Dodaj do ulubionych

Zasnelam...

27.10.04, 15:12
Czesc dziewczyny!
Wlasnie siedze w bibliotece na uniwerku i postanowilam Wam cos opisac. Kurdzie
mol zasnelam czekajac na wyklad... 15 minut!! Jestem tak zmeczona ze na
stojaco moge zasnac! A tu taka masa rzeczy do roboty! Uniwerek, praca w
bibliotece (do oplacenia czynszu, ubezpieczenia i jedzenia) korepetycje
ktorych udzielam w ostatnim czasie jeszcze wiecej bo po tym jak sie moi
rodzice na mnie" za chlopaka obrazili" to zostaly mi odciete fundusze... W
domu kupa garow i prasowania, a ja bym tak po prostu chciala posiedziec i
porzucac kiszka kurdzie mol....!

Wczoraj dostalam list od mojego braciaka (28 lat , mieszka z rodzicami sic!)
ale nie byl to list napisany przez niego tylko podyktowany przez mamusie...
przejelam sie bo pisze " Czesc Mloda, To ja Twoj brat..." A co ja niby
zapomnialam??!! To oni sie do mnie prez caly czas odzywali tylko po to zeby
powiedziec ze przynosze wstyd rodzinie albo jestem infantylna dziewczynka
zyjaca w wyimaginowanym swiecie! 2 tygodnie sie nie odzywam do nich juz... po
prostu zaden telefon i zaden list nie byl w stanie NICZEGO zmienic...
Cholera jasna, a ja mamie chcialabym dac te rekawiczki co jej kupilam zeby jej
rece nie marzly... cholibcia poplakalam sie... mam nadzieje ze nikt nie widzi.

Ide w jakis kat sie zaszyc i pospac do 16 mam czas...
Obserwuj wątek
    • myszka888 Re: Zasnelam... 27.10.04, 15:26
      Semantics... ja trzymam kciuki, ze rodzice zrozumieja, zaakceptuja i opadna
      niepotrzebne emocje.

      A gdy sie juz zdrzemniesz... to moze Ci sie przysni, ze kiszka rzucasz?! Na
      pewno mialabys rekordowy rzutwink

      pozdrawiam cieplutkosmile
      I trzymaj sie dzielnie smile
      • semantics Re: Zasnelam... 27.10.04, 20:06
        Dziewczyny, jestescie kochane !
        Asiu - ja na prawde zaspalam... w bibliotece na stole i nie poszlam z tego wszystkiego na wyklad ze ...
        semantyki. No ale chyba lepiej tak niz obrazic profesora tym ze sie u niego kima.

        Co do mamy to macie wiele racji- jak podjelam inna decyzje niz taka ktora im tez odpowiadala to
        zaczelo sie... niestety nie mam kuzynki, mam brata ale on tez ze mna sie obchodzi jak z Goownem
        czyli dlugim kijkiem porusza i to tylko dlatego ze mama kaze...

        Rekawiczki jej wysle na pewno. Cos mi sie teraz wydaje ze nie pojade na swieta do rodzicow... ja juz
        jestem zmeczona sluchaniem " zachowujesz sie jak k..., on sie nie ozeni z toba , bo nie chce zeby
        Poleczka miala w obcym kraju prawa... Ty tam nie jestes na studia (a te to i tak pomylka bo ludzie i w
        Polsce kariery robia) tylko po to zeby tam z nim byc, A nas to do domu starcow oddasz tak? itp itd.

        Mimo wszystko kocham ich baaardzo chcialabym tylko uslyszec " jestesmy z Ciebie dumni cokolwiek
        robisz"...

        Wiecie jestem strasznie niepewna teraz bo jak sie uslyszy "zobaczysz, pozniej przypomnisz co rodzice
        mowili" to zaczyna miec sie watpliwosci, bo to w koncu rodzice doswiadczeni zyciowo... Nigdy
        wczesniej nie zrobilam jakis problemow, praktycznie nie bylam nastolatka smile, wszystkie te zbuntowane
        latajace na disco laski wydawaly mi sie jakies takie nieatrakcyjne... A teraz dojrzewam ale w wieku 25
        lat..
        Ehh zycie

        Dzieki ze jestescie!!!

        Ide sobie kicha rzucic z tego wszystkiego
    • asia.sthm Re: Zasnelam... 27.10.04, 16:48
      A niech ta kiszke ges kopnie !
      Semantics, bron panie boze sie zalamywac !
      Wyspisz sie to i klopoty rodzinne mniejsze sie wydadza smile))
      Ciocia klocia cie glaska, spij dobrze.
      Ps oj chyba gdziec zaspala ,mialo byc do 16.
    • izabelski Re: Zasnelam... 27.10.04, 17:18
      semantics - pranie i brudne gary nie zajac - ty sie wyspij, bo bez 6-7 godzin
      snu nie dasz rady funkcjonowac
      ja na studiach tutaj nie mialam po prostu zycia towarzyskiego przez 12
      miesiecy - dawalam rade studiowac i dorywczo opiekowac sie dzieckiem
      ale jaka satysfaksja - mowie ci - wiem teraz,ze jestem w stanie zrobic wiele,
      jak sie do tego przyloze
      popatrz z innej perspektywy - ile ci jeszcze tygodni zostalo do ferii
      swiatecznych i zaplanuj jak ten czas przetrwac - jak popatrzysz na kazdy
      tydzien pod tym katem moze bedzie ci latwiej dotrwac do wakacjii

      co do rodziny - jesli uwazasz,ze zrobilas wszystko co moglas nie obwiniaj sie -
      teraz pileczka jest po stronie mamy i ona niestety stara sie to wykorzystac -
      moze juz dawniej starala sie toba manipulowac i udawalo jej sie to a teraz.z
      gdy po raz pierwszy zrobilas cos wbrew jej opinii i ona po prostu nie umie sie
      w tym znalezc
      a moze masz jakies madre ciocie lub kuzynki, ktore pomogly by ci do niej
      dotrzec?
      • kinky5 Re: Zasnelam... 27.10.04, 18:00
        Semantics trzymaj sie dzielnie!!!!!!
        Pozdrawiam Cie serdecznie i cieplo mysle o Tobie- pamietaj my tutaj jestesmy, zawsze Cie
        wysluchamy, pomyslimy o Tobie!!! Nie jestes sama!!!
    • alex113 Re: Zasnelam... 27.10.04, 17:58
      Madrzy rodzice ucza dzieci umiejetnosci zyciowych i samodzielnosci,
      przyklaskujac wszelkim sukcesom duzym i malym, po czym caluja latorosl, slowami
      juz jestes dorosly(a) czas opuscic gniazdo i byc na swoim.
      Toksyczni rodzice owijaja dzieci pajeczyna uzaleznienia (finansowego,
      mieszkaniowego, emocjonalnego itp) a jak juz sie delikwent wymsknie spod
      kontroli to dostaja chisterii i posowaja sie do szantazu emocjonalnego itp.

      Czasem trzeba postawic sie okoniem i nie pozwalac innym zeby wchodzili nam na
      glowe. Nie jest to latwe, bo od dziecinstwa wpajano nam poczucie winy i
      odpowiedzialnosci za szczesliwosc rodzicieli. Smutne to gdy czlowiek sobie
      uswiadomi, ze ci co nas niby najbardzij kochaja, czesto gesto robia nam krzywde
      (nawet nie zdajac sobie z tego sprawy). Hmmmm .... odcinanie pepowiny.

      Wyspij sie, stan na nogi. Nie zrobisz nikomu dobrze (ani sobie ani innym) bedac
      zmeczona i rozgoryczona. Trzymam kciuki, zeby ci sie sprawy rodzinne ulozyly, a
      jesli sie nie uloza to wiesz co ... zycie bedzie toczylo sie dalej smile
    • syswia Re: Zasnelam... 27.10.04, 18:19
      Tez sie dzisiaj poplakalam. Zadzwonilam do mamy, odebrala moja Babcia. Pare
      minut rozmawialaysmy i w pewnym momencie ona rzuca, ze to juz niedlugo.
      Pozegnalam sie, odlozylam sluchawke i poryczalam sie. Ona ma 95 lat.
      • myszka888 Re: Zasnelam... 27.10.04, 18:23
        Syswia, nie smutaj sie...
      • frankie36 Re: Zasnelam... 27.10.04, 18:52
        najgorsze to ,ze my tak daleko i jak cos sie podzije,to nie mozemy byc na
        miejscu,by pomoc,wysluchac,pocieszyc.To mnie chyba najbardziej dobija,kocham
        Kanade i czuje sie jak u siebie ,tylko ta troska o bliskich ,ktorzy tak
        daleko,nieraz powala.Syswia nie jestes jedyna,wiele z nas placze po odlozeniu
        sluchawki....
        • heru29 Re: Zasnelam... 27.10.04, 18:55
          ta odleglosc i ta swiadomosc, ze moze sie nie zdazy spoktkac kogos po raz
          ostatni, ja tez czesto placze po odlozeniu sluchawki ale gdy rozmawiam jestem
          twardzielem wink
    • st0kro-tka Re: Zasnelam... 27.10.04, 19:16
      semantics, ja sie tez prawie poplakalam jak przeczytalam o tych rekawiczkach!
      trzymaj sie dzielnie a mamie wyslij rekawiczki, jaka by nie byla, to mama i na
      pewno cie kocha!
    • frankie36 Re: Zasnelam... 27.10.04, 19:23
      trzymaj sie semantics,ciezko jak sie nie ma aprobaty rodziny.Za bardzo nie wiem
      co mam napisac,spokoju zycze
      • mulinka Re: Zasnelam... 27.10.04, 19:51
        masz prawo do wlasnych decyzji - bo to TWOJE zycie
        a milosc, to tez akceptacja
        (byloby dobrze, gdyby Ci ja okazywala Mama, ale skoro ona ...nie wie jak, to
        moze Ty jej okaz (?)i...wyslij te rekawiczki(?))
        smile
        powodzenia!
        • asia.sthm Re: Zasnelam... 27.10.04, 20:07
          Macie piec dziewczyny, a Alex podwojnie za lopatologiczne przedstawienie sprawy.

          Tak nas wychowano i pamietac nalezy, zeby tych wzorcow nie przekazywac swoim
          dzieciom. Dla mnie dziecko, ktore zawsze musi sie sluchac nigdy nie wyrobi w
          sobie umiejetnosci podejmowania decyzji i ponoszenia za nie konsekwensji.
          Potem juz w wieku doroslym to strasznie ciezko sie tego nauczyc.
          Ja tam zawsze bylam wywrotowcem i rebelem oj chyba rewolucjonistka.
          Co oni ze mna mieli ! smile))))
          • alex113 Re: Zasnelam... 27.10.04, 20:20
            asia.sthm napisała:

            > Macie piec dziewczyny, a Alex podwojnie za lopatologiczne przedstawienie
            sprawy.

            Doswiadczenie zyciowe wielu lat i wielu przeplakanych nocy, samej sobie
            musialam lopatologicznie tlumaczycz zeby nabrac zdrowego dystansu do sprawy.
            Na szczescie moj M. jest bardzo zdrowo-rozsadkowy i lopatologiczny wiec sie
            ucze od niego smile)))
    • ulkaa Re: Zasnelam... 28.10.04, 00:36
      Semantics , ja Ci to moge powiedziec , jesli sie nie obrazisz : "Jestem z
      Ciebie dumna , ze sobie tak swietnie radzisz i juz ". Moje dziecko tez
      wyjechalo i nie mam mu za zle , ze realizuje sie zupelnie inaczej niz kiedys
      chcialam .Niezgodnie ze studiami , itp. To jego zycie i wszelkie wybory tez
      jego . Obojetnie , co by sie nie stalo w twoim zyciu , nigdy nie zaluj , bo to
      Twoje doswiadczenie , niczyje inne. Dzieci nie mamy dla siebie . A na dom
      starcow zasluzy ten, kto zasluzy. Wybacz rodzicom, rozumuja po swojemu, ale Ty
      tez rob swoje.
      Nie wzielam sie tu jak Filip z konopii ; czytuje "polki w stanach" i Kobieca
      polonie" wlasnie ze wzgledu na moje dziecko. Pozdrawiam serdecznie .
      Wytrwalosci smile
      • asica74 Re: Zasnelam... 28.10.04, 00:56
        ulkaa, czyzbys byla nastepna skrytka? ja tu takie tropie i serdecznie witamsmile
    • asica74 Re: Zasnelam... 28.10.04, 00:52
      semantics,

      wiesz, moi rodzice nie dzwonili do mnie przez 4 lata (bo w ich mniemaniu to moj
      psi obowiazek). Z mama potrafilam sie poklocic po 2 minutach rozmowy... i
      bardzo mnie to bolalo, bo choc rozumiejac to, ze rozmowy ze strony Polski sa
      duze, to jednak...

      a obecnie cos chyba peklo w nas inawet nie wiem kiedy: ojciec dzwoni by mi
      powiedziec, ze byl na zakupach i "u tego Malinowskiego, wiesz", z mama niedawno
      przegadalam niemal cala godzine...Jak moj ojciec zadzwonil w tym roku na moje
      urodziny, to nogi sie pode mna ugiely...

      Wiec wiem jak boli. I bylam tyle razy wsciekla i bardzo sama.

      Sa schematy w rodzinie (kazdej), ktore sie bardzo trudno zmienia. Czasami
      nigdy. Widze jak ludzie nie dorastaja (np. tak jak w twoim wypadku do bycia
      rodzicami doroslej corki), ale tez widze, ze nigdy nie jest za pozno na
      wybaczenie win. Wlasnie, wcale nie zapomnienie ich, ale na swiadome wybaczenie.

      Ja mojej mamie kupowalam prezenty, a ona je chowala do szafy z niezadowolona
      mina. I bylo mi przykro. A teraz sie dowiedzialam, ze ona z duma je pokazuje
      znajomym.

      Moze nie chowaj rekawiczek. Daj je mamie. Na pewno ich nie wyrzuci.

      I jeszcze jedno: ja mysle, ze kiedys bedziesz wdzieczna rodzicom za odciecie
      finansow. Pomysl, za kilka lat, nikt nie bedzie ci w stanie wypomniec, ze to do
      czego doszlas, jest zaluga Malcolma X. Na pewno jest ci trudno, pranbie
      przeraza, zasypiasz w pol kroku - no tak, ale to sa twoje kroki.

      Trzymaj sie kochanie
      • ulkaa Do : asica74 28.10.04, 01:19
        Asiu, dziekuje za powitanie. Masz racje jestem taka sobie skrytka , ktora juz
        od dluzszego czasu podglada Was zza drzewka. Napisalam dlaczego . Zestawiam
        sobie fakty i porownuje do tego , co mowi mi moja pociecha przez telefon. Czy
        mnie czasami nie oszczedza opowiadajac o swoim zyciu na obczyznie. Moze nie
        wypada tak tylko podgladac , wiec dzisiaj napisalam . Nie wytrzymalam , bo
        wzruszyla mnie historia semantics , az mi sie ciezko zrobilo na duszy. Czlowiek
        tam , na obczyznie, powinien miec wsparcie w rodzinie w kraju. Ja mysle, ze jej
        rodzice tez sie przelamia , tak jak Twoi. Mysle , ze Ty tez niejedno przeszlas.
        Rozumiem Cie i trafilas w samo sedno w koncowym zdaniu. Moim rodzicom do dzis
        jest glupio,ze mi za bardzo nie pomogli, kiedy postapilam wbrew ich woli. Bo ja
        tez doszlam do wszystkiego sama i nikt nie moze mi nic wypomniec. To zawsze
        procentuje. Pozdrawiam smile
      • alex113 Re: Zasnelam... 28.10.04, 02:36
        asica74 napisała:
        >
        > wiesz, moi rodzice nie dzwonili do mnie przez 4 lata (bo w ich mniemaniu to
        moj psi obowiazek).

        U ciebie to trwalo 4ry lata, u mnie ponad 10 i z przykroscia stwierdzam, ze
        przestalo mi zalezec sad
      • semantics Re: Zasnelam... 28.10.04, 20:50
        Asica, mam nadzieje ze u nas tez "peknie" Chcialabym po prostu ja uslyszec ale jak zadzwonie to ona
        pomysli " o kapitulacja"...

        Co do pieniedzy to juz od roku sie utrzymywalam sama, kasa sobie lezala i byla zabezpieczeniem na
        wszelki wypadek i oni zarzyczyli sobie zebym ja oddala im. Mialam jechac z ta kasa w pociagu... Ni
        chcialam pojechalam bez, tam mi zarzucili ze to moze ja jej wcale nie mam jz bo moj zagraniczny
        kochanek ode mnie wyludzil..

        Pojechalam do domu i wyslalam im przez kuriera zeby wiedzieli ze byly tylko tak jak mowilam mialam
        ogromnego stracha w pociagu z kasa jechac. (przelewu nie moglam zrobic) . Nie odzywali sie 2
        tygodnie czy doszlo czy nie doszlo- dowiedzialam sie od kuriera ze oddal tacie do reki. W rozmowie (
        obwinianiu telefonicznym) mama powiedziala ze ich ponizylam tym oddawaniem i oddawac tez trzeba
        umiec...

        Ani tak ani tak dobze nie bedzie... nie dogodzisz! ja to w ich pojeciu powinnam miec ksiecia z wielkim
        mercedesem ( w koncu Niemiec) i wszystko dostawac, a ja nie chce , ja chce sprobowac czy jestem na
        tyle dobra ze kiedys bede miala swojego wlasnego golfa czy co tam...
    • izabelski i jeszcze jedno.. 28.10.04, 01:47
      a moze masz anemie - czasami sie tak objawia - kup sobie sloik dobrego zelaza
      na 30 dni i zazywaj

      trzym sie
    • ellenai Re: Zasnelam... 28.10.04, 05:45
      dzielna i niesamowita z ciebie osoba semantics! dziewczyny ci napisaly,ze po
      tym ciezkim okresie pracy przyjdzie wielka satysfakcja z osiagniec ktore
      dokonasz.Brudne gary,prasowanie?a walnij w kat i sie nie przejmuj! nie ma czym.
      Rodzina?cos wnioskuje z waszych postow ze wiekszosc z nas miala rozne przeboje
      z bliskimi ,ja tez, frankie dobrze napisala o tej trosce.To mnie dobijalo
      bardzo dlugo,pomagalam jak moglam,teraz jest innaczej bo mam wlasna rodzine,nie
      jestem sama.Odpuscilam sobie myslenie ze przez to stalam sie egoistka wobec
      mojej rodziny,ja nie jestem w stanie przezyc za nikogo zycia, oni musza sobie
      radzic.
      Czasem trzeba miec twarda doope w zyciu,stawiac czola,pobeczec trzeba od czasu
      do czasu zeby sie oczyscic i nigdy sie nie dac, za zadne skarby.
      Rekawiczki wyslij,to piekny gest,ale rodzina i jej reakcja sie nie przejmuj!tak
      jak alex mowi,trzeba miec dystans do tego.cmok
      • semantics Re: Zasnelam... 28.10.04, 20:38
        Dziewczyny... jestem ja, no kurdzie nie wiem co powiedziec!
        W zyciu nie mialam takiej przyjaciolki jak Wy!

        Teraz wiem rowniez ze niektore z Was przezyly/przezywaja podobne "klocki" To znaczy ze nie mam
        jakiejs chorej rodziny i ze tja nie jestem chora. Bede pracowala nad twardoscia doopy ellenai!!!
        Obiecuje!

        Ulkaa - troche mnie zamurowalo bo ja jestem Ula smile) Dziekuje za To ze sie odezwalas! Zagladaj do nas
        czesciej i pisz!!!

        Buziaki i usciski dla Wszystkich i kazdego z osobna!

        DZIEKUJE!

        PS: Kupilam sobie zelazo i lykam smile
        • mulinka Re: Zasnelam... 28.10.04, 20:53
          Kochanie,
          nie chce cie martwic, ale...przypuszczalnie masz wlasnie "chora" rodzine...
          No, moze pocieszeniem bedzie fakt, ze ...80% rodzin w Polsce (i nie tylko w
          Polsce oczywiscie), to rodziny w pewien sposob chore.
          A z takich rodzin wychodza "chore" dzieci i one tworza "chore" zwiazki.
          Sama nie wiem, czemu pisze ten cudzyslow - chore emocje, to tez choroba, tyle
          ze mniej ja widac, bo to nie wrzod na czole.
          Martwic sie nie ma czym, bo...wiekszosc tak ma, ale chyba warto (w wolnej
          chwili, nie teraz, kiedy masz tak cholernie duzo zajec) troche na ten temat
          poczytac.
          Za lekture podstawowa uznawana jest ksiazka pt."Toksyczni Rodzice"
          Jak bys chciala cos wiecej na ten temat, to pisz
          A teraz odpoczywaj i ciesz sie zyciem
          wielki buziak i milego wieczoru

          smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka