem i jakie sa skutki.

                      > osobiscie uwazam, ze tam gdzie mniej uznaniowosci, tym uczciwiej.

                      O tak, lepiej zrobic 10000 punktow w regulaminie. W regulaminie mozna tez
                      napisac, ze kandyat ma miec 176 cm wzrostu i 80 kg wagi. Tak lepiej? Bzdura. W
                      ten sposob, to masz *obecnie* wiekszosc konkursow uczelnianych. I to ma byc
                      idealne rozwiazanie?

                      Piszac "uzaniowosc" nie mialem na mysli nepotyzmu lecz uzasadniony wybor.

                      • monte83 Re: bzdury... 30.07.07, 17:08
                        no tak, tyle, ze nasze szkoly nie umieja korzystac z uznania - i dotyczy to przede wszystkim ekonomii,prawa i medycyny - istna plaga.
                        co do wzrostu - na to wiekszego wplywu nie mamy, a na srednia, publikacje, etc juz tak.
                        pewnie, ze nie moze byc tak, ze ja ktos ma nizsza srednia niz 4.0 to nie znaczy, ze doktorem dobrym nie bedzie - ale niech zaoferuje cos w zamian - jakies publikacje? nawet niech to bedzie wolontariat w bibliotece, czy laboratorium, ale na BOga, niech to nie bedzie wujek :)

                        pozdr.
                        • niewyspany77 Re: bzdury... 30.07.07, 17:24
                          monte83 napisał:

                          > ale niech zaoferuje cos w zamian - jakies pub
                          > likacje? nawet niech to bedzie wolontariat w bibliotece, czy laboratorium, ale
                          > na BOga, niech to nie bedzie wujek :)

                          Uczepiles sie tego wujka jak rzep psiego ogona. Wiesz co ja CI odpowiem? ze taki
                          wujek najpewniej bardziej przeszkadza, niz pomaga. Bo nie masz szans na poprawna
                          ocene dorobku, bo przeciez "jestes nierob, len i obibok, ale masz wujka, wiec
                          hmm no wiadomo dlaczego ....".
                          • monte83 Re: bzdury... 30.07.07, 19:47
                            hm.. znam corke dziekana, ktora jest asystentem i stwierdzam, ze dziewczyna sama pracuje na swoj sukces - owszem, ojciec dal jej spore mozliwosci, ale ona je wykorzystuje.
                            ale znam tez dwie inne osoby - boy to tepak jadacy na wujku, on nawet kodeksu nie umie czytac. laska podobnie - ciagle tylko jak sie z nia gada, to ona sama nic nie powie...

                            watpie, ze wujek moze przeszkadzac w rzetelnej ocenie twojego doorbku - jak ktos chce to wyjdzie z ciania swoich "patronow" ale to wymaga p...racy a nie plecow :)
        • hermionagranger5 Re: bzdury... 28.07.07, 17:20
          monte83 napisał:

          > jakos nie wierze w tych studentow, ktorzy jada na trojach i np. moga
          pochwalic
          > sie ciekawymi publikacjami.
          > nikt nie mowi tutaj o sredniej 5.0, 4.5 to chyba tez za duzy poziom, ale
          podsta
          > wa powinna byc srednia 4.0 (takie mega minimum).

          To nie są, rzecz jasna, częste przypadki;-)))
          Zmierzam do tego,że warto uważnie przyjrzeć się kandydatom, a nie tylko ich
          osiągnięciom opisanym liczbami - czyli to, o czym pisał Niewyspany: rozmowa +
          odpowiedzialna postawa promotora. W przypadku mojej uczelni uważam takie
          rozwiązanie za możliwe, bo nie produkujemy doktorów hurtem. Warto poświęcić
          ludziom więcej uwagi na początku, żeby potem nie marnować ich i własnego czasu
          przez kilka lat.
          • gagolek Re: bzdury... 29.07.07, 04:46
            sama mialam srednia ze studiow cos 3.9999 i podobnie jak i wielu moich kolegow.
            Wplynal na srednia znaczaco I rok studiow. Oczywsice nie mielismy problemu z
            dobrymi ocenami koncowymi z przedmiotow kierunkowych. Na studiach doktoranckich
            nie mielismy tez problemow. Tutaj juz zajmowalismy sie tym co nas najbardziej
            interesowalo i nie placilismy frycowego chociazby za niezbyt stereotypowe
            spojrzenie na problem badawczy.

            Spotkalam tez osoby, ktore mialy srednia powyzej 4.5, ale jako naukowcy nie za
            bardzo sie sprawdzali. Oczywiscie to byly osoby bardzo pilne, ale pozbawione
            samodzielnosci. CO nie znaczy, ze kazda osoba ze srednia 4.5 byla srednim
            naukowcem.
    • stokrotka_polna3 Re: średnia minimum 4.5 29.07.07, 10:27
      Znam osobę, która niedawno się obroniła, a średnią na studiach miała duzo niższą
      niż 4.5 (nawet nie wiem, czy na 4.0 wystarczyło), jeden przedmiot zdawała na
      studiach chyba 7 razy (w sumie 6 lat studiowała). Kandydat na studia
      doktoranckie powinien mieć solidne podstawy teoretyczne, ale nie jestem
      przekonana co do ustawiania barier w stylu wymagana średnia - 4.5. Weryfikatorem
      moze być promotor, który albo widzi potencjał albo nie w kandydacie. Pozdrawiam.
      • profes0r Re: średnia minimum 4.5 29.07.07, 12:04
        Kandydat na studia doktoranckie powinien mieć potencjał i wiedzę wymaganą na
        wejściu na te studia. Czy zdobył ją w cztery lata, czy w osiem, i ile egzaminów
        przy tym musiał powtórzyć, nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia.

        Po pierwsze, oceny z egzaminów odzwierciedlają nie tylko poziom wiedzy, ale i
        umiejętność zdawania egzaminów, zwłaszcza gdy te stają coraz bardziej
        amerykańskie, zmierzając w stronę pytań wielokrotnego wyboru poprawianych
        szablonem albo komputerowo.

        Po drugie, średnia studiów nie mówi absolutnie niczego o potencjale naukowym
        kandydatki/kandydata na studia doktoranckie. Mój ulubiony przykład - choć
        szczebel niżej - to człowiek, którego osobiście czterokrotnie oblewałem na tym
        samym egzaminie, średnią studiów miał zauważalnie poniżej 3.0, ale napisał po
        prostu świetną pracę magisterską. Średnia studiów może być skorelowana ze
        zdolnościami naukowymi, ale absolutnie nie musi.
        • monte83 Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 00:44
          ludzie, przestancie wmawiac, ze trojkowicze nagle sa swetnymi doktorantami.
          z ocenami jest roznie, szkoly tez sa rozne - ale pamietam swoje studia - potrafilem wyciagnac srednia 4.0 i laczyc to jeszcze z masa innych rzeczy - samorzad, wolontariat, etc.
          wiec chyba od kandydata na studia doktoranckie mozna wymagac tez np. 4.0 - owszem, zalezy to jeszcze od studiow, bo pewnie sa takie kierunki, gdzie taka srednia trudno jest wyciagnac.

          powtarzam jeszcze jedno - tam gdzie mniej uznaniowosci, tym wiecej uczciwosci!
          rowniez osoba profesora dzis nie daje mi rekojmi, ze kandydat na doktoranta nawet ze srednia 3.0, czy 3,5 bedzie autorem dobrej pracy doktorskiej. szczerze to watpie, no chyba, ze jest synem lub corka szyszki wydzialowej.

          a co do tego swietnego studenta, ktory mial nedzna srednia, a super prace - albo tak czesto bywal na dyzurach u profesora, ze profesor swoimi radami mu ja napisal, albo taki student jej nie napisal zupelnie sam...zycie Panie Profesorze.
          • epingle Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 01:01
            A mi się chce powiedzieć "życie..." kiedy czytam wypowiedzi młodziaków
            zapatrzonych w siebie i przekonanych o swojej życiowej mądrości :/
            Prawda jest taka, że są miernoty intelektualne ze średnią powyżej 4.5, są
            bardzo zdolne osoby z takową średnią i są (analogicznie) osoby ze słabszą
            średnią inteligentne i z ciekawymi pomysłami, jak i trójkowi kiepscy studenci.
            Po to są rozmowy kwalifikacyjne, żeby zobaczyć, kto się kryje za
            przedstawianymi komisji dokumentami i żeby wybrać osoby najlepiej rokujące na
            przyszłość, co nie jest równoznaczne z wysoką średnią - tak myślę...
            • monte83 Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 01:05
              no tak, tyle, ze miernot intelektualnych ze srednia 4,5 jest tak samo malo jak blyskotliwych i elokwentnych bogow ze srednia circa 3.0.
              w rozmowy kwalifikacyjne nie wierze :).
              • epingle Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 01:07
                Widać jeszcze dużo w życiu do odkrycia przed tobą.
                • gagolek Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 04:45
                  oczywiscie, ze rozmowa kwalifikacyjna to nie wszystko. Dla mnie najlepszym
                  sprawdzianem jest okres probny. Po kilku miesiacach widac, czy ktos sie nadaje
                  czy nie. System amerykanski podoba mi sie pod jednym wzgledem. Najpierw
                  konczysz 4 letnie studia. Potem troche pracujesz i potem juz tyllko praca albo
                  wracasz do szkoly aby robic magisterium, doktorat, konczyc medycyne, farmacje
                  itp.

                  Pamietam rozmowe z pewnym profesorem na temat rekrutacji przyszlych
                  doktorantow. Stwierdzil, ze oczywiscie wyniki ze studiow sa brane pod uwage,
                  ale nie tylko. Sam pamieta czlowieka, ktory na studiach nie przemeczal sie za
                  bardzo. Potem podjal prace jako pracownik techniczny w kaboratorium i wtedy
                  doznal olsnienia, ze nauka to jest to. Oczywiscie nadrobil zaleglosci,
                  wymarzonym pracownikiem technicznym. Odbyl jeszcze staz na innej uczelni i
                  dostal sie na stdia doktoranckie na bardzo dobrej uczelni( wazne bylo jego
                  doswiadczenia i wiedza w momencie aplikacji na studia doktoranckie a nie wiedza
                  2 latata wczesniej). Ten czlowiek zrobil zrobil badzo dobry doktorat!!!
                  • niewyspany77 Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 05:53
                    gagolek napisała:

                    > System amerykanski podoba mi sie pod jednym wzgledem. Najpierw
                    > konczysz 4 letnie studia. Potem troche pracujesz i potem juz tyllko praca albo
                    > wracasz do szkoly aby robic magisterium, doktorat, konczyc medycyne, farmacje
                    > itp.

                    Wlasnie. U nas z kolei leje sie na to w te i wewte. Nasz model idealnej kariery
                    naukowej nie zaklada wiedzy praktycznej wogole albo na poziomie
                    luznych/przypadkowych doswiadczen. Stad mamy cale tabuny teoretykow pedagogow,
                    nie potrafiacych przeprowadzic lekcji, psychologow nie umiejacych rozmawiac z
                    ludzmi - to z moich obszarow zainteresowan, a pewnie takich przykladow jest
                    wiecej. Z tego powodu uwazam, ze system ksztalcenia III stopnia jest -
                    przynajmniej w niektorych naukach humanistycznych - niezyciowy.

                    Wracajac do meritum - caly czas mowicie o sredniej, bez odniesienia do tego, co
                    to za srednia. Srednia to wypadkowa nie tylko ocen, ale takze i jakosci uczelni
                    (i jej kadry). Magister ekonomii SGH to nie jest to samo co magister ekonomii
                    Wyzszej Szkoly w Malym Miescie.

                    Teza jakoby kazdy ponizej 4.5 byl niedouczonym leniem, jest absurdalna. Tym
                    bardziej, ze polski system ksztalcenia doktorantow niekoniecznie musi wiazac sie
                    ze "studiami". Te "studia" to mogą byc rownie dobrze 4-letnia wtopa i strata
                    czasu, rownie dobrze profesury jak i doktoranta.
              • profes0r Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 08:25
                Ależ nikt Ci nie każe w nie wierzyć.
                Rekrutacja obejmuje cały szereg kryteriów i jeśli są rozsądnie dobrane, ryzyko
                pomyłki nie jest większe niż przy rekrutacji na pozostałe dwa stopnie studiów.
                Twoje besserwisserskie uwagi pominę milczeniem, w nadziei że jeszcze wiele nauki
                przed Tobą.
    • abhijeet Re: średnia minimum 4.5 30.07.07, 09:52
      jesli srednia ocen nic nie mowi o studencie, to po co sie ja wystawia? moze po
      prostu wystarczylby dyplom ukonczenia studiow i juz (jak dyplom dr - bez ocen)?
    • flamengista pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 11:57
      Ale ja bym to dał jako jeden z warunków, wcale nie najistotniejszy i obniżył
      wymagany poziom na 4,0.

      Jak już słusznie zauważono, są różne kierunki i przedmioty - nie da się tego
      merytorycznie porównać.

      Np. ja na studiach zdałem egzaminy z mikro i makroekonomii na 3,5. Kiepsko, nie?

      Problem w tym, że było to bardzo dobre osiągnięcie, bo z mojej grupy taką
      makroekonomię zdało w pierwszym terminie jeszcze 5 osób. Na 37 w grupie.

      Sama średnia jest więc jakimś wskaźnikiem, nawet sensownym ale nie można jej
      traktować jako wyznacznik absolutny.
      • niewyspany77 Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 12:50
        flamengista napisał:

        > Ale ja bym to dał jako jeden z warunków, wcale nie najistotniejszy i obniżył
        > wymagany poziom na 4,0.

        Ty Flamengista, ale czemu za wszelka cene chcesz ustalac jakies sztuczne
        bariery, skoro *to promotor* ma wiedziec lepiej czy sie nadaje czy nie?
        • mistrz_ip Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 13:02
          sadze, ze przyklad sredniej uczy nas tyle, ze niczego nas nie uczy.
          zostalo to juz w tym watku napisane kilka razy-nie nalezy generalizowac.
          wydaje mi sie, ze gdy (potencjalny) doktorant nie ma nic do zaoferowania do macha swoja srednia jak sztandarem.
          pozdrawiam z odmetow mojej jakze sredniej sredniej
          • niewyspany77 Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 13:04
            mistrz_ip napisała:

            > wydaje mi sie, ze gdy (potencjalny) doktorant nie ma nic do zaoferowania do mac
            > ha swoja srednia jak sztandarem.

            Pieknie powiedziane, po prostu pieknie!!!
          • monte83 Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 17:10
            hm, a co jesli jest student ze srednia 3.5, ktory moze zaoferowac poparcie swojego wujka, tez doktora? :)
            pozdr.
            • epingle Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 17:16
              Tego problemu nie rozwiąże się poprzez sztywne ustalenia wymogów dotyczących
              średniej. Problem pozostanie, jesli kujonowi z 5.0, ale kompletnie
              niekreatywnemu, który nie nadaje się do pracy naukowej, ktoś z rodziny ułatwi
              przyjęcie. Nie tędy droga.
            • mistrz_ip Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 17:34
              monte83 napisał:

              > hm, a co jesli jest student ze srednia 3.5, ktory moze zaoferowac poparcie swoj
              > ego wujka, tez doktora? :)
              o nienienienienienie- akademicki biznes rodzinny tak się nie kręci-jak sie ma wujka doktora, dziekana czy co tam jeszcze, to sie nie ma sredniej 3,5. tyle na ten temat
              • monte83 Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 19:54
                hm. i tu ciebie zaskocze - znam chlopca ze srednia circa 3.5 - wystarczylo a doktorat :)

                a teraz do meritum - rzeczywiscie troche sie zapedzilismy - srednia nie moze byc jedynym wyznacznikiem do pracy naukowej - o tym powinno decydowac: udzial w kole naukowym, chociaz moze nie sama obecnosc w takim kole, ale konkretne osiagniecia - referat, itd. o predyspozycjach do pracy naukowej moze rowniez decydowac wspomniany juz wolontariat (biblioteka, archiwum, laboratorium), ba - nawet praktyka w muzeum, oczywiscie zalezy z czego ten doktorat ma byc. o takich predyspozycjach moze rowniez swiadczyc udzial w samorzadzie studenckim lub innych organizacjach.

                sredia moze byc jednak wyznacznikiem i warto dbac o to, zeby juz na studiach oceny byly odpowiednikiem wiedzy - owszem, nie kazdy kujon ze srednia 5.0 bedzie dobrym materialem na doktora, ale sam przyznam sie, ze znalem takiego asa, ktory zaginal nawet asystentow i dzis jest dobrym doktorem i radca prawnym. inna sprawa, ze zawsze mam wrazenie, ze laczenie tych dwoch sfer przynosi strate nauce :(.
                pozdr.
                • epingle Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 20:03
                  monte83 napisał:

                  > o predyspozycjach do pracy naukowej moze rowniez decydowa
                  > c wspomniany juz wolontariat (biblioteka, archiwum, laboratorium), ba - nawet
                  p
                  > raktyka w muzeum, oczywiscie zalezy z czego ten doktorat ma byc. o takich
                  predy
                  > spozycjach moze rowniez swiadczyc udzial w samorzadzie studenckim lub innych
                  or
                  > ganizacjach.
                  >
                  Leżę pod biurkiem ze smiechu.
                • 516k10 Re: pomysł ze średnią dobry 30.07.07, 21:24
                  Monte, trochę to niepoważne. Dupogodziny w bibliotece nie przekładają się na
                  predyspozycje badawcze. Laik w bibliotece jedynie szkodzi, bo przeciez nie
                  opracuje książki rzeczowo, nie sądzisz?

                  Moim zdaniem najlepszym doktorantem jest osoba ciekawa, odważna w tezach, ale
                  nie naiwna. Analityczny umysł przede wszystkim.

                  Średnia nie ma tu nic do rzeczy, bo trudno jest mieć same piątki, gdy się
                  aktywnie działa poza uczelnią - jeśli pracujesz w zawodzie lub wyjeżdżasz na
                  miesięczne staże, to nie masz co liczyć na 5.

                  • monte83 Re: pomysł ze średnią dobry 31.07.07, 00:56
                    nikt nie zmusza Was do sredniej 5.0 - poza tym wiadomo, ze ten kto chce robic doktorat z fizyki w bibliotece nie musi byc gwiazda - ale juz przyszlemu doktorowi od archwium takie praktyki sie przydadza -

                    a ten analityczny umysl to skad ma sie wziac? wystarczy sie z nim urodzic i koniec? wydaje mi sie, ze warto go troche szkolic.
                    rowniez przez takie dzialania jak praktyka, wolontariat, nawet pisanie do uczelnianej gazetki - wszystko co rozwija jest ok.
                    • 516k10 Re: pomysł ze średnią dobry 31.07.07, 22:29
                      Wciąż nie rozumiem co ma wspólnego biblioteka z doktoratem? Oczywiście w
                      kwestiach szkoleniowych, a nie w kwestii funkcji. Doktorant przez 5 lat studiów
                      magisterskich chyba zdążył opanować źródła informacji i podstawy heurystyki
                      informacyjnej, nic więcej mu nie potrzeba. Mylę się?

                      Nie rozumiem też wskazywania punktów, które powinny się znaleźć na cv kandydata
                      na studia doktoranckie: koło naukowe, praktyka, bo wygląda to jak slalom, w
                      którym _wypada_ zaliczyć kilka słupków.

                      Moim zdaniem student ze średnią 3.5, ale ze świetnym, nowatorskim tematem i
                      opinią wierzącego w niego, ale obiektywnego promotora jest lepszy od studenta
                      kujona, pupilka dyrekcji zakładu / instytutu - 'bo się podporządkuje', 'bo
                      odwali czarną robotę' itd.

                      świeżość i odwaga, kolejne cechy dobrego dranta;)

                      Co do umysłu: wystarczy zadawać sobie pytania i szukać na nie odpowiedzi.
                      • mistrz_ip Re: pomysł ze średnią dobry 31.07.07, 22:44
                        516k10 napisała:

                        > Moim zdaniem student ze średnią 3.5, ale ze świetnym, nowatorskim tematem i
                        > opinią wierzącego w niego, ale obiektywnego promotora jest lepszy od studenta
                        > kujona, pupilka dyrekcji zakładu / instytutu - 'bo się podporządkuje', 'bo
                        > odwali czarną robotę' itd.
                        >
                        > świeżość i odwaga, kolejne cechy dobrego dranta;)
                        >
                        > Co do umysłu: wystarczy zadawać sobie pytania i szukać na nie odpowiedzi.


                        i tu dotykasz sedna tego watku- spora czesc dyskunantow tutaj uwaza osoby ze srednia 3,5 to stwory uposledzone umyslowo, ktorych NIE STAC na zadne nowatorstwo.no bo w koncu ocena jest taaaaaaaakaaaaa wazna.
                        dyskusja ta juz od dluzszego czasu wydaje mi sie jalowa- bo pomijajac historie z plecami- i tak punkt ciezkosci na egzaminie wstepnym lezy przeciez na projekcie badawczym.mozesz miec srednia 6,0 a byc ograniczonym umyslowo tepakiem...srednia jest takim samym miernikiem inteligencji jak testy iq.
                        tyle w tej gestii.
                        • monte83 Re: pomysł ze średnią dobry 01.08.07, 02:18
                          projekt badawczy, oczywiscie dobrze przygotowany, ma byc zrodlem sukcesu... obudz sie, sorry, ale gdzie Ty zyjesz - idz na pierwszy lepszy wydzial lekarski, czy prawniczy i dotkniesz realiow - projekt to fikcja.

                          plecy, jak wisla szeeeroka...spiewac mi sie chce :)
                          • mistrz_ip Re: pomysł ze średnią dobry 01.08.07, 11:46
                            wiesz, jak juz dyskutujemy o anatomii dranta, a widze, ze takowa sen Ci spedze z powiek to moze nie stosujmy tej dyskusji wybiorczo.jak plecy to plecy co mi wolontariaty, srednia, kolo naukowe i projekt badawczy.muj hszesny je dziekan wienc wymiatam.
                            na wydzial lekarski sie nie wybieram bo po co, wsrod prawnikow mam troche znajomych i w zasadzie znaczna czesc studiow przebiega pod protekcja.natomiast na kazdym mniej skrzywionym kierunku, jak wynika z moich obserwacji, NAJWAZNIEJSZY JEST PROJEKT.jaka droga uzyskany to inna sprawa.poza tym sprobuj postawic przed komisja pociotka ktory ani bee ani mee...
    • hatchet01 YHBT 31.07.07, 01:33
      chcialbym tylko zauwazyc, ze osoba, ktora wywolala te dyskusje, miejscami
      przypominajaca klotnie, jedynie zapoczatkowala watek. wiecej magdaasnowska sie
      nie odezwala. parafrazujac IRCa (czy ktos to jeszcze pamieta?): You Have Been
      Trolled!
      • niewyspany77 Re: YHBT 31.07.07, 04:53
        > You Have Been
        > Trolled!

        Fyi: imho mi nie przeszkadza, btw nawet dyskusja sie rozkrecila. Ianal afair
        tematy umieszczone w faq (i pare innych) pojawiaja sie tak czesto, ze polowa
        tematow tu powina byc kwitowana per: plonk i rtfm.

        Sumujac: snafu, choc ymmv z Twojej strony.

        C'ya.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka