ulkaa
01.12.04, 08:44
ze dzien rozpoczynam od czytania tego, co w nocy napisaly Hamerykanki.
Zamiast dzien pracy zaczac sprawdzeniem dokumentow lub obchodem, zamykam
biuro, wlaczam komputer i czytam. Tak zmienic swoje kilkunastoletnie nawyki?
Albo ktos tu nam czegos zadal, albo rzeczywiscie : fluidy czy pokrewnw dusze?
A najgorsze jest to, ze od rana zaluje, ze nie wyslalam do Mulinki zgloszenia
o wrozbe.
Juz mi chyba calkiem kompletnie odbilo?
Poranne pozdrowienia i w koncu zabieram sie do pracy.