Dodaj do ulubionych

Do przeciwników klapsów

23.08.07, 12:29
Mam w domu dwulatkę. @W nocy kiepsko śpi, więc rano jest już godzinę po
przebudzeniu zmęczona i zaczyna płakać. Tak -płacze z małymi przerwami do
obiadu. Potem jest spanie, a ona zamiast padać, śmieje mi się w twarz albo
znów wrzeszczy. Ręce mi opadają i wiem, że klaps to nie rozwiązanie a wyraz
mojej bezsilności, ale naprawdę czasem tak mnie korci, że ledwo się
powstrzymuję. A to znów powoduje, że przez cały dzień jestem kłębkiem nerwów
(choćbym nie wiem w jak dobrym humorze się obudziła). No więc: szukam
rozwiązania, żeby nie zwariować. Dodam, że to trwa już od dłuższego czasu
(kilka miesięcy), więc chyba nie kryzys dwu- czy też dwuipółlatka? ktoś ma pomysł?
Obserwuj wątek
    • rycerzowa Re: Do przeciwników klapsów 23.08.07, 17:02
      Wyjaśnij, dlaczego źle śpi w nocy.
      Może płyn w uchu środkowym?
      Może owsiki?

      Klaps jest "zakazany" nie ze względów ideologicznych, ale że jest bez sensu. Bo
      co, po klapsie będzie lepiej spać? Albo się uśmiechać?
      • wegielek Re: Do przeciwników klapsów 23.08.07, 18:36
        wiesz, bunt dwulatka nie konczy i nie zaczyna wraz z 2. urodzinami.
        bunt dwulatka trwa od 18 do 30 miesiaca zycia... mniej wiecej.
        ja tez przezywam bunt dwulatka po raz drugi. i po raz drugi bardzo
        mi zle. czasem corka dostaje klapsa, ale to wynika z mojej
        bezradnosci, bezsilnosci. ja to wiem... i wiem tez, ze to nic malej
        nie daje. nie ma zadnego konstruktyuwnego dzialania w klapsach.
        • 1tuta Re: Do przeciwników klapsów 23.08.07, 19:12
          Ja też wiem, że jest bez sensu i nic nie daje (może chwilowe posłuszeństwo).
          Dlatego chciałabym tegounikać. Ale czasem nie wiem po prostu, co robić. Ręce mi
          opadają, a chciałabym umieć jakoś pozytywnie na moje dziecko wpłynąć. Tylko
          właśnie nie wiem, jak.
          A śpi źle, bo (tak przypuszczam) coś bardzo przeżywa (krzyczy, rzuca się). I tu
          na pewno mój zły humor jeszcze pogarsza sprawę. I kółko się zamyka. No i nie
          wiem, co robić...
    • werbena11 Re: Do przeciwników klapsów 23.08.07, 20:37
      oczywiscie zachowanie dziecka jest bardzo uzaleznione od
      samopoczucia, czy jest zmeczone, glodne itd.
      Nie mozna winic dziecka za takie sytuacje, raczej starac sie im
      zapobiegac.

      Kiedys chodzilam z moja corka po sklepach, wszystko bylo ok, ale
      nie poszlysmy jesc obiadu, bo wybieranie i przymierzanie butow
      troche sie przeciagnelo; myslalam, ze wytrzyma jeszcze 15 min, butu
      juz kupione, wychodzimy, wtedy ona upiera sie na jakies inne, pada
      z wscieklosci na podloge, kopie ludzi stojacych wokol i
      przerazliwie wyje. Bylam wsciekla na siebie, bo nie kontrolowalam
      zegarka, czas mi szybko mijal, a dziecko tego nie wytrzymalo. Potem
      jak zjadla byla innym czlowiekiem, zadowolona, spokojna.

      Druga rzecz, ktora mi sie nasunela, to czy twoja corka umie sama w
      nocy zasypiac. Czlowiek normalnie budzi sie wiele razy w nocy ale
      od razu zasypia, dzieci musza sie tego nauczyc; czasem idac do nich
      w nocy nie pozwalamy im na powrot do snu i wybudzamy je.
      Moze tez za duzo jakis przezyc w ciagu dnia, wrazen, moze jest
      delikatna i nawet wydarzenia typu wizyta w supermarkecie czy zbyt
      intensywna zabawa wieczorem wytracaja ja z rownowagi. Warto
      sprobowac uregulowac dzien by byl staly, przewidywalny i w miare
      nudny smile
      Klaps jest dla mnie beznadziejny, bo niczego nie rozwiazuje, nie
      uczy, nie buduje wiezi ani zaufania. Jak dzis klaps to co jutro.
      Kara spowszednieje, co uzyc dla 15-latki?

      A moze nie potrzebuje juz spania popoludniowego, moze wtedy bedzie
      lepiej spac w nocy. Niektore dzieci tak maja.
      Dzieci sie zmieniaja, rozwijaja, rodzice musza sie uczyc nowych
      rzeczy, czasem sa wsciekli, ze dziecko marudzi, a ono juz nie jest
      senne, albo glodne, albo co inego.

      Wymyslaj jej tez jakies zabawy w ciagu dnia, zeby nauczyla sie sama
      soba zajmowac, sama bawic, np. wiadro wody i miednicy moje dzieci
      moga zajac na 15 min - przelewanie w lazience albo na balkonie jest
      super, nie szkoda mi pomoczonych ubran czy butow.
      daj jej stare ubranie i farby, niech sie cala umaze albo mam takie
      swiecowe kredki-szminki w sztyftach - mozna nimi malowac cale cialo
      w wannie i latwo sie zmywa.
      Fajnie robi sie blotko z ziemi w doniczce na balkonie albo tnie
      gazete nozyczkami.
      I masz 15 min na kawe i ochloniecie.
      je sama? Daje miske jogurtu naturalnego, wsadzam do wysokiego
      fotelika i mam na chwile spokoj.
      Nie warto sie nakrecac bo to tylko pogarsza sytuacje i dziecko sie
      coraz niegrzeczniejsze robi a my coraz bardziej wkurzeni.

      I nie pociesze cie, ze to minie - dla mnie najgorzej z 4-latka
      bylo, ale mysle, ze z nastolatka tez nie bedzie latwo smile) Jednak sa
      wzloty i upadki, raz dobrze a raz bardzo dobrze smile)
    • kasiask Re: Do przeciwników klapsów 23.08.07, 22:26
      Przy dwulatku mozna stracić cierpliwość. Mój Max zaliczył ostatnio
      dwa razy lanie w pupę ode mnie. A to dlatego, że mi ucieka.
      Specjalnie i kiedy mnie widzi jeszcze przyśpiesza. Raz uciekł mi
      z "Biedronki" na ulicę, a dzisiaj z działki i tez był już blisko
      ulicy. No i co mam zrobić? Jak mu wytłumaczyć, że to niebezpieczne??
      Może chociaż klaps w pupę do niego dotrze??
    • rycerzowa Re: Do przeciwników klapsów 24.08.07, 00:41
      Ja jednak wrócę do tych niespokojnych nocy.
      Zakładasz,że dziecko płacze z powodu przewrażliwienia.
      Może masz rację, a może nie.
      Najpierw trzeba wykluczyć konkretne przyczyny.

      Owsiki są bardzo częstym powodem niespokojnego snu i płaczu dziecka, szczególnie
      dziewczynek. Jesteś pewna,że mała nie ma pasożytów?

      Poważniejszą sprawą jest płyn w uchu środkowym. Dziecko w dzień wygląda na
      zdrowe, ale w nocy, gdy leży, odczuwa ból, więc wrzeszczy. Czasem dziecko
      wręcz boi się położyć.
      Taki stan utrzymuje się przez miesiące, czasem lata, i stanowi nie tylko
      udręczenie rodziców, ale jest najczęstszą przyczyną niedosłuchu u dzieci.
      Laryngologowie oceniają, że ok 40% dzieci w wieku szkolnym ma niedosłuch.
      Trzeba wiec koniecznie wykluczyć tę przyczynę nocnego płaczu dziecka. Potrzebny
      jest laryngolog, który ma specjalny aparat do tego badania.
      Wrzuć na google "płyn w uchu środkowym".
    • turczynka5 Re: Do przeciwników klapsów 24.08.07, 12:23
      dziecko w tym wieku to twoje lustro jak ty jesteś wściekła i zła to
      ona też,jak ty reagujesz nerwowo to dziecko też jak za czesto w
      złosci ją udeżysz to możesz byc pewna że z czasem córka ci
      odda ,albo bedzie lała inne dzieci..musisz być cierpliwa sto razy
      wiecej,trzeba dziecko często przytulać,jest jeszcze taka malutka i
      na pewno kochana dziecinka z niej.może zle spi bo jest jej
      gorąco,albo w dzień za długo byla na słońcu,albo ktoś dla żartu ja
      nastraszyl.przyczyn z powodu których dziecko zle spi w nocy jest
      bardzo wiele a dziecko jeszcze nie umie nam przekazać samo w czym
      problem więc trzeba pomału szukać przyczyny.może czasem weż ją do
      swojego łóżka,niech śpi z tobą.życzę cierpliwości i spokoju .i
      proszę nie pisz o swoim dziecku @ bo chyba nadałas jej imię.
      • 1tuta Re: Do przeciwników klapsów 24.08.07, 14:15
        Jasne, że ma imię smile. Dominisia(Znak @ wcisnął mi się niechcący - jest na
        klawiaturze obok litery W). I (choć może tak z moich słów nie wynika) bardzo ją
        kocham. I dlatego próbuję znaleźć rozwiązanie tego problemu. Bo że ja się
        wkurzę, trudno. Ale wiem, że ona przez to cierpi. I dlatego poprosiłam o radę. I
        chyba nawet samo napisanie tego wszystkiego mi pomogło i świadomość, że tak po
        prostu jest (2-latki aniołkami nie są. Wiem, bo moja najstarsza córka ma teraz 4
        i też było ciężko, tyle że wtedy ona była jedna, a teraz już są trzy. Więc mi
        trudniej). No nic , teraz trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość. Bo tak
        naprawdę to uważam (jak pewnie wszyscy rodzice), że mam cudowne dzieci.
        Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Jestem już w lepszym nastroju.
        • turczynka5 Re: DOMINISIA 24.08.07, 17:37
          • turczynka5 Re: DOMINISIA A RESZTA? 24.08.07, 17:51
            sorki cos mi sie wcisnęlo wcześniej i poszło już.
            to kochana kobieto nie pozostaje nic innego jak życzyc ci
            cierpliwosci,opanowania i zdrowia. raz jet lepiej raz gorzej dzieci
            mają swoje humory i w nosie maja że my nie mamy sily.jak bedą
            starsze to oddychniesz.ja przeżyłam wychowanie piątki
            chłopaczków.nie było lekko,teraz jest dobrze.jak mają na imie twoje
            pozostałe gwiazdeczki.a co do klapsów to ja tylko straszę i to
            działana na młodzego aniołka z rogami.
    • karolina_w_gazecie Re: Do przeciwników klapsów 25.08.07, 08:01
      smile
      Ja też kiedyś szukałam rozwiązania.
      I zupełnie niespodziewanie - znalazłam.
      Po prostu kiedyś w desperacji, w obliczu wrzeszczącego dwulatka (nawet nie
      pamiętam, KTÓRE z moich dzieci to było wink "zrobiłam potwora". Tzn
      rozcapierzyłam dłonie i z głośnym okrzykiem "uaaaaa" wymachiwałam nimi nad głową.
      Mnie to rozładowało, a dziecko najpierw zdębiało, a potem zaczęło się śmiać.
      Od tego czasu stosuję zarówno "potwora", jak i inne kompletnie niepoważne metody.
      Założenie jest takie, żeby TO COŚ było kompletnie "od czapy". Zaskakujące w
      danej sytuacji. Taka gwałtowna zmiana toru świetnie działa i na małego
      awanturnika i - co ważne - na mamę.
      Ja odreagowuję w ten sposób.
      Np. zaczynam nagle łaskotać delikwenta. Albo głośno śpiewać. Że o swoim
      ulubionym "robieniu małpy" nie wspomnę smile))
      Tylko, że moi chłopcy są bardzo łatwo "rozśmieszalni".
      Ale może na Dominisię też to zadziała smile))
      • housewife1 Re: Do przeciwników klapsów 26.08.07, 12:34
        Mamy taka ksiązeczkę, o słoniku, który jak był niegrzeczny, to łaskotano go za
        kare za uszami, od tego miał wielkie uszka... i takie tam...
        od czasu tej książeczki, jak juz jest naprawde źle i czuje, że zbliża sie mój
        wielki wybuch ( klapsów nie daje, ale zdarza się że szarpnę, i potwornie
        krzyczę) łapie moje dzieciaki, "rzucam" na łózko lub sofę i wołając refrenem z
        książeczki "jeśli słonik nie przestanie , zaraz będzie łaskotanie" - łaskoczę do
        granic mozliwości, dzieciaki sa najpierw wściekłe, potem sie śmieją, a i ja się
        rozładowuję przy tym nieco fizycznie i psychicznie- to tez bardzo wazne.
        To zazwyczaj skutkuje, jeśli nie- powtarzam operację do skutku- czyli , az
        dzieciaczki sie uspokoją( w sensie złości) i obiecają dobrze sie zachowywać.
        czasem wystarczy tylko hasło "jeśli słonik..." i juz się zaczynają śmiać smile))
        SZCZERZE POLECAM !!!

        a jeśli Dominika nie może spac, to takie zmęczenie, wybawienie łaskotkami przed
        snem, tez bardzo może pomóc, potem dla uspokojenia emocji czytamy książkę i luli....
    • nordynka Re: Do przeciwników klapsów 26.08.07, 22:42
      Tez przechodzilismy przez etap ciaglego placzu Martusi. Mielismy
      wrazenie, ze jest wiecznie niewyspana. Teraz ma 7 lat i z
      placzliwego dziecka zamienila sie w wiecznie niezadowolona panienke.
      To jej niezadowolenie znacznie latwiej zniesc niz to wczesniejsze
      jeczenie. Za namowa Rycerzowej zaczelismy obracac w zart te fochy.
      Zatem, Twoja coreczka tez wyrosnie, a im starsza, tym wiecej spraw
      mozna zwerbalizowac i jest latwiej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka