Dodaj do ulubionych

zajecia dodatkowe

20.12.17, 09:53
Hallo Wielodzietne!

Jestem Mama trojki 4, 7, 9 (pisze bez pl znakow) i chcialam sie spytac jaki wy stosunek macie do zajec dodatkowych. Przed wyjazdem do DE mieszkalismy w Warszawie i tam na te zajecia bylo duze parcie , sama sie nieco dalam wmanewrowac.Tutaj parcie jest mniejsze i zreszta szkola pokrywa sporo z tych. Czesto na tym Forum czytam ze wielodzietne rezygnuja z dodatkowych zajec badz radza innym by zrezygnowaly i tak sie zastanawiam na ile to dzialanie wynika z tego ze nczej ciezko byloby dac sobie rade z wozeniem itd a na ile z tego ze doswiadczeniej mamy ktore juz do pewnego etapu edukacji doprowadzla swoje dzieci mowi ze po prostu nie warto.Sama z pewnych rzeczy zrezygnowalam z wygody , moglabym wiecej ale uznalam ze w ogolnym rozliczeniu nie jst to az tak istotne.Jakie jest wasze zdanie
Obserwuj wątek
    • marina2 Re: zajecia dodatkowe 20.12.17, 22:48
      w moim odczuciu zajęcia dodatkowe czyli coś co dziecko powinno realizować,bo ma swoje zainteresowania oraz nauka języków obcych. zajęcia dodatkowe moich dzieci z perspektywy czasu :
      jazda konna ,bo lubiływink czyli hobby ,
      dwoje nurkuje ,bo lubi ,dwoje nie wink
      harcerstwo przezywane intensywnie/obozy,biwaki,zbiórki/,
      grupy rekonstrukcyjne historyczne /dwoje dzieci/,
      taniec zaledwie się przemknął jako próba,ale nie wciągnął za bardzo,
      box dwoje dzieci jako regularny trening 3x w tygdniu
      wioślarstwo jedno z dzieci przez rok-nie wciągnęłowink
      pływanie jako szkółka pływania potem doskonalenie -wszyscy/szkoła z basenem/
      nauka języków obcych z naciskiem na angielski i niemiecki .te dwa języki znają dobrze/najmłodszy jeszcze się uczy.podstawy francuskiego,hiszp,rosyjskiego,łaciny/
      zajęcia dodatkowe w naszym przypadku przeszły w trwałe hobby /jazda konna,poznawanie historii-wszystkie bdb się w niej orientują .
      wożenie na zajęcia: języki obce przyjelismy zasade nauki w domu lub dochodzenie do nauczyciela do domu na lekcje indywidualne .reszta zajęc weekendowo.
    • dzieciata.renata Re: zajecia dodatkowe 06.01.18, 22:29
      Moje jako małe dzieci nie zapisywałam na nic po godzinach przedszkola, bo uważam, że to więcej problemu niż korzyści w dodatku za ciężką kasę płaconą za chwilę praktycznie zabawy dla dziecka. Starsze córki zaczęły trenować sport w klubie, jak same były w stanie dojeżdżać autobusem, ok. 10 rż. Później miały okres, że zrezygnowały z klubu ze względu na obciążenie nauką w szkole, ale po jakimś czasie wróciły. Chodziły przez jakiś czas na kółko j. ang w szkole i sks-y. Ok 13 rż zapisałam je dodatkowo na angielski do szkoły językowej. To czego żałuję, to że nie mieliśmy funduszy na porządną naukę angielskiego wcześniej. Moje córki nie mają zdolności językowych i potrzebują więcej czasu. Jak poszły do gimnazjum i liceum, widziały różnice między swoim poziomem a rówieśników po kilku latach kursach. Popełniłam też błąd, bo do pewnego okresu pomagałam w lekcjach i skupiałam się też na innych przedmiotach, a tak naprawdę nic innego nie ma znaczenia tylko języki. Moje obserwacje otoczenia pokazują, że jak człowiek opanuje bardzo dobrze dwa języki to pracę zawsze znajdzie niezłą. Młodsze córki (III i II klasa) na razie mają angielski dodatkowy organizowany przez szkołę językową w ich szkole w godzinach przebywania w świetlicy, ale od przyszłego roku szkolnego zapiszę gdzieś indziej, bo i tak ze świetlicy nie będą korzystały. Mają też jakieś inne zajęcia wg własnych chęci proponowane przez szkołę, ale to jakby po lekcjach, w czasie świetlicy do 16.30. Po odebraniu ze szkoły nic nie mają. Kończę pracę najwcześniej o 17, czasami o 20, więc całe dowożenie dwójki dzieci na zajęcia należałoby do męża. Nie dostrzegam żadnych korzyści w takim pośpiechu i nakładaniu na siebie dodatkowych obowiązków. Nie widzę sensu od małego wciskać dzieci w kierat obowiązków, bo widzę, że moja najstarsza, która zaczęła trenować pływanie dopiero jak sama mogła dojechać na basen zrobiła uprawnienia ratownika takie same i w tym samym czasie jak inni co od 3 rż byli wożeni na basen.
      • tyldak Re: zajecia dodatkowe 10.01.18, 23:08
        U nas trochę się tego nazbierało, a nigdy tak nie chciałam. Ale jakoś samo tak wyszło. trzylatek wiadomo wolny od zajęćwink Jemu starcza żłobeksmile dziewczynki mają obowiązkowo basen ze względu na kręgosłupy lekko pokrzywione. I obowiązkowo ang dodatkowy. Wszystkie chodzą na scholę do kościoła i uwielbiają to, starsza do tego oaza i harcerstwo. Ale to jej wybór, chce więc przecież zabraniać nie będę. Najmłodsza chodzi na balet ale to w szkole w ramach świetlicy. Agatka na teakwondo. I to chyba temat kt odpuścimy po wakacjach. Bo tak średnio lobi. Chodzi bo ona jedna ma skoliozę... nie mam jak jeździć z nią na rehabilitację i lekarka nam zaleciła teakwondo skoro to mamy w szkole. Czasem wkurza mnie że tak tego dużo, ale nie za bardzo wiem z czego zrezygnowaćsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka