ignorant11
01.08.06, 15:37
Sława!
Życie jako korupcja
Całe społeczeństwo rosyjskie jest wciągnięte w układy korupcyjne
Korupcja w Rosji to już od dawna coś więcej niż po prostu negatywne zjawisko.
To sposób życia i myślenia kraju, w którym ani społeczeństwo, ani biznes, ani
władza nie mogą, a nawet nie chcą żyć zgodnie z prawem.
Wydaje się, że do tej sytuacji wszyscy przywykli, a nawet się z nią
pogodzili, zaś antykorupcyjne wezwania mają charakter raczej rytualny.
Rosjanie, patrząc na to, co dzieje się w tej sferze, mają mieszane uczucia: z
jednej strony są przekonani o skorumpowaniu wszystkich władz na wszystkich
szczeblach, z drugiej – pogodzeni i przeświadczeni o niemożności zwalczenia
owego zjawiska.
Jak pokazują wyniki najnowszych analiz Ogólnorosyjskiego Centrum Badania
Opinii Publicznej (WCIOM ), całe społeczeństwo jest w takiej czy innej
formie wciągnięte w układy korupcyjne – dotyczy to nie tylko urzędników i
biznesu, ale też zwykłych obywateli. Co drugi Rosjanin (53 proc.) przyznaje,
że ma osobiste doświadczenia z dawaniem łapówek w celu rozwiązania swoich
problemów. Przy czym 19 proc. robi to często, kolejne 34 proc. – od czasu do
czasu. Tylko 45 proc. respondentów wskazuje, że nie zdarzyło im się nigdy
tego zrobić. W ciągu prowadzonych przez półtora roku socjologicznych
obserwacji obraz nie uległ istotnym zmianom: im człowiek aktywniejszy
społecznie i gospodarczo, tym częściej daje łapówki. (…)
Częściej niż innym wręcza się łapówki pracownikom służby zdrowia (51 proc.),
kontroli drogowej (31 proc.) i systemu oświaty (20 proc.). Mniejszej liczbie
ankietowanych zdarzyło się dawać „w łapę” innym „potrzebnym ludziom” – np.
pracownikom milicji (16 proc.) i wojskowych komisji poborowych (7 proc.). 10
proc. badanych przyznało, że dzięki łapówkom dostało pracę.
Oczywiście w warunkach, kiedy trudno jest wytyczyć granicę między rynkiem i
państwem, samo pojęcie łapówki lub prezentu staje się często trudne do
odróżnienia od rynkowej opłaty za usługę. Zarówno w szpitalach, jak i w
szkołach coraz więcej usług świadczy się za opłatą, a pieniędzy budżetowych
nie starcza na remonty budynków, zakup wyposażenia i inne potrzeby. Niemniej
większość Rosjan (61proc.) uważa, że korupcja zaczyna się właśnie od drobnych
łapówek-prezentów, pieniędzy dla lekarzy, nauczycieli i wykładowców szkół
wyższych, pracowników administracji domów.
Jedna trzecia ankietowanych twierdzi, że na najniższym szczeblu nie prowadzi
to do poważnych konsekwencji i nie należy porównywać tego z korupcją władzy.
Wśród sfer w największej mierze dotkniętych korupcją Rosjanie wymieniają
lokalne organa władzy (31 proc.), drogówkę (30 proc.), milicję (22 proc.),
rząd federalny (20 proc.), wielki biznes (16 proc.), system sądowniczy (14
proc.). Mniej ludzi wskazuje w tym kontekście na placówki służby zdrowia i
oświaty, chociaż właśnie przy kontakcie z nimi częściej niż zwykle zdarza się
wręczać różnego rodzaju prezenty. Jeśli chodzi o wyższe piętra społeczeństwa,
o których zwykli Rosjanie wiedzą raczej ze słyszenia, tam ogromna skala
korupcji dawno już przestała kogokolwiek dziwić. W znacznym stopniu jest
temu winien uraz porodowy nowej Rosji, kiedy u źródeł dzisiejszych stosunków
politycznych i ekonomicznych stało gigantyczne bezprawie epoki początku i
połowy lat 90. Zdobytych w tamtym okresie majątków społeczeństwo nie uważa za
legalne i w przewidywalnej przyszłości nic się pewnie w tej kwestii nie
zmieni. Tak samo nie akceptuje ono obecnego przekazywania najbardziej
dochodowej własności ugrupowaniom i klanom bliskim władzy.
Forum Słowiańskie
gg 1728585