Brat męża (szwagier?) jest obecnie słomianym wdowcem i zaprosił mojego męża do siebie na 2 dniową odstresowującą wizytę. Jak ja powiedziałam że nie ma sprawy ale albo przed, albo po jak już mąż wróci to ja też chce na taka 2 dniową wizytę gdzieś wyjechać, tez odpoczac.
i Tu szwagier powiedział że ja chyba jakaś dziwna jestem bo przecież jak maż pojedzie do niego to ja tez sobie mogę w tym czasie odpoczac (???), bo on z żoną to tak robią. ona np. wyjeżdza z dziećmi na 2 tygodnie i odpoczywa a on zostaje sam z domu i tez odpoczywa.
i tu sie zaczyna moja nienormalnośc chyba.
otóż ja ni czorta nie potrafię sobie wyobrazić ze zostaje w domu sama z 3 malutkich dzieci (w tym najstarsze z lekkim autyzmem) na np. 2 tygodnie i do tego jestem w stanie wypocząć.
nie wiem jak dla innych ale dla mnie cały dzień z dziećmi to istna charówka i do tego w nocy mała wstaje ze 2 razy, czasem jakis chłopak.
jak jest przy tym wszystkim mąz to praca rozkłada sie na dwie osoby. A tu "ciągnij człowieku ten wózek samemu" przez 2 tygodnie i jeszcze niby wypocznij?
O roli faceta i jego wypoczywanie to sie nie martwie i jest w stanie zrozumieć

Tak wiec drogie forumowe wielomamy napiszcie mi proszę czy jest możliwy wypoczynek i relaks (większy niż przy męzu u boku) jak sie zostaje albo nawet wyjeżdża z 3 i więcej małych dzieci.
No mój kurzy rozumek tego nie ogarnia.
a swoją drogą to jak tylko jego żona wróci to muszę z nią pogadać niech mi zdradzi sekret tego odpoczynku.