Dodaj do ulubionych

nocne napady

23.07.05, 23:17
Witajcie

Od 8 lat jestem posiadaczem epi. Zawsze trafia mi się to w nocy podczas snu
albo gdy już prawie zasypiam. Czy ktoś z was ma tak samo?
Obserwuj wątek
    • tabby1 Re: nocne napady 26.07.05, 14:51
      Witaj, ja mam epi od 20 mat. Zawsze podczas snu. (Moj adres
      Inggo@poczta.onet.pl)

      Serdecznie pozdrawiam,
      Aga
      • holka1 Re: nocne napady 26.07.05, 23:44
        moja corka ma napady wyłącznie podczas snu
        przynajmniej nie boje sie ze zrobi sobie krzywde jak upadnie
        pozdrawiam
        • dandrynka Re: nocne napady 27.07.05, 09:30
          hejka ! ja też mam napady tylko podczas snu ! jestem chora od 6 lat i musze
          przyznać że może z 5 razy zdarzyły mi się w południe - ale to też podczas snu !
          pozdrawiam jeśli masz ochote to napisz dandrynka@wp.pl
    • jestemkotem Re: nocne napady 01.09.05, 19:13
      moj maz tez mial w nocy, a wlasciwie nad ranem podczas snu swoj pierwszy atak,
      a juz myslalam, ze jest odosobniony,jak masz czas napisz: jestemkotem@gazeta.pl
    • szara_w Re: nocne napady 02.09.05, 13:09
      hej
      ja też mam w nocy, a właściwie nad ranem - no i skoro już je musze mieć, to
      chyba dobrze, że zdarzają się tak właśnie, we własnym łóżku.
      W ciągu dnia, w czasie aktywności złapało mnie tylko 3 razy - pierwsze 3 razy w
      życiu, jak miałam naście lat. A potem juz tylko we śnie. Ostatni po 5 latach
      przerwy :(
      • jestemkotem Re: nocne napady 02.09.05, 17:05
        No wlasnie, w nocy jest bezpieczniej (?), A tak w ogole, to czy cos trzeba
        podac , gdyby napad sie zdarzyl?lekarz nic mi nie mowil...I ciagle nie weim czy
        cos wkladac do buzi, bo jednak moj malzonek sobie jezyk przygryzl...
        • mirella67 Re: nocne napady 02.09.05, 22:28
          Większość napadów zdarza się tuż po zaśnięciu lub tuż po wybudzeniu, po prostu
          mózg znajduje się takiej fazie relaksacyjnej i wtedy łatwo o napad.
          Nie warto nic wkladać do buzi, bo jak juz zauważysz, że napad się zaczął, to
          zazwyczaj małżonek ma pełny szczękościsk i wkładająć mu coś do buzi, możesz mu
          tylko uszkodzić zęby. Język szybko się goi. Jeśli zdążysz przed
          szczękościskiem, to coś w miarę miekkiego można włożyć, ale tak naprawdę nie ma
          takiej potrzeby - raczej są to przesądy. Najważniejsz to zabezpieczyć mu głowę,
          obrócić na bok, żeby ślina swobodnie wypływała...
          Aha - atak mija samoistnie, gdyby nie mijał po piętnastu minutach, to może to
          świadczyć o tzw. stanie padaczkowym, kiedy to bezwzględnie trzeba wezwać
          pogotowie. W innym przypadku, lepiej oszczędzić mężowi stresu... pogotowie
          aplikuje różne nieoptrzebne rzeczy, po których można spać i ze 2 dni, a to
          zupełnie niepotrzebnie (przynajmiej w moim przypadku tak było).
    • cejla Re: nocne napady 07.12.05, 20:32
      Ja choruję od roku i ataki do tej pory miałam tylko w nocy i wcale nad tym nie
      ubolewam. W łóżku jet bezpieczniej a poza tym nie chcę aby ktoś mnie oglądał w
      takim stanie, spaliłabym się ze wstydu gdybym miała się po napadzie pojawić w
      pracy lub na uczelni. Wstydzę się tego że jestem chora i nie wiem czy kiedyś
      się z tym oswoje.
      • kate671 Re: nocne napady 09.12.05, 12:30
        A skad wiecie, ze macie napad w trakcie snu? Ja mialam dwa napady w ciagu dnia,
        zupelnie ich nie pamietam, zorientowalam sie bo nagle lezalam na lozku i nie
        wiedzialam skad sie tam wzielam i mialam pogryziony jezyk.
        Ostatnio przytafilo mi sie w nocy cos dziwnego, ale rownie dobrze mogl to byc
        sen, bo nie mialam pogryzionego jezyka. Sama juz nie wiem! Nie moglam dlugo
        zasnac a potem spalam bardzo plytko i snilo mi sie, ze nie moge zasnac :) I w
        tym snie bardzo sie staralam obudzic i kiedy sie zaczelam budzic, mialam
        wrazenie, ze nie moge wyjsc z tego snu, ze cos mnie tam trzyma i trzeslam sie
        kilka minut.
        Ale spalam wtedy z mama (remont) i sie nie obudzila, nie mialam przygryzionego
        jezyka, nie stracilam przytomnosci i gdybym nie miala kiedys zdiagnozowanej epi,
        uznalabym to za sen. Sama nie wiem!
        Skad wiecie, ze mieliscie w nocy napad?
        • cejla Re: nocne napady 09.12.05, 14:36
          kate671 napisała:

          > A skad wiecie, ze macie napad w trakcie snu?

          Może gdybym spała sama też miałabym problem z określeniem czy to atak czy zły
          sen, ale napady nocne, ktore ja mam zdecydowanie nie wyglądają na złe sny.
          Pierwsze dwa razy wzywano do mnie pogotowie i raz odwieziono mnie do szpitala,
          ja nic nie pamiętam ale z opisu moich bliskich wyglądało to strasznie. Najpierw
          był okrzyk jakby z bólu, nie moglam oddychać, wygieło mnie i rzucałam sie po
          całym łożku no i oczywiście zsiusiałam się( zawsze to robię ). KIedy dochodzę
          do siebie jest mi niedobrze i boli mnie głowa, mam problemy z utrzymaniem
          czegokolwiek w rękach a na drugi dzień wszystkie mięśnie mnie bolą i mam
          straszne zakwasy.
    • frida26 Re: nocne napady 09.12.05, 13:01
      Na początku choroby napady miałam tylko rano.Teraz jak choroba mi wróciła po 6
      latach bez napadów objawia się ona inaczej i zazwyczaj w nocy.Teraz moja
      choroba jest jakas taka nieprzyjemna.Na początku choroby ataki były odlotem
      czyms przyjemnym teraz po tych 6 latach to udręka:( Dlaczego???
    • besara Re: nocne napady 30.12.05, 13:23
      Witam, jestem nowa forumowiczka, od 9 lat mam epi. Ataki zawsze podczas snu.
      Ostatni atak przydarzyl sie mi po 5 latach, gdy juz z lekarzem zaczelismy
      rozwazac sukcesywne odstawienie lekow. Byl to dla mnie duzy szok, do tego
      stopnia, ze zaczelam odczuwac ogromne leki zwiazane z kolejnym atakiem.
      Przestalam jesc i popadlam w okropny nastroj. Wczesniejsze zapisy EEG byly
      zawsze w normie (ostatni, ktory wykonalam juz nie), do tego biorac leki
      sadzilam, ze sa one "gwarancja" na nie wystepowanie atakow. Trudno bylo mi sie
      pogodzic z takim stanem rzeczy i chyba do tej pory jest ciezko to zaakceptowac,
      choc minelo 10 mcy. Byloby o wiele latwiej, gdyby nie potworny bol, odczuwanie
      skurczow i brak powietrza podczas atakow. Niestety nie pozostaje nic oprocz
      nadziei, ze nie powtorzy sie kolejny.
      Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.
      • tikotka Re: nocne napady 07.01.06, 21:47
        ja tez mam napdy w nocy...zawsze gdy cos lub ktos mnie obudzi, jest to o tyle
        dobre ze rzadko sie obijam bo jestem w lozku.
        Mam jedno pytanko..czy miewacie aure przed napadem...jesli tak to jak to sie u
        was objawia??
        Goraco pozdrawiam :*
    • gg41 Re: nocne napady 31.01.06, 22:18
      JA TEŻ CHORUJE NA PADACZKĘ I TEŻ MIAŁEM NAPADY NOCNE OBECNIE BIORĘ DEPAKINE
      CHRONO 500 DWA RAZY DZIENNIE I MI TO PRZESZŁO.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka