Dodaj do ulubionych

Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci?

12.06.13, 12:52
Dziewczyny,

niektóre z Was mnie już znają z wątku o 3 synach. Moja huśtawka emocjonalna trwa nadal dlatego zdecydowałam się na kontakt z psychologiem.
biorąc jednak pod uwagę wsparcie jakie otrzymałam na tym forum, chce także Was zapytać jak sobie poradzić z myślą o zakończeniu rozrodczości -

myślę, że w tym tkwi sedno mojego stanu ducha. Urodziłam 3 synów, ale przez cc wiec nie sądzę bym odważyła się na kolejne dziecko.

Mnie się WYDAJE, ze gdybym urodziła córkę, o której zawsze marzyłam, ta myśl nie byłaby taka straszna, a tak czuję jakby podwójnie mi sie skończyła pewna perspektywa - potencjalny brak szans na dziecko i potencjalny brak szans na corkę.
wiem, ze kobiety rodzą przez 4cc, ale chyba za bardzo bym się bała

nie pytam Was o receptę, ale raczej o przemyślenia w tej kwestii
a dokladnie: Jak radzic sobie z mysla o koncu rozrodczosci, kiedy nie doczekało sie tej corki?

Obserwuj wątek
    • gepardzica_z_mlodymi Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 13:26
      Z poprzedniego wątku wynika pierwsza strategia: zobaczyć tło i na jej tle figurę, czyli to, co masz a czego mogłabyś nie mieć - trzech zdrowych synów.
      Druga: Skoncentrować się na dobrym wsparciu rozwoju tych dzieci, które już masz.
      Trzecia: Wykorzystać napęd, który Ci daje chęć posiadania córki, do zaopiekowania się jakąś dziewczynką. Np. zatrudnić się w żłobku, nie odrzucać adopcji.
      Czwarta: Nastawić się na to, że a nuż wnuczka się trafi?
      Piąta: Znaleźć swoją drogę do rozwoju. Zaakceptować fakt, że nie zawsze nasze pragnienia się spełniają i trzeba z tym żyć. Zrozumieć jaką ukrytą potrzebę miałoby zaspokoić urodzenie dziewczynki?
      Szósta: A wiadomo, co jeszcze się wydarzy?
      • afroddytta Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 13:42
        Też mam, a właściwie będę miała niedługo ten problem, że koniec z dzieciakami. Za 1,5 mies. rodzę czwarte dziecko (tym razem córka, po 3 synach) i generalnie zakładam, że to nasze ostatnie dziecko, tzn. biorę pod uwagę kolejną ciążę, ale raczej w kontekście wpadki niż zaplanowanej akcji. I strasznie się boję, że to już koniec z tymi maluszkami, pieluszkami itd., mąż mówi, że jestem nienormalna, ale taki maluch to zupełnie co innego i strasznie będę tęsknić za posiadaniem takiego 24 godz. obsługiwanego skarba. Chyba po prostu pewien etap w naszym życiu się skończy i będziemy czuli się starsi itd. i może o to chodzi, sama nie wiem. Namiastkę takich myśli miałam po urodzeniu właśnie trzeciego dziecka, bo nie wiedziałam czy się zdedydujemy i czy będę mogła mieć kolejne dziecko, ale wtedy jednak nadzieja i 'chytry' plan był. A teraz już koniec uncertain Oczywiście jestem przeszczęliwa mają zdrowe, zdolne i cudne dzieci, w sumie jeszcze małe (najstarszy ma 6,5 roku), ale jakiś taki żal jest...
        • goszucha Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 14:10
          taka otwarta mozliwosc posiadania potomstwa, ten "chytry plan" jak to ujelas na pewno ułatwiłby pokonanie tego zalu, ale jak wspomnialam, po 3cc moje szanse mocno mocno zmalały

          odpowiadajac na przemyslenia gepardzicy, co moze sie kryc za ta nieodparta checia posiadania "jeszcze jednego dziecka":
          - oprocz, na pewno, silnie rozwinietego u mnie instynktu macierz
          - ucieczka przed samym soba?????
          -tzn. lek przed "kolejnym etapem" w zyciu (niedojrzałosc do zazeakceptowania przemijania itp)
          - niedostatecznie lub w ogole nierozwiniety "swoj" swiat - jako osoba, kobieta, zona (dzieci mentalnie wypełniły mi prawie całą dekade, chociaz tez pracowałam),
          -sprawdziłam sie w macierzynstwie spioszkowo-przedszkolnym, ale tu trzeba isc krok dalej,
          pewnie po trochu jest wszystkiego

          ps. czytajac poprzedni watek o 3 synach szczerze podziwiam forumowiczki, które umiały sie odnaleźć w trudnej sytuacji życiowej i dodatkowo znaleźć plusy (vide jkl13)
          ja musze sie tego nauczyć, tzn. nie miec "żalu" ze mi sie cos ma należeć, a to nielatwe
          • mama.rozy Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 18:11
            nie czytałam poprzedniego wątku,bo dalekie jest mi takie myślenie
            ale zastanowiły mnie teraz Twoje słowa
            ucieczka w dzieci jest bardzo złym pomysłem-bo dzieci nie są dla nas,tylko dla świata
            jak dziewczyny piszą,zaangażuj się w jakąś działalnośc charytatywną,samych dziewczynek nie znajdziesz,ale w domach dziecka,hospicjach jest mnóstwo do dania z siebie
            i zacznij dbac o swoje życie,bo to Ty w nim jesteś,nikt inny
          • marina2 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 18:18
            my mamy córkę i potem trzech synów.
            córka: jeździ konno,strzela z łuku i broni palnej,chodzi z plecakiem po górach .jako jedyna dziewczyna w gromadzie chłpoców szła w dość trudnych warunkach po rezerwacie w Szwecji,sypiała jako harcerka pod namiotami i kiedy wszyscy się trzęśli wartowniczka przychodziła po nią.jednocześnie jest dość dorbną niebieskooką blonynką .czasemw wolnych chwilach coraz rzadszych ostatnio bywa na treningach bractwa rycerskiego,żeby dla relaksy pomachać sobie szabelką czy czymś tamwink) studiuje medycynę i zaprawdę od słuchania tego co ma człowiek w środku i wszelkich dość turpistycznie brzmiących opisach wększość jej NORMALNYCH kolegów i domowników omdlewa :" nie już przestań przestań". miała najfajniejszą praktykę ,bo na oddziale ortopedii i dało się radę dostać na operacje w tym amputację kończyny...teraz szyt marzeń chirurgia lub psychiatriawink)

            nawet urodzenie w/w eterycznej blondynki/na oko/ nie da Ci gwarancji,że taką ona będzie w swej duszy.córka jest jak efekt specjalny Spielberga oczekujesz słodkiej blondi,a w środku...
            wychowanie chłopców zapewniam Cię przyniesie Ci wiele emocji i kroków w nieznane,a kiedy już się pogidzisz ,że jest jak jest i raczej dobrze przyjdzie jakaś blondynka i wtedy mam nadzieję zyskasz pierwszą potem kolejne córki.Bądź dobrą teściowąwink)
            • guderianka marina 14.06.13, 15:54

              Ale masz fajną córkę smile Już ją lubię!!!
      • juleg Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 20:22
        gepardzica_z_mlodymi napisała:
        • goszucha Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 23:03
          dzieki za piosenke!!!!
          • juleg Goszucha:-) 13.06.13, 14:34
            Wzruszyła Cię? Ja słuchając jej, czuję się wyjątkowo o serce tańczywink
            • goszucha Re: Goszucha:-) 15.06.13, 00:35
              "Chlopczyku ze mnie ale osobny" to wg mnie sedno podejscia do wychowania Ich
    • undoo Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 19:32
      Jej, pomysl, nigdy wiecej wymiotow, wiecznie pelnego pecherza, ciaglych badan, wielkiego brzucha.
      Kocham moje dzieci szalenie, ale kazda ciaza byla horrorem.
      Druga rzecz - corki trudniej sie wychowuje niz chlopcow. Moi synowie to bulka z maslem w porownaniu z obiektywnie latwiejszymi w obsludze jako niemolaki corkami.
      Sa cudowne, pewnie, ze sa, ale synowie tez sa smile

      Trzeba zaakceptowac kolejny etap zycia, uscisnac go i przywitac szampanem. Ty juz zawsze bedziesz ksiezniczka wsrod swoich mezczyzn, jesli juz zaden inny argument nie trafia. No i matka syna, jak ktos slusznie zauwazyl, jest gwiazda filmowa w swiecie bez krytykow. O matce corki, wierz mi, tego sie powiedziec nie da.
      • magdak_1977 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 12.06.13, 22:30
        Też się zastanawiam, jak przestawić się na czas "po rodzeniu". Ja już zdecydowanie skończyłam z
    • dvoicka Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 14.06.13, 09:52
      ja od mojego męża uczę się podejścia "3/4 problemów rozwiązuje się same"
      (jak jedna osoba w małżeństwie stosuje tę maksymę a druga nie, to jest naprawdę ciężko, więc w sumie byłam zmuszona się dostosować)
      w kwestii rozrodczości stosuję ją w ten sposób, że po prostu nie zamykam tych drzwi.
      przecież sama piszesz, że raczej się nie zdecydujecie na kolejne dziecko.
      my w zasadzie planowaliśmy trzecie jako ostatnie planowane, choć teraz nie jestem tego taka pewna.
      ale myśli o tym, że to już ostatni raz mam takiego maluszka w domu odganiam stwierdzeniem "nigdy nie wiadomo".
      wiem, że możliwe że kiedyś mnie ten żal dopadnie, ale może przynajmniej nie będzie skumulowany z depresją poporodową.
      boję się też odstawiania od piersi - bo wtedy też przychodzi żal i obawa, że nigdy więcej...

      a jeśli chodzi o płeć to bardzo Cię rozumiem. bo ja nawet ciesząc się z tego, że to dziewczynka, czułam pewien żal, że to jednak nie chłopiec. aż trudno mi to wyjaśnić.
      napiszę Ci też, że mam znajomych, którzy po urodzeniu trzech chłopców postanowili adoptować dziewczynkę i nawet podjęli w tym celu jakieś kroki.
      i te myśli trzeba zaakceptować, na takim poziomie wszakże, żeby nie przeszkadzały w cieszeniu się tymi dziećmi które się ma i nie sprawiały im przykrości. ale totalne wyparcie się tego, że takie myśli się pojawiają może skutkować tym, że się na przykład w złości kiedyś powie o jedno słowo za dużo.

      ale czytając Twoje posty jakoś jestem pewna, że będziesz cieszyć się dziećmi smile a trzech chłopaków to niezła banda jest smile
      • eps Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 14.06.13, 22:03
        sama nie wiem co napisać.
        jedno pewne to urodzenie córki mogłoby wbrew pozorom nie rozwiązać problemu.
        ja córkę urodziłam i jest tak cudna. tak fantastyczna ze odczuwam ogromny żal że raczej drugiej takiej zjawiskowej istoty mieć nie będę. Staram sie skupiać na tym co mam czyli świetnych zdrowych dzieciakach.
        Zresztą ja pragnełam córki z długimi kręconym blond włoskami, która bedzie moją księżniczką, bedę ją czesać, ubierać w śliczne różowe ubranka itd. smile
        a mam blond chłopczycę, która kazała obciąć na krótko piękne angielskie blond włosy bo nie lubi czesania. do tego nie założy sukienki tylko legginsy lub jeansy i koszulki z "potorami" czyli mrocznym czaszkami wink - spadek po braciach.
    • gaudencja74 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 15.06.13, 11:24
      Kilka dni temu dowiedziałam się,że moja koleżanka straciła dziecko. W wieku 40 lat zaszła w pierwszą upragnioną ciążę i w końcu miała nadzieję zostać mamą. Niestety córeczka urodziła się przedwcześnie i zmarła, żyła tylko kilka godzin. Ja już na pewno nie będę na nic narzekać.
      • irena111 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 17.06.13, 10:15
        Ciężko tak odstawić ten instynkt macierzyński na bok... wiem sama po sobie, moje dzieci są już duże, syn 15,ieszyliśmy się już z mężem, że czas pieluch odszedł na bok, że za jakiś czas sami wyskoczymy na romantyczne wakacje a dzieci roześlemy po koloniach czy obozach i nawet dom przerobiliśmy jakiś czas temu na taki mniej "przyjazny" dla bąbli - bo w końcu do wnuków jeszcze jakiś czas upłynie i będziemy martwić się o bezpieczeństwo szkrabów później... No i pech a może szczęście... W rodzinie młodsze kuzynki zaczęły pojawiać się z maluszkami... pachnącymi... uśmiechającymi się tymi bezzębnymi ryjkami, patrzące ufnymi oczkami... kochane aniołki... no i te pękate brzuszki kuzynek, czy żon kuzynów... no napatrześ się nie mogłam i przyznam, że zazdrośnie spoglądałam i na brzuszki i na maluszki, ale sama zapierałam się, że swoich już mieć nie będę, no chyba, że wnuki smile
        No i co? chwila nieuwagi i jest big_grin a raczej będzie big_grin Bardziej spodziewałąbym się chyba menopauzy jak ciąży a tu jednak pojawi sie kolejna mała królewna i już doczekać się nie mogę tej mojej kruszynki, dom w rozsypce, bo remont nawet najmniejszy trzeba zrobić szybko a i pomyśleć o ewentualnych poprawkach dla "przyjaznego" otoczenia. Owszem... była na początku panika i obawy o przyszłość i naszą i maleństwa i wcześniejszych pociech, ale jak wychowało się troje to i to czwarte wychowa się tak samo smile No i dylemat płciowy też się pojawił, od początku czułam, że to będzie dziewczynka i z taką nadzieją jechałam na ostatnie usg - że w końcu maluszek pokaże swoje skarby i upewni mnie w moich przeczuciach, ale jak już lekarz powiedział, że cóka i na 100% córka to gdzieś tam w środku było jednak takie uczucie małego rozczarowania... że mogłabym jednak mieć teraz syna - mimo tego, że córki wydają mi się łatwiejsze w "obsłudze" od chłopców...

        Życie płata nam figle, czasem tak wielkie, że sami nie jesteśmy w stanie przewidzieć tych wszystkich niespodzianek, ale samo życie to wielkie ryzyko... Skąd niby mamy wiedzieć co nas czeka za dzień za dwa a co za kilka lat? Możemy planować, marzyć i starać się osiągnąć jakieś zamierzone cele ale życie i tak potoczy się swoim torem...
        • irena111 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 17.06.13, 10:27
          irena111 napisała:

          dzieci są już duże, syn 15, córka 13 i najmłodsza 7 lat... cieszyliśmy się już z mężem, że czas pieluch odszed


          coś nie tak poszło i wykasowało mi odrobinę tekstu w poprzedniej wypowiedzi a nie umiem sobie odszukać jak edytować tekst do korekty uncertain
          • goszucha Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 20.06.13, 10:33
            irenko,
            jesli moge - a ile bedziesz miec lat jak sie urodzi teraz maluszek?
            pozdrawiam,
            g
    • dag_dag Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 19.06.13, 12:26
      Właśnie jestem na tym etapie, kilkanaście dni temu zostałam wysterylizowana, w trakcie trzeciej cesarki. Mam trzy cudowne córki, wymarzone dziewczynki, spełniło się nasze marzenie, ale trochę smutno...
      • pola468 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 19.06.13, 13:48
        Wiem, że już kiedyś ten wątek przytaczałam, ale zdaje się, że pasuje do rozterek autorki - forum.gazeta.pl/forum/w,16714,111926509,111926509,a_kto_juz_WIECEJ_DZIECI_i_NIE_CHCE_.html.
        Ps: nie do końca trafiają do mnie rozterki co do płci (potencjalnego) dziecka, ale poprzedniego wątku nie czytałam, może dlatego. Jakkolwiek, życzę powodzenia (cokolwiek to dla Autorki znaczy smile).
      • goszucha Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 20.06.13, 10:39
        moze to, ze masz 3 corki (o ktorych marzylas) da Ci najwieksza sile by pokonac ten smutek. ja wlasnie troche mam takie poczucie, ze juz nie uda mi sie spelnic tego marzenia o corce - przy 3 chlopcach - marne szanse mysle na inna plec - no i ta 4 cesarka

    • sonix73 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 20.06.13, 21:54
      ja sobie nie radze...
      mam najstarsza córkę -15 lat, a później 5 chłopców (12,11, 6, 4 i 1.5). niedługo 40 urodziny i męża który nie chce juz wiecej dzieci.
      a ja nie moge sie z tym pogodzić. każde jest takim cudem, że chciałabym jeszcze.
      mysl, ze nie poczuję juz ruchów dzidziusia, nie przytulę bobaska, eh, znowu beczę;-(
      nie czuję sie gotowa na rezygnację z mozliwosci posiadania dziecka.
      najmłodszego ciagle karmię i pewnie długo jeszcze będę to robić.
      od grudnia 1997 roku kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, non stop jestem w ciąży lub karmię, albo i to i to. nie wiem jak sobie dam radę z soba jak to sie skończy.
      wiem, wiem... mam z tym ogromny problem i pewnie na jakiejś kozetce sie skończy.
      nie moge mysleć, że "odbiję" sobie na wnukach, bo będę straszną babcią! jeśli nie znajdę upustu dla moich uczuć macierzyńskich i zacznę matkować zamiast babciować, to kicha, nioe sądzicie?
      będę śledzic wątek. bo póki co nie wiem jak sobie poradzić z zakończeniem rozrodczościsad
      • goszucha Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 20.06.13, 23:25
        alez mnie rozczuliłas sonix, tak bardzo wiem co czujesz, chociaz u mnie dorobek znacznie skromniejszy......
      • guderianka Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 21.06.13, 11:00
        sonix- a masz coś swojego poza macierzyństwem, inną aktywność ?
        Bo wiesz, dzieci dorosną i pójdą w świat-rolą rodzica jest je do tego przygotować-a Ty zostaniesz z...właśnie-z czym ? Może poszukaj jakiegoś kursu, pracy, wolontariatu itp. ?
    • aguu17 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 10.07.13, 12:39
      Goszucha, są kobiety po 7 i 8 CC i świetnie się mają. Znajoma właśnie jest przed 4 CC (zapewne, bo w sumie są przypadki rodzenia naturalnego, bez komplikacji po wielu CC) i marzy już o kolejnych dzieciach. W Polsce na prawdę dużo się straszy kolejnymi CC, a straszenie to niewiele ma wspólnego z faktycznym zagrożeniem, bo i po 1 CC i bez CC przez oksytocynę np. macica może pęknąć (ale o tym już się nie mówi). Dużo o tym na .orgu wyczytałam wink

      Co do zakończenia płodności... Ja póki co mam córki i chciałabym syna wink To musi być trudne móc fizycznie, biologicznie i nie móc z innych przyczyn równocześnie. Pewnie, gdy biologicznie nie możemy, to łatwiej się pogodzić z tym, że nie będzie już więcej dzieci.
      • aguu17 Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 10.07.13, 12:46
        Nie chcę nic reklamować, ale może warto poczytać i np. tutaj. Najlepszym lekarstwem na strach jest wiedza wink
        • goszucha Re: Jak radzic sobie z zakonczeniem rozrodczosci? 11.07.13, 00:29
          dziekuje, poczytałam stronki
          u Ciebie babiniec w domu u mnie amigos
          moze zamiast corki suczkę wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka