Dodaj do ulubionych

prawo jazdy

22.05.04, 13:25
Jakie są wasze doświadczenia w tej sprawie? Ma ktos z Was prawko? I przede
wszystkim prosiłabym o wypowiedź Pana Doktora jak to jest w polskim prawie z
przyznawaniem eipleptykom prawa jazdy ( czy ta granica 3 lat obowiązuje?).
Czytałam na innym forum, że podobno lepiej się nie przyznawac że ma się epi
na badaniach dla kierowców, czy tak mozna czy to nie jest przestępstwo?
Obserwuj wątek
    • maszar Re: prawo jazdy 22.05.04, 16:04
      Nie ma jednoznacznych, "umocowanych prawnie" standardów - natomiast ogólnie
      obowiązuje zasada, że o prwo jazdy można się starać:
      - po 3 latach bez napadów (niektórzy mówią o 2 latach);
      - z "przyzwoitym" zapisem EEG - sk\prawa do indywidualnej oceny prowadzącego
      lekarza;
      - bez zaburzeń charakterologicznych i zmian w badaniach KT lub MRI - ta
      ostatnia kwestia również do dyskusji.
      Odnośnie zatajania npadów - przy wydawaniu zaswiadczeń na potrzeby prwa jazdy,
      zdolności do pracy itp. pacjent powinien osobiście podpisać w historii choroby
      oświadczenie, że poinformowany o odpowiedzialności karnej za poświadczanie
      nieprawdy rzeczywiście w danym okresie napadów nie miał.
      Tak więc nie radzę świadomie zatajać prawdy - w swietle prawa jest to
      przestępstwo...
      • mikiss Re: prawo jazdy 22.05.04, 21:05
        Dziekuję bardzo za szybką odpwiedź, więc tak jak myślałam sytuacja wyglada
        całkiem dobrze, chociaż jeden z moich byłych lekarzy poinformował mnie jakieś 2
        lata temu, żebym o prawku sobie zapomniała bo ludziom z epi się nie daje,
        przykre to było bo akurat wtedy mi na nim najbardziej zalezało bo wszyscy w
        szkole robili, ale na szczescie już tego lekarza dawno zmieniłam. A co do
        ukrywania czy oszukiwania to ja wcale nie zamierzałam Panie Doktorze i nie
        musze bo w swietle prawa jak najbardziej się kwalifikuję na kierowce, tylko na
        innym forum przeczytałam takie opinie i chciałam to wyjaśnić.
    • martini_very_bianco Re: prawo jazdy 23.05.04, 10:42
      Prawa jazdy mieć nie musisz, ale samochodem warto umieć jeździć -nigdy nie
      wiadomo, w jakiej sytuacji będziesz musiała użyć tej umiejętności. Ja mam za
      sobą kurs na prawo jazdy, do egzaminu się przymierzam od pół roku:), ale
      jeździć sama nie będę, ponieważ po prostu boję się, że coś komuś zrobię. Ale,
      powtarzam, według mnie każdy powinien umieć w razie czego poprowadzić samochód

      16%VOL
      22%VAT




      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • jrychtik Re: prawo jazdy 24.05.04, 09:39
        Moim zdaniem ludzie z padaczką powinni miec możliwość zdawania prawa jazdy i
        wiem, że ludzie z epi to robią - o ile oczywiście ich neurolog wyrazi na to
        zgodę. Ja nie widzę żadnej różnicy w tym, kto siedzi za kólkiem. Człowiek z epi
        może dostać napad, człowiek ze schorzeniami kardiologicznymi - atak serca, a
        cukrzyk - śpiączkę. Zdrowy człowiek tez może mieć wypadek czy chociazby usnąć
        ze zmęczenia. Na każdego czycha niebezpieczeństwo, bez róznicy na co choruje i
        czy w ogóle choruje. Ponad to kiedy epileptyk jest skupiony ( a prowadząc auto
        niewątpliwie tak jest ), to do napadu bardzo rzadko dochodzi. I dlatego właśnie
        uważam, że epileptycy bez problemu powinni zdawać prawo jazdy, na równych
        prawach z innymi. Oczywiście, za ówcześniejszą zgodą neurologa.
        • martini_very_bianco Re: prawo jazdy 25.05.04, 17:21
          A widzisz, ja na przykład mam tak, że wszystkie napady zdarzały się w czasie
          wykonywania precyzyjnych czynności i boję się, że zdarzy mi się to na przykład
          w czasie tak trywialnej operacji, jaką jest zmiana biegów czy włączanie
          migacza... Ale zgadzam się z Tobą w milionach procent, że skoro nie pozwala się
          mieć prawa jezdy epileptykom, to nie powinni też dostawać zgody cukrzycy i tak
          dalej. Zresztą, zdrowy człowiek tez może w każdej chwili zasłabnąć albo
          zaliczyć pierwszy w życiu napad:) Gdzie tu sens, gdzie logika, jak to w starym
          dowcipie było...? :)

          16%VOL
          22%VAT




          --
          takie tam... forum homeopatyczne
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
        • greta26 Re: prawo jazdy 24.08.04, 17:20
          Cześć, mam epi i zrobiłam prawo jazdy. Miałam 5 lat bez napadu i uzyskałam
          zgodę lekarza. Teraz mam nawrót choroby ale dalej jestem kierowcą. Nie
          wyobrażam sobie gdybym miała nie jeździć. Wszystko jest pod
          kontrolą.Pozdrawiam, dla chcącego nie ma nic trudnego :))
    • thesylvia Re: prawo jazdy 07.09.04, 10:28
      Kiedy zaczelam kurs, w wieku 17 lat, mialam 2 lata bez napadow. Prawo jazdy
      zrobilam rok pozniej [o, lenistwo!].
      Mysle ze wszystko zalezy od rozsadku. Gdyby ataki mi sie czesto zdazaly to po
      prostu bym sie o siebie bala. Nikt nie chcialby sie przeciez rozbic na jakims
      drzewie...
      Ale teraz sobie mysle ze prawdopodobienstwo ze dostane ataku nie jest duzo
      wieksze niz to ze piecdziesioparolatek dostanie zawalu za kierownica. Ryzyko
      oczywiscie jest i trzeba sobie z tego zdawac sprawe.
      • very_martini Re: prawo jazdy 07.09.04, 11:45
        Wiesz co, ja myślę, że lepszy epileptyk bez napadów, niż siedemdziesięciolatek
        z jaskrą i problemami z koncentracją. Korszystając z okazji, pozdrawiam mojego
        sąsiada. W życiu nie wsiadłabymm z nim do samochodu, a jak pomyślę, że tacy
        ludzie są na drogach, to aż mi się odechciewa finalizowania kursu.
        A o ludziach, którzy mówią, że "jeżdżą agresywnie", a jak wsiądziesz z nimi do
        samochodu okazuje się, że po prostu nie umieją jeździć, ale lubią dużą
        prędkość, tesz szkoda gadać

        16%VOL
        22%VAT

        Takie tam... Forum homeopatia
        • kow_pel Re: prawo jazdy 06.06.15, 10:18
          brawo very_martini!
    • jach33 Re: prawo jazdy 17.10.15, 22:43
      ja nie chce sie wypowiadac za wszystkich bo kazdy z nas ma swoj rozum. Na swoim przykladzie wiem ze nie siade za kolko co najmniej rok bez napadu.Po moim pierwszym incydencie z epi zlekcewazylem lekarzy i siadlem do auta po tygodniu...Dobry los sprawil ze dostalem kolejnego napadu chwile po zaparkowaniu, od tego momentu cierpie gdyz siedze obok a kierowca jest moja kochana zona :) NIe musze chyba tlumaczyc co przezywam siedzac na fotelu pasazera hahahaha. Teraz juz wiem ze czasami lepiej odpuscic niz zrobic krzywde sobie albo co gorsze komus. pozdrawiam wszystkich charakternych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka