Dodaj do ulubionych

Wielkanocna lezka...

28.02.05, 23:43
Wczoraj wieczorem, w lozeczku gdy moj kochany M zapadl w spokojny chrap,
zdalam sobie sprawe ze beda to pierwsze swieta ktore spedze z dala od domu
rodzinnego w Poznaniu... Lezki wyplynely mi z oczek, kiedy pomyslalam ze ktos
inny przejmie moja funkce przygotowania maslanego baranka z formy, juz nie
bede walczyc o najpiekniej i najaktualniej pomalowana pisanke i nie bede
przygotowywac kontofensywy po ataku mojego brata w smingusowy poniedzialek a
koszyk ze swieconka pewno przejmie moj roczny kochany siostrzeniec
Polskie swieta maja tradycje, tutaj tradycje wyblakly i zanikaja...
Jestem nowicjuszka w temacie "emigracji", czy dla wszystkich te pierwsze
swieta byly z tym "malutkim smutkiem"?

PS.Dzis umowilysmy sie z siostra, ze jaja bedziemy malowac podczas
wideokonferencji na neciewink)))
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 00:01
      Jakby ci tu powiedziec ??
      Tak , pierwsze swieta na "obczyznie " sa raczej smutnawe i lzawe, ale nie
      musza smile)) Drugie, trzecie , dziesiate tez, ale nie musza.
      Wzruszenie i tesknota jakos latwiej dopada, ale mozna sobie z czasem wypracowac
      system nowych tradycji dopasowanych do danego kraju.
      Jak nie ma sniegu na Boze Narodzenie to nie ma i juz , mozna sie w Wigilie
      kapac w morzu , to sie kapiemy.
      Malowanie jajek przez internet jest bardzo dobrym pomyslem i jesli bedzie z
      oczu i z nosa troche kapalo to tez nic nie szkodzi smile)))
      Powtorze jeszcze raz. Teraz w czasach telefonowo - internetowych , to jest
      duuuuzo latwiej.
      Ulinha, nie martw sie, dobrze bedzie.
    • gherarddottir Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 00:05
      Doskonale Cie rozumiem, nawet nie wiesz jak bardzo! tak sie zlozylo ze mimo
      moich wojazy zawsze akurat na Wielkanoc bylam w domu, czyli w Warszawie. tez
      robilam baranka z masla, chodzilam z koszyczkiem do swiecenia i pamietam ten
      zapach bazi i jajek..
      Pamietak, ze taj jakos sie utarlo, ze na kazda Wielkanoc kupowalam sobie jakis
      juz wioseny ciuszek...
      A tu? nie dosc, ze pewnie bedzie zimno i brak bazi(ale moze) to bedzie to moja
      pierwsza Wielkanoc w innym kraju...
      • blue_jay Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 00:10
        Ulinha> moze byc lzawo;-(, ale asica ma racje, teraz w dobie Internetu
        zdecydowanie latwiej.. obchodze swieta podwojniewink zaczynam imprezowac od
        rana, bo w koncu roznica czasu i zrodzina trzeba choc wirtualnie do stolu
        zasiascwink a potem juz tutaj po poludniu, w pelnym sloncu biegam w poszukiwaniu
        plastikowych jaj, a co?wink.. potem obiadek i pewnie wypad nad ocean pomoczyc
        nogi.. tylko od Ciebie zalezy jakie beda Twoje swieta..
    • frankie36 Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 02:30
      Moze nie ma smingusa-dyngusa ale za to fajne szukanie jajek,dzieci coraz
      starsze to i chowamy lepiej i zawsze jest ubaw po pachy.
      A jajka zawsze malujemy i pozniej konkurs na najpiekniejsza pisanke.
      • tamsin Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 02:41
        a w tym roku bedziemy robily wspolna partyjana wielkanoc na forum, zapowiadamy
        konkurs malowania pisanek. Aha, i bedziemy sie po jajkach calowac wink))
        • gherarddottir Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 03:31
          ciekawe co powie na to Sylwek smile))))))))))???
          • mulinka Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 03:52
            a co ma powiedziec?
            to nasz stary partyjny zwyczaj
            u mnie w rodzinie w kazda Wielkanoc przestrzegany - najpierw dzielimy sie
            jajeczkiem, a pozniej calujemy sie...no juz po jajkach smile

            a do tej Wielkanocy mozna podejsc i tak: to bedzie pierwsza wspolna Wielkanoc z
            ukochanym (druga, trezcia...itd.) - i to jest wspaniale!

            wszystkim pozegnalny buziak!
            ale na Wielkanoc, to juz bede z powrotem smile)
    • sylwek07 Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 12:01
      Ulinha to ja moge z toba pomalowac smile)
      • syswia Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 14:41
        Ja kultywuje wiekszosc tradycji - tak jak w domu- dopasowuje je nieco do
        tutejszej rzeczywistosci. Swiecimy jajka, robie pisanki (ktorymi obdarowuje
        pozniej dzieci w rodzinie), chodze z mezem do kosciola, urzadzam Wieklanocny
        lunch dla mojej rodziny Hindusow. Wprowadzilam nawet modlitwe przed, bo oni sie
        modla przed kazdym obiadem... a u mnie w domu tego nie bylo. Nigdy nie plakalam
        w zadne swieta. Zawsze spedzam je z rodzina mojego meza. A oni bardzo lubia
        polskie potrawy, duzo sie wypytuja - i tak sobie opowiadamy o wlasnych
        tradycjach i skad sie biora.
        • viki2lav Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 15:15
          pieknie, moi tesciowie tez chetnie sluchaja i probuja polskich potraw! ale
          najlepszy jest szwagier, ten to oszalal na punkcie Polski! nauczyl sie
          polskiego, i kilka razy w roku jezdzi do moich rodzicow...Wybieral sie nawet
          na swieta ostatnio! ludzie wariaty.
    • ulinha Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 15:18
      Partyjne malowanie jajek na forum jest pomyslem przednimsmile
      Juz zaczne myslec o pojektachwink
      Wlasciwie moze tutejsze swieta mnie zaskocza... W sumie zawsze to cos nowego,
      nowe otoczenie, nowe pomysly... Myslami na pewno bede w domu rodzinnym, bo
      wszyscy tam o mnie z pewnoscia pomyslasmileA w smingusowy poniedzialek wszyscy
      tutaj oberwa z wiaderka zimnej wody - bo im sie nalezywink
      Buziaczki
      • viki2lav Re: Wielkanocna lezka... 01.03.05, 15:24
        smialo wprowadzaj tradycje z Twoich stron! wiaderko moze byc niepelne, ale
        napewno zapamietaja!
        dla mnie najgorszym wspomnieniem ze swiat, co prawda Bozego Narodzenia, jest
        pewnien brak szcunku dla oplatka, no coz to tylko nasza tradycja w koncu..
    • sylwek07 Tradycje wielkanocne 01.03.05, 15:57
      pamietam jak opowiadalem pewnemu Kanadyjczykowi o Smingusie-dyngusie bo zbyt
      malo wiedzial na ten temat .powiedzial ze chcialby zobaczyc to oblewanie sie
      woda smile)
      • tamsin Re: Tradycje wielkanocne 01.03.05, 16:02
        tego smingusa dyngusa zdecydowanie mi NIE brakuje smile) pamietam jak chlopcy po
        podworkach latali z wszelkiego rodzaju pojemnikami na wode, szukali ofiar w
        postaci ladnie ubranych (czytaj: odswietnie) dziewczynek, najlepiej w bialych
        podkolanowkach, aby chlusnac na nia ta woda. Albo jeszcze lepiej, zrzucali te
        bomby, czyli smoczki wypelnine woda, z balkonow prosto na przechodniow na
        chodniku, jak taka bombka sie rozbila w poblizu, to cala grupka dziewczynek
        byla mokra.
        • ulinha Re: Tradycje wielkanocne 01.03.05, 16:15
          Tutaj w Portugalii zwyczaj oblewania sie woda jest kultywowany w ostatni wtorek
          karnawalu. Moze nie szaleja tak jak my ale walka czasami wyglada podobniewink
          Moga sie oblewac bo pogoda najczesciej wtedy jest jak polska wielkanocnawink
          Slyszalam ze w niektorych polskich domach panowie opryskuja panie perfumami a
          nie wiadrami wody... tylko nie wiem co bym wolala... zalezy pewno jakie
          perfumywink
          • syswia Re: Tradycje wielkanocne 01.03.05, 16:27
            U mnie na przyklad tata polewal nas woda pomaranczowa albo rozanasmile)) z samego
            rana w lozkach.
            • monhann2 Re: Tradycje wielkanocne 01.03.05, 17:39
              A moja mama zawsze perfumami mnie zlala, tez jeszcze w lozku. I to jakimis
              takimi tanimi, smierdzacymi....Fuj.....
              • gherarddottir Re: Tradycje wielkanocne 01.03.05, 19:12
                hehehhe moj ojciec tez mial taki zwyczaj! kiedys byly takie smierdzace polskie
                perfumy w srodku z zatopionym kwiatem w butelce i on mnie nimi polewal w kazdy
                smigus dyngus!smile)) dzis jednak wspominam to z usmiechemsmile
          • tamsin Re: Tradycje wielkanocne 01.03.05, 16:48
            tak a propos tradycji smingusa w roznych czesciach Polski, jeden facio
            opowiadal mi jak to swietna tradycje mieli gdzies na wsi lomzynskiej, pukali do
            domow i jak pani domu otworzyla to oni na nia wiadro....................
            popiolu wywalili!!!!!!!!! Jak mi opowiadala to sie az ksztusil ze smiechu na
            samo wspomnienie swojego dziecinstwa.
    • ulinha Re: Wielkanocna lezka... 25.03.05, 18:21
      Swieta tuz tuz... Nastroj moze troszeczke lepszy nio i wiem ze nie jestem
      osamotniona... Zycze wszystkim aby te swieta byly zdrowe i radosne, abysmy
      mogly i umialy(eli) sie cieszyc tym co wokol nas, kochac i byc kochanymi.
      Ogromniaste buziaki.
      Nio i kiedy ta partyjna celebracja i malowanie jaj polaczone z ogolnym
      calowaniem???wink
      • asia.sthm Re: Wielkanocna lezka... 26.03.05, 12:42
        Ja juz pomalowalam dwa jajka. Jedno ma tylko grochy pastelowe, a drugie udaje
        Charlie Chaplina.

        Trzeba to opic ?

        Ulinha, siup , za to, ze juz nie czujesz sie samotna smile)))
        I ogromniaste buziaczki wszystkim, ktorym te swieta wydaja sie nie takie do
        jakich sa przyzwyczajone.
        Inne, to tez dobre, chociaz inne. smile)))
        • jan.kran Re: Wielkanocna lezka... 26.03.05, 17:15
          Dopoki mieszkalam w DE obchodzilam Swieta , jedne i drugie po Bozemu.
          Produkty podobne do polskich mozna bylo stosunkowo latwo dostac, kosciol
          katolicki ( obok ewangelickiego) w kazdej bawarskiej wioseczce, bylo przyjemnie.

          Swieta w Norge mi nie pasuja bo maja zupelnie inny wydzwiek i tradycje.
          Zaprzestalam , zwlaszcza ze Mlodziez tez nie ma ochoty na swietowanie tutaj.
          Poprzednia Wielkanoc Mloda spedzila w PL a ja z Juniorem na wygnaniusmile))
          Teraz Junior jest miedzy DE a PL a my z Mloda nie swietujemy w kraju Wikinga.
          Prawdziwe Swieta sa tylko w Polsce na lonie Rodziny.
          Kran.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka