Dodaj do ulubionych

Nasze tesciowe

23.06.04, 06:41
Juz od jakiegos czasu chodzi mi ten watek po glowie ,bo to i temat
rzeka,szcz.u polonijnych kobietek u ktorych nie dosc ,ze tesciowa to i
jeszcze inna kultura.
Moja tesciowa jest wspaniala kobieta,przyjela mnie z otwartymi rekoma,chociaz
troche wyczekujaco na poczatku.Mialam wrazenie,ze po prostu nie wiedziala na
ile chce ja sama jej obecnosci w naszym zyciu,a ja bylam tak bardzo
spragniona rodzinnych kontaktow po 10-letnim pobycie w Holandii,gdzie to
tylko my byli i nasze dzieci.
To,ze chcialam mowic do niej mamo wywolalo wzruszenie,na moje pytania
cierpliwie mi odpowiada,moja slowianskosc (jezeli to tak mozna nazwac)
udziela sie i jej.Moja tesciowa jest i moge to szczerze powiedziec moja druga
mama.
Obserwuj wątek
    • kornikuno Re: Nasze tesciowe 23.06.04, 11:48
      Witam,
      nowa jestem na forum GW i nie tylkowink
      Moja (pierwsza) wspaniala kobieta, tez do Niej Mamo mowie - do tej pory
      pomimo,ze jest moja ex tesciowa, ale do konca pozostanie te jedyna.
      Druga, coz widac,ze mnie lubi, ale nie ma w niej odrobiny ciepelka, taka po
      prostu jest, rowniez w stosunku do wlasnych dzieci, wnukow..i prawnukow.
      ponoc Rodziny sie nie wybiera, po prostu sie ma.Jednym slowem jest poprawnie.
      Pozdrawiam
      IzaBella
    • krolewna.sniezka Re: Nasze tesciowe 23.06.04, 15:55
      meza mozna wybierac ale tesciowa to taki extra dodatek bez naszego wyboru.
      nigdy nie nazwalabym mojej tesciowej "mamo", po prostu przez gardlo by mi nie
      przeszlo. nie pajamy do siebie miloscia ale jest miedzy nami tak zwana poprawna
      uprzejmosc. zwracam sie do niej Mrs + Nazwisko. nie laczy nas nic oprocz mojego
      meza, jezeli tesciowa jest gosciem u nas w domu to sie kulturalnie staramy
      wymijac lub po prostu omijac smile a mam duzy dom wiec jest latwo to robic wink)
      • kornikuno Re: Nasze tesciowe...do Sniezki;-) 23.06.04, 17:04
        No coz, tak bywa..poniekad znam to....
        moja "druga T." mowi do mnie per Paniwink) tzn. uzywa imienia "po pansku"wink))))
        Ale, to tak naprawde nie jest moim problemem!
        Tak bywa...a nie mam zamiaru zmieniac nikogo (i nie wierze w jakiekolwiek
        zmiany i zamiany...bo cos tamwink...

        Wierze w to, ze do kazdej osoby mozna znalezc wlasny klucz/wytrych ( ojej! mam
        nadzieje , ze cos mi sie nie pomylilo...w zwiazku z okazjonalnym uzywaniem
        polskiego/potocznego jezorawink.. a i prawda jest,ze nie musimy sie lubic..czy
        palac "miloscia" tylko dlatego, za w jakims momencie czas/zycie nas zwiazalo!

        I pewnie dlatego jest mi w zyciu ( z tej strony latwo)

        Pozdrawiam
        IzaBella
        • marialudwika Re: Nasze tesciowe...do Sniezki;-) 23.06.04, 17:17
          Moja pierwsza tesciowa obrzydzila mi tesciowe na dlugo,moze to nie byla jej
          wina..W koncu dzieci sie nie wybiera.Druga byla bardzo fajna,ale nawet mi do
          glowy nie przyszlo nazywac ja mama.Mowilam jej na Ty.Byla nowoczesna i nie
          narzucajaca sie.
          Sama jestem tesciowa,w dodatku prawie byla.Z moja synowa jestem w
          przyjazni,choc bywaly male tarcia.Nawet jesli nastapi jakas druga synowa to ta
          pierwsza bedzie numerem 1!!!Wiem,ze moge na nia liczyc a ona na mnie.Dzieli nas
          stosunkowo mala roznica wieku,mamy podobne charaktery..Ciesze sie,ze jest!!
          ml
          • krolewna.sniezka Re: Nasze tesciowe...do Sniezki;-) 23.06.04, 17:35
            sama sie nie raz zastanawiam jaka ja bylabym tesciowa na miejscu mojej
            tesciowej? ogolnie nie przepadam za nia poniewaz jest czlowiekiem z zylka
            manipulacji, i widze czasami jak moj maz sie zmaga z uznaniem siebie za
            wartosciowego czlowieka, lub z tym poczuciem ciaglej winy, mimo ze nikt nie
            mial tak naprawde wplywu na ciag wydarzen..hmm nie podoba mi sie to ale moj maz
            musi sobie radzic ze swoja matka..w/g mnie to nie jej rola tesciowej ale jej
            osobowosc, jej stosunek do swoich wlasnych dzieci zraza mnie, i wole trzymac
            sie od niej z daleka. za stara jestem na potyczki z tesciowa wink) aha,
            pozdrowienia dla nowej forumowiczki z wloch, witaj IzaBello!!
            • kornikuno Re: Nasze tesciowe...do Sniezki;-) 23.06.04, 19:25
              Dzieki za " witam",,,coz tak jak wczesniej...nie wybieramy..
              Pozdrowienia
              IzaBella
    • alex113 Re: Nasze tesciowe 23.06.04, 17:29
      Tesciowej nigdy jej nie poznalam, zmarla wiele lat temu, ale mam milego tescia.
      Ogolnie stosunki rodzinne bardzo rozluznione i niezobowiazujace.
      • krolewna.sniezka Re: Nasze tesciowe 23.06.04, 17:38
        a tesc sie nigdy spowrotem nie ozenil? bo taka step-tesciowa to tez moze za
        skore zalezc, choc podobno nie az jak step-dzieci czy jak to sie okropnie po
        polsku mowi pasierby (??) wink)

        A tak a propos pasierbow - macie dzieci meza z pierwszego zwiazku? jak takie
        stosunki rodzinne wam sie ukladaja? bardzo mnie to ciekawi smile)
        • kornikuno Re: Nasze tesciowe 23.06.04, 19:34
          ...cha! cha! cha! to tak po polskiemuu ...

          A tak powaznie...to jak na " moimprzedstawieniu" ...
          to mam na spisiewink:
          1 pasierbice( co to za nazwa!) z pierwszego malzenstwa mojego M.
          1 pasierba ...idem vedi sopra
          1 pasierbice...z 2 malzrnstwa mojego M.... vedi sopraùù
          Innych..dzieciakow ..nie znamsmile)))))
          moichsmile nie mam....
          Babcia ( aihme? jestem...)

          A tak dokladnie...to jest wielki BBBBBBBBBBBBBBBBB
          po prostu...pomimo staran....
          Ale o tym moze jak sie poznamy???!!!!

          pozdrowka
          IzaBella
        • marialudwika Re: Nasze tesciowe 24.06.04, 11:02
          Mam!!!
          A co ciekawi Ciebie Sniezko?
          ml
          • krolewna.sniezka Re: Nasze tesciowe 24.06.04, 13:24
            ciekawi mnie jak dzieci meza traktuja swoja nowa "mame", czasami mysle ze moga
            byc wrogo nastawione, lub po prostu wychowane inaczej niz dzieci sie wychowuje
            w polsce (moze to nieprawda), czy to w ogole da sie rozgryzc? czy latwo jest
            sie zadomowic z nimi i no jakby to powiedzic "zaadoptowac" dzieci z innego
            kraju?
    • asica74 Re: Nasze tesciowe 23.06.04, 18:36
      nie mam jeszcze tesciowej. To znaczy Misiu mam mame, ale jako ze ja jeszcze nie
      zona...Aczkolwiek kobitke poznalam. Pierwsze wrazenia jak najbardziej
      pozytywne, ale za wczesnie jeszcze na szczegolowe wrazenia...
      Co ciekawe czesto piszemy do siebie emaile badz gadamy przez messanger,
      dobrodusznie smiejac sie z poczynan Misia. Podsylam jej zdejcia a ona oprawa je
      w rameczki w jakis programach komputerowych (ktore sa ZUPELNIE nie w moim
      typie - ale tu z kolei przychodzi dobroduszny smiech Misia i moj).
      Misiu twierdzi, ze ona pozwala kazdemu byc soba. I chce w to wierzyc. Jeszcze.
    • jagienka.harrison Re: Nasze tesciowe 23.06.04, 19:48
      A to się dopiszę, choć ostatnio pisałam też to na emamie.
      Mam typową angielską teściową (porcelanowe figurki na oknie, talerze z Księciem
      Karolem itp), taką co się za bardzo nie wtrąca, ale wiadomo że jest.
      Teściowa skończyła tylko podstawówkę co bardzo często wychodzi (przez kilka
      pierwszych lat znajomości z mężem myślała że jestem z Portugalii). W sumie
      można na nią liczyć i zwracam się do niej per "Dorothy" a ona do mnie Ja...nka
      (nie umie wymówić mojego imienia jak też cała rodzina męża). Na kilka miesięcy
      przed naszym ślubem teściowa mi powiedziała że powinnam pojechać do Polski i
      wrócić jak będę miała 25 lat (bo jestem za młoda na małżeństwo z moim mężem, w
      sumie jest ode mnie 8 lat starszy). Jest za to super babcią i mój synek ją
      kocha. Na szczęście, choć czasem niestety mieszka w innym mieście i nie możemy
      jej używac częściej w charakterze babysitterwink w ogóle ma bujne życie
      towarzyskie i gdy przyjeżdżamy na weekend to najczęściej jest już poumawiana i
      nie może zostać z Dominikiem!!!
      Teść ma za to Alheimera i to trochę ją podłamało.
    • abere8 Re: Nasze tesciowe 24.06.04, 01:25
      Moja tesciowa jest w sumie ok, zwlaszcza ze daleko smile Zwracam sie do niej
      raczej bezosobowo, ale jesli bym juz musiala cos wybrac, to raczej po imieniu,
      bo i ona tak do swojej tesciowej sie zwraca. Bardzo mnie oboje tesciowie
      oniesmielaja, ale to jest raczej moj problem, bo oni sa spoko. Jedyne, co mi
      troche u nich przeszkadza to to, ze malo sie nami interesuja. Tak, tak! smile To
      znaczy w porownaniu z moimi rodzicami, ktorzy ciagle pytaja, czy mi tam dobrze,
      czy wszystko w porzadku, czy nam sie dobrze uklada (z milosci i troski pytaja,
      nie ze wscibstwa czy zlosliwosci). Jego rodzice pytaja "how are you",
      slysza "good" czy "fine" i jest ok, a czasami naprawde nie jest, bo nam sie tu
      ciezko zyje (maz jest Amerykaninem, a mieszkamy od prawie roku w Nowej
      Zelandii, tak gwoli przypomnienia) smile

      Ale ogolnie jest ok, jesli nawet tesciowie cos do mnie maja, na ja o tym nie
      wiem, ale mam wrazenie, ze mnie lubia smile
      • asica74 Re: Nasze tesciowe 24.06.04, 10:00
        obojetnosc jest czasami bardziej dokuczajac niz nadmierna opiekunczosc?
        • abere8 Re: Nasze tesciowe 01.07.04, 07:33
          asica74 napisała:

          > obojetnosc jest czasami bardziej dokuczajaca niz nadmierna opiekunczosc?

          Tak! Bo ja nie wiem, jak sie do nich odnosic. Rozmawiajac tak, jak z moimi
          rodzicami, czuje sie, jakby oni traktowali to jako zbytnie otwieranie sie przed
          nimi. A nie mowie tu o jakichs moich prywatnych wynurzeniach, tylko o
          codziennych sprawach. Z tym ze to jest obustronne, ani oni z nami tak nie
          rozmawiaja, ani moj maz od siebie nie zwierza sie im.

          Moze podam taki przyklad: szukalismy tygodniami mieszkania do kupienia w
          Bostonie, wreszcie znalezlismy, zaliczke wplacilismy i tego samego dnia albo
          nastepnego pojechalismy do nich w odwiedziny (mieszkaja w Connecticut).
          Dotarlismy na miejsce powiedzmy ok. 16, a moj maz dopiero pod koniec kolacji,
          czyli ok. 20 o tym wspomnial. Moglam ja to oczywiscie zrobic, ale wychodzilam z
          zalozenia, ze to jego rodzice, wiec moze on ma jakies powody, zeby nie mowic...
          Poza tym bylam wtedy "tylko" jego dziewczyną, nawet nie narzeczoną. Ja moim
          rodzicom relacjonowalabym wszystko na biezaco, pytala o rady, tamtego dnia
          weszlabym w prog ze slowami "mamy mieszkanie!".
          • dorkalesk Re: Nasze tesciowe 09.09.04, 15:09
            Moja tesciowa mieszka co prawda daleko na polnocy ale od razu byla dla mnie
            bardzo mila. Mysle, ze jestem jedyna osoba ktora chciala ja zrozumiec. Pomimo
            roznic kulturowych dogadujemy sie swietnie. Podziela moj zachwyt nad walsnym
            synem a moim mezem wiec jest ok
            pozdrowienia z Norwegii
    • asia.sthm Re: Nasze tesciowe 24.06.04, 11:25
      Ja swoja tesciowa kocham jakby byla moja extra matka.
      i bardzo jestem wdzieczna, ze mi ja los podarowal ..smile)))
      Prosze, tu jest nasz stary watek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=11934251&v=2&s=0
    • syswia Re: Nasze tesciowe 25.06.04, 17:52
      Moja tesciowa jest generalnie bardzo dobra i zyczliwa kobieta. W sumie nawet
      otwarta. Dlaczego pisze w sumie? Ma zupelnie inne pochodzenie kulturowe od
      mojego. Wychowala sie w malej wiosce na polnocy Indii, gdzie byla bieda
      (przypuszczam) i dlatego zdecydowala sie na malzenstwo (aranzowane rzecz jasna)
      z moim tesciem, ktory wyemigrowal wczesniej do Kanady. Wyobrazacie sobie
      19letnia dziwczyne, wychowana tradycyjnie, ktora nigdy daleko nie podrozowala
      pierwszy raz w samolocie lecaca w nieznane, do jakiegos mezczyzny, ktorego zna z
      fotografii? Kiedy sobie uswiadomilam, jak w sumie byla odwazna i jak szybko
      przystosowala sie do nowego zycia w Kanadzie, wprowadzajac kanadyjskie nowinki
      (np. noszenie rajstop, tak tak drogie Panie) to przestaja mi przeszkadzac jakies
      tam jej drobne wady. Wiele rzeczy sobie wyjasnilysmy bezposrednio, co nie bylo
      latwe, bo obie z natury nie jestesmy ekstrawertyczkami i nie okazujemy
      publicznie swoich uczuc.
      Mysle, ze najbardziej przeszkadzalo mi jej tradycyjne, hinduskie podejscie do
      malzenstwa swojego najstarszego syna - to synowa wchodzi do rodziny to ona ma
      sie dostosowac do panujacych w rodzinie obyczajow i to synowa ma sie nagiac do
      tesciowej. Mnie sie wydawalo, ze obie strony musza sie dostosowac i "spotkac w
      polowie" - ona tego tak nie postrzegala, co oczywiscie nie znaczy, ze byla
      apodyktyczna. Po prostu pewnych naszych decyzji nie rozumiala i boczyla sie
      (glownie na syna, sprawiedliwie musze przyznac), ze sprawy nie sa zalatwione
      "tak jak powinny" w jej mniemaniu oczywiscie (np. nie zamieszkalismy z tesciami
      po slubie, nie mialam sari podczas wieczornego przyjecia weselnego, tylko zwykla
      suknie itp itd)
      Mysle, ze piewsze lody sie przelamaly miedzy nami, kiedy poprosilam ja, zeby
      wybrala sie ze mna na zakup zaslon do salonu - chcialam je zrobic z jakiegos
      taniego jedwabiu na salwaar kameez (tradycyjny stroj pln Indii). Byla
      zaskoczona, ze mam taki pomysl (powiesic sukienke na oknie?), ale mysle, ze
      spodobal sie jej, bo wielokrotnie pozniej publicznie powtarzala, ze jej synowa
      jest "utalentowana plastycznie, ma wyczucie i wyobraznie przestrzenna".smile))))
      • asia.sthm Re: Nasze tesciowe 25.06.04, 18:32
        Syswia bardzo mi sie twoja tesciowa podoba i twoj styl opowiadania o
        niej.Zawsze imponowaly mi takie pozytywne starcia kulturowe,gdzie obie strony,
        choc rozne , ucza sie od siebie nawzajem swojej roznosci i potrafia zyc w
        zgodzie.Gratuluje, troszke sie rozczulilam smile))))
        • syswia Re: Nasze tesciowe 28.06.04, 15:47
          smile))
          Dzieki, mile, ze kogos rozczulilam. Jakos jestem w kiepskim nastroju dzisiaj.
          Nawet moj osobisty maz mi przed chwila powiedzial, ze jestem dzis jedzowatasad(((

          A tesciowa nie jest zla, rzadko ktora chyba bywa az tak fatalna, tylko trezeba
          znalezc klucz. Ja z moja np. czesto rozmawiam nt. gotowania i daje sie jej
          pouczac w kwestiach kuchni hinduskiejsmile))) Bardzo to lubismile))
          • krolewna.sniezka Re: Nasze tesciowe 28.06.04, 16:04
            ja tez bardzo bym lubila gdybys sie dzielila sekretami kuchni hinduskiej wink)
            ja uwielbiam ich kuchnie, wiec chetnie bym wyprobowala jakis przepis na sobie i
            najblizszych smile
            • syswia Re: Nasze tesciowe 29.06.04, 14:29
              Nie ma sprawysmile Zaraz musze uciekac do pracy, ale jutro chetnie sie podzielesmile
              Cos wegetarianskiego, czy z miesem?
              • liloom Re: Nasze tesciowe 29.06.04, 14:59
                Tak zagladam do tego watku i mysle sobie, ze tesciowa to przeciez mama waszego
                ukochanego. Tak refleksyjnie, bo najpierw tesc, a potem tesciowa zmarli
                niedlugo po naszym slubie. Czulam, ze mnie bardzo lubia, Tesc byl wesoly, a
                Tesciowa nigdy nie dala mi odczuc, ze zabralam jej syna, nie pouczala mnie, nie
                darlysmy kotow (jak to czasem slysze od kolezanek). Gdy zmarl Tesc zaprawszalam
                ja na obiady w niedziele a moj maz odprowadzal mame na przystanek. Nigdy nie
                bylam zaborcza, nie mialam problemu gdy moj maz chcial swoja mame odwiedzic. On
                zreszta tez jest i byl zawsze w porzadku. Natomiast cala ta niemal idealna
                sytuacja spowodowala, ze mialam wrazenie, ze moja szwagierka ma o to pretensje.
                Wracajac do Mamy byly tez czasem "zabawne" sytuacje, kiedy chcialam sie od niej
                szczegoly n.t. jakies konkretnej robionej przez nia potrawy i pytalam ile
                wklada tego a ile owego, a jej odpowiedz byla zwykle "no tak... na oko".
              • krolewna.sniezka Re: Nasze tesciowe 29.06.04, 15:55
                syswia napisała:

                > Cos wegetarianskiego, czy z miesem?

                i wegetarianskie i z miesem chetnie smile) wszystko wyprobuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka