Dodaj do ulubionych

Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . .

14.02.05, 18:02
Czytam to forum od niedawna, wiec nie wiem czy taki watek juz byl. Zauwazylam
jednak, ze lubicie sie posmiac ( nie mylic z wysmiewac) i macie swietne
poczucie humoru. Dlatego pomysl watku o smiesznych lub denerwujacych
sytuacjach zwiazanych z rodzina, ktora was odwiedzala z Polski.
Mnie na przyklad odwiedzila ostatnio tesciowa, mieszkam w USA, i caly czas
odbierala telefony, mowiac, ze ma przeczucie, ze to do niej.
Obserwuj wątek
    • semantics Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 18:06
      hahahah monis witaj i los obdarzyl Cie tesciowa z przeczuciem!! smile)

      podobny watek gdzies byl ale czas zeby znow sie posmiac! smile

      ja sobie cos sprobuje zaraz przypomniec..
      • monis23 Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 18:18
        Kolejny przyklad:
        Odwiedzil mnie brat i bratowa, poszli do jakiegos sklepu i przy kasie zapytani
        zostali o kod lub numer telefonu. (chodzilo pewnie o jakies promocje) Moj brat
        na to ( po kursie angielskiego z liceum plus troche na studiach) odpowiedzial:
        "Sorry, I'm a stranger."
        • tamsin Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 18:25
          a co powiedz na rodzine w tej samej sytuacji, zapytana przy kasie: paper or
          plastic? odpowiedz, ze wzruszonymi ramionami: "a bo ja wiem????"
        • spongia Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 00:33
          to ja najczesciej odpowiadam tak jak twoj brat smile
          "i don't have a phone" "i'm not from here" "why do you need my phone number?"
          albo na pytanie "could you give me your phone number?" odpowiadam "NO" smile
          oni mase reklam wysylaja potem majac telefon bo przez to dowiaduja sie adresu i
          masz skrzynke pelna roznych reklamowek (zeby ich bylo malo i tak)
          wiec co sie czepiasz monis23 brata smile dobrze powiedzial jeszcze by na twoj
          adres kolejna makulatura przychodzila
          no i i'm a stranger nie jest takie zle przeciez
          skad jestes monis23?
          • semantics O spongia!! 15.02.05, 00:36
            nas odwiedzila!

            Czesc Gabeczko! Co tak dlugo Cie nie bylo?
            • spongia Re: O spongia!! 15.02.05, 00:42
              przezywam jakiegos rodzaju przesycenie internetem
              sorry dziewczyny
              wroce jak mi przejdzie
              z nowosci to ze kupilismy prawie mieszkanie i teraz mam zajec po uszy w
              weekendy gdy myslimy, jezdzimy, zalatwiamy
              a w tygodniu, jak zawsze szkola
              pozdrawiam wszystkie
              cmoki i w ogole jade do domu bo dzis walentynki i na kolacje gdzies jedziemy
              niedlugo papatki
              karolek
              • frankie36 Re: O spongia!! 15.02.05, 02:00
                Spongia,przyjemnego urzadzaniasmile))))
              • semantics Re: O spongia!! 15.02.05, 08:35
                kurcze to bardzo fajna nowosc!!! Urzadzajcie ladnie i rob zdjecia! smile)

                Sciskam!
          • monis23 Spongia 15.02.05, 13:31
            Ja sie go nie czepiam, razem sie potem zalewalismy do lez z tego 'stranger',
            intencje mial dobre tylko kontekst troche nie taki. Obecnie mieszkam w USA, od
            niedawna w PA. POzdrawiam - M
    • tamsin Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 18:14
      dobre to jest monis smile)) zasmialam sie glosno, a w dodatku w pracy wink)
      przypomnialo mi sie jak moj tesc tez to robil, mimo ze jego angielski jest
      beznadziejny. Obieral namietnie telefony i mowil wyuczone zdanie: "nie, syna
      nie ma w domu, ale jak przyjdzie to ci oddzwoni", wszystkie moje kolezanki
      dostaly po takim zdaniu, i choc upieraly sie ze nie, one chca rozmawiac ze mna,
      slyszaly znowu: "nie, syna nie ma w domu..."
    • monis23 Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 18:24
      Dodam, ze tesciowa wcale nie mowi po angielsku, nawet sie nie dala nauczyc
      jakie linijki pt. 'nikogo nie ma w domu'. Oczywiscie, kiedy telefon byl po
      angielsku z reguly odkladala sluchawke. Raz jednak dzwonila do mnie kolezanka,
      mowiaca po angielsku, tesciowa poznala kto dzwoni i krzyczy do mnie, ze to
      Patrycja. Na co ja odpowiadam - prosze odebrac od niej wiadomosc.
      • monis23 Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 18:27
        Tamsin, dobresmile))
    • a.polonia Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 21:27
      mnie latem odwiedzil brat, smiesznego w tym nic nie bylo
      ale pozostaje sie cieszyc, ze byl 1sza osoba z rodziny, ktora mnie odwiedzila
      po 5ciu latach wygnania wink
      • asica74 Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 14.02.05, 21:31

        > mnie latem odwiedzil brat, smiesznego w tym nic nie bylo
        > ale pozostaje sie cieszyc, ze byl 1sza osoba z rodziny, ktora mnie odwiedzila
        > po 5ciu latach wygnania wink


        tym razem ja sciagam!
    • jollyvonne Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski ... 14.02.05, 22:36
      ... i musialam im kupic wyposazenie sklepu! Nie calego na szczescie, mamie sie
      spodobala taka "filizaneczka" o pojemnosci ok 10L, a ze jak kazda porzadna mama
      nie zna jezyka tubylcow to wyslala na "zakupy" mnie.
      Nastepnym razem nie zabiore ich do sklepow tylko gdzies w plener, na zbieranie
      jagod sie nadaja wink

      jollyvonne
    • semantics juz wiem juz wiem! 14.02.05, 22:44
      poszlysmy z mama do sauny, w recepcji trzeba bylo zaplacic, a ze facet akurat w polowie naszego
      pobytu mial koniec pracy i chcial rozliczona kase miec, to z gory. Do tego trzeba dac pieniadze pod
      zastaw za kluczyk od szatni i jakies tam drobne pytanka. Facet mi mowi ja mamie, cos sie zaplatal ,
      jakas gadka, moja mama sie dopytuje "co? co?" to ja jej mowie za chileczke Ci powiem, chodzi o klucze,
      i gadam z faciem jeszcze ze dwa zdania.
      Dostalysmy klucze, facio wybija rachunek i mowie: "no mamus to ci teraz tlumacze"...,
      ona na to. "a ja wszystko zrozumialam" i przesyla gosciowi niesamowity usmiech i skinienie glowy smile)

      dodam ze moja mam nie zna jezyka tubylcow...
      • gherarddottir Re: juz wiem juz wiem! 14.02.05, 22:49
        semi !! ale zawylam hihihi juz to sobie wyobrazam!
        Moja mama tez ma na swoim koncie duzo smiesznych gaf. Np kiedys jak w Polsce
        (koniec lat 70 lub poczatek 80 tych) byly takie kotary w sklepach przy drzwiach
        coby nie wialo) moja mama chcac odsunac kotare zrecznie wsadzila CALY maly
        palec jakiemus facetowi (ktory wlasnie opuszczal sklep) akurat do nosa!!! a
        potem szybciutko ten palec wyciagnela wytarla w rekawh i usiechajac sie
        powiedzial - "No ale mialam wejsciesmile))))Mam nadzieje ze Pana nie uszkodzilam?"
        • semantics Re: juz wiem juz wiem! 15.02.05, 00:19
          wooooooo!!!!

          Nie no tego palca w nosie to nie przegne!

          Kurcze Twoja mam to tak "wszystko z palcem w nosie" robi? smile))
          • gherarddottir Re: juz wiem juz wiem! 15.02.05, 00:23
            semantics napisała:

            > wooooooo!!!!
            >
            > Nie no tego palca w nosie to nie przegne!
            >
            > Kurcze Twoja mam to tak "wszystko z palcem w nosie" robi? smile))

            Semi bywaly i lepsze historie, ale wole chyba na privie bo jeszcze biedna sie
            dorwie do netu i zacznie czytac a to pani juz starsza to niesmiem jej
            denerwowacsmile
        • abere8 Re: juz wiem juz wiem! 15.02.05, 00:21
          Swietna historia!!! Mnie jeszcze nikt nie odwiedzil, wiec nie czym sie
          podzielic...
    • sylwek07 Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 07:25
      ja kilka razy odebralem telefon w Kanadzie i potym fakcie skonczyly sie dziwne
      telefony do Ciotki smile)
    • feelfine Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 07:33

      To moze przyjedziecie do mnie troche telefonow poodbierac.
      Albo rodzine wyslijcie.
      Ja mam tutaj taki sam numer jak ministerstwo finansow w berlinie
      tylko bez jednego zera.
      Duzo osob sie myli i do mnie dzwoni.
      Zazwyczaj to sa urzednicy na 100% przekonani ze rozmawiaja z jakas tam pania.
      Wypytuja sie mnie wiec zawsze o cala mase rzeczy dotyczacych niemieckich
      podatkow i czesto nie chca wierzyc jak mowie ze to bledny numer.
      Zazwyczaj mam takich telefonow okolo 5-6 dziennie, ale czasami zdarza sie i po
      10 i wiecej. Jak sie zdenerwuje to mowie ze ta pani juz tu nie pracuje, albo ze
      ten przepis to juz dawno nie dziala.
      Ale nic ich nie odstrasza sad( Nawet moja znajomosc niemieckiego.
      • bibi1 Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 16:53
        niezle wspomnienia macie.
        Ja teraz jakos nie moge sobie przypomniec tych gaf,ale sama tez mam kilka na
        koncie,jednak mam takiego znajomego,ktory jezykiem polskim posluguje sie tak
        jakby sie dopiero go uczyl.
        Kiedys chcial powiedziec,ze jedzie do Frankfurtu nad Mennem,a powiedzial do
        Frankfurtu nad Niemnem.
        Zamiast lepszy,mowi lepsiejszy
        • gherarddottir Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 17:12
          a ja mialam kiedys kolezanke ktora mawiala
          wyciaglam-zamiast wyciagnelam
          spagietki-zamiast spaghetti
          profesororzy-zamiast profesorowie
          smile)))
          • monhann2 Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 18:02
            gherarddottir napisała:

            > a ja mialam kiedys kolezanke ktora mawiala
            > wyciaglam-zamiast wyciagnelam
            > spagietki-zamiast spaghetti
            > profesororzy-zamiast profesorowie
            > smile)))


            No wlasnie. Cala masa ludzi tak mowi. Ja dostale szalu....Glupio mi poprawiac
            ale czasem to juz ledwie wytrzymuje...

            Albo prysnic zamiast prysznic
            porponetka zamiast portmonetka
            kordla zamiast koldra

            I to wcale nie dzieci tak mowia....Starzy!!!!
      • pulzara Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 16:57
        Dlaczego nie zmienicie numeru?
    • feelfine Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 17:19

      hmm... tez sie zastanawiam czemu nie zmienimy numeru sad(
      Memu chlopakowi to nie przeszkadza bo oni dzwonia tylko wtedy jak on jest w
      pracy (pewnie pracuja tak samo jak ja).
      A co do mnie to poniewaz od kiedy mieszkam w niemczech mam naturalny wstret do
      rozmawiania przez telefon po niemiecku stwierdzil ze to dobre cwiczenie dla
      mnie bedzie.
      I rzeczywiscie nauczylam sie juz w miare swobodnie rozmawiac i nawet sobie
      zartuje z niektorymi dzwoniacymi smile))
      Wiec sie w koncu tez przyzwyczailam smile))

      Pozdrawiam,

      Ula/Feelfine

      P.S. Moj luby obiecal mi zmienic numer jak tylko zdam egzamin z niemieckiego...
      Wiec mam nadzieje ze juz niedlugo smile)
      • tamsin Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 17:32
        moj numer telefonu to, w/g jakiegos tam posrednika medycznego, fax do
        producenta medycznych zasobow, typu tlen! Poniewaz te faxy nie zdazaja sie zbyt
        czesto na poczatku po prostu odkladalam sluchawke jak mi piszczala, potem
        wreszcie przelaczylam telefon na fax i dowiedzialam sie kto mi zamowienia
        wysyla. Zadzwnilam do tego posrednika i poprosilam o wykreslnie mojego numeru
        telefonu jako faxu. Chyba jednak z polglowkiem rozmawialam, bo wciaz probuja mi
        cos wyslylac, jednak odkladam sluchawke, wiec moze tym sposobem, zrezygnuja.
        • mijaczek Re: Odwiedzila mnie rodzina z Polski, czyli . . 15.02.05, 17:58
          A mnie jeszcze nikt nie odwiedzil w Stanach, wiec nie moge wam nic opowiedziec :o)
        • jollyvonne Re: fax 15.02.05, 19:19
          tamsin napisała:
          Chyba jednak z polglowkiem rozmawialam, bo wciaz probuja mi
          >
          > cos wyslylac, jednak odkladam sluchawke, wiec moze tym sposobem, zrezygnuja.

          Tamsin, nie ma latwo, przyjmuj te faksy ale im zamowien nie realizuj, moze
          zmienia dostawce i wtedy bedziesz miala spokoj!

          jollyvonne, zlosliwa bestia wink
          • gherarddottir Re: fax 15.02.05, 19:23
            Oj Jolka Ty Potworzesmile))) pomysl bardzo przebiegly jest i wydaje sie byc
            skutecznym hihihi (oznajmiam, ze z towarzyszka Jolka wyzywamy sie od potworow
            co nam obojgu dobrze robismile))

            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka