Dodaj do ulubionych

co za chory system :(

04.02.05, 20:59
dziewczyny kochane, wlasnie skonczylam rozmawiac z moja siostra i mam ochote bic na prawo i lewo, a jak nie to plakac.
W miescie z ktorego pochodze jest szpital, ktory ma oczywiscie oddzial polozniczy. Nie cieszyl sie on zbyt duzym powazaniem, moja siostra wspomina swoj pierwszy porod - 12 lat temu - jako koszmar (glowna polazna nazywalismy Krwawa Mary - naprawde nie bez powodu). Teraz oczywiscie wsystko sie zmienilo - nie ma juz tylu rodzacych, oddzial jest odniowony, pokoje czysciutkie i nieprzepelnione - moja siostra, rodzac dwa lata temu swoje drugie dziecko, nie mogla wyjsc z podziwu.

Ale oczywiscie jest u nas mnostwo kobiet ktore pamietaja ten oddzial sprzed 10 lat odradzaja wszystki dziewczynom w ciazy rodzenie w szpitalu. Tak wiec teraz grono przyszlych matek dzieli sie na dwie grupy - zwolenniczki szpitala i zwolenniczki takiego innego twora - cos na ksztakt prywatnego szpitala polozniczego, ktory dofinansowanie ma jednak z Kasy Chorych. Za bardzio tego nie rozumiem, bo wyjechalam przed zmianami w sluzbie zdrowia. Ten drugi osroodek jest prowadzony bardzo nowoczesnie - ladne pokoje, bardziej przypomina hotel niz szpitalik, no i zajmuje sie tylko poloznictwem. Poniewaz ten osrodek podbiera szpitalowi pacjentki, szpital zastrzega ze nie przyjmuje pacjentek z powiklaniami z tamtego osrodka, nie przyjmuje tez noworodkow ktore np potrzebuja inkubatora. Po prostu nie wysyla tak karetki (sic!) Tyle tylko ze nie wszyscy o tym wiedza.

Moja sasiadka 2 tygodnie temu rodzila w tym osrodku. Dziecku zaczelo slabnac tetno, ale bylo juz w kanale rodnym, wiec cesarka nie wchodzila w rachube. Postanowili wyciagnac dziecka przyssawka (vacuum?) i ciagneli tak mocno ze malemu cos sie stalo z czaszka. A poniewaz szpital nie chcial ich przyjac, musieli jechac do innego, oddalonego o 50km, miasta. Maly lezy na intensywnej terapii, Klaudia (jego mama) dochodzi do siebie w moim miescie, z dala od dziecka. jak ja sobie przypomne na Boze Narodzenie w ciazy, taka szczesliwa, to chce mi sie plakac. I co za chory system, nie wiem czy szpital ma prawo odmowic choremu dziecku? Przeciez ona placila wszystkie skladki, ma prawo korzystac z wszystkiego, a wojny miedzy szpitalem a osrodkiem nie powinny sie odbywac kosztem zdrowia dziecka! Normalnie brak mi slow, chory, chory swiat.
Obserwuj wątek
    • syswia Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:04
      zgroza
      • mijaczek Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:14
        NAWET MI NIE MOW!!!
        Szpital nie ma prawa odmowic przyjecia chorej osoby! Chocby te osobe mieli
        polozyc na biurku ordynatora z powodu braku lozek! No taka jest teoria i
        szczytna idea... ale moje drogie kolezanki... ja juz sie przekonalam... o
        powolaniu to juz nawet w Kosciele sie nie mowi, tylko o zawodzie...
        Strasznie mi przykro z powodu twojej znajomej! Mam nadzieje, ze jej dziecko
        wyjdzie z tego cale i zdrowe!
        Mia i Dzelus 5t2d
    • asia.sthm Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:15
      Ja nie moge sie wtracac, bo mnie tam nie ma , ale burzy sie we mnie jak cholera.
      Nie wiem co powiedziec,
      Wspolczuje tym, ktorzy musza sie w tym znalezc sad((
      To co slysze o polskiej sluzbie zdrowia, nie podoba mi sie wcale.
      • tintaja Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:25
        Asiu, mnie tez juz tam nie ma, i raczej nie bedzie, ale jak cos takeigo slysze to moja bezsilnosc mnie wkurza.

        I jeszcze ta tzw odpowiedzialnosc zbiorowa - przyjecia odmowil szpital jako calosc (reprezentowany przez pania przyjmujaca zgloszenia...), wiec lekarz, ktory skladal przysiege ze bedzie ratowal zycie ludzkie za wszelka cene, nie poczuwa sie do odpowiedzialnosci. Tylko po cholere ta przysiega w takim razie?
    • asica74 Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:21
      tintaja, to jest naprawde skandaliczne... i obawiam sie, ze nie tylko to... to
      moze byc tylko wierzcholek gory lodowej...

      Niech Klaudia kompletuje wszelakie papiery, z wszelakich badan, kontroli, etc,
      z kazdej wizyty lekarskiej. Jezeli cos faktycznie sie stanie dziecku, sprawe
      trzeba przedtawic sadowi lekarskiemu (nie pamietam nazwy, ale chodzi mi o
      instutucje, zajmujaca sie odszkodowaniami za zniszczenie zdrowia, z winy
      szpitala, lekarz, etc). Ale mam nadzieje, ze malemu nic nie jest!
      • mijaczek Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:31
        Kobiety... jak ja bym wam opowiedziala, przez co ja przeszlam rok temu w
        szpitalu... niektorzy ludzie mi nie wierzyli... mysleli, ze zmyslilam cala
        historie... a Erik to widzial...tylko nic nie rozumial... ale duzo sie
        domyslil... Boszsz...
      • asia.sthm Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:32
        Popieram Asice.
        Kompletowac co sie da, trzymac na wszelka ewentualnosc, skarzyc sie o pisac do
        wyzszych instancji.
        Caly czas sie dziwie i czekam na zmiane mentalnosci w spoleczenstwie. Ten kult
        lekarza doprowadza mnie do rozpaczy. Oni sa dla nas, a nie odwrotnie.
        Zawod lekarza to sluzba, sklada sie przysiege.
        Oj zaczynam gornolotnie, ale wiecie o co mi chodzi.Dopoki nie zmieni sie
        swiadomosci, to beda sobie tak pozwalac.
        • bietka1 Re: co za chory system :( 05.02.05, 00:55
          Oczywiscie Asiu, ja uwazam, ze to bardzo wazne, ze kazdy lekarz sklada przysiege Hipokratesa
          i co? Oni chyba w tedy spia, albo sa nieswiadomi...
          Przyznaje, ze moje doswiadczenia ze sluzba zdrowia w Polsce sa straszne i naprawde nie
          przesadzam.
          Bardzo zal mi Klaudii i jej dzidziusia. Mam nadziej, ze wszystko bedzie w porzadki.
          • mulinka Re: co za chory system :( 05.02.05, 01:53
            po prostu brak slow
            Zycze Mamusi i Dzieciaczkowi wszystkiego dobrego
            miejmy nadzieje, ze wyjda oboje calo z tego
            wysylamy wszystkie anielice!
      • mijaczek Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:33
        Jesli chodzi o polska sluzbe zdrowia, to lubie sobie czytac ten
        blog
        Poczytajcie, naprawde warto!
        Kobita ma talent i temat!
    • nataasza Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:35
      Bardzo smutne to co piszesz, a jednak wiem, ze mozliwe. Nie przyjmowanie
      pacjentow, odmawianie karetki, handel " skorami"...a gdzie w tym wszytskim
      czlowiek?
      Zastanawiam sie tylko czy szpital, o ktorym piszesz mial prawo wydac ot tak
      sobie oswiadczenie, ze nie przyjmuje tych i tych pacjanetow? Na jakiej
      podstawie?
      Zycze wszystkiego najlepszego dla dzieciatka i duzo sil dla jego rodzicow.
      • mijaczek Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:43
        I to jest wlasnie najciekawsze. Dyrektorzy szpitali sa szefami publicznych ergo
        panstwowych ergo wspolnych szpitali, a decyduja o nich jakby to byly ich
        prywatne domy... wlasnosc... co to znaczy, ze szpital nie przyjmie kogos...?
        oczyfiscie rozumiem, gdyby wiazalo sie to z narazeniem zycia kogos innego, ale
        jak tintaja pisze w tym miescie nie ma juz boomu dzieciowego, wiec na pewno
        mieli inkubatorek dla tej kruszynki...
        noz sie w kieszeni otwiera...
      • tintaja Re: co za chory system :( 04.02.05, 21:44
        Wiem ze powodem odmowienia przyjmownia pacjenetek z tego osrodka byl caly problem z pieniedzmi z Kasy Chorych. Nie wiem czy dobrze rozumiem jak to teraz dziala, ale jezeli pacjentki ida rodzic do tego osrodka, to osrodek dostaje za to pieniadze. A jezeli potem one trafiaja z powiklaniami do szpitala, to szpital musi za to zaplacic ze swoich funduszy z Kasy Chorych. Stad ich walka w tym osrodkiem i mocne trzymanie sie tych chorych regul. Tyle tylko ze teraz z tego zrobila sie bitwa o pieniadze i dotacje, a nie o zdrowie ludzi, i takie malenstwo na tym ucierpialo.

        I mam wrazenie, tak jak powiedzial mijaczek, ze gdzies ci lekarze zapomnieli o powolaniu i o tym po co tu sa.
        • asica74 Re: co za chory system :( 04.02.05, 22:22
          hm... Tintaja, wiem ze cie tam nie ma i nie masz wplywu na to co sie dzieje.
          A dzieje sie zle i dzieje sie WIELE zla. Czytalam kiedys, chyba w Gazecie, jak
          lekarz zatail wyniki USG przez ozcekujaca na dziecko, a dziecko urodzilo sie
          bez konczyn. W gre wchodzily oczywiscie finansesad

          Piszac o mentalnosci: pamietam taka sytuacje, gdy moja znajoma miala powazne
          powiklania rakowe. Lekarz ja prowadzacy, uratowal ja przed amputacja reki. Wiec
          rodzina sie spiela, bo przeciez "TRZEBA DAC". A lekarz sie zbuntowal i
          obruszyl, mowiac po prostu, ze przeciez to jego praca. I wiecie co? Oni nie
          mogli tego zrozumiec.
          A lekarz poprosil, by mu przyniesli jakies dobre ciasto domowe. Bo lubi. A zona
          nie potrafi piec.
          • st0krotka Re: co za chory system :( 04.02.05, 22:46
            moja siostra chodzila do prywatnego lekarza w czasie ciazy, bo wydawalo sie, ze
            prywatnie to bardziej sie staraja. miala powiklania i wiekszosc czasu musiala
            lezec w szpitalu, lekarz jej namawial moja siostre goraco, zeby zapisala sie do
            szkolki rodzenia. moja siostra miala zagrozona ciaze, absolutnie nie powinna za
            duzo sie meczyc czy nawet wchodzic po schodach, a ten ja na szkolke rodzenia
            namawial. jego zona prowadzila te szkolke...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka