nfaranek
08.07.08, 14:55
Z przemowienia sejmowego Ignacego Daszyńskiego z 5 lipca 1926 roku:
"Ale każda historia ma swój humor i tu humorystyczne jest specjalne
stanowisko profesorów. Gdzie rzucić okiem no owe ciała hamujące, czy
to Senat, czy Rada Stanu, czy Trybunał, wszędzie tam ma się
wetkniętą pewną porcję profesorów (Wesołość). Profesorowie w
dziejach ludzkości nie odegrali wielkiej roli, w masie swej
odznaczyli się serwilizmem, wyjątki, wyklęte przez profesorów i
palone na stosie, popychały naprzód dzieje ludzkości. Ale w Polsce,
gdzie zrobiono uniwersytety w pośpiechu, gdzie nie dano nawet tym
uniwersytetom skrystalizować się, z tych uniwersytetów hojną dłonią
czerpie się "wszystko lepiej wiedzących" profesorów. Przypomina się
zwrotka ironiczna z 1848 r. Kiedy w parlamencie frankfurckim
znalazło się 88 profesorów, wówczas usta ludu niemieckiego
jąkały "Acht und achtzig Professoren, Vaterland, du bist verloren".
U nas profesorowie to zbawcy. Bierze się tych panów do wszystkiego,
to co się nazywa "Madchen fur alles". Pan z patentem, profesor! Bóg
mi świadkiem, że profesorowie odgrywają nawet w tym Sejmie rolę
podrzędną. Jest ich kilku. Ale to nikogo nie odstrasza. Jak tylko
trzeba tworzyć instytucję hamującą, to się bierze panów profesorów,
którzy w chwili ważnej usłuchają, jak podoficerowie, a chwili
nieważnej będą robili tylko szalenie dużo zamętu".
P. też: www.nfa.alfadent.pl/comment.php?what=news&id=5770