Dodaj do ulubionych

Praca czy dzieci

01.04.14, 23:09
Witam was drogie mamy, postanowiłam napisać zeby się poradzic otóż: mam 3 dzieciaków 9, 7, 2.5 prace w szpitalu do tej pory na 5 godzin, studia i męża jakies 11 godzin poza domem. Zastanawiam sie nad wychowawczym bo nie wiem czy ogarne wszystko. niby do tej pory jakos to leciało ale ciagle przemeczona, zła, krzycząca i nie mająca czasu na nic. Zostało mi jeszcze 3 semestry szkoły w tym pisanie pracy mgr. teraz jestem na zwolnieniu bo najmłodsze chore i jest napewno łatwiej bo moża ogarnąć z rana wszystko i potem mieć czas dla dzieci dodam że jeszcze 3 razy w tyg jezdzimy na zajęcia dodatkowe na które zabieram całą 3. proszę doradzcie jak to u was? pracujecie czy zajmujecie sie tylko domem?? a może to ja przesadzam? rok temu jak jeszcze trwała nasza budowa i maż wpadł w różne tam problemy ( szkoda gadać) to teściowa uznała że to moja wina bo za mało mu pomagałam.......
Obserwuj wątek
    • londynwarszawaparyz Re: Praca czy dzieci 01.04.14, 23:34
      Podczytuje to forum bo podoba mi sie model wielodzietnej rodziny ale jestem mama tylko dwojki dzieci. Ciezko jest pogodzic prace i wychowywanie dzieci, do tego jeszcze obowiazki domowe. Jezeli masz mozliwosc przejsc na wychowawczy to zrob to. Bedziesz mniej przemeczona, skupisz sie tylko na dzieciakach i studiach. Dla dzieci lepiej jak maja mame na codzien nie sfrustrowana, zla, poddenerwowana i krzyczaca tylko spokojna i usmiechnieta. Zrzuc ciezar pracy jezeli masz taka mozliwosc finansowa. Mysle za kazda sytuacja rodzinna jest inna- niektore mamy moga nie pracowac i w calosci sie poswiecaja dzieciom, znam mame szostki dzieci ktora skonczyla dwa kierunki i opiekowala sie dziecmi. Moim zdaniem mezczyzna jest od pilnowania sytuacji finansowej, kobieta od dzieci.

      rok temu jak jeszcze trwała nasza budowa i maż wpadł w różne ta
      > m problemy ( szkoda gadać) to teściowa uznała że to moja wina bo za mało mu pom
      > agałam.......

      Moze jak skupisz sie na dzieciach i studiach wieczorem pogadasz z mezem czy ma jakies problemy i bedziesz miala "kontrole" nad tym co sie dzieje. Napewno nie dokonasz tego jezeli wymeczona bedziesz marzyc tylko o tym by polozyc sie do lozka. A tesciowa sie nie przejmuj- one zwykle wszystko zwalaja na synowe smile bo przeciez nie wina ukochanego syneczka, prawda? smile
    • mruwa9 Re: Praca czy dzieci 01.04.14, 23:47
      jesli wychowawczy ma sluzyc sprawnemu dokonczeniu studiow, to czemu nie, Ale bez presady, z tej trojki dzieci dwojka jest w wieku szkolnym i stosunkowo samobiezna, najmlodsze w wieku przedszkolnym. Nie musisz na nich wisiec non stop.
      Jesli chodzi o mnie, to opcji, ze zostaje w domu na caly etat, nie przewiduje sie. Oczywiscie, ze pracuje, a wsrod znajomych mam sporo rodzin z co najmniej trojka dzieci, czasem czworka, czasem piatka, nawet siodemka sie znajdzie (aczkolwiek odchowana). Wszyscy rodzice pracuja, bo to jest naturalna i oczywista rola doroslego, pelnosprawnego czlowieka.
    • monikaj21 Re: Praca czy dzieci 02.04.14, 09:34
      Musisz się zastanowić do czego jest Ci teraz praca - jeśli jest to coś w czym się spełniasz, pracujesz bo musisz mieć te pieniądze albo nie możesz wypaść z zawodowego obiegu to w grę wchodzi raczej krótka przerwa niż przerwanie pracy na dłużej.
      Rozumiem Twoje rozterki bo też miewałam takie myśli (wzięło mnie jak dzieciaki miały ospę i byłam na 2 tygodniowym zwolnieniu po raz pierwszy od dawien dawna smile Widać, że chciałabyś zostać w domu, ale wydaje mi się, że musisz sobie to rozważyć - czy za rok/dwa nie będziesz żałować ze względu na pracę i siebie. I moim zdaniem nie przesadzasz - oczywiście, że można wszystko pogodzić, robić 100 rzeczy na raz, niedosypiać i żyć, tylko czy każdy chce takiego życia? Ja akurat nie.
      PS. Ja nie rozumiem myślenia, że dzieci 9 i 7 lat są samobieżne i nie potrzebują 'wiszenia na nich' - moje są w tym wieku (+4,5 latek) i widzę zasadniczą różnicę w funkcjonowaniu naszej rodziny i naszych relacjach w chwilach kiedy mam więcej luzu w pracy i w okresach szału pracowego. Ja mam szczęście, że mogłam się przenieść z pracą do domu, co zrobiłam, więc odpadają mi dojazdy, a i tak zwykle nie wiem w co ręce włożyć smile Gdybym w ogóle nie pracowała to na pewno bym się nie nudziła smile
      • eva29 Re: Praca czy dzieci 02.04.14, 11:38
        Pracę mam fajną i lubię ją ( szpital) ale przestałam się w niej rozwijać i chciałabym szczerze coś wiecej niż tylko mój oddział. Zarabiam praktycznie najniższą krajową i do tego muszę zacząć jezdzic samochodem wieć jak podliczę to i przedszkole prywatne bo innego nie ma w okolicy to zostaje może 200 zł. Wiadomo że kiedyś bede musiała pracować i się tym nie wykręcam ale nie wyobrażam poświęcić swojego życia tylko pracy. W lipcu zmieniają mi sie godziny pracy na 7,35 min teraz mam 5 godzin ale i tak jak dzieciaki maja zajecia dodatkowe to wracam po 19 do domu. A co będzie od lipca nie mam pojęcia.
        Jak to bybyło fajnie jakby mi ktoś powiedział co mam zrobić hyhy, ale mimo to dzieki za odp.
      • mela_28 Re: Praca czy dzieci 02.04.14, 11:39
        zgadzam się z kazdym słowem monikaj , rowniez nie rozumiem ze dzieci w wieku 7 i 9 juz cie tak nie potrzebują. Ja chce i lubie wychowuwać moje dzieci , pokazywac im jak ja widze swiat , rozmawiac a to sie odbywa zazwyczaj gdy normalnie czlowiek jest w pracy a nawet jak je odbiera to od razu mysli co kupic co ugotowac i co na jutro i gdzie tu radosc z bycia mamą dzieciom.Oczywiscie ludzie są rozni i maja rozne potrzeb, ja lubie mój dom gdy nie pracuje.
        • mruwa9 Re: Praca czy dzieci 02.04.14, 15:30
          ale trzeba nazywac rzeczy po imieniu: nie: nie pracujesz, bo sytuacja rodzinna tego wymaga, ale : nie pracujesz, bo nie chcesz, bo lubisz nie pracowac i lubisz byc w domu.
    • goscinnie_ino Re: Praca czy dzieci 02.04.14, 13:43
      ja "siedzę w domu", tylko moja sytuacja jest nieco inna, bo mam znacznie młodsze dzieci i na razie dwoje (trzecie w drodze), ale... nie planuję szybkiego powrotu do pracy, przynajmniej nie na etat. może uda mi się robić coś "na własną rękę". jeżeli mam wybierać praca, czy dzieci, to wybieram dzieci + dom. czasami to dużo więcej roboty niż praca na etacie.
      i nie uważam, że powrót do pracy po 6 miesiącach po porodzie to takie naturalne, że wszyscy wracają. dla mnie bardziej naturalne jest to, że ja jako matka i żona zajmuję się dziećmi i domem, a nie karierą zawodową, a dom prowadzi jakaś obca osoba.
      oczywiście to moje zdanie i nie oceniam tych którzy decydują się wracać do pracy. każdy musi znaleźć swój "złoty środek"
      • martach0 Re: Praca czy dzieci 02.04.14, 19:36
        jeżeli mam wybierać praca, czy dzieci, to wybieram dzieci + dom. czasami t
        > o dużo więcej roboty niż praca na etacie.
        > i nie uważam, że powrót do pracy po 6 miesiącach po porodzie to takie naturalne
        > , że wszyscy wracają. dla mnie bardziej naturalne jest to, że ja jako matka i ż
        > ona zajmuję się dziećmi i domem, a nie karierą zawodową, a dom prowadzi jakaś o
        > bca osoba.

        Fajnie się mówi że najważniejsze są dzieci, gdy mąż zarabia na utrzymanie całego domu! A co mają powiedzieć matki, których nie stać na to by pracować tylko w domu. Są wyrodnymi matkami? Gorszymi, bo nie stawiają dzieci na pierwszym miejscu? Najbardziej naturalne to chyba jest to że trzeba mieć za co utrzymać dzieci.
        • eva29 Re: Praca czy dzieci 02.04.14, 21:43
          JA nigdy nie mówiłam o tym że te mamy które pracują bo muszą są wyrodne, wiadomo że nie każdy może sobie na to pozwolić żeby siedzieć w domu. Szkoda tylko że mamy taki kiepski socjal w naszym kraju.
          • makoc Re: Praca czy dzieci 03.04.14, 10:00
            a te mamy, które chca pracować, bo nie chcą siedziec w domu sa wyrodne??

            chyba każdy powinien dokonywać własnych wyborów i nikomu nic do tego. A dlaczego to tata ma zarabiać na dom a mama siedzieć przy garach? Może niech tata wychowuje dzieci, a mama zarabia?

            Ja jestem za równością partnerów, ale nie oceniam jak kobiety chcą i mogą być w domu z dziećmi cały czas, to bardzo dobrze. Jak nie chcą to też nic złego. To ich sprawa. Najgorzej jak chcą siedzieć w domu z dziećmi a nie mają wyboru i muszą pracować.
            • goscinnie_ino Re: Praca czy dzieci 03.04.14, 12:51
              spokojnie, co Wy takie nerwowe?
              wyraziłam tylko swoje zdanie i nikogo nie oceniłam. jak ktoś woli inaczej, to proszę bardzo.
        • guderianka Re: Praca czy dzieci 04.04.14, 17:29
          Gorszymi, bo nie stawiają dzieci na pierwszym miejs
          > cu?

          Tak
          W sytuacji, gdy dorośli ludzie świadomie powołują na świat KOLEJNE dzieci- są gorsi, jeżeli nie stać ich na to, by potrzeby dziecka były na pierwszym planie. Jak to było...najpierw myśleć-potem robić ?
          To forum dla rodziców Z WYBORU a nie z przypadku -więc nie rozumiem za bardzo czego się czepiasz. Logicznym wydaje się być, że jeżeli ktoś WYBIERA rodzicielstwo i większa liczbę dzieci to dlatego , że chce, że chce mieć dla nich czas, uwagę itd. a nie oddanie do przechowalni po 6 m-cach ?
          • martach0 Re: Praca czy dzieci 04.04.14, 18:31
            > To forum dla rodziców Z WYBORU a nie z przypadku -więc nie rozumiem za bardzo c
            > zego się czepiasz. Logicznym wydaje się być, że jeżeli ktoś WYBIERA rodzicielst
            > wo i większa liczbę dzieci to dlatego , że chce, że chce mieć dla nich czas, u
            > wagę itd

            No to gratuluję, że wszystkie jesteście "bogate z domu", bo niestety większa część dorosłych Polaków musi pracować i nawet jak się jest rodziną wielodzietną z WYBORU. Nie znam takich które by miały pieniądze bez pracy. Jakby tylko Ci co mają "mannę z nieba" mieli dzieci to mielibyśmy już katastrofę demograficzną.
            • goscinnie_ino Re: Praca czy dzieci 05.04.14, 11:13
              rany, Dziewczyno, co za wioskowe myślenie?!
              jak matka zostaje z dzieciakami w domu to od razu pochodzi z bogatej rodziny i ma męża milionera. a może niektórzy wolą żyć skromniej, a być w domu z dziećmi? to Ci nie przyszło do głowy? poza tym nie wszyscy mają jakąś superpłatną pracę. np. ja pracuję w budżetówce w Warszawie więc stosunek zarobków moich do zarobków ewentualnej niani, czy wydatków na przedszkole/żłobek dla moich dzieci jest niemal 1:1. i co? mam iść do roboty po to, żeby wydać moją pensję na obcą kobietę, która będzie mi wychowywała dzieci? podziękuję. wolę sama się nimi zająć i traktować to jako mój wkład w budżet domowy.
              • makoc Re: Praca czy dzieci 05.04.14, 21:25
                Wiecie co, od niedawna dopiero czytam to forum, ale wydaje mi się, że już odczuwam tu faworyzowanie rodziców, którzy podlegają schematowi: mama zajmuje się domem i dziećmi, tata zarabia i to tyle, zeby utrzymać rodzinę, żeby dzieci miały zapewnione własne pokoje, zajęcia dodatkowe, wyjazdy wakacyjne itp. -bo to jest forum dla rodziców z wyboru, a więc dla tych którzy decydują się na kolejne dzieci mając odpowiednie warunki finansowe i mieszkaniowe, aby zapewnic dzieciom wszystko co dla nich najlepsze, a mamy powinny zrezygnować z kariery zawodowej.
                Moje odczucia opieram m.in. na tym wątku i wątku o 3 pokojach dla 3 dzieci. np. ta wypowiedz:
                >>>>W sytuacji, gdy dorośli ludzie świadomie powołują na świat KOLEJNE dzieci- są gorsi, >>>jeżeli nie stać ich na to, by potrzeby dziecka były na pierwszym planie. Jak to >>>było...najpierw myśleć-potem robić ?
                >>>To forum dla rodziców Z WYBORU a nie z przypadku -więc nie rozumiem za bardzo czego >>>się czepiasz. Logicznym wydaje się być, że jeżeli ktoś WYBIERA rodzicielstwo i większa >>>liczbę dzieci to dlatego , że chce, że chce mieć dla nich czas, uwagę itd. a nie oddanie do >>>przechowalni po 6 m-cach ?
                i np. ta:
                >>>>Oczywiscie to zawsze kwestia indywidualnego wyboru zyciwego, ale ja nigdy nie >>>>zdecydowalabym sie na gromadke dzieci, jesli nie mialabym odpowiednich warunkow i zaplecza finansowego. Forum nazywa sie wielodzietni z wyboru, a dla mnie wybor >>>>oznacza rozsadne myslenie o przyszlosci calej rodziny. Jak mowicie tutaj, ze kogos nie >>>>stac na kredyt, to co z oplaceniem studiow dla dzieci, zajeciami dodatkowymi dla dzieci, >>>>oplacaniem dzieciom obozow, wyjazdy wakacyjne? Jesli na tym musialabym oszczedzac, >>>>to uwazem, ze lepiej wowczas poprzestac na jednym dziecku i dac mu wszystko co w >>>naszej mocy. U mnie rozsadek zawsze bierze gore. Oczywiscie los bywa przewrotny, ale ja zawsze zdaje sobie sprawe z konsekwencji

                Czy naprawdę uważacie, że rodziny, które nie spełniają tych warunków są gorsze, a dzieci mniej szczęśliwe?????????????
                • guderianka Re: Praca czy dzieci 06.04.14, 09:11
                  Uważam, że wybory nie są wyborami- brak tu logiki
                  faworyzowanie ? co Ty pleciesz-uczciwie podejście do sprawy-i świadomość tego co oznacza wybór
                  • makoc Re: Praca czy dzieci 06.04.14, 11:26
                    > Uważam, że wybory nie są wyborami- brak tu logiki
                    > faworyzowanie ? co Ty pleciesz-uczciwie podejście do sprawy-i świadomość tego c
                    > o oznacza wybór

                    czy dobrze rozumiem, że masz na myśli "uczciwe podejście do sprawy"- czyli propagowanie "jedynie słusznego" schematu rodziny, o którym wspomniałam?

                    co do tego jakie to jest forum i jak rozumieć jego tytuł, to tuż pod tytułem znajduje się wątek jednej z założycielek wyjaśniający nazwę: forum.gazeta.pl/forum/w,16714,35940990,0,tytul_forum.html?s=0

                    tym wątkiem się kierowałam, ale to chyba nie był dobry pomysł. Proponuję w takim razie dalsze wypowiedzi w tym wątku o tytule forum, albo jakiś nowy watek, bo nowi uczestnicy forum nie będą świadomi, dla kogo to forum jest?

                    • guderianka Re: Praca czy dzieci 07.04.14, 11:38
                      Nie ma "jedynie słusznego schematu rodziny". Ale powinna według mnie być jeden-jedyny słuszny element, wskaźnik wszelkich decyzji i wyborów " DOBRO DZIECKA
                      A to czym ono jest niech każdy odpowie w swym sumieniu-każdy zna swoją sytuację swoje priorytety, swoje podejście itd
              • alin9 goscinnie_ino 05.04.14, 22:00
                Przepraszam ale to nie wioskowe myślenie ale realne.Żyć skromniej czyli za np.1300 bo po co pracować?Na nianię,przedszkole,żłobek?Pociesz się szkoła jest teoretycznie darmowa.Ale po co iść do pracy jak zostawisz tam nieraz pół wypłaty.Zajmiesz się ich wychowaniem,edukacją i dopiero wtedy to będzie wkład w budżet domowy.To co Napisałaś rozmija się często z realiami.Nie ma męża milionera,żyć skromniej to mniej niż wegetować i trzeba pracować.Do tego trzeba ogarnąć dom i dzieci.To takie dwa etaty z czego jeden z miłości i rozsądku.To dla mnie świadome rodzicielstwo z wyboru.Bo życie potrafi brutalnie i znienacka zweryfikować plany.Wyobraź sobie taka sytuację.
                • goscinnie_ino Re: goscinnie_ino 07.04.14, 12:03
                  ok, ja jestem w stanie sobie to wyobrazić i nawet wiem, że tak się dzieje.
                  moja wypowiedź miała na celu pokazanie, że NIE ZAWSZE tak jest, że jak kobieta zostaje w domu z dziećmi, to od razu pochodzi z bogatej rodziny, albo ma męża, który zarabia Bóg wie ile, co było zarzucone kilka postów wyżej. i właśnie oceną tego konkretnego myślenia (dość ograniczonego, przyznasz) była moja wypowiedź.
                  nigdzie nie napisałam, że te kobiety, które zdecydowały się wrócić do pracy są gorszymi matkami, a tym bardziej, że kochają mniej swoje dzieci. napisałam dlaczego ja zdecydowałam się zostać. jeden z powodów jest taki, że moja pensja niemal w całości poszłaby na opiekunkę (ew. żłobki/przedszkola, bo moje dzieci nie są jeszcze w wieku szkolnym) + dojazdy. i nie zarabiam 1300 zł. w Warszawie opiekunka dla dwójki, a zaraz trójki dzieci, czy przedszkole kosztują nieco więcej. a nawet jeżeli zostanie mi z tego 500 zł, to nie jest to kasa warta tego, żeby zostawiać dzieci z obcą osobą. i to jest MOJE zdanie. jeżeli ktoś ma inne - niech robi po swojemu, a mi pozwoli działać tak, jak chcę smile
                  • alin9 Re: goscinnie_ino 07.04.14, 17:30
                    Dobrze rób co Chcesz ale nie pisz rzeczy rodem z filmu SF

