ssylwia86
03.01.06, 19:12
witajcie...
na wstępie chcę pogratulować wszystkim tym, którzy pokonali tę chorobę...
bardzo mnie wzruszył tekst szarej_w...nie wiedziałam że są jeszcze tacy
mądrzy ludzie...
a tak przechodząc do tematu...nie jestem chora...ale mój chłopak ma
epi...powiedział mi na samym początku...tylko niestety z tego co zauważyłam,
nie jest na tyle odpowiedzialny, żeby się leczyć...ma 21 lat...długo nie miał
ataków...więc nawet ja o jego chorobie za dużo nie myślałam...ale ostatnio mi
się przyznał, że miał atak...w lutym wyjeżdżamy do Niemiec na jakiś czas...i
tam chcemy się zaręczyć...kocham go strasznie...ale nie mogę znieść mysli o
tym, co on robi ze swoim życiem...sporo pije(chociaż chyba tylko ja
takuważam)..rzucił białe...on chyba uważa, że w ogóle nie ma problemu...bo
skoro nie jest pod opieką żadnego specjalisty i nie bierze leków, a ataki sa
tak rzadkie, to po co sie leczyć...ja nie wiem za dużo o tej chorobie...a też
nie wiem jak mam z nim rozmawiać bo nie chcę wyjść na idiotkę, która nie wie
o co chodzi...pokazywał mi kiedyś wyniki jakichś badań tylko ja z nich nic
nie wiem...wy pewnie też za bardzo nie wiecie o co chodzi bo i skąd...ale
proszę o radę jakiegoś mądrego człowieka...co robić...