04.05.13, 16:35
Mam wnuczkę lat 16. Rok temu dostała napadu drgawek z utratą przytomności. Po roku napad się powtórzył, straciła przytomność, dostała drgawek, trwało to kilka minut. Po tym ataku spędziła tydzień w szpitalu zrobiono jej badania. Na EEG wyszły zmiany, córka twierdzi, że niewielkie, " takie jak każdy może mieć pod wpływem stresu czy zmęczenia" . Lekarz zdecydował o wprowadzeniu leczenia farmakologicznego, natomiast córka z mężem stwierdzili, że leków nie będą podawać, ponieważ uznali ze skutki uboczne są zbyt duże, a i tak nie ma 100 procentowej pewności, ze zapobiegną napadom. Natomiast według nich napadów może i bez leków już nie być. Nie wiem czy dobrze robią, martwi mnie ta decyzja wbrew opinii lekarza, sama nie wiem, może jednak córka ma rację, a lekarze wypisują leki zbyt pochopnie. Wiem, ze tu pisze wiele osób z doświadczeniem w tej kwestii, proszę powiedzie co o tym myślicie
Obserwuj wątek
    • ania_1609 Re: Leki 04.05.13, 22:57
      Uważam, ze jeśli napady będą się powtarzać, to trzeba koniecznie włączyć leczenie.
      Z drugiej strony - mój mąż miał w życiu dwa napady epi i nigdy więcej się to nie zdarzyło (jeden raz jak ostro zabalował, drugi raz, jak zakuwał do egzaminu kilka nocy pod rząd).

      Ja bym się zdała na intuicję rodziców, jeśli NIE MA innych objawów (wypadałoby poczytać o napadach częściowych i w tym kierunku też poobserwować - padaczka to nie są tylko drgawki), a napad drgawkowy się nie pojawi, to pewnie sama bym zwlekała z lekami (mówię to też jako mama).
      Natomiast jeśli cokolwiek mnie zaniepokoi, cokolwiek się pojawi, to włączyłabym leki jak najszybciej, żeby stan się nie pogarszał.
      • fugitive Re: Leki 06.05.13, 12:02
        dzięki za opinię. a może jest tu ktoś kto sam był w podobnej sytuacji, nie podjąl leczenia pomimo zaleceń lekarza i nie żałuje tej decyzji?
        • ania_1609 Re: Leki 06.05.13, 20:49
          No właśnie mój mąż.

          A ja z kolei miałam jako dziecko ataki częściowe, moi rodzice mnie nie leczyli, bo nikt nie zdiagnozował do końca epilepsji, no i u mnie się pogorszyło.
          • fugitive Re: Leki 07.05.13, 15:08
            ale u Twojego męża te napady miały jakieś konkretne przyczyny, zarwane noce,przemęczenie wiadomo więc czego unikać, u mojej wnuczki nie możemy sie dopatrzeć takiej przyczyny ataku.
            Czy Twojemu męzowi lekarze zalecili leczenie farmakologiczne, a on się nie zdecydował,czy nikt nie widział takiej potrzeby?
            z góry dziękuję za odpowiedzi
            • ania_1609 Re: Leki 07.05.13, 23:27
              Te przyczyny "wyszły" dopiero później, przy okazji mojej choroby. Wcześniej nie wiedział, iż impreza może spowodować taki atak, albo zarwana noc. Albo stres. Nie wiadomo do końca, co wywołuje atak, bo to wynika raczej z długiej obserwacji. U mnie np. atak może wywołać intensywny dzień, nawet przyjemny, ale gdzie dużo się dzieje, dużo spotkań, a jak do tego dochodzi stres, to już wiem, że muszę uważać. Na początku choroby to mogła być bzdura, którą o to zupełnie nie podejrzewałam - intensywne słońce na przykład.

              Mój mąż po obu atakach trafił do szpitala (dwa razy w dość krótkim odstępie czasu), skąd się od razu wypisywał po odzyskaniu przytomności. Wiem, że był raz u neurologa, robił EEG (wyszło dobre, ale to nic nie znaczy, bo wielu chorym wychodzi dobry zapis) i to chyba tyle. Nie wiem, czy lekarz mu proponował leczenie, mój mąż każdy atak potraktował od razu jak sprawę "niebyłą" - wrócił do pracy, do normalnego życia, niczego nie zmieniał. No i ataki się nie powtórzyły na szczęście.
              • ania_1609 Re: Leki 07.05.13, 23:42
                Zapytam go dokładnie o to leczenie, jak będę z nim rozmawiać (w delegacji jest).

                Ale wiesz, każdy przypadek jest inny, mój jest zupełnie inny.

                Mam nadzieję, że u Was się wyprostuje, nawet jeśli okaże się, ze trzeba leczyć, to zawsze lepiej leczyć, wiedzieć na czym się stoi, niż zlekceważyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka