Dodaj do ulubionych

Publikacja

05.10.07, 23:15
Czy nie-naukowiec moze opublikowac artykul naukowy bez imprimatur
nauki, czy nie? Jak dotad moje próby spelzly na ignorowaniu moich
staran. Mam takie spostrzezenie: Najwieksza bzdura firmowana przez
nauke jest publikowana bez mrugniecia okiem. Natomiast jesli nie-
naukowiec usiluje cos naukowego opublikowac, media dostaja paralizu.

tnij.com/pdGH
--------------------------------------------------------
Z kaktusów najbardziej lubię tequilę
Obserwuj wątek
    • niewyspany77 Re: Publikacja 05.10.07, 23:25
      al.1 napisał:

      > Czy nie-naukowiec moze opublikowac artykul naukowy bez imprimatur
      > nauki, czy nie? Jak dotad moje próby spelzly na ignorowaniu moich
      > staran. Mam takie spostrzezenie: Najwieksza bzdura firmowana przez
      > nauke jest publikowana bez mrugniecia okiem. Natomiast jesli nie-
      > naukowiec usiluje cos naukowego opublikowac, media dostaja paralizu.

      No ja nie wiem. Pol roku temu wyslalem artykul. Po kilku dniach mam maila z
      pretensja, ze nie wypelnilem pola "Pracuje w". Odpisalem grzecznie, ze moga
      wpisac "bezrobotny" albo sie pocalowac wiadomo gdzie i nie drukowac.
      Wydrukowali, bez informacji o miejscu pracy, mimo ze w ichnym pismie bylo to
      "pole obowiazkowe".
    • matmis Re: Publikacja 06.10.07, 11:36
      > Jak dotad moje próby spelzly na ignorowaniu moich staran.

      Pochwal się, jeśli prawdziwie jesteś nie-naukowcem, nie masz nic do stracenia :)
      • al.1 Re: Publikacja 07.10.07, 00:38
        matmis napisał:

        > > Jak dotad moje próby spelzly na ignorowaniu moich staran.
        >
        > Pochwal się, jeśli prawdziwie jesteś nie-naukowcem, nie masz nic
        do stracenia :
        > )

        Jestem prawdziwie nie-naukowcem. Czym tu sie chwalic? Tym, ze nikt
        nie raczyl mi odpowiedziec?
        • matmis Re: Publikacja 07.10.07, 10:22
          No, jakieś szczegóły
          - o czym to artykuł (dziedzina, streszczenie, a może nawet link do artykułu w
          internecie?)
          - gdzie go wysyłałeś i kiedy
          - jaki odzew uzyskałeś
          • al.1 Re: Publikacja 07.10.07, 13:02
            matmis napisał:

            > No, jakieś szczegóły
            > - o czym to artykuł (dziedzina, streszczenie, a może nawet link do
            artykułu w
            > internecie?)
            > - gdzie go wysyłałeś i kiedy
            > - jaki odzew uzyskałeś


            Link przeciez zamiescilem w pierwszym poscie. Artykul byl o mitach w
            nauce. W 2005 r. wysylalem maile do potencjalnie zainteresowanych
            kregów naukowych (krajowyh i zagranicznych). Wlasnie w zwiazku z tym
            brakiem odzewu wydalem skromna ksiazke. Z wiadomych wzgledów
            szczególów nie podaje.
            • sub-woofer Re: Publikacja 07.10.07, 14:05
              Ale jesteś absolutnie pewien, że mówiąc, w największym skrócie, "połowa fizyki
              jest do kitu", masz rację? I myślisz, że publikacja zmieniłaby całe oblicze
              nauki, a odrzucana jest tylko z powodów pozamerytorycznych?
              • al.1 Re: Publikacja 07.10.07, 15:55
                sub-woofer napisał:

                > Ale jesteś absolutnie pewien, że mówiąc, w największym
                > skrócie, "połowa fizyki jest do kitu", masz rację? I myślisz, że
                > publikacja zmieniłaby całe oblicze nauki, a odrzucana jest tylko z
                > powodów pozamerytorycznych?

                Gdzie padla taka sugestia? Ja nie kwestionuje fizyki, tylko hipotezy
                i teorie w fizyce, które uwazam za faszywe. Jest róznica? Nie wiem
                co by publikacja dala. Uwazam, ze moglaby oczyscic nauke z mitów.
                • sub-woofer Re: Publikacja 07.10.07, 17:20
                  Sformułuję pytanie inaczej: może po prostu się mylisz? Całkiem ludzi jest
                  przekonanych, że udało im się z własnego fotela wymyślić nowe, genialne teorie w
                  miejsce tych sprawdzonych eksperymentalnie i wypróbowanych...
                  • al.1 Re: Publikacja 07.10.07, 18:08
                    sub-woofer napisał:

                    > Sformułuję pytanie inaczej: może po prostu się mylisz? Całkiem
                    > ludzi jest przekonanych, że udało im się z własnego fotela
                    > wymyślić nowe, genialne teorie w miejsce tych sprawdzonych
                    > eksperymentalnie i wypróbowanych...

                    Zanim odpowiem na ten zarzut, zpytam Cie czy zapoznales sie z
                    postami forum podanego wczesniej linka. Ja tam wszystko
                    wytlumaczylem i uzasadnilem. Nawiasem mówiac, w omawianym temacie,
                    nic nie zostalo eksperymentalnie potwierdzone. Zostalo rzekomo
                    potwierdzone (na bazie falszywych hipotez). To kolosalna róznica.
                    • sub-woofer Re: Publikacja 07.10.07, 21:54
                      Czytałem. Nie wierzę. To jest, w mojej prywatnej opinii, zupełnie nienaukowe -
                      "bo ja sobie wymyśliłem, że fizyka bazuje na złych założeniach, a ogólnie
                      powinna wyglądać tak". Myślę, że inni "potencjalnie zainteresowani" też się nie
                      dali przekonać.
                      • al.1 Re: Publikacja 08.10.07, 10:21
                        sub-woofer napisał:

                        > Czytałem. Nie wierzę. To jest, w mojej prywatnej opinii, zupełnie
                        nienaukowe -
                        > "bo ja sobie wymyśliłem, że fizyka bazuje na złych założeniach, a
                        ogólnie
                        > powinna wyglądać tak". Myślę, że inni "potencjalnie
                        zainteresowani" też się nie
                        > dali przekonać.

                        Nikogo nie bede przekonywal do uwierzenia. Kazdy moze sobie wierzyc
                        w co mu sie podoba. Ja sobie nie wymyslillem, tylko wykazalem, ze te
                        hipotezy sa falszywe. Nie mozna tworzyc naukowych hipotez majac
                        falszywe wyobrazenie czym jest czas, albo nie miec wyobrazenia czym
                        on jest, i nie brac pod uwage, ze moga one okazac sie bledne. Stad
                        absurdy m.in. o dylatacji czasu i jego wzglednej naturze, podrózach
                        w czasie, robaczanych dziurach i innych nonsensach z powaga
                        firmowanych przez nauke. W zasadzie to na to forum nie mialem prawa
                        wejscia, bo jest ono zgodnie z zalozeniem przeznaczone dla
                        doktorantów. Cel jaki chcialem osiagnac, to otrzymanie porady w jaki
                        sposób zalatwia sie formalnosci zwiazane z publikacja artykulu. Po
                        nastawieniu wiekszosci osób do moich tez na kazdym forum, widze ze
                        jest to daremne. Szkoda mi czasu na czcza dyskusje i watek proponuje
                        skasowac.

                        -----------------------------------------------------------------
                        Zaden niedostatek wiedzy nie jest w stanie wylaczyc mi mózgu



                        • yellow_tiger Re: Publikacja 08.10.07, 11:13
                          Ok specjanie dla Ciebie krotki poradnik p.t. jak publikowac artykul w journalu
                          naukowym.

                          1) Musi byc co opublikowac. Rozumiem, ze Ty masz teorie podwazajaca STW i OTW.
                          Dla kazdego journala to jest istna gratka, a w tym konkretnym wypadku proponuje
                          Science badz Nature. W koncu podwazenie STW i OTW to nie w kij dmuchal i swiat
                          powinien sie o tym dowiedziec.

                          2) Musisz to opisac w jezyku zrozumialym dla szerokiego grona czytelnikow. W tym
                          wypadku najlepszy bedzie angielski (jedyny jezyk akceptowany w Nature/Science).
                          No i najwazniejsze musisz udowodnic swoja teze. Wiesz, wyliczyc np. poprawke do
                          masy Merkurego zgodnie z Twoja teoria, porownac ja z OTW i z eksperymentem.
                          Jesli Twoja teoria da lepsze wyniki niz OTW, gratulacje. Mozesz przejsc do
                          nastepnego eksperymentu powidzmy do poprawki czasu zegarow GPS'u. I.t.d. az do
                          wytlumaczenia wszystkich dotychczasowych eksperymentow, jesli sie udalo to
                          gratuluje, mozesz przejsc do najwazniejszego punktu programu. Przewidywania.
                          Kazda teoria musi umiec przewidywac wyniki eksperymentow jeszcze nie zrobionych.
                          Tak wiec musisz zaproponowac jakikolwiek eksperyment mozliwy do wykonania, ktory
                          zweryfikuje Twoja teorie.
                          Uff jesli sie dotad udalo to GREAT!

                          3) Masz prace i wszystko co musisz teraz zrobic to ja wyslac do Nature/Science.
                          To jest proste:
                          Nature: mts-nature.nature.com/cgi-bin/main.plex i postepowac zgodnie z
                          wytycznymi.
                          Science: www.submit2science.org/ i postepowac zgodnie z wytycznymi.

                          4) Czekac na wynik.
                          5) Otworzyc butelke Don Perigono!
                          6) Czekac na Nobla z Fizyki.

                          To tyle w tym temacie. Powodzenia!
                          • al.1 Re: Publikacja 08.10.07, 13:43
                            Ad punkt 2. Ja juz wielokrotnie wyjasnialem gdzie tkwi blad. Nawet
                            pisalem e-maile do naukowców z imienia i nazwiska. Zero odpowiedzi.
                            Te kwestie w przedbiegach odpadaja.

                            Dziekuje za konkretna odpowiedz.
                            • yellow_tiger Re: Publikacja 08.10.07, 13:55
                              Po co piszesz maile do naukowcow? Myslisz, ze oni nie maja nic lepszego do robty
                              niz czytac 1479 mail n.t. STW/OTW/Mechanika kwantowa jest bledna? Myslisz, ze
                              tylko Ty jedyny wpadles na to, ze te teorie sa bledne? Takie maile sa kasowane
                              by default. Dlatego wlasnie powienienes napisac artykul i wyslac go bezposrednio
                              do journala. Oni maja obowiazek go przeczytac i odpowiedziec czy sie nadaje czy
                              nie.
                          • al.1 Re: Publikacja 17.10.07, 20:25
                            yellow_tiger napisał:

                            Chlast

                            > 4) Czekac na wynik.

                            To jeszcze ja. Twoja instrukcja okazala sie cenna i prosta. Dobilem
                            sie do NATURE. Nie bylo wiekszych problemów z wyjatkiem
                            obowiazkowego pola "Wydzial". Aby to obejsc, wpisalem drugi czlon
                            nazwy firmy. W dniu 12-10-07 temat sie u nich zagniezdzil, opatrzony
                            m.in. nastepujacymi informacjami:
                            Awaiting Author Approval
                            Manuscript under submission
                            Current Revision 0
                            Pytanie: Zeby artykul zostal odkopany potrzebuja na to: kilka
                            tygodni, miesiecy, czy lat?
                            Zdaje sobie sprawe, ze lbem muru nie przebije, ale gdybym nie
                            spróbowal, to gorzej by mi bylo usnac.

                            Pozdrawiam

                            al


                            --------------------------------------------------------
                            Z kaktusów najbardziej lubię tequilę
                            • yellow_tiger Re: Publikacja 18.10.07, 11:42
                              Chlopcy z Nature normalnie sa dosyc szybcy i wysylaja odpowiedz po ok 3 tyg.
            • matmis Re: Publikacja 08.10.07, 17:48
              > Link przeciez zamiescilem w pierwszym poscie

              sorki, przeoczyłem, wydał mi się częścią podpisu/sygnaturki.

              ciężko mi się wypowiedzieć merytorycznie :)

              ale mogę cie pocieszyć, że w dzisiejszych czasach te naukowe publikacje to się
              robi głównie po to, żeby spełnić wymogi ministerstwa czy innej instytucji
              finansującej naukowców, więc jak jesteś nie-naukowcem to zwyczajnie możesz
              artykuł rozpowszechnić w internecie.
              • kamnez Re: Publikacja 08.10.07, 19:26
                "w dzisiejszych czasach te naukowe publikacje to się
                robi głównie po to, żeby spełnić wymogi ministerstwa czy innej instytucji
                finansującej naukowców"

                Hmm? A "dorobek naukowy" potwierdzony recenzowanymi publikacjami to "w
                dzisiejszych czasach" nie ma już znaczenia??? Celem nauki jest spełnianie
                wymogów ministerstwa? Rrrrrrrrrratunku!!! :)
                • niewyspany77 Re: Publikacja 08.10.07, 19:41
                  kamnez napisał:


                  > Hmm? A "dorobek naukowy" potwierdzony recenzowanymi publikacjami to "w
                  > dzisiejszych czasach" nie ma już znaczenia??? Celem nauki jest spełnianie
                  > wymogów ministerstwa?

                  No bo wlasnie tak to jest. Niewazne jak dobry jestes, wazne ile masz punkcikow.
                  Zdziwiony? To spojrz na zasady "punktowania". Chyba jest tak ze publikacja za
                  ktora mozna dostac nobla to jakies 5 smieci opublikowanych byle gdzie.
                  • kamnez Re: Publikacja 08.10.07, 20:07
                    > No bo wlasnie tak to jest. Niewazne jak dobry jestes, wazne ile masz punkcikow.
                    > Zdziwiony? To spojrz na zasady "punktowania". Chyba jest tak ze publikacja za
                    > ktora mozna dostac nobla to jakies 5 smieci opublikowanych byle gdzie.

                    Ale żeby tak od razu internalizować te chore zasady?
                  • yellow_tiger Re: Publikacja 09.10.07, 00:00
                    To ta slynna lista czasopism KBN'u jeszcze istnieje? Oj Jezusicku! Myslalem, ze
                    poszli po rozum do glowy i ja skasowali...najwyrazniej sie mylilem.
                • matmis Re: Publikacja 09.10.07, 09:33
                  Nie no nie panikujmy. Spełnianie wymogów ministerstwa jest celem *instytutów
                  naukowych*, a raczej jednym z celów.

                  Jak ktoś nie jest naukowcem instytucjonalnie, to i "dorobek naukowy" mu
                  niepotrzebny. Może umieszczać swój wynik w internecie, a jak to będzie miało
                  sens to inni to sprawdzą (vide casus matematyka Grigorija Perelmana i hipotezy
                  Poincare)
                  • kamnez Re: Publikacja 09.10.07, 12:54
                    > Jak ktoś nie jest naukowcem instytucjonalnie, to i "dorobek naukowy" mu
                    > niepotrzebny.

                    Może być potrzebny. Np. wówczas, gdy będzie kiedyś chciał zostać naukowcem
                    "instytucjonalnie".
                    • sutekh1 Re: Publikacja 11.10.07, 14:01
                      kiedy żył Poincare? Cóż to za genialne porównanie?, ewolucja zasad
                      punktowania i instytucjonalizacja wiedzy prowadzą do takich właśnie
                      niemożliwości, czyli jeśli nie jesteś "w systemie" i nie poruszasz
                      się po wyznaczonych torach zaliczając jakieś tam "punkty",
                      publikacje (doktorat, habilitacja) albo nie jesteś szczęsliwcem
                      który dostał się do "gniazda", czyli do centrum badań czegoś, to nie
                      istniejesz choćbyś cwiczył swój język na najlepszych boiskach -
                      jełśi cię wpuszczą czy się prześlizgniesz.
                      To są wymogi instytucjonalne, bpo to sa instytucje które operują
                      dokumentami i to, co ma znaczenie to dokument, czyli papier. Ile
                      jestes w stanie papieru wyprodukować - z odpowiednimi,
                      legitymizującymi ich wartość - podpisami, tyle jestes wart.
                      Konkurencja na rynku publikacji/publikatorów jest dość duża (a
                      pisze z pozycji obserwowania nauk humanistycznych - literatura i
                      badanie wszystkiego co można z nia powiązać) więc tam znajomość, lub
                      siła ofensywna (nie tylko w tekście zawarta) jest szalenie istotna.
                      • sutekh1 Re: Publikacja 11.10.07, 14:08
                        do autora postu - poczytaj Rorty'ego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka