czesc dziewczyny!
nie udzielam sie ostatnio - no juz ponad miesiac, ze wstydem musze przyznac

zagladam do Was czasem, poczytuje co nowego u Was slychac. sama nie pisze, bo
normalnie nie mam kiedy. ale ciesze sie i martwie z Wami i jestem przy Was
myslami caly czas

w skrocie, u mnie nic nowego. ostatnio wsrod moich znajomych zapanowala moda
na Bukareszt. to takie oryginalne, egzotyczne i wszyscy chca przyjezdzac,
zwiedzac i odkrywac

no i mnie sie jakos to udzielilo. zakonczylam zmagania
z urzedem imigracyjnym i czekam juz na karte pobytu i moge spokojniej
rozgladac sie wkolo i rozkoszowac sie miejscami i klimatami

z najswiezszych
plotek, to musze wam doniesc, ze jest bardzo bardzo duza szansa, ze na jesieni
zamieszkamy na rok w Warszawie! to by bylo cos!

poza tym troche sie
doluje, bo za miesiac bede obchodzila 30tke i jakos kompletnie sie nie czuje w
tej roli, nie gotowa jestem na ten wiek i zle mi z tym... a jeszcze z
ciekawszych doniesien: moj osobisty zaczal gadac, ze moze bysmy sie pobrali...
jakby mi jeszcze tej 30tki bylo malo!! a ja taka jakas antyslubowa jestem...
bosze... i co tu robic? moze zazadam wielkiego diamentu na palec, to zmieni
zdanie?

sobie zartuje, ale czuje, ze i tak sie skonczy slubem... tyle, ze
na razie szaa, bo ja cala w strachu

bede do Was caly czas zagladala... na razie nie popisze za duzo, bo lektura
waszych postow zabiera mi caly czas przeznaczony na forumowanie

) ale
ciesze sie, ze tyle piszecie, przynajmniej czuc, ze zycie toczy sie wartko i
radosnie!

sciskam i caluje Was wszystkie, zasiedziale i nowo przybyle partyjniaczki

do szybkiego poczytania!