                    poza tym nie wszyscy mają jakąś superpłatną pracę. np. ja pracuję w budżetówce w Warszawie więc stosunek zarobków moich do zarobków ewentualnej niani, czy wydatków na przedszkole/żłobek dla moich dzieci jest niemal 1:1. i co? mam iść do roboty po to, żeby wydać moją pensję na obcą kobietę, która będzie mi wychowywała dzieci?


                    To nie jest superpłatna płaca?Wielu osobom półtora wypłaty nie starczy na nianię/przedszkole/żłobek.Te 500,które zostaje Potraktowałaś jak na waciki.Ty nie masz 1300 ale inni mają taki wybór.Za taką kwotę być z dziećmi(bo lepiej skromniej a z dziećmi Napisałaś).Ja rozumiem Twoje postępowanie przy dzieciach malutkich.Potem nie bardzo.
                    • goscinnie_ino Re: goscinnie_ino 08.04.14, 09:42
                      oooooooo, znaczy się mam superpłatną pracę big_grin świetnie big_grin
                      • alin9 Re: goscinnie_ino 08.04.14, 14:53
                        To gratulujęsmileMoże to znak nadejścia takowejsmile
          • alin9 guderianko 07.04.14, 10:08
            Mam pytanie.Czysta ciekawość.Co w sytuacji gdy para chce piątkę dzieci(przykład).Mają czwórkę i mama może siedzieć w domu.Sytuacja pozwala.Decydując się na piąte będzie życie od 1 do 1.Po dyskusji i wspólnej decyzji idzie do pracy.Do tego jest typem kobiety nie umiejącej być tylko w domu(uwierz są i takie).Wtedy świadomie powołają dziecko i świadomie mama pójdzie do pracy.Najpierw myśleli,potem robili.Co do przechowalni.Może nie po 6 miesiącach ale latach do obowiązkowej szkoły.Jestem ciekawa Twojej opinii.Innych też proszę o wypowiedzismile
            • guderianka Re: guderianko 07.04.14, 11:36
              a skąd mam wiedziećsmile
              jakikolwiek podejmą wybór-poniosą tego konsekwencje
              • alin9 Re: guderianko 07.04.14, 17:33
                Ja chciałam poznać Twoje zdanie,rozpatrywane Twoimi kategoriami.Otrzymałam odpowiedź dyplomatycznąsmileDzięki z odzewsmile
                • guderianka Re: guderianko 07.04.14, 18:33
                  Wiesz co-bo ja wiem co ja zrobiłabym w takiej sytuacji (chyba wiem)-bo znam siebie, swoją rodzinę i swoje realia możliwości emocjonalność możliwości dzieci itd.smile
                • martach0 Re: guderianko 07.04.14, 19:06
                  Na szczęście nie jestem sama ze swoim "zaściankowym" myśleniem smile. Ale trudno, jeżeli nie chcę żeby moje dzieci "wegetowały" za jedną pensję, to mogę być i wioskowa. Też chcę żeby mogły pojechać na wakacje, lub chodzić na zajęcia dodatkowe i niestety na to trzeba zapracować. A swoją drogą, to nawet jeśli miałabym całą pensję oddać niani to nie zrezygnuję z pracy, bo nie znajdę później odpowiedniej tak łatwo, gdy dzieci już będą starsze. A niektórym jak nawet 500 zł zostanie z pensji to już jest spora kwota.
                  Ale jak widać wg niektórych osób jeżeli nie mogę/nie chce poświęcić dzieciom 24h/dobę to nie mam prawa ich mieć.
    • alin9 Re: Praca czy dzieci 03.04.14, 19:36
      Gdybym miała wybór pracowałabym w godzinach gdy dzieci są w placówkach.Nie wyobrażam sobie układu mąż haruje a ja tym kosztem prowadzę dom.Kasa z nieba nie leci.Ojciec tez ma prawo być częścią rodziny.Ma prawo do szczęścia.Twoja praca 5 godzinna też jest świetna.Wzięłabym tylko dla skończenia studiów.Choćby małą kwota ale bym się jednak dokładała do budżetu.Inny model tylko za zgodą obydwu rodziców.
      • verdana Re: Praca czy dzieci 03.04.14, 19:51
        Czy jesli zrezygnujesz z pracy, to mąż będzie mógł, pracując tyle samo co teraz, utrzymać dom? Czy nagle okaże się, że Ty wprawdzie jesteś, ale męża nie ma w ogóle w domu? Nie tylko te 11 godzin, ale w weekendy też.
        Jaki teraz macie podział obowiązków - bo wygląda tak,że Ty ogarniasz cały dom, mimo pracy. Trudno sie dziwić, skoro maż tyle pracuje - czy nie dałoby się zrobić tak, abyś Tu utrzymała pracę, a on pracował mniej? Bo praca i obecne zarobki to nie wszystko - w pracy liczy się też doświadczenie. Innymi słowy, będziesz zarabiała mniej także w przyszłości, kiedy dzieci będą starsze.
        • eva29 Re: Praca czy dzieci 03.04.14, 22:12
          Mąż byłby zadowolony jakbym została w domu bo wszystko byłoby ogarnięte wiadomo smile. chociaż on też mi dużo pomaga kąpie dzieci czy robi mi kolacje prawie zawsze. Mąż do tej pory ( od urodzenia trzeciego czyli 2011) pracował z domu co było super rozwiązaniem ale wszystko co dobre kiedyś się kończy i się skończyło miesiąc temu i przy okazji postanowił zmienić prace i raczej nie będzie pracował krócej bo dojazdy zajmują a jego dwa dni pracy to mojej miesiąc. Moja praca przestał mnie rozwijać wkurzają mnie marne płace a obowiązków więcej i ciągle cięcia pomimo że to budżetówka. A pięć godzin pracy tylko do końca czerwca a potem już normalnie.
          Zobaczymy co bedzie się działo do czerwca dam rade, a potem się okaże.
          W sumie to ostatnia szansa na taki urlop bo potem jak dzieci będą duże to już mi nikt takiego nie da zostanie tylko praca i praca aż do starości a czas spędzony z dziciakami to chyba bezcenny jest. Ależ sobie staram to wytłumaczyć smile
    • guderianka Re: Praca czy dzieci 04.04.14, 17:30
      Nie pytaj na forum-wybierz to co jest najlepsze dla Waszej rodziny-po prostu
      Powodzenia!
    • dzieciata.renata Re: Praca czy dzieci 04.04.14, 20:53
      W Twojej sytuacji zdecydowałabym się na te 3 semestry, czyli 1,5 roku wychowawczego, jeśli mąż nie protestuje przeciwko byciu jedynym żywicielem rodziny, ma w miarę stabilność zatrudnienia i płacy. Ty pracujesz w budżetówce, więc nie musisz się obawiać, że Cię zwolnią po powrocie i masz świadomość, że w razie czego (choroba męża, utrata pracy, problemy finansowe itp.) możesz natychmiast wrócić. Jeszcze bym się zastanowiła, czy jesteś typem kobiety, której nie "padnie na mózg" przebywanie z dziećmi 24 h/dobę i wymyślanie atrakcji. Czy nie będziesz się czuła odcięta od świata, czy będziesz umiała się odnaleźć. Bo jak rozumiem najmłodsze przestanie uczęszczać do przedszkola prywatnego, a starsze raczej też nie będą chodziły do świetlicy skoro mama w domu i na Ciebie spadnie zorganizowanie im fajnie czasu, zwłaszcza najmłodszemu.
    • alin9 tak patrząc 08.04.14, 07:51
      to rodzice jednego dziecka tez mogą powiedzieć,że nie pójdą do pracy.Nie po to powołali świadomie dziecko na świat.Zastanawia mnie od lat inna kwestia.Dlaczego mama w domu jest ok.A tata ma pracować?On też chce spędzać czas z dzieckiem/dziećmi.A tu stereotypowo zasuwać do grobowej deski.Moim zdaniem zdrowszy układ to praca obojga.Każdy ma obowiązki w pracy i w domu.Wtedy się uzupełniamy czasowo a nie żalimy na tych wrednych mężów i ich małe zarobkiwink i odwrotnie na jędzowate żonywink
      • guderianka Re: tak patrząc 08.04.14, 09:34
        alin
        ja nie wiem skąd Ty wzięłaś zasuwanie do grobowej deski-kogolwiek, opcję rezygnacji z pracy w ogóle wink
        przecież zakładając wariant maksymalny-dziecko od 6 roku zycia jest objęte obowiązkiem szkolnym i rodzic nie musi z nim "siedzieć w domu".
        W tym wątku-ale może mało dobitnie o tym pisałam-o oddawaniu dzieciaków po 6 m-cach a nie 6 latach..wink
        • makoc Re: tak patrząc 08.04.14, 10:19
          > W tym wątku-ale może mało dobitnie o tym pisałam-o oddawaniu dzieciaków po 6 m-
          > cach a nie 6 latach..wink

          ale nikt w tym wątku nie pisał tez o oddawaniu półrocznego dziecka do placówki. Zreszta teraz już to większości matek nie grozi, bo sa roczne urlopy macierzyńskie.

          Chociaz zaraz zacznie się dyskusja czy roczne dziecko to już można zostawic i wrócic do pracy. A jak nie to od jakiego wieku...
          I co z tym dobrem dziecka? Dla rocznego to niedobrze, a dla dwulatka już dobrze? a moze dopiero dla trzylatka? Ale znam 3-latki, ktore pół roku wyly w przedszkolu bo nie mogly sie zaadaptowac. To moze jednak dopiero 6-latek? Ale potem idziesz do pracy na caly etat i 6-latek siedzi w swietlicy do 17.00 i jest nieszczesliwy.
          Takze niegdy nie jest dobrze dla dziecka. Chyba , ze mama w ogóle nie pracuje.
          Ale pamietajcie dobro dziecka najwazniejsze, wiec wniosek nasuwa się jeden: "jedynie słuszny schemat rodziny": tata zarabia gruba kase, mama zajmuje sie domem. Koniec i kropka.
          Moja rodzina w schemacie 2+4 była taka, ze oboje rodzice pracowali,bo ledwo wiązalismy koniec z koncem. Chodzilam do żłobka, przedszkola, potem włóczyłam sie z kluczem na szyi. Wyroslismy na porzadnych ludzi, mamy ze soba i z rodzicami świetny kontakt, i żadnych odczuc, ze nasze dziecinstwo bylo nieszczesliwe albo zaniedbane.

          Także drogie mamy nie przejmujcie się opiniami innych. Dobro dziecka najwazniejsze, ale dziecku nie bedzie dobrze, jesli rodzice nie beda szczesliwi. Co z tego, ze ma czyste ubranka i domowy obiadek i mame na zawołanie, jesli mama chodzi skwaszona.
          Z drugiej strony mama, która jest zmuszona do pracy, a wolałaby zostać w domu z dziećmi tez będzie mama sfrustrowaną i jesli tylko ma taką mozliwosc, niech rzuci tą prace. Kasa nie jest najwazniejsza,i są tez rozne mozliwosci zarobku podczas zajmowania sie dziecmi i domem.
          Także śmiem stwierdzić, że najważniejsze jest "dobro dziecka i rodzica"!
          Każdy sam musi znaleźć swój złoty środek, czasem metoda prób i błędów.


          • guderianka Re: tak patrząc 08.04.14, 11:46
            Ale pamietajcie dobro dziecka najwazniejsze, wiec wniosek nasuwa się jeden: "jedynie słuszny schemat rodziny": tata zarabia gruba kase, mama zajmuje sie domem. Koniec i kropka

            a ja nie wiem skąd wzięłaś to wink

            Także śmiem stwierdzić, że najważniejsze jest "dobro dziecka i rodzica"!
            prawda!
            (ino ciężko je znaleźć na forum wink)
            • alin9 Re: tak patrząc 08.04.14, 15:01
              Guderianko moim zdaniem sporo osób myśli jeszcze stereotypowo.Facet do pracy a baba do garów.Czasy inne.To nie jest podział obowiązków dobrowolny(czasami jest)tylko narzucony pokoleniowosadMy to powielamy a Polska ma lepsze wzory do naśladowaniasmile
              • guderianka Re: tak patrząc 08.04.14, 16:23
                Ja nie mam nic przeciw stereotypom w tym przypadku i nie bardzo uśmiecha mi się zaklinanie rzeczywistości, że ojciec może zapewnić taką samą opieke jak matka (zwłaszcza w pierwszym pół roczu życia)

                Ale nadużyciem jest nadinterpretacja i pisanie o "jedynym słusznym schemacie"- w ogole pisanie o jakichkolwiek schematach w przypadku dziecka to nieporozumienie-bo samo jego pojawienie się wywraca ich większość na drugą stronę wink
                • alin9 Re: tak patrząc 08.04.14, 16:38
                  Nikt tu nie mówi o jedynym słusznym schemacie bo go nie ma.Przeważnie weryfikuje go "kodeks wewnętrzny"=rodzinasmile
          • alin9 Re: tak patrząc 08.04.14, 14:57
            Mamy podobne myślenie.Najbardziej podoba mi się ten fragment
            najważniejsze jest "dobro dziecka [b]i rodzica.Szanujmy się nawzajem bo dzieci biorą z nas przykładsmile
        • alin9 Re: tak patrząc 08.04.14, 14:52
          guderianko to to wioskowe myśleniesmile
          • goscinnie_ino Re: tak patrząc 08.04.14, 15:42
            widzę, że z tym "wioskowym myśleniem" zupełnie się nie zrozumiałyśmy.
            nie chodzi mi o to, że jak kobieta wraca do pracy, a nie zajmuje się dzieckiem to jest wsiowe myślenie, ale założenie, że jak kobieta zostaje z dziećmi to ZAWSZE oznacza, że pochodzi z bogatej rodziny, albo się bogato wydała za mąż.
            • alin9 Re: tak patrząc 08.04.14, 16:02
              SpokosmileWioskowe,wiejskie,miejskie... byle dobre dla familiismile
            • guderianka Re: tak patrząc 08.04.14, 16:24
              że jak kobieta zostaje z dziećmi to ZAW
              > SZE oznacza, że pochodzi z bogatej rodziny, albo się bogato wydała za mąż


              i..
              zostaje z dziećmi w domu na ZAWSZE
              wink
              • martach0 Re: tak patrząc 08.04.14, 17:22
                Jeżeli miałabym zrezygnować z pracy aż moje dziecko zacznie chodzić to szkoły to równałoby się z tym że rezygnuję prawdopodobnie całkowicie z wykonywanego przeze mnie zawodu. W moim mieście jest tylko kilka instytucji w których mogłabym pracować, z czego w obecnym miejscu byłabym przekreślona. Więc nie zawsze po ukończeniu przez dziecko 6 lat, matka na "pstryknięcie palców" otrzyma nową, satysfakcjonującą pracę. Czasem trzeba pracować tylko po to żeby tę pracę utrzymać nawet kosztem oddania niani całej pensji.
                Jeśli chodzi o sprawę bogatego wychodzenia za mąż to nadal uważam, że mąż musi otrzymywać mimo wszystko godne wynagrodzenie, bo niestety przy najniższej krajowej nie utrzyma się rodziny, nawet bardzo skromnie pomimo najszczerszych chęci
                • alin9 Re: tak patrząc 08.04.14, 18:32
                  Co do pierwszej części bywa różnie.Jeśli chodzi o wynagrodzenie.Godne nie znaczy od razu milionera.Ja bym tez chciała godnie zarabiaćsmilePomarzyć możnasmile
                  • martach0 Re: tak patrząc 08.04.14, 20:59
                    Ja nigdzie nie pisałam o milionerach, to dziewczyny wyolbrzymiły. Pisałam tylko, że aby kobieta mogła zostać w domu z dziećmi, to mąż musi mieć takie wynagrodzenie, aby zapewnić byt rodzinie a nie wegetacje.
                    • mmmag A ja.. 08.04.14, 23:27
                      .. powiem Ci tak. Jeśli czujesz, że przez pracę coś Ci ucieka (czas z dziećmi, porozumienie z małżeństwie) , sytuacja finansowa Cię nie zmusza do pracy to idź na wychowawczy.
                      Ja też mam trójkę dzieci (7,5, 2.5) i do niedawna pracowałam na 1/3 etatu (też w szpitalu) plus dodatkowe zlecenia (ok 3-4 dni w miesiącu). Nie miałam czasu dla siebie, dzieci, wiecznie biegałam, próbowałam ogarniać dom i czułam się coraz bardziej skołowana. Po pół roku zwolniłam się ze szpitala (zostały mi moje zlecenia) i poczułam, że robię to co powinnam, co kocham i na co teraz jest czas. Za chwilę dzieci podrosną, nie będą potrzebowały mnie aż tak bardzo, i w takim wymiarze czasu - wtedy wrócę do pracy. Teraz cieszę się czasem z dziećmi, gotowaniem im ich ulubionych potraw, obserwowaniem ich...nie czuję już wewnętrznego rozdarcia, które towarzyszyło mi przez cały okres gdy pracowałam.
                      Wiem, że nie zawsze się tak da, bo finanse, bo nie każdy tego chce...ale jeśli masz taką możliwość i czujesz, że będzie Wam lepiej to nie jest niczym złym, że chcesz być z dziećmi. Nie każdy musi chcieć robić karierę i realizować się zawodowo. Mój dyplom ze studiów leży na dnie szuflady, a ja jestem szczęśliwą mamą na cały etatwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka