Dodaj do ulubionych

Nieudana obrona

29.11.08, 18:43
Bylem ostatnio na obronie pracy doktorskiej gdzie delikwent zostal
oblany. Pierwsze glosowanie o przyjecie pracy bylo na tak ale
wniosek o nadanie tytulu zaopiniowano negatywnie. Recenzje byly
pozytywne choc z zastrzezeniami ale na pytaniach sie posypal.
Pierwszy raz bylem swiadkiem takiej sytuacji wiec zapytam z
ciekawosci jakie mozliwosci ma ten nieszczesnik? Moze probowac
jeszcze raz z ta praca - w tym samym miejscu? na innej uczelni? czy
musi cala procedure zaczynac od nowa? (zakladajac ze bedzie mial
jeszcze chec:) Facet wygladal jakby mu sufit zlecial na glowe,
szkoda mi go bylo
Obserwuj wątek
    • flamengista ale jakie to były recenzje? 30.11.08, 16:39
      "pozytywna" recenzja może być pozytywną tylko z nazwy.

      Sam pisząc magisterkę dotarłem do pewnej pracy doktorskiej, w której obie
      recenzje były miażdżące! Wytykały błędy ortograficzne, składniowe,
      metodologiczne, merytoryczne (błędne daty) etc.

      W obu - z litości - recenzenci napisali coś w stylu: "mi się ta praca nie
      podoba, ale dopuszczam do obrony". No i skądinąd wiem, że delikwentka pracę
      obroniła, bo rada była przychylna.

      Tak więc to, czy dopuszczono pracę do obrony niewiele znaczy. Liczy się wymowa
      samych recenzji. Jeśli zawierały one istotne zastrzeżenia, to był już to problem...

      No a co do ostatecznej decyzji komisji... Na ogół, w 99% przypadków obrona
      doktoratu kończy się tak samo jak obrona magisterki. A więc pozytywnie. Komisja
      nie ma żadnego interesu w oblaniu delikwenta, w dodatku w ten sposób cierpi
      autorytet promotora i jest to de facto atak na jego osobę.

      Tak więc motywy ulania tej osoby na obronie mogły być tylko dwa (i najpewniej
      łączne):
      a) praca była dramatycznie słaba
      b) promotor miał słabą pozycję na uczelni (a może był to promotor zewnętrzny?)

      Co do możliwości powtórki - tak, może zmienić trochę tytuł, kartę programową i
      otwierać się gdzie indziej. Chętni zawsze się znajdą, bo to i plusik dla uczelni
      gdzie delikwent się broni. Ale problemem są koszty obrony (niemałe) no i rzecz
      jasna zniechęcenie...
    • ipekakuana Re: Nieudana obrona 30.11.08, 19:23
      Chyba może sie odwoływać od decyzji (nie znam dokładnie procedury).
      Co oznacza, że "posypał sie na pytaniach"? Dostał pytania "z kosmosu" czy nie wiedział, chłopak, co sam napisal w doktoracie?

      Oprócz wymienionych przez mego poprzednika powodów, w grę moze wchodzić też arogancki ubiór lub postawa. To zadziwiające, ale profesorowie są czasami skłonni kogoś uwalić z w/w powodów (najczęściej tego nie robią, choć często by chcieli).
      • devon07 Re: Nieudana obrona 30.11.08, 19:42
        prosze o podpowiedź, jak wygląda arogancki ubiór na obronie, żeby
        wiedzieć, co zostawić w szafie, jakby już ta upragniona chwila
        nadeszła:)
        • ipekakuana Re: Nieudana obrona 30.11.08, 20:05
          Ano, założenie zwykłego swetra i jeansów + tzw. zbytnia pewność siebie = straszna arogancja w mniemaniu niektórych decydentów. :)
          A zatem, na wszelki wypadek, nie należy się podkładać(nawet jesli praca jest bdb).
      • listekklonu Re: Nieudana obrona 01.12.08, 08:57
        > Co oznacza, że "posypał sie na pytaniach"? Dostał pytania "z kosmosu" czy nie w
        > iedział, chłopak, co sam napisal w doktoracie?

        Też mnie to interesuje. Ale dochodzi jeszcze możliwość, że wygadywał głupoty pod
        wpływem stresu. Niektórym się wtedy strasznie język plącze.
    • tocqueville Re: Nieudana obrona 30.11.08, 19:55
      Też byłem świadkiem nieudanej obrony. Recenzje były dopuszczające a zadecydowała
      b. słaba obrona.
      Można się odwołać do CKdSSiT, ale jeśli procedury były poprawne to odwołanie
      raczej ma małe szanse.
      • dworzec Re: Nieudana obrona 02.12.08, 15:13
        a nie wiecie jak to jest z obrona hab.? tu juz chyba znacznie czesciej zdarza sie, ze sie nie udaje, albo jedna z czesci trzeba powtorzyc?

        nie to zeby mnie to zaraz czekalo, tak z ciekawosci pytam...
        • ipekakuana Re: Nieudana obrona 02.12.08, 17:54
          Raczej nie zdarza sie częsciej bo to samobój dla całego Wydziału (bodajże dwie nieudane obrony hab. kwestionują prawo do nadawania habilitacji na uniwerku). Jesli już, ktoś może sie starac by jakiegos delikwenta nie dopuścić w ogóle do obrony tzn. zatrzymać procedurę w odpowiednio wczesny stadium (po napisaniu ksiązki).
          • marionaud_1 Re: Nieudana obrona 03.12.08, 06:49
            Oj, coś to źle interpretujesz. Owszem, "nieudane" w tym sensie, że
            rada puszcza habilitację, która na to nie zasługuje i ktoś to
            podważa (zwłaszca recenzenci z ramienia CK) wskazując na
            niekompetencję lub złą wolę rady. Niedopusczenie złej pracy lub
            jej "oblanie" kiepskiego habilitanta nie jest tym przypadkiem -
            wprost przeciwnie.
          • flamengista oj zdarza się 03.12.08, 12:55
            znacznie częściej.

            Najczęściej dotyczy to habilitacji zewnętrznych.
    • nickwmig Re: Nieudana obrona 07.12.08, 12:04
      Kolejny argument przeciw bawieniu się latami w doktorat.
      Wziąłbym taką zafajdaną komisję i rozszarpał. A potem kazał sobie
      wypłacić odszkodowanie za straty moralne.
      • reniqe Re: Nieudana obrona 07.12.08, 12:18
        > Kolejny argument przeciw bawieniu się latami w doktorat.

        tak... ,ale jak mówią "nie ma ryzyka nie ma przyjemności" :/
      • pr0fes0r Re: Nieudana obrona 07.12.08, 13:37
        nickwmig napisał:

        > Kolejny argument przeciw bawieniu się latami w doktorat.
        > Wziąłbym taką zafajdaną komisję i rozszarpał. A potem kazał sobie
        > wypłacić odszkodowanie za straty moralne.

        A to z jakiej paki? Od kiedy rozpoczęcie studiów doktoranckich daje z automatu
        gwarancję pomyślnej obrony? Byłem na paru takich, gdzie kandydat miał problemy z
        odpowiedzią na podstawowe pytania ze strony recenzentów, że o pytaniach z sali
        nie wspomnę, i odstrzelenie go było wręcz obowiązkiem RW, tym bardziej że
        pomyślne przejście obrony naprawdę nie wymaga jakiegoś gigantycznego wysiłku.
      • tocqueville Re: Nieudana obrona 07.12.08, 14:09
        o co ci chodzi?
        to chyba żart - ten twój wpis?
        Komisja winna, że ktoś był nieprzygotowany do doktoratu?
        Na tej nieudanej obronie, której byłem świadkiem, sprawa od razu wyglądała na
        przegraną - doktorant po prostu wypadł b. słabo.
        • nickwmig Re: Nieudana obrona 08.12.08, 04:44
          Najpierw hodują latami miernoty wyrządzając im krzywdę, żeby sobie
          nabić punkty, a potem je perfidnie uwalają. Do odstrzału jest
          komisja (plus wszystkie osoby, które przyczyniły się do takiego
          stanu rzeczy), a nie Bogu ducha winny doktorant, którego mamiono
          przez lata.
          • yellow_tiger Re: Nieudana obrona 08.12.08, 09:13
            "Najpierw hodują latami miernoty wyrządzając im krzywdę, żeby sobie
            nabić punkty, a potem je perfidnie uwalają. Do odstrzału jest
            komisja (plus wszystkie osoby, które przyczyniły się do takiego
            stanu rzeczy), a nie Bogu ducha winny doktorant, którego mamiono
            przez lata."
            Spadłem ze stołka. Zgodnie z tą logiką nie można uwalić marnych magisterek
            (hoduje się latami miernoty wyrządzając in krzywdę i.t.d.), marnych matur, ba
            nawet nie idzie uwalić delikwenta na egzaminie na prawo jazdy. Dałeś ognie
            nickuwmig.
            • nickwmig Re: Nieudana obrona 10.12.08, 14:09
              yellow_tiger napisał:

              > Spadłem ze stołka. Zgodnie z tą logiką nie można uwalić marnych
              > magisterek
              > (hoduje się latami miernoty wyrządzając in krzywdę i.t.d.),
              > marnych matur, ba
              > nawet nie idzie uwalić delikwenta na egzaminie na prawo jazdy.
              > Dałeś ognie nickuwmig.

              Po pierwsze, wydaje mi się, że doktorat czymś się różni od matury
              (m.in. większą odpowiedzialnością - obu stron!), po drugie, także w
              przypadku szkoły średniej można mieć pretensje do ludzi na siłę
              ciągnących za uszy delikwenta, by ko w końcu udupić, zamiast
              zawczasu wytłumaczyć człowiekowi, że mógłby być np. świetnym
              rzemieślnikiem i realizować się w szkole zawodowej, bo w liceum
              tylko traci czas.
              Wyrządzanie krzywdy młodym ludziom przez prywatne (i nie tylko)
              uczelnie to temat na odrębną dyskusję.
              • kowalikm Re: Nieudana obrona 16.12.08, 10:52
                A może to właśnie na podobnej zasadzie...
                Własny promotor go zniechęcał a on nie posłuchał...
                Albo osoba, rzeczywiście była nie przygotowana.
                A może pracę pisał przy znaczącej współpracy z kimś innym...

                Rozumiem, że można uwalić otwarcie...,
                ale żeby polec na obronie to albo trzeba mieć koszmarnego pecha, albo mocno się
                starać...
                Jest jeszcze opcja, że przez kilka lat był głuchy na sugestie innych - po prostu
                niektórzy totalnie się nie nadają - jak w każdym zawodzie.

                Mam nadzieję, że mnie w "sądnym dniu" nie zabraknie szczęścia, a szare komórki
                nie odmówią posłuszeństwa...
              • yellow_tiger Re: Nieudana obrona 16.12.08, 16:23
                "Po pierwsze, wydaje mi się, że doktorat czymś się różni od matury
                (m.in. większą odpowiedzialnością - obu stron!), po drugie, także w
                przypadku szkoły średniej można mieć pretensje do ludzi na siłę
                ciągnących za uszy delikwenta, by ko w końcu udupić, zamiast
                zawczasu wytłumaczyć człowiekowi, że mógłby być np. świetnym
                rzemieślnikiem i realizować się w szkole zawodowej, bo w liceum
                tylko traci czas.
                Wyrządzanie krzywdy młodym ludziom przez prywatne (i nie tylko)
                uczelnie to temat na odrębną dyskusję."
                No i wszystko jasne. Tylko powiedz mi po co w takim razie jest egzamin?
          • tocqueville Re: Nieudana obrona 08.12.08, 12:35
            ponieważ ewidentnie stroisz sobie żarty nie będę ciągnął tego wątku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka