jrychtik
23.02.04, 13:00
...była na szczęście noc. Pamiętam tylko tyle, że czułam się jakby
sparaliżowana a potem już nic...pustka. Nikomu nie powiedziałam, szczerze
mówiąc myślałam, że coś mi się przyśniło. Szybko zapomniałam o tym
incydencie. Na początku października 2002 roku "to coś" się powtórzyło. Tym
razem miało poważniejsze skutki. Obudziłam się zlana potem, z przygryzionym
językiem, cała obolała i jakaś nieobecna. Od razu powiedziałam rodzicom.
Zawieźli mnie do szpitala i tam zostałam. Leżałam w szpitalu 3 dni. Lekarze
stwierdzili, że napad padaczki może zdarzyć się każdemu. Nie przeprowadzono
żadnych badań. Po tygodniu znowu dostałam napadu. Znowu w nocy. Tym razem
było okropnie. Pierwszy raz miałam aurę. Ja wiedziałam co się stanie.
Chciałam wstać, zawołać tatę- nie zdążyłam. Zdążyłam tylko usiąść na łóżku.
Poczułam okropny ból wszystkich mięśni, czułam jak całe moje ciało zaczyna
się prężyć, nie mogłam oddychać. Straciłam siły i poczułam się całkowicie
bezradna. Pamiętam, że trzy razy uderzyłam głową w ścianę...potem nic...
Obudziłam się, a przy mnie siedział tata. Spytałam tylko czy widział,
przytaknął. Znowu znalazłam się w szpitalu. Tym razem przeprowadzono
wszystkie badania. Na początku mówili mi, że jestem nadpobudliwa
emocjonalnie, potem, że to być może guz mózgu. Dopiero po rezonansie
magnetycznym postawiono diagnozę. Poczułam się tak jakby świat mi się
zawalił. Dzięki rodzinie i cudownemu chłopakowi nie zrobiłam głupstw. Nie
chciało mi się żyć. Miałam dosyć.
Teraz już się pogodziłam z chorobą. Odkąd biorę leki, napady pojawiają się
sporadycznie. Co prawda czasem zakręci mi się w głowie, oczy plączą się...
Wydaje mi się, że jestem szczęśliwa. O mojej chorobie wiedzą tylko ci, którym
ufam. Nie chcę czuć się dyskryminowana. Studiuję na Uniwersytecie Medycznym w
Łodzi. W tym roku bronię pracy dyplomowej. Praca nosi tytuł: "Organizacje
pacjentów z przewlekłymi schorzeniami neurologicznymi w Polsce. Cele, formy i
zakres działania". Czemu wybrałam taki temat?? Aby udowodnić sobie, a przede
wszystkim pokazać naszemu nieco zacofanemu społeczeństwu, że ludzie, tacy jak
my z padaczką są normalni. Mam nadzieję, że mi się uda.
Pozdrawiam gorąco.