Dodaj do ulubionych

Cliched story

05.11.04, 13:43
Dziewczyny,
Jak wiecie studiuję m.inn creative wriitng. Mam dwie prace do napisania na
czwartek, jedna z nich ma zawierać wszystkie 'cliches' jakie moga wpaść do
głowy. I o wyrażeniach, i sytuacjach...
Proszę pomóżcie, już trochę szperałam po necie i chociaż rozumiem co znaczy
to wyrażenie to nie umiem niczego wymyślić (taka jestem kreatywna hehe).
Macie jakieś pomysły?! Nawet te najgłupszesmile
Obserwuj wątek
    • pulzara Re: Cliched story 05.11.04, 13:55
      Wiekszosc filmow hollywoodzkich jest pelnych cliches, z nich mozesz czerpac
      natchnieniem. Spotkali sie, ona i on, przeciwienstwa, nie znosza sie, potem
      laduja razem na: bezludnej wyspie, windzie miedzy pietrami, on ratuje ja od
      niebezpieczenstwa, i niechec zmienia sie w milosc etc itp itd... wink))
      Polecam jako natchnienie:
      www.moviecliches.com
      lub
      utopia.knoware.nl/users/sybev/ cliche/general.shtml
    • syswia Re: Cliched story 05.11.04, 14:05
      A na przyklad historyjka o zamoznym przystojnym mlodzianie, ktory zakochal sie w
      biednej , ale szlachetnej pomywaczce (koniecznie blondynce, bo blondynki sa
      zazwyczaj "dobre" a brunetki podstepne jedze). Rodzice mlodziana nie chcieli
      zaakceptowac takiego zwiazku i go wydziedziczyli, ale dziewczyna uratowala zycie
      wnuczki/psa/kota tesciowej i ta sie przekonala, ze dziewczyna jest szlachetna i
      pokochala ja jak corkesmile)) he, he, he
    • syswia Re: Cliched story 05.11.04, 14:05
      How are you doing?
      Fine thanks, and you?
      • jagienkaa Re: Cliched story 05.11.04, 14:08
        na razie zaczęłam pisać o pięknej, mądrej żonie, układnych zdolnych dzieciakach
        i sekretarce kruczoczarnej w miniówcesmile i mają gadki typu 'we need to talk'smile
        ale jakoś nie mam do tej historii natchnienia...
        dlatego szukam pomysłów...
        ale dzięki za wasze sugestie, na pewno z nich skorzystam.
        • asica74 Re: Cliched story 05.11.04, 16:47
          Jagienka... wiesz ty co? A znasz Samotnosc w sieci? Przeciez ta ksiazka jest
          klisza klisz!

          poszperaj nforum ksiazka i bedziesz wiedziec wszystko!
    • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 17:42
      tak, prawie wszystkie fabuly filmow hollywoodzkich sa tak "corny" albo jak to
      sie ladnie mowi clichéd, ze ktorykolwiek wybierzesz to trafisz na 100%. Celuje
      w nich Jennifer Lopez, szczegolnie z w tym filmie Maid in Manhattan, o
      bosze...przeciez to nie dalo sie ogladac. Moze powinnas napisc o filmach z
      hollywoodu?
      • asica74 Re: Cliched story 05.11.04, 17:46
        - Wiesz, musimy pogadac, powiedziala Jane, mnac w rekach rog sukienki.

        Ken, poczul jak zimny pot obelwa mu cialo. Spojrzal na nia, a ona stala tam,
        piekna i cicha, usmiechajac sie slodko. Serce mu zmieklo.

        - O co chodzi? - zapytal cicho drazacym glosem - czy to dotyczy... i nie
        dokonczyl, bo ona nie wytrzymaujac napiecia, rosnacego od pieciu godzin,
        rzuciala sie w kierunku piekanika, by wyjac stamtad przypalone lasagnie.

        Pieknie mi idzie? Kto dokonczy?
        • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 17:52
          Ken spojrzal na lazanie i cichutko westchnal.."znowu myslalas o tym?" - zapytal
          "tak" odpowiedziala Jane nie podnoszac oczu znad przypalonej lasagnii "nie moge
          przestac o tym myslec, chociaz bardzo bym chciala.."
          Ken powoli podszedl do Jane i osunal na bok przypalona lasagnie, parzac sobie
          dlon, jednak przezwyciezyl bol aby przyciagnac do swojej szerokiej piersi Jane.
          "musisz mi zaufac" powiedzial cieplym, lepkim glosem..

          No to kto dolozy weicej?
          • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 18:00
            'Ken, to nie takie proste' odpowiedziala Jane intensywnie wpatrujac sie w
            lasanie
            • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 18:20
              "wiem ze nie jest to latwe dla ciebie" cichutko westchnal Ken "ale musisz byc
              sila, wiesz ze jestem z toba"
              "tak" odpowiedziala Jane, i w kacikach jej oczu ukazaly sie perelki lez "ale
              wciaz o tym mysle...ta mysl mnie przerasta..."
              • asica74 Re: Cliched story 05.11.04, 18:28
                - Czy to mozliwe iz w ciagu naszego dlugoletniego, szczesliwego zwiazku, gdzie
                ja bylam dla ciebie i ty dla mnie, zmarnowalismy najlepsze lata, na ustalanie
                czasu pieczenia tego przekletego lasagne? Ken! - jej glos brzmial bardziej
                zdecydowanie - nie mozemy dac sie poglabic nalogom, powiedzmy makaronowi NIE!

                Ken objal ja oburacz (w gruncie rzeczy przynajmniej sprobowal, na tyle na ile
                pozwala jej tusza) nie mogac powstrzymac szlochu, wybuchnal placzem!

                - Nasze zycie jest skonczone! Jezeli nie bedziemy jesc lasagne, to co nam
                pozostalo? Czy mamy zaczac sie oddawac, tak niskim zachciankom jak...

                kogos innego go kolejki prosze
                • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 19:01
                  ...nie! nie mozemy kontynuuwac z makaronami!" - wydusila z siebie Jane -
                  "tak..codziennie mieso wydaje sie rozpusta, ale popatrz jak my wygladamy!"

                  Jane jawnie zalala sie lzami. Potoczyly sie one po jej pulchnym, rozowym
                  policzku i spadly na lasagnie - "prosze cie Ken, musimy wytrzymac, przeciez nie
                  chcemy aby nasza milosc przerodzila sie w tluszcz!"

                  Ken, zaszlochany wyciagnal chusteczke ktora dostal w dniu oswiadczyn od Jane -
                  "wiesz ze cie kocham...ale..."
                  • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 19:08
                    ...ale, ale makaron, bez makaronu, bez makaronu nie potrafie juz zyc!
                • izabelski Re: Cliched story 05.11.04, 19:05
                  Jane zamiyslila sie a przed jej oczmi zaczely przewijac sie jakze jaskrawe i
                  pelne wspomnien obrazy z dziecinstwa. Pierwszy, ktory zawsze kojarzyla ze
                  spokojem i bezpieczenstwem domu rodzinnego, ktorego to nie zaznala byl makaron
                  swiderki, gotowany przez jej niewidoma mame. Mama byla taka kochana, ale nigdy
                  nie rozumiala dlaczego Jane nie chciala sie ksztalcic i nie mogla sobie darowac
                  dlaczego corka zrezygnowala z kariery aktorskiej, zamieszkala razem ze
                  schorowana babcia i nia oraz przejela na siebie obowiazki prowadzenia calej
                  hodowli knurow oraz zarzadzania finansami farmy.

                  .....
                  • jagienkaa Re: Cliched story 05.11.04, 19:08
                    (w wolnym czasie opiekując się sierotami w pobliskim domu dziecka)
                    • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 19:11
                      ....i nigdy nie zaniedbujac swojej pasji tworzenia dziel sztuki w ciescie..
                      • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 19:17
                        a kiedy pojawil sie Ken, zakochany po uszy w Jane i jej smakowitych
                        makaronowych dzielach, Jane poczula sie najszczesliwsza kobieta na swiecie
                        • jagienkaa Re: Cliched story 05.11.04, 19:19
                          jednak pewnej nocy, poprzez sen Ken wykrzyknął "RYŻ"!!! TO dało Jane do myślenia
                      • izabelski Re: Cliched story 05.11.04, 19:17
                        oraz pisania siedmitomowego romansu opartego na kanwie rodzinnej tragedii pra-
                        pra-babci Julii
                        • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 19:29
                          Jane wolna i pelna przyziemnych obowiazkow egzystencja naruszona, nigdy
                          przedtem zadna kobieta w jej rodzinie nie uzyskala spelnienia milosci...Jane
                          tez nie liczyla na to..wolala sie skupic na pisaniu, tworzeniu, dokarmianiu
                          swin i odwiedzaniu obsmarkanych dzieci..a jednak Ken mial nad nia moc, nawet
                          jego niechec do makaronu nie byla w stanie przelamac jej wewnetrznej potrzeby
                          oddania mu swej duszy i ciala...
                          • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 19:36
                            matka odradzala dziewczynie zwiazanie sie z Kenem, byl on bowiem troche
                            gburowaty..
                            • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 19:51
                              ..ale Jane nie mogla oprzec sie temu uczuciu, ktore pchalo ja w ramiona
                              Kena..nagle wszystko oprocz niego przestalo sie liczyc..slepa matka i
                              schorowana babka, pokwikujace knury, nawet dzieci z pobliskiego sierocinca nie
                              mogly ukoic jej duszy..swiat zawirowal w oczach Jane..Tak, seks z Kenem byl
                              czyms czego nigdy nie doznala, spelnily sie jej najskrytsze marzenia, teraz
                              wiedziala ze dla seksu z Kenem musi porzucic to nad czy poswiecila swoja
                              mlodosc...
                              • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 20:14
                                'wezmy slub' zaproponowala Jane po kolejnej namietnej nocy z Kenem
                                'dobrze' odpowiedzial Ken i zasnal.
                                Jane zmartwila sie i nie mogac zrozumiec zachowania Kena udala sie do kuchni i
                                zaglebila sie w sztuce tworzenia makaronowej rzezby. Nucila sobie w myslach
                                piosenke 'bo ja cie kocham...' i za nic nie mogla sobie przypomniec kto
                                wykonywal te piosenke..
                              • syswia Re: Cliched story 05.11.04, 20:19
                                Seks seksem, a zycie toczy sie dalej... W glebi duszy Jane rozwazala, czy Ken
                                jest wart jej milosci i poswiecenia. W rzeczy samej - snil o ryzu i mowil przez
                                sen o ryzu, co czynilo go niewiarygodnym. Jej uczucia byly zranione. Jane nie
                                spala po nocach i nasluchiwala od zmierzchu do switu. Pragnela upewnic sie i
                                ukoic zraniona dusze... I ukojenie wreszcie nadeszlo wraz z klaskaniem labedzi i
                                porannym trzepotem mewich skrzydel...

                                Kto da wiecej?
                                • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 20:26
                                  ...teraz juz wiedziala co musi zrobic..cale jej patetyczne zycie stanelo jej
                                  przed oczami..stechnialy dom..zrzedzaca matka..glosne swinie..nawet gburowaty
                                  Ken, chociaz pelen sexapealu, nie byl w stanie zaspokoic jej duszy..zawsze
                                  ciagnelo ja do sztuki, dlatego makaron byl czescia jej duszy, dzieki niemu
                                  mogla wyrazic swoj gleboki bol i radosc z seksu, "tak postanawiam" pomyslala w
                                  duszy Jane "musze sie przeniesc do Toskanii i tam w pelni poswiecic sie mojej
                                  pasji!". W tym samym momencie Jane poczula przytlaczajaca wage swojej decyzji..
                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 20:30
                                    'oswiadczylam sie Kenowi' przypomniala sobie Jane 'jak ja mu teraz powiem o
                                    mojej decyzji?'
                                    • syswia Re: Cliched story 05.11.04, 20:54
                                      Myslala dlugo, gdyz byla delikatna z natury kobieta o golebim sercu. Wizja
                                      zakupienia od zubozalej contessy toskanskiej willi ze scianami w kolorze ochry
                                      zwyciezyla. Jane podjela decyzje. Powiem mu, ze to nie jego wina. Ludzie sie
                                      zmieniaja, ich marzenia sie zmieniaja. A swiat bez marzen bylby smutny ...
                                      Toskania czekala ... pachnaca drobniutkimi listkami oregano, szeleszczaca liscmi
                                      gajow oliwnych. Kraina malarzy i winnic.
                                      • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 21:04
                                        Teraz wiedziala gdzie jest jej cel, ale co zrobic z Kenem? Skurcz przeszyl Jane
                                        na sama mysl zranionej duszy jej ukochanego, jak ona mu wytlumaczy ze zamiast
                                        slubu bedzie rozstanie...czy on bedzie w stanie zrozumiec, ze jej wrazliwosc
                                        nei pozwala na pozostanie z nim i caly dobytkiem ani sekundy dluzej? Ale co sie
                                        stanie ze slepa matka, jak ona sobie poradzi? Wszystkie pytania przebiegly jak
                                        blysk przez zmeczona twarz Jane..tak..Toskania jest jej kraina wolnosci, ale
                                        czy ona bedzie sie wstanie udac do niej inaczej niz we snach?....
                                        • syswia Re: Cliched story 05.11.04, 21:10
                                          Po nieprzespanych nocach pelnych lez Jane postanowila przerwac te psychiczne
                                          meczarnie. Spakowala jedna mala walizke - wziela seksowna, czarna, jedwabna
                                          bielizne, ktora kiedys podarowal jej Ken oraz garstke sieczki z tuczarni swin.
                                          Nad ranem, zanim Ken obudzil sie, wstala, pocalowala go spiacego w czolo i w
                                          milczeniu wyszla z domu. Na stole kuchennym zostawila list....
                                          • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 21:20
                                            zalana lzami Jane zmierzyla w strone stacji kolejowej..dluga, piaszczysta droga
                                            wila sie w nieskonczonosc..."jak Ken przyjmnie jej list? czy zakrecila gaz?"
                                            mysli bily jej glowy..jej zmeczona twarz, poprzecinana bruzami zycia nie
                                            okazywala jednak zalosci..Jej golebie serce bilo z nadzieja na lepsze zycie,
                                            wiedziala ze dobrze robi, oby tylko pociag jej nie uciekl...
                                            • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 21:28
                                              az tu nagle przebiegla jej przez glowe mysl ' przeciez ja kocham Kena! nie jest
                                              ksieciem z bajki, ale przy nim stalam sie prawdziwa kobieta! nawet makarony dla
                                              mnie polubil! gdzie ja takiego drugiego znajde???'
                                              • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 21:37
                                                rozdarta Jane stanela na rozdrozu piaszczystej drogi...co jest silniejsze? czy
                                                potrzeba spelnienia sie jako artysta w Toskanii czy milosc do Kena, jej
                                                niegasnace uczucie pragnienia bycia z tym jedynym..."czy zdaze do domu zanim
                                                Ken sie obudzi??" Jane poczula, ze uginaja sie pod nia nogi..
                                              • syswia Re: Cliched story 05.11.04, 21:37
                                                Nie wiedziala, ze Ken byl podla kreatura. Przez caly czas udawal, nie spal, gdy
                                                ona plakala nocami i podsluchiwal, gdy po cichu rozwazala swoje dalsze losy.
                                                Zapalal wobec niej gniewem i postanowil niecna ukarac. On ofiarowal jej
                                                wszystko, a ona chce go rzucic? Kena kobiety nie rzucaja! warknal to Ken rzuca
                                                kobiety. Jego gniew przepelnial jego mysli. Kara! Jane nie jest go godna i musi
                                                umrzec! rzeklszy odmierzyl lyzeczka trucizne i wlal ja do kieliszka jej wina.
                                                Zadziala nad ranem, gdy bedzie juz poza domem - skalkulowal okrutnie.
                                                • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 21:50
                                                  Jane czula, ze jej cialo robi sie bezwiedne..nie czula ani stop ani palcow u
                                                  dloni..powoli trucizna Kena obezwladniala jej cialo..Jane jednak nie zdawala
                                                  sobie sprawy, ze jej przeznaczeniem bedzie dlugotrwala choroba i paraliz
                                                  kregoslupa..
                                                • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 21:54
                                                  Jane jednak w pospiechu pakujac sie rano nie napila sie wina.
                                                  Matka po przebudzeniu spragniona poczlapala do kuchni, wymacala kielich i
                                                  przechylila go do dna
                                                  • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 22:00
                                                    Jane w pospiechu przeszla obok radioaktywnego pola, nigdy nie chadzala te
                                                    opuszczona piaszczysta droga, jednak tego ranka spieszac sie do pociagu nie
                                                    zauwazyla ze stanela na radioaktywnej odpadzie z pobliskije fabryki...powoli
                                                    jej organizm przesiaknal radonem..
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 22:04
                                                    padla bezwladna, jedyna mysl jaka bezustannie krazyla jej po glowie byla '
                                                    Kocham Ken, on nigdy sie o tym nie dowie jak bardzo go kocham'
                                                  • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 22:12
                                                    Ken powoli wstal z lozka, i codziennym swoim zwyczajem udal sie na przeglad
                                                    knurow, jednak cos go zaniepokoilo..zwykle rano roztaczal sie odglos tluczonej
                                                    porcelany przez niewidoma matke Jane, ktora codzinnie starala sie przygotowac
                                                    angielska herbate..tym razem cisza w domu byla nie do zniesienia nawet dla
                                                    Kena...jedynie w oddali pochrzakiwaly swinie..
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 22:28
                                                    'Matkaaa!' zawolal Ken ale odpowiedzialy mu tylko pochrzakujace knury.
                                                    Zaniepokojony skierowal sie do kuchni. Ujrzal matke lezaca nieprzytomnie. W
                                                    dloni sciskala kielich.
                                                  • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 22:33
                                                    panika przeszyla cale cialo Kena.."co ja zrobilem?" ..jednym ruchem zakryl
                                                    kocem umierajaca matke i wyrwal z jej dloni zatruty kielich.."musze cos zrobic
                                                    z cialem..szybko zanim ktos sie zorientuje.." Ken z pobliskiem w oku zarzucil
                                                    nieprzytomna matke przez ramie...uslyszal ciche pojekiwanie..bez namyslu udal
                                                    sie w kierunku knurow..
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 22:45
                                                    nagle zadzwonil telefon.. Ken, w panice, rzucil cialo, poczul pot splywajacy po
                                                    calym ciele, drzaly mu dlonie jak podnosil sluchawke...
                                                  • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 23:35
                                                    w slochawce odezwal sie perlisty kobiecy smiech...skad on zna ten smiech?
                                                    zamyslil sie Ken. Otarl pot z czola i z napieciem w glosie powiedzial "halo?".
                                                    Po drugiej stronie sluchwki na moment przycichlo. Ken odetchnal z ulga, to musi
                                                    byc pomylka. Gotowy juz odlozyc sluchawke, uslyszal "Ken, to ty?" skad on zna
                                                    ten glos..."Ken, jestes tam?" znajomy glos wydawal sie przechodzic mu przez
                                                    skore..bylo to cos niesamowicie bliskiego, a jednak tajemniczego.."Ken, odezwij
                                                    sie" glos w sluchawce sie dopominal..Ken musial sprowadzic sie na ziemie, bo
                                                    blogosc tego glosu, niemalze przeniosla go w inne wymiary. "Tak, tutaj Ken, kto
                                                    mowi?" ochrypnietym glosem odpowiedzial. " To ja Jessica, pamietasz mnie
                                                    Ken?"...
                                                  • syswia Re: Cliched story 06.11.04, 00:04
                                                    Jessica byla prostytutka. Poznal ja kiedys na ulicach Los Angeles, zakochal sie
                                                    bez pamieci. Probowal wyciagnac ja z tego bagna do czasu, gdy jej Opiekun
                                                    porachowal mu kosci. Zaczail sie ze swoja banda i pobil go dotkliwie, gdy Ken
                                                    wychodzil poznym wieczorem z dziupli Jessiki. To nie byl pierwszy raz, kiedy
                                                    Jessica dawala mu za darmo. "Zapamietaj sobie, ze mna nie ma zartow" rzucil na
                                                    odchodnym zostawiajac Kena zakrwawionego na zimnym i mokrym kontuarze bocznej
                                                    uliczki.
                                                    Ken mial wtedy 17 lat, Jessica jakies 30. Nie widzial jej od tamtej pory. Czul
                                                    sie zdradzony, jego kochanka nie wezwala nawet pogotowia. Zatrzasnela drzwi
                                                    przed nosem niemalze konajacego Kena. Wtedy Ken zaprzysiagl sobie zemste na
                                                    wszystkich kobietach.
                                                  • izabelski Re: Cliched story 06.11.04, 01:15
                                                    Jessica pomyslala o swojej starszej siostrze Jane, ktorej nie widziala od ponad
                                                    15 lat. Nie zeby zywila do niej jakies specjalne uczucia ale ciagle miala w
                                                    pamieci czas spedzony razem w na poddaszu, gdy za oknem wyl wiatr, deszcz nie
                                                    przestawal padac calymi danimi a jedyna rozrywka jaka mialy dziewczynki bylo
                                                    podgladanie masturbujacego sie parobka Henryego, ktory mimo podeszlego wieku i
                                                    znacznego niedolestwa mial w najblizszym sasiedztwie kilkoro nieslubnych
                                                    dzieci, do ktorych nie przyznawal sie w obawie przed rozjuszona kochanka -
                                                    babka Jessiki i Jane.
                                                  • tamsin Re: Cliched story 06.11.04, 02:18
                                                    Jessiki mysli zaczely kolatac sie w glowie, ale jedynym jej pragnieniem teraz
                                                    bylo zobaczenie ostatnim razem Kena. Tak, lata spedzone w zawodzie prostytuki
                                                    wycisnely sie gleboko na jej twarzy, a i na zdrowiu podupadla, zmagajac sie z
                                                    rzezaczka i przez ostatnie dwadziescia lat. Jessica jednak wiedziala tajemnice,
                                                    ktora chciala przekazac Kenowi..."halo, Ken" odezwala sie przyjaznie, jestem w
                                                    drodze do ciebie, mam tak duzo ci do opowiedzenia...
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 06.11.04, 16:11
                                                    'Jessica?' niepewnym glosem zapytal Ken 'ale.. ale... to tyle lat!' Ken nie
                                                    wiedzial co powiedziec. Pod nogami mial jeczaca matke Jane, w dali slychac bylo
                                                    pochrzakujace knury, w glowie Kena szumialo. 'Jessica, zaczal, pewniejszym juz
                                                    glosem Ken, ' jak to jestes w drodze? Skad masz moj adres?' Uslyszal w
                                                    sluchawce smiech. 'Zajelo mi to troche czasu... ale nie martw sie, teraz nic
                                                    juz nas nie rozdzieli!'
                                                    Kena ogarnela panika, 'przeciez ona nie moze zobaczyc matki Jane, a wlasnie, a
                                                    co sie stalo z Jane? Musze odnalezc Jane!' postanowil Ken. 'Matka zajmne sie
                                                    pozniej'
                                                  • tamsin Re: Cliched story 06.11.04, 18:56
                                                    Ken nagle uslyszal pukanie do drzwi "to musi byc Jessica" przebieglo mu przez
                                                    mysl"...jeczaca matke wystawil za drzwi, jej ciche pojekiwania zagluszylo
                                                    porzakiwanie glodnych knurow...Ken podszedl do drzwi, przygotowany na powrot
                                                    Jessiki..ostanim ruchem odgarnal wlosy ze spoconego czola, cale jego cialo
                                                    drgalo z podniecenia..sam nie wiedzial czy dlatego, ze ujrzy kobiete ktora tak
                                                    kiedys porzadal, czy dlatego ze nie wiedzial dlaczego ona jego wciaz
                                                    porzada..Jednym odruchem, Ken otworzyl drzwi..jego oczy spoczely na zchorowanej
                                                    kobiecie, ktorej twarz wypowiadala cierpienia losu, jej dlonie pokryte wrzodami
                                                    rzezaczki wciaz byly biale i zachecajace do namietnego pocalunku..'Jessica'
                                                    zajeczal Ken w podnieceniu 'to juz tyle lat..a ty wciaz oczarowujesz mnie swoim
                                                    cialem'..Ken wyciagnal ramie i przytulil Jessike do swojego ciala..jej cialo
                                                    drzalo zmagajac sie z goraczka namietnosci i choroby. 'Ken, to juz tyle lat'
                                                    wyszeptaly spalone usta Jessiki 'mam ci tyle do powiedzenia'....
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 08.11.04, 19:28
                                                    (no to kontynuuje... aby zachecic tamsin i inne dziewczynysmile))

                                                    ... z podworza dalo sie slyszec coraz to glosniejsze pochrzakiwania knurow.
                                                    'Masz swinie?' podekscytowala sie Jessica i skierowala sie do drzwi 'moge
                                                    zobaczyc?' 'Nie!' krzyknal Ken nagle uswiadamiajac sobie, ze za drzwami lezy
                                                    matka...
                                                  • tamsin Re: Cliched story 08.11.04, 19:50
                                                    Jessike taka nagla odmowa zamrozila..nie spodziewala sie, ze Ken po tylu latach
                                                    roztania i tesknoty, bedzie w stanie oprzec sie jej powabnym wdziekom, i tym
                                                    wspomnieniom wspolnie spedzonych nocy..'alez Ken' zaszeptala miekkim glosem
                                                    Jessica 'nie musimy ich ogladac teraz..wiem co musisz czuc, ja to tez czuje' -
                                                    Jessica wywolala usmiech na swoje bladorozowe usta, jej policzki pokryly sie
                                                    obloka czerwieni, wywolane nadzieja i oczekiwaniem na spelnienie jej milosci do
                                                    Kena..Wymownym ruchem, zachecila Kena do cofniecia sie w strone sypialni..Tak,
                                                    Jessica juz wiedziala, ze on nie bedzie mogl oprzec sie temu wspomnieniu, jej
                                                    calkowitej wladzy na jego cialem i dusza..'Ken..nie zaprosisz mnie w takim
                                                    razie do swojej sypialni?" zachecila go lepkim, ukajajacym glosem. Ken powoli
                                                    wtapial sie w te melodie i ukojne dzialanie jej szeptu, jego problemy powoli
                                                    zaczely znikac, przeszlosc wtapiac w ten sen dnia.. "Ahh, Jessica, tak
                                                    potrzebuje ukoic moja dusze na twoim lonie" wyszeptal rozmarzonym glosem
                                                    Ken.."tylko ty mnie rozumiesz"..ledwo dokonczy zapadajac w gleboki sen w
                                                    objeciach swojej kochanki.
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 08.11.04, 20:19
                                                    'Ken!' wzburzyla sie Jessica, ale zaraz sie opanowala. Jej planem bylo uwiesc
                                                    Kena, tak jak to zrobila przed laty, a zeby tego dokonac musiala grac.
                                                    Spojrzala na spiacego Kena 'Ale przytyl' pomyslala. 'Mam tylko nadzieje, ze ma
                                                    forse.' Jessica rozejrzala sie po pokoju. Byl wypelniony makaronowymi
                                                    rzezbami. 'A coz to takiego??' zdziwila sie Jessica ' Czyzby Ken zwariowal??'
                                                    Jessica skierowala sie do kuchni, gdzie oczom ukazaly sie stosy paczek z
                                                    makaronami (Jane w wolnych chwilach zajmowala sie produkcja makaronow, ktore
                                                    potem sprzedawala na pobliskim targowisku). Jessica poczula, ze robi jej sie
                                                    niedobrze. Wybiegla na podworze i....
                                                  • tamsin Re: Cliched story 08.11.04, 20:36
                                                    ...lapiac powoli oddech i przychodzac do siebie, Jessica rozgladnela sie
                                                    powolutku wokolo. Niesamowitej wielkosci knury, utuczone do granic
                                                    nieprzytomnoscie wpatrywaly sie w naglego przybysza swoimi czerwonymi, malymi
                                                    oktraglymi slepkami..Jessica czula, ze wzrok knurow przeszywa ja na wskros..nie
                                                    mogla zniesc tego wzroku pelnego wyrzutu i dzikiej ciekawosci..za bardzo
                                                    przypominalo jej to wzrok Kena, gdy byli pierwszy raz ze soba, patrzyl sie na
                                                    nia z taka sama wymowa swoich oczu. Jessica wzdrygnela sie i poczula chlod
                                                    przechodzacy przez jej cialo, wrecz pecinajacy jej delikatna skore..Rozgladnela
                                                    sie wokol i zauwazyla zawiniety w gruby rulon cieply koc.."Ken w ogole nie umie
                                                    prowadzic gospodarstwa" zamyslila sie "knury wygladaja nieciekawie, a on nawet
                                                    wyrzuca na podworko dobrej jakosci koc" Jessica jednym zdecydowanym ruchem
                                                    podeszla do koca i szarpnela go sila swojego zchorowanego ciala..
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 08.11.04, 20:53
                                                    z koca wypadlo cos, co przypominalo cialo kobiety, Jessika nie byla jednak w
                                                    stanie zajac sie tym nieprawdopodobnym odkryciem, gdyz poczula, ze cos mokrego
                                                    dotyka jej prawej lydki. Spojrzala w dol i zakrecilo jej sie w glowie.
                                                    Wyglodnialy knur obwachiwal swoja ofiare...
                                                  • tamsin Re: Cliched story 08.11.04, 21:14
                                                    Jessica w przerazeniu chwycila za rabek koca, jednak zanim zdazyla wydobyc ze
                                                    swoich zniszczonych przez lata palenia pluc krzyk, poczula przygniatajacy bol.
                                                    Jeknela przerazliwie, ale pochrzakiwania wyglodnialych knurow zagluszyly jej
                                                    jek. Probowala wydostac sie spod przygniatajacego ja ciezarem swojej tuszy
                                                    knura, ale jej zbyt wycienczone rzezaczka cialo powoli zaczelo sie wtapiac w
                                                    blogie dla jej duszy bloto zmieszane z obornikiem...i Jessica poczula, ze bol
                                                    jej ciala i jej duszy powoli odchodzi w zamglona przeszlosc, a ona osuwa sie w
                                                    stan tak oczykiewanego przez nia spokoju duszy i nicosci...
                                                  • izabelski Re: Cliched story 09.11.04, 00:49
                                                    W tym momenci Jane wbiegla na podworzec- brakowalo jej tchu w piersiach, ciagle
                                                    nie mogla uwierzyc, ze wystarczy tylko wziasc przygotowana wczesniej torbe
                                                    podrozna z najniezbedniejszymi rzeczami, paszport i zdeponowane w sejfie,
                                                    oszczedzane przez ostatnie polwiecze pieniadze,zeby juz na zawsze byc z Johnem
                                                    gdy uslyszala wsciekle pochrzakiwania knurow. niewiele namyslajac sie
                                                    wyciagnela naladowala weterynaryjna wiatrowke, ktora zawsze nisila przy sobie i
                                                    jak najszybciej mogla zaczela strzelac d oknurow. Bydlaki jedne za drugim
                                                    zaczely padac z przerazliwym kwikiem. Spod ich wielkich cielsk wystawaly
                                                    przerazliwie wychudzone , obszarpane kikuty jakiegos czlowieka, Jane zblizyla
                                                    sie do nich...
                                                  • tamsin Re: Cliched story 09.11.04, 01:34
                                                    ...przygladajac sie tym kikutom, fala wspomnien ogarnela Jane..smutne poddaszne
                                                    zycie ktore kiedys wiodla, parszywe smiechy parobka Henry'ego i jego pokraczne
                                                    bekarty latajace w nocy po ulicach. Jane otrzasnela sie z momentu zadumy,
                                                    ostroznie podeszla do ofiary gniewu knurow i lekka potrzasnela wykrzywiona
                                                    stopa...w tym samym momencie uslyszala zgrzyt zawiasow i jek uchylajacych sie
                                                    drzwi. Jane bezwiednie zwrocila swa zdyszana twarz w kierunku drzwi, wydawalo
                                                    jej sie ze trwa to cala wiecznosc zanim sie odwroci, jej reka wciaz kurczowo
                                                    sciskajac wiatrowke, cialo drzac z niecierpliwosci i podniecenia....Nagle! bez
                                                    zadnego ostrzezenia, Jane poczula kurczowy scisk za kostke u prawej nogi! w
                                                    podskoku z wystraszenia, z szybko bijacym sercem jak u mlodego zrebaka, Jane
                                                    uslyszala odglos strzalu z wiatrowki, a smuga dymu unoszacego sie z lufy
                                                    zacmila jej bledny wzrok...Jane uswiadomila sobie, ze jej palec wciaz kurczowo
                                                    przyciskajacy spust..skupiajac cala moc swego ciala, poprzez mgle Jane ujrzala
                                                    osuwajace sie na ziemie cialo.....
                                                  • syswia Re: Cliched story 09.11.04, 02:14
                                                    Na twarzy Kena widnial zastygly grymas bolesci. Jane, i ty takze przeciwko mnie?
                                                    A ja Ciebie zawsze kochalem... Jane zrozpaczona podbiegla do kochanka, ale bylo
                                                    juz za pozno. Kula tkwila w samym srodku serca Kena. A krew buchala jak
                                                    wodotrysk w ulicznym wozku do produkcji gruzliczanki.
                                                  • tamsin Re: Cliched story 09.11.04, 02:47
                                                    w tym samym momencie drzwi otworzyly sie szeroki i zdyszany z biegu za Jane
                                                    wpadl za nia dr. John Mortenson. Jedny spojzeniem ogarnal stan sytuacji, i
                                                    krzyknal do Jane "szybko bandarze, przynies rowniez ten korek od butelko od
                                                    wina, ktora widzialem napoczeta w kuchni"..Jane bez namyslu rzucila wiatrowke,
                                                    ktora powoli zaczela sie zatapiac w gnojowce, i biegiem pobiegla po
                                                    bandarze "Ken" myslala w duszy rozdarta Jane "to byl wypadek, ja tego nie
                                                    chcialam". Rozszlochana Jane zlapala za bandaze i korek od wina, i podbiegla do
                                                    schylonego nad pacjentem Johna. "czy jest jakas szansa na uratowanie go?"
                                                    wyksztusila przez szloch, a jej grube lzy spadajac na rane w sercu Kena,
                                                    obmywaly go z krwi.."Tak, Jane, jest duza szansa" energicznie przytaknal glowa
                                                    John "Moj najlepszy przyjaciel i kolega po fachu, prowadzi niemiecka klinike
                                                    eksperymentalna przeszczepow serca"...John rozejrzal sie wokol zabryzganego
                                                    krwia podworka "potrzeba nam bedzie jednego knura na dawce, ale jest duza
                                                    szansa, ze uda sie uratowac twojego brata".....Jane podniosla swe oczy znad
                                                    rannego, i bezwiednie powtorzyla za John'em "Brata?"
                                                  • izabelski Re: Cliched story 09.11.04, 09:51
                                                    Nie zwracajac uwagi na przerazona mine Jane John wyciagnal z kieszeni telefon i
                                                    zadzwonil do przyjaciela. Stefan wlasnie konczyl obchod swojego oddzialu i z
                                                    bloga przyjemnoscia wpatrywal sie w jedrne posladki siostry Anny, majac
                                                    nadzieje, ze ich regularna schadzka w kostnicy znowu dojdzie do skutku. Od
                                                    kilkunastu bowiem miesiecy odkryli oni w sobie niezglebione poklady zadzy i
                                                    huci, ktora mogli zaspokoic w milczacej obecnosci cial i szczatkow obywateli
                                                    miasta Kolonia. Nie,zeby uprawiali nekrofilie, to byloby poza granicami
                                                    jakiegokolwiek moralnej akceptacjii. Ale cisza i chlod stolu w kostnicy
                                                    chlodzil ich rozzarzone do niemozliwosci ciala i pozwalal namietnosci trwac w
                                                    nieskonczonosc.
                                                    Gdy telefon wyrwal go z tej zadumy Stefan natychmiast rozpoznal numer telefonu
                                                    przyjaciela.
                                                    "Halo" - odezwal sie glos w sluchawce"Stefan, czy masz wolne lozko na
                                                    intensywnej terapii?" - szybko spytal John.
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 09.11.04, 10:53
                                                    'Jak dla ciebie, to zawsze sie znajdzie' odpowiedzial troche rozkojarzony
                                                    Stefan wciaz wpatrujac sie w posladki Anny. 'No to juz go wysylam' ucieszyl sie
                                                    John.
                                                    Jane w tym czasie zastanawiala sie, czy wspolzycie z bratem nie jest karalne,
                                                    byla bowiem przestrzegajaca prawa obywatelka. Jej rozwazania przerwaly jeki
                                                    dochodzace z blota. Jane dopiero teraz zauwazyla postac wijaca sie w blocie.
                                                    Jeden z knurow przygniatal postac swoim tlustym cielskiem.W Jane odezwaly sie
                                                    instynkty niesienia pomocy innym i jednym zwawym ruchem odepchnela knura i
                                                    sprobowala podniesc jeczaca postac kobiety. Niestety w tym momencie poczula, ze
                                                    jej nogi coraz bardziej pograzaja sie w blocie…
                                                  • izabelski Re: Cliched story 09.11.04, 12:23
                                                    Wydawalo jej sie,ze jakas niemozebna sila zasysa ja w glab blota zmieszanego z
                                                    krwia.
                                                    Wiedziala,ze pod podworcem jest piwnica ze skaldem nielegalnej amfetaminy
                                                    produkowanej przez babke, wiedzila tez,ze sufity byly zbrojone i wzmacniane
                                                    gdyz pomieszczenia te sluzyly jako schron przeciwatomowe rodzinie w latach 50-
                                                    tych. Zarobki ze sprzedazy amfetaminy babka przegrywala namietnie w pobliskim
                                                    kasynie a uzaleznienie Kena tez bylo tqansze dzieki temu - nie musiala juz
                                                    sprzedawac swojego ciala kowbojom z pobliskiego zajazdu jak to robila onegdaj
                                                    przed otwarciem tego intratnego interesu.
                                                    Wciagajace ja sila okazal sie...
                                                  • tamsin Re: Cliched story 09.11.04, 15:21
                                                    ..wybuch spowodowony akumulacja gazow z produkcji amfetaminy..Ekspolzja i ogien
                                                    ogarnely nagle caly dorobek babki Jane i farme, ktora Jane tak ukochala i
                                                    poswiecila jej swoja mlodosc i cala pasje swojego patetycznego zycia. Jane
                                                    czula, ze grunt osuwa jej sie spod nog, esplozja musiala byc niesamowitego
                                                    wymiary i jedynie fakt, ze bunkier byl budowany w latach piedziesiatych, kiedy
                                                    ludzie wciaz wierzyli w dobry gatunek materialu budowlanego, uchronil Jane
                                                    przed calkowitym pochlonieciem przez ogien i masy blota zmieszanego z krwia, a
                                                    teraz obryzgujacego oszolomiona twarz Jane.."musze uciekac zanim sie zapadne w
                                                    otchlan tego zaru" goraczkowo pomyslala Jane, jej nogi wciaz ugrzezniete w
                                                    blocie. Ostatkiem sily Jane wyskoczyla ze swoich stylowych gumiakow i nie
                                                    zwracajac uwagi na krwiste ochlapy knurow rozpryskujace sie po jej sukience,
                                                    dotarla do brzegu podworka, gdzie poczula sie bezpiecznie..Wciaz oszolomiona,
                                                    probujac lapac oddech, Jane czula swoje serce bijace z rozmachem pod jej
                                                    falista piersia....
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 09.11.04, 15:45
                                                    Nagle zwalilo sie na nia cos ciezkiego. Zemdlala. Cialo Jessiki wyrzucone przez
                                                    eksplozje spoczelo w rekach zemdlalej Jane.
                                                  • tamsin Re: Cliched story 09.11.04, 15:59
                                                    Ogien i ekspolozje powoli ogarnialy cala farme..zemdlona twarz Jane polyskiwala
                                                    w blasku bijacego ognia..Jessica poczula, ze bol lydek ustepuje przeszywajacego
                                                    ja uczucia goraczki..czula, ze pot splywa z jej bladego czola, pokrytego
                                                    wrzodami i zrytego bruzgami zycia.."musze uciekac jak najszybciej" przebieglo
                                                    jej przez mysl.."ale co zrobic z Jane?" przeciez ona jest zdecydowanie za
                                                    tlusta, zebym ja mogla udzwignac!" Wysuszone cialo Jessiki poderwalo sie smialo
                                                    na obgryzione przez knuty nogi.."Jane" wykrzyknela sila swych podjedzonych
                                                    przez gruzlice pluc..odpowiedzialo jej tylko ciche pojekiwanie z karminowych
                                                    ust Jane..
                                                  • izabelski Re: Cliched story 09.11.04, 16:33


                                                    Jessika ujrzala w oddali ociekajace krwia cialo Kena - nie wiedziala czy ma
                                                    wybrac pomiedzy miloscia a pozadaniem.
                                                    Obok Kena zebral sie tlum przestraszonych puszystych krolikow, ktorych hodowla
                                                    w celu pozyskania welny szynszylowej na produkcje szalikow zajmowal sie w
                                                    wolnych chwilach. Dochody nie byly wielkie - wystarczaly jednak na znaczki na
                                                    lisy, ktore wysylal z upartosci godna sycylijskiego osla starajac sie w nich
                                                    (jak sie okazalo skutecznie) wzbudzic strach w Jane. Ta przebiegla, bezwzgledna
                                                    kobieta nie potrafila ukryc strachu, gdy codziennie przyjezdzal listonosz swoja
                                                    zdezelowana furgonetka z nareczem listow fan clubu Mary, ich slepej i
                                                    niedoleznej sluzacej, ktora od kolyski wychowywala Jane i Jessike podcas gdy
                                                    ich matka rodzona na przemian siedziala w wiezieniu lub wybierala sie na
                                                    kolejna wyprawe po zloto.
                                                    Ojciec ich natomiast zajety byl swoimi hodoelami in vitro, ktorych produktem
                                                    byly zarowno knury jak i niezidentyfikowane szczatki zwlok zalane formalina i
                                                    czekajace na lepsze czasy w beczkach w silosie pod stajnia.
                                                    Latwo bylo szantazowac Jane, bez jednego zmruzenia oka oddawala ona ...
                                                  • st0kro-tka Re: Cliched story 09.11.04, 16:52
                                                    swe cialo. Nie zeby byla kobieta lekkich obyczajow, jak jej siostra, ale byla
                                                    to jej jedyna bron.

                                                    Jessika nie zastanawiajac sie dlugo, w przyplywie nieznanej jej dotad
                                                    siostrzanej milosci, uniosla zemdlona Jane i zaczela biec. Jej cialo uginalo
                                                    sie pod ciezarem stu-piecdziesiecio-kilogramowej siostry, podgryzione przez
                                                    knury lydki sprawialy ogromny bol a do tego jej zaawansowana ciaza wcale nie
                                                    ulatwiala biegu, ale w Jessike wstapily nadludzkie sily.
                                                  • tamsin Re: Cliched story 09.11.04, 17:03
                                                    Jane zawsze lubila oddawac swoje otyle cialo chorobliwym pozadaniom Kena. Ken
                                                    jednak lubil sie zabawic w bardziej wyrafinowane seksualne gierki z
                                                    Jane...wiedzial, ze jest ona gotowa pojsc na kazde uklady aby tylko zachowac
                                                    dobre imie rodzinne, byla to jej obsesja, ale jednoczesnie wierzyla, ze jej
                                                    ojciec eksperymentujacy na komorkach zmarlych knurow i laczacy je w rozne
                                                    kombinacje, przyniesie wreszcie ulge i tak oczekiwane lekarstwo dla oslepionej
                                                    przez kwas salicynowy matki, i byc moze nawet bedzie w stanie uleczyc
                                                    schizofrenie babki, ktorej cale zycie bylo uwiklane wokol jej napadow
                                                    rozdwojonej jaznii, i miotala sie pomiedzy szlachetnym zyciem utraconego
                                                    dziewictwa i pozadaniami wyluzdanej prostytutki...
    • asia.sthm Re: Cliched story 05.11.04, 21:55
      Jagienka , tu sie pitrasi najlepsza powiesc roku.
      Ja sie nie wtracam, potem sobie wydrukuje i przeczytam jak bede jadla znow
      kasze gryczana smile))))))))))
      Niech ktoras doda jeszcze komarka zaparkowanego wrod knurow to ide to toalety.
      • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 22:09
        przylacz cie asiu, bedzie ciekawiej
        • asia.sthm Re: Cliched story 05.11.04, 22:15
          O nie, niech ja sobie bede tym razem publicznoscia smile))
          Klaskac umiem i piac z zachwytu.
          • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 22:16
            wiesz ta historia jest na faktach autentycznych wink)
            • asia.sthm Re: Cliched story 05.11.04, 22:23
              Jeszcze lepiej ; upitrasicie powiesc dokumentarna smile)
              • st0kro-tka Re: Cliched story 05.11.04, 22:30
                z tego to sie dramat robi...
                (och, jakby tu wrocic do sielankowej sceny w kuchni z przypalona lasania...)
                • tamsin Re: Cliched story 05.11.04, 22:35
                  jak jakis freudowski specjalista przeczyta ten dramat to nam wystawi niezla
                  analize psychologiczna wink)
                  • payuta Re: Cliched story 05.11.04, 22:52
                    Jakiez bylo jej przerazenie, gdy otworzyla oczy i ujzala na sobie wzrok obcego
                    mezszczyzny.Witaj Jane-jestem doktor John Martenson-jak sie czujesz????Czy
                    wiesz ze mialas duzo szczescia???Gdybys byla chuda anorektyczna Barbi,nie
                    rozmawial bym juz tu z toba,To Twoja nadwaga i tusza nie przepuscily substancji
                    radioaktywnej glebiej do organizmu,uratowaly ci zycie.Jane spojrzala raz
                    jeszcze,na tego mezszczyzne i pomyslala :jak by pieknie wygladala jego buzia
                    umazana jej sosem z lasagne.....P.P.
                    • asica74 Re: Cliched story 05.11.04, 23:07
                      I od tej chwili juz wiedziala, bedzie juz teraz na zawsze rozdarta miedzy Kenen,
                      a Johnem (John, Jonny, Jon, luv ya luv ya!). Gleboko westchnela, by wchlonac
                      chocby te czaste Johna, jakim byl jego zapach... I juz wiedziala, ze zapach
                      Farenheit, ktorego zawsze szczerze nienawidzily jej swinie, juz nigdy jej nie
                      opusci.

                      Lecz juz nie mogla myslec, nic wiecej, ogluszona miloscia, jak nastolatka,
                      oddala sie rozkoszy...
                      • izabelski Re: Cliched story 06.11.04, 01:21
                        , rozkoszy analizy mimiki twarzy Johna - cos jej mowilo podswiadomie, ze oto
                        wchodzi w najwspanialcza epoke swojego zycia a jednoiczesnie bala sie tego
                        nowego elektryzujacego uczucia, ktore napelnialo jej wszystkie czlonki.
                        Czula,ze ekstaza, ktora teraz doznawala nie ma sobie rownej - rozpalonymi
                        palcami zaczela dotykac twarzy Johna....
                        • tamsin Re: Cliched story 06.11.04, 02:26
                          John przytulil swoja czerstwa, opalona twarz do piersi Jane..."oh moja droga,
                          tak dlugo czekalem na te chwile.." wyszeptal.
                          Jane poderwala sie i mimo przerazliwego bolu w kregoslupie, wstrzymala okrzyk,
                          jedynie jekniecie wymkenlo sie z jej plonacych ust "jak to czekalem?" zapytala
                          wciaz oslabionym glosem.."przeciez my sie nie znamy..."
                          Johna twarz zarumienila sie w blasku czerwonego jak krew slonca, jego oczy
                          przebiegly szybko po twarzy Jane..ona czula jakby musnelo ja powietrze
                          rozdmuchane rzesami Johna..."tak, ja dlugo juz cie obserwowalem...nie mialem
                          jedynie odwagi wyznac ci moich uczuc..wiec jedyne co mi pozostalo to
                          przychodzenie wieczorami pod twoje okno, aby nacieszyc sie widokiem twego
                          powabnego ciala"..wyznal pocichu John.
                          Jane zaniemowila, te lata ktore spedzila samotnie lub w objeciach Kena wydawaly
                          jej sie wrecz zmarnowane..popatrzyla na wygimnastykowana sylwetke Johna, jego
                          miesnie wypelniajace nogawki spodni...zamroczylo ja z nawalo namietnosci i fali
                          rozkoszy ktore przepelnily jej obfity biust..
                          • st0kro-tka Re: Cliched story 06.11.04, 16:21
                            'John' wyszeptala 'tak bardzo pragne byc z toba' Jane oddala sie rozkoszy,
                            zapominajac o bolu w kregoslupie...
                            • tamsin Re: Cliched story 06.11.04, 18:59
                              nigdy Jane nie czula sie tak w pelni kobieta...objecia Johna ogluszaly jej bol,
                              jego usta palily jej cialo...Jane czula oddech Johna na swojej szyi, bylo to
                              uczucie cieplego oddania, rozkoszy jakiej nigdy nie mogla doznac z Kenem. 'Ahh,
                              John' zamajaczyla Jane przymykalac oczy wypelnione lzami szczescia....
                              • asica74 Re: Cliched story 06.11.04, 23:15
                                tamsin, nie wiem ile zarabiaja, osoby piszace takie historie, ale ty masz
                                szanse zostac milionerka...
                                • tamsin Re: Cliched story 07.11.04, 23:25
                                  no kurcze sama nawet nie wiedzialam, ze taki talent mam wink) nigdy w zyciu
                                  takich ksiazek nie czytalam po polsku ale tutaj zdazylo mi sie podczytywac pare
                                  duperelek Danielle Steel i innnych wink)
                                  • asica74 Re: Cliched story 08.11.04, 00:47
                                    w takim razie to musi byc jakis wrodzony talent!
                                    • mulinka Re: Cliched story 08.11.04, 02:27
                                      ale pisz dalej!
                                      toz czekamy az te mamuske knury podezra
                                      smile
    • frankie36 Re: Cliched story 06.11.04, 00:39
      Dziewczyny juz dawno sie tak zdrowo nie usmialam
      • blue_jay Re: Cliched story 06.11.04, 03:12
        Brawo, Brawo!!!!! czekam na jeszcze.. gratuluje wyobrazniwink
        • mulinka Re: Cliched story 06.11.04, 04:47
          ja tez czytam z zapartym tchem
          smile)))
    • asica74 Re: Cliched story 06.11.04, 09:13
      dziewczyny! to trzeba opublikowac! Przebijemy tym samotnosc w sieci!
    • asia.sthm Re: Cliched story 06.11.04, 11:49
      Bestseller bedzie jak nic.
      Rozkosz napelnila mi obfity biust smile) przy czytaniu a rzesami trzepotalam az
      wiatr w domu uczynilam .
      Dziewczyny dawajcie wiecej.Co na to wszystko knury?
      • mulinka Re: Cliched story 09.11.04, 01:41
        o w morde, ale sie z tego love story kryminal zrobil...
        :-000
        • st0kro-tka Re: Cliched story 09.11.04, 02:26
          och, co tu sie porobilo!!! a ja tak sie ludzilam, ze Jane i Ken znowu beda
          razem.... a wyscie tu Kena usmiercilysmile
          • mulinka Re: Cliched story 09.11.04, 03:22
            eeeee
            wyglada na to, ze bedzie zyl
            wprawdzie z knurzym sercem (moze lepsze od jego wlasnego?), ale bedzie
            tylko...dochodzi tu jeszcze jakies kaziroctwo!
            :-00
            • asia.sthm Re: Cliched story 09.11.04, 10:37
              A gdzie jest Jagienka? Czy ona wie co tu sie porobilo?
              Dostala tyle marerialu ze palce lizac smile))))
              • jagienkaa Re: Cliched story 09.11.04, 12:38
                nie miałam za bardzo czasu żeby wszystko przeczytać (byłam u teściowej na
                weekend) ale hmmm a) opowiadanie miało być na 1 stronę b) po angielsku smile
                ale gratuluję wyobraźnismile
                (Teraz pracuję nad drugą pracą - ma być metaforą do trudów pisania, tak jak np
                kopanie-łopata; pisanie-pióro)
                • izabelski Re: Cliched story 09.11.04, 14:28
                  czyli grzebanie lopata w mozgach czytelnikow smile
                  • tamsin Re: Cliched story 09.11.04, 16:35
                    Izabelski! ale pasztet nam zrobilas! toz to takie zawile, ze jak my z tego
                    wybrniemy??????
                    • izabelski Re: Cliched story 09.11.04, 22:50
                      bo ja myslalam, ze piszemy siedmoitomowa powiesc smile
                      • asica74 Re: Cliched story 01.02.05, 00:25
                        podbijam, by nam sie watek do archowum nie schowal!
                        • summerdays Re: Cliched story 13.03.05, 22:29
                          ale co z babka/matka i tymi knurami???

                          (nie)medycznie patrzac (hehe) dawca serca dla Kena moze by tak Jessica byla? tongue_out

                          no co!? jeszcze poprosze... bo mi od czytania chandra znika smile)

                          czyli historia ma wymiar terapeutyczny smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka