Dodaj do ulubionych

obrona doktoratu

23.11.07, 13:22
napiszcie jak sie przygotowujecie tuz przed. ja mam za tydzien i juz
nie wiem za co sie zabrac. a w dniu obrony mam jeszcze egzamin.
Obserwuj wątek
    • listekklonu Re: obrona doktoratu 23.11.07, 14:09
      Przede wszystkim uszy do góry. Jeśli sam pisałeś, to nie masz się czym
      stresować, bo na pewno się znasz na temacie dużo lepiej niż recenzenci razem wzięci.
      I zaproś jakąś bratnią duszę na obronę.
      :)
    • elwinga Re: obrona doktoratu 23.11.07, 14:27
      Współczuję egzaminu i obrony w jednym dniu - ja miałam osobno, choć członkowie
      komisji twierdzili, że razem jest lepiej, bo to jeden stres, a nie dwa oddzielne.

      To, co mogę polecić z własnego doświadczenia przed obroną - kilkakrotnie
      przeczytać sobie w domu na głos (!) tekst autoreferatu, nawet jeśli nie
      zamierzasz go wygłaszać z pamięci, tylko czytać z kartki.

      I staraj się nie stresować za bardzo (wiem, wiem...)
      • mabemi Re: obrona doktoratu 23.11.07, 15:07
        a można czytać z kartki?
        ja mam prezentację w Power Point na 50 slajdów. A mówic planuje na
        podstawie slajdów, czyli improwizacja w pewnym sensie. Taki wykład
        trochę.
        • elwinga Re: obrona doktoratu 23.11.07, 19:15
          Mój promotor na takie pytanie odpowiedział mi "Tak, ale z uczuciem". :) A tak
          na serio, to jestem przekonana, że rzucanie okiem w tekst nie robi złego
          wrażenia, a Ciebie samą może uspokajać, że mówisz w tej kolejności, co należy -
          o ile jest to właśnie rzucanie okiem, a nie czytanie non stop bez podnoszenia
          wzroku na zebranych.

          Cokolwiek zrobisz - będzie dobrze, zobaczysz. :)
        • turzyca Re: obrona doktoratu 24.11.07, 16:33
          Nauczylam sie chytrego triku: rozpisac tekst krotkimi haslami na fiszki.
          Zawartosc fiszki ogarniasz jednym spojrzeniem i wiesz co masz przez najblizszych
          kilka minut mowic.


          A prezentacje w power poincie tez warto sobie "przepowiedziec" - czyli
          kilkakrotnie wyglosic przemowienie pokazujac jednoczesnie prezentacje. To
          praktyczna metoda weryfikacji, czy do zrobionej prezentacji dobrze sie mowi -
          moze masz na ktoryms slajdzie za duzo informacji? A moze lepiej zgrupowac jakies
          informacje z kilku slajdow na jeden?
          Dobrze sobie zrobic jedna probe do lustra i jedna probe z widownia. Nawet jesli
          nie rozumieja tematu, to zwroca Ci uwage na rzeczy, ktorych samemu nie da sie
          zauwazyc.

          I pamietaj, ze optymalnym rozwiazaniem jest miec prezentacje jednoczesnie na
          ekranie laptopa i na ekranie za soba - dzieki temu mozesz patrzec na slajd nie
          odwracajac sie tylem do widowni. Jesli nie bedziesz miala doczepionego
          mikrofonu, to przy odwracaniu glowy glos bedzie ginac.
          • mabemi Re: obrona doktoratu 26.11.07, 09:39
            dzięki za rady
            moze rzeczywiscie warto zrobic próbę generalną.

            • krzyspp1 Re: obrona doktoratu 26.11.07, 13:16
              powiem ci szczerze, ze mialem ze stresu pelne spodnie i nic tego nie
              zmieni. wiadomo jakie sa uklady i ukladziki na kazdej
              uczelni...przede wszystkim wspolczuje egzaminu i obrony w jednym
              dniu (choc wg mnie to troche dziwne rozwiazanie). nie bede ci
              udzielal jakichs cudownych rad na to jak sobie poradzic, ale moge ci
              powiedziec jak ja to zrobilem. przede wszystkim rozpisalem sobie
              tekst do kazdego slajdu. tekstu bylo o wiele za duzo, ale wiadomo
              jak to jest - jak czegos sie zapomni to lepiej mowic dalej i niz
              zrobic dziwna przerwe. tak wiec duzo mowienia do kazdego slajdu
              (najwyzej osoba prowadzaca obrone bedzie poganiac). po drugie cwicz,
              cwicz i jeszcze raz cwicz. musisz umiec to niemalze na pamiec.
              uwierz mi warto. po takim treningu mowisz plynnie i
              eliminujesz "yyyyy" i "hmmmmm" i jeszcze "mmmmmmm". i rzecz
              ostatnia: nigdy, przenigdy nie poprawiaj sam siebie!!! nawet jak sie
              zlapiesz na tym, ze na przyklad powiedziales 1000 zamiast 10000 nie
              wracaj do tego!!! idz dalej. nikt nie zauwazy roznicy w liczbie, a
              wszyscy zauwaza poprawke. nie wracaj rowniez do czegos czego nie
              powiedziales, a ci sie przypomnialo. za nic na swiecie nie wracaj.
              nikt przeciez nie wie co jest w prezentacji, a poza tym prezentacja
              nie jest bezmyslnym powieleniem auroreferatu.
              a jesli chcesz sie przekonac jak to wyglada? nagraj sie kamera. pusc
              i sprawdz jak sie zachowujesze i jakie sa twoje slabe punktu. wylap,
              popraw...i jeszcze raz. ja sie tak przygotowywalem przez tydzien.
              codziennie po kilka godzin. ostatnie dwa dni - przyszli znajomi i
              robilem im prezentacje. chcialem nabrac pewnosci siebie przed
              obcymi. mysle, ze obrona wyszla mi dobrze. zycze powodzenia.
              • niewyspany77 Re: obrona doktoratu 26.11.07, 15:51
                Jako osoba ktora na 100% bedzie miala egzamin i obrone naraz musze powiedziec ze
                takie rozwianie mimo iz nie jest specjalnie logiczne dla coniektorych (w 2x
                wiekszy stres nie wierze) jednak jest dosc ekonomiczne. Na pewno mniej stresu
                niz rozwalajac to na dwie imprezy, na pewno oszczedzam czas ludzi ktorzy mnie
                egzaminuja. Ja tam wole szybko i za jednym zamachem a nie robic z tego jakis
                ceremonial.
                Co do reszty sie zgodze, z tym ze dodam od siebie jedno - wszystko ma byc w
                miare zwiezle i bez zbednej rozwleklosci. Cala obrona ma sie zmiescic w godzine,
                w tym referowanie "ze slajdami" to gora 10 minut.
                • mabemi Re: obrona doktoratu 26.11.07, 16:02
                  dzieki jeszce raz szczególnie dla dwóch ostatnich przedmówców.
                  Ja mam własnie tydzień przed sobą - dziś już pół referatu - 3
                  stronki napisałam do 25 slajdów, teraz kawa, a do wieczora może
                  reszte. Pomysł z treningiem codziennie jest OK.
                  Co do 2 w 1 to rzeczywiscie tak ma być zeby zaoszczedzić - czas,
                  dojazdy itd. Teraz boje się nawet bardziej egzaminu niż obrony.
                  Ale wam dobrze ze macie już za sobą. Nie wiem czy robic na koniec
                  jakiś poczęstunek, dla przyjezdnych byłoby może miło, ale jak mi zle
                  pójdzie to głupio potem swietować. A co z kwiatami. Czy daje się
                  promotorowi? Pamiętam ze po mgr sie dawało.
                  • mabemi Re: obrona doktoratu 26.11.07, 16:04
                    a kiedy sie broniliscie?
                    Jak to jest już po? Czy jest przyjemnie czy nerwy są zszarpane?
                    • elwinga Re: obrona doktoratu 26.11.07, 17:01
                      Ja się obroniłam w połowie września. Tydzień po obronie (a trzy tygodnie po
                      egzaminie kierunkowym) wygłaszałam referat na konferencji, dwa tygodnie po -
                      pomagałam organizować inną konferencję. Jak widać, miałam duży przypływ energii.
                      :) Jeśli mogę coś jeszcze doradzić, to może nie od rzeczy byłoby teraz
                      łykanie/picie jakiegoś wapnia, magnezu etc., żeby trochę wspomóc zestresowany
                      organizm.

                      Kwiaty dałam promotorowi i recenzentom (trochę dziwnie, bo wszyscy byli
                      mężczyznami, no, ale nikt nie odmówił :)) i parze przyjaciół, którzy bardzo mnie
                      wspierali podczas pisania i byli moimi pierwszymi czytelnikami. Z różnych
                      względów zrezygnowałam z zapraszania promotora i recenzentów na obiad, a zamiast
                      tego był po obronie skromny poczęstunek dla wszystkich.
    • niewyspany77 Re: obrona doktoratu 26.11.07, 16:44
      Przede wszystkim uwazaj zeby para nie poszla w stres zamiast w obrone ;)
      • mabemi Re: obrona doktoratu 26.11.07, 17:40
        a kiedy wreczyć kwiaty? czy wypada miec dobre wino na ten
        poczestunek? Czy to wszystko gdzies schować a potem wyjąć?
        no naprawde zgłupiec można od tego.
        Witaminki oczywiście - od kilku dniu biore Bodymax z żenszeniem.
        Może pomoże.
        • elwinga Re: obrona doktoratu 26.11.07, 23:05
          Ja wręczałam każdemu z delikwentów, kiedy już się żegnał i wychodził - taki
          element zaskoczenia na końcu ;)

          Wino było, ale nie z tych najdroższych.
          • rubin04 Re: obrona doktoratu 27.11.07, 10:24
            U nas poczestunek po jest standardem - wszystko jest przygotowane w jakiejs innej, wolnej sali. Pomagają panie sekretarki. Po prostu po obronie i naradzie Rady Wydziału, jak już gratulują tomwisz ze zapraszasz wszystkich na poczęstunek do sali nr 20 i tyle. A na obiad z promotorem, recezentami, dziekanem idzie się po poczestunku.
            • mabemi Re: obrona doktoratu 05.12.07, 11:47
              Ojej, już po . Bylo naprawde fajnie...
              Teraz inaczej na to patrze po 2 dniach.
              Ale dodam, ze pomoc w sprawach techniczno-organizacyjnych jest
              konieczna. ja miałam 2 panie z sekretariatu oraz mojego
              nieocenionego faceta. A jeszcze sama układałam ciasteczka.
              Poczestunek na kilkanascie osób i 4 osoby do przygotowania.
              • elwinga Re: obrona doktoratu 05.12.07, 11:53
                Gratulacje!!!

                U mnie podaniem wszystkiego zajęli się mąż i przyjaciółka - ale to ja później
                zmywałam po wszystkich :)))
                • mabemi Re: obrona doktoratu 05.12.07, 12:04
                  dzieki!!!
                • mabemi Re: obrona doktoratu 05.12.07, 12:23
                  dzięki!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka