Dodaj do ulubionych

Maid of honour, bride's maid, showers itd.

07.03.05, 21:04
Sytuacja: znow mnie poproszono na maid of honour, to juz 2 raz, poza tym 3
razy bylam juz bride's maid.
Problem: koszmar takich samych sukienek - czy naprawde ktos wierzy w to, ze 6
kobiet roznego koloru skory, wieku, wagi, budowy ciala moze dobrze wygladac w
takiej samej sukience? shower - czuje sie zobowiazana do zorganizowania
shower, na dodatek pewnie powinien byc to surprise - szczerze tego nie
znosze, tych wszystkich zwyczajow z balonikami, kokardami i kapeluszem ze
wstazek, no i te dowcipy o pierwszej nocy!
Rozwiazanie: zaciskam zeby, usmiech na usta i daje sie wciaganac jeszcze raz
w wariactwo cudzego slubu. Czy jest inne wyjscie?
Pewnie sa kobiety, ktore kochaja sluby, sukienki, bukiety i caly ten "rush",
no ja do takich nie naleze i czekaja mnie tygodnie "chozdzienia po mukam"
(kto sie uczyl w PRLu rosyjskiego, to wie) z przymierzaniem sukienek,
doradzaniem, organizowaniem shower, ciaganiem mojego man'a po sklepach, do
ktorych sama nie lubie chodzic. Odwlekam to ciagle, bo pogoda wciaz zimowa
wiec ja jestem raczej malo mobilna ale za chwile juz nie bede mogla odwlekac
wiec sie tutaj publicznie skarze. Czekaja mnie tortury!!! ;P
Ale panna mloda nigdy sie o tym nie dowie, prosze trzymac sekret! smile
Elka
Obserwuj wątek
    • ulkaa Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 07.03.05, 21:19
      Elu,przezyjesz a sekretu nie zdradzimy smile))
      A przed godzina zero proponuje obejrzec jeszcze raz
      "Cztery wesela i pogrzeb" ! O matko , juz mi sie chce smiac,
      kiedy przypomne sobie te weselne przemowienia przy stolesmile
      Ach, ten angielski humor!!!
      Chyba wlacze dzisiaj dla odprezenia mozgu , bo mialam niezla harowke umyslowa
      w pracy.
      Elu, buziaki smile))
    • tamsin Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 07.03.05, 21:21
      twoj sekret jest z nami bezpieczny! smile)) ale od czasu do czasu wpadnij i
      poskarz sie przez jakie sukienki i prezenty musialas "przejsc" wink)

      a swoja droga bylo chyba w tym serialu "friends" ten sam dylemat, kto powinien
      byc maid of honor, i chodzilo o to zeby ona kochala te wszystkie duperele
      zwiazane ze slubem i bridal shower, a nie byl to ciezki obowiazek.
      • st0krotka Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 07.03.05, 21:51
        przypomnial mi sie drugi slub Charlotte w Sex and the City - usmialam sie do
        lez! widzialyscie?
    • a.polonia Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 07.03.05, 22:09
      Ela, a jestes pewna, ze panna mloda nas tu nie czyta? wink)))
      Wspolczuje Ci, chyba tez bym sie podlamala taka szopka uncertain
      Kiedys w Polsce bylam poproszona na starsza druhne, swiadka czy co tam jeszcze,
      sporo roboty i na weselu nie mozna sie normalnie pobawic, bo jest sie wciaganym
      w glupie zabawy, no i trzeba zabawiac gosci.
      Na szczescie bylam wtedy z moim owczesnym facetem (on byl druzba), wiec nie
      bylo problemu z calowaniem - te kretynskie przyspiewki "gorzko, gorzko", brrr
    • abere8 Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 07.03.05, 23:10
      Ja bylam tylko dwa razy w zyciu na weselu - raz w PL i raz w US, za kazdym
      razem bylam tylko zwyklym gosciem. W czerwcu jest slub siostry mojego meza i
      mam byc jedna z bridesmaids. Na szczescie panna mloda sie ulitowala i wybrala
      tylko kolor i ogolny fason sukienki i podala adres strony internetowej, na
      ktorej mozna bylo sobie wybrac konkretny model - z ramiaczkami, bez, rozne
      ksztalty gory. Przynajmniej tyle dobrze smile Tylko obawiam sie, ze bede wygladac
      jak trup, bo kolor jest jasnoseledynowy, a ja jestem raczej blada, a
      juz "popiersie" to zupelnie biale. Bede sie moze musiala po raz pierwszy w
      zyciu wybrac na solarium, bo tutaj akurat bedzie sie zaczynala zima, a w
      Stanach nie bedzie kiedy sie przed slubem opalic smile Brrr...
      • elagrubabela Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 08.03.05, 02:54
        abere8 napisała:
        Tylko obawiam sie, ze bede wygladac
        >
        > jak trup, bo kolor jest jasnoseledynowy, a ja jestem raczej blada, a
        > juz "popiersie" to zupelnie biale.

        Kolor to jest jeden problem. Tym razem ma byc peach, w ktorym bede zapewne
        wygladac jak prosie wytarzane w dzemie pomaranczowym. Trudno. Do tego fason -
        jedna z pan jest bardzo petite, druga wielka jak 3 szafy - wszystkie mamy miec
        dekold w lodke i odsloniete ramiona. Pani Petite bedzie miec kosci wystajace
        jak Oswiecim a pani Szafa bedzie miec ramiona jak kolumny sloniczki owiniete w
        peach - cudo. O sobie nie wspominam, bo zaczynam tracic radosc zycia ;P Panna
        mloda jest wloskiego pochodzenia i wchodzi w rodzine mojego man'a - pan mlody
        razem z reszta swojego rodznnego meskiego towarzystwa bedzie w kilt'cie jest
        wiec jakas tam szansa, ze na damskie sukienki nikt nie bedzie zwracal az takiej
        uwagi ;P
        Narazie odnioslam jedno zwyciestwo - bede mogla sobie wjechac do kosciola na
        wozku, na poprzednich weselach panstwo mlodzi bardzo chcieli zebym sie taskala
        na kulach - to naprawde nie jest jakis specjalnie piekny widok - pokrzywiona
        maid of honour probujaca utrzymac resztki godnosci placzac sie w dlugiej sukni
        i udajac, ze life is beautiful wink No i tym razem ma byc bez kapeluszy - chwala
        Bogu. Kilka lat temu mialam sliwkowa suknie i takie kapello - horror - zdejcia
        zostaly mocno przeselkcjonowane! Najbardziej mnie jednak smiesza te biale
        suknie majace symbolizowac czystosc i dziewictwo na pannach mlodych, ktore z
        obecnym narzeczonym zyja juz iles tam lat a wczesniej mialy zwiazki z
        przynajmniej druzyna pilki noznej jak nie dwiema. Czystosc i dziewictwo! W
        falbankach i koronkach - kon by sie usmial smile
        Jesli pozwolicie, bede wracac do tematu, bo mnie nieco meczy - moj man nawet
        zaproponowal ucieczke ale poczucie obowiazku mam za silne zeby sie byle
        Szkotowi tak dac uwiezc na manowce wink
        Elka
    • greeneyes27 Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 08.03.05, 22:08
      Ciekawe, jak na mnie zlorzecza moje druhny... wink
      Mam nadzieje, ze az tak zle nie bedzie, bo powiedzialam im, ze sukienki moga
      byc roznego kroju, dopasowane indywidualnie do ich figur, tylko, zeby byly z
      tego samego koloru. Kolor wybieraja one.
      Welonu nie bede miala, ani nie bedzie zadnych zabaw (oprocz rzucania bukietem).
    • roseanne Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 10.03.05, 01:13
      ale mi sie upielko smile
      bylam raz maid of honor , lae po slubie byl tylko obiad w restauracji, zadnych
      przyjec i wieczorkow panienskich wtedy nie bylo jeszcze

      ha, moj wieczor panienski to lody z kolezankami
      • elagrubabela Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 04.04.05, 01:29
        Wyciagam na gore, bo mam wlasnie za soba przymierzanie sukienki w tragicznym
        kolorze niedojrzalej brzoskwini. Wiem, ze dzisiaj wszystkie jestescie pewnie
        mocno przygnebione i moze temat nie za bardzo, ale wiadomo - zycie idzie swoimi
        sciezkami a niektorych te sciezki maja w koncu zaprowadzic razem przed oltarz.
        Powiem szczerze - bedac mdla, bladawa szatynka nie powinnam sie nawet zblizac
        do koloru peach. Najgorsze, ze nie mam wyboru. Ponadto suknia ma na biuscie
        takie zwoje tiulu, ktore maja niby wygladac jak naturalne rzucony szal ale mnie
        przypominaja spieczone za bardzo bezy. Moj man uprzejmie stwierdzil, ze
        jestem "beautiful" i na pocieszenie [!!! - trudno nie dostrzec ironii] zakupil
        mi DVD z jednym z moich ulubionych starszych filmow "Out of Africa". Zaraz
        sobie zaczne poprawiac nastroj smile
        No i organizuje z druga kobieta bridal shower - wyobrazcie sobie 70 kobiet w
        jednym domu. Najmlodsze pewnie bedzie mialo cos kolo 2 lat, najstarsza pani to
        bedzie Nonna (babcia) lat chyba cos 88 albo 89. Ilosc estrogenu chyba nas
        wszystkie pokona wink
        Jak ostrzegalam wczesniej, bede sie Wam skarzyc w miare postepujacych wydarzen.
        A teraz wlaczam Redforda, Meryl Streep i K.M. Brandauera i oficjalnie mam w
        nosie przygotowania do cudzego slubu smile Elka
        • asica74 Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 04.04.05, 19:59
          ela, przyznam sie, ze nie umiem sobie wyorazic owej niedojarzalej brzoskwinii,
          w ktora masz sie ubrac, tym bardziej jestem ostatnia osobe, w doradzaniu w
          kwestiach mody. Ale mysle sobie w tym moim malym rozumnku, ze trzeba opracowac
          plan B: szukac koloru gdzie sie da - polorzyc farbe na wlosy, wypracowac jakis
          makijaz, ruszyc z kampania zabraniajaca uzywania koloru peach n aslubach.

          Powinno pomoc smile Trzymaj sie Elka!
        • tamsin Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 04.04.05, 20:20
          dawaj szczegoly na forum Ela, bo ja lubie takie damskie spotkania, nawet jak
          rozbieznosc wieku jest ponad 80 lat! a moze jakis dobry krem samoopalajacy
          poprawi twoj zestaw blado brzoskwiniowy?
          • asia.sthm Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 04.04.05, 20:29
            Ela, my tu mialysmy duzo pomyslow jak popsuc telewizor, to i z twoim
            utrapieniem sobie poradzimy.
            Ja proponuje te tiule na biuscie uprasowac goracym zelazkiem, i sie zmartwic ze
            taki lichy material. Szal mozesz sobie dorzucic wtedy w jakims olsniewajacym i
            dodajacym twoim oczom blasku kolorze.
            No?? Moze sie udac jak sie za prasowanie wezmiesz w ostatniej chwili i nie
            zdazysz juz wymienic sukni, a nowy szal akurat ci sie znajdzie sam w szafie .
            No??
    • basia553 Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 04.04.05, 21:22
      no i nie zapomniec o olsniewajacym ale delikatnym makeupie! Bylam dwa tygodnie
      temu u kosmetyczki na "kursie". Maluje sie namietnie od wielu lat, a tu -
      popatrz pani! nauczylam sie czegos nowego i möj TZ padl z wrazenia, jak
      przyszlam do domu. a nic ale to nic nie rzucalo sie w oczy, tylko ogölne
      wrazenie bylo takie powalajacesmile))
      • asica74 Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 04.04.05, 21:50
        Basia a coz to za trikki? Prosze napisz!
        • basia553 Re: Maid of honour, bride's maid, showers itd. 05.04.05, 08:22
          chetnie, ale to nie da sie wlasciwie opisac! Przyjedz, to Ci pokazesmile)))
          Kosmetyczka malowala kazdego pod katem jego potrzeb. Trzeba bylo powiedziec, co
          dla mnie najwazniejsze (dla mnie to oczy) i tym sie szczegölnie troskliwie
          zajela. Pokazala mi, jak aktorkom "powieksza" sie oczy i to stosuje. Wystarczy
          odpowiedni cien polozyc pedzelkiem w odpowiednim miejscu, artystycznie
          rozmazac, aby nie bylo efektu sztucznosci i juz masz spojrzenie, ze hoho!
          Warto bylo wydac te pieniazki, aby sie samemu odkryc. Normalnie taka porada z
          malowaniem kosztuje ponad 30 Euro, ja bylam w ramach promocji (promowano pewna
          linie kosmetyköw) i zaplacilam polowe. Inna sprawa, ze nabylam potem za sporo
          forsy rözne kosmetyki i pedzelki (dobre sa drogie), ale wierz mi, ze warto
          bylo, to inwestycja na wiele, wiele lat. Musze konczyc: o kosmetykach,
          malowaniu itepe moglabym w nieskonczonoscsmile))))
          • ponponka1 Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 08:43
            Pisz ile wlezie o tym jak sie poprawic i zeby sie ta poprawa nie przelewala na
            twarzy!!!! We mnie najdziesz wdzieczna czytelniczke.......Moze jakis nowy watek?

            Cmok (jaki smok?)
            • tamsin Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 15:33
              podpisuje sie pod ponponka, ja tez chcem wink) rozne specjalistki od makijazu
              maja rozne metody, ja mam kasete w domu z jedna technika malowania, zabawy jest
              od groma i jeszcze troche, ale powtarzaja ze jest bardzo istotne to
              rozmazywanie aby nie bylo krechy tu czy tam. Oczywiscie co roku sa zmiany
              (zazwyczaj drobne) w kolorystyce cieni na oczy czy podreslenia rzes, ale ciezko
              nadazyc. Wiec dzielcie sie dziewczyny swoja wiedza, bo ta wiedza jest na wage
              zlota! smile)
            • roseanne Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 15:38
              no i moze nawet jakis rysunek temamtyczny dla chetnych do rozeslania poczta
              gazetowa

              fajnie by sie bylo czagos dowiedziec
              • basia553 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 16:19
                chetnie zescanuje Wam rysuneczek ktöry na pozegnanie dostalam od kosmetyczki,
                ale chyba niewiele z niego mozna "wyczytac", jak sie nie przezylo tego na sobie.
                ale faktycznie - dzis jestem okropnie zalatana, zagladam tu tylko w przelocie,
                ale jutro zaloze nowy wontek kosmetycznysmile)
                • ponponka1 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 21:21
                  Czekam z niecierpliwoscia smile
                  22 wieczorem przylatuje Wiking a 23 bedziemy tuptac razem na ogromnym weselisku
                  w Suscu na Roztoczu!!! Musze sie zrobic na bostwo!!!! Na szczescie jestem
                  zwyklym gosciem i nie mam problemu z kolorem sukni tak jak biedna ela....

                  Cmok (jaki smok?)
                  • asica74 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 21:31
                    ponponka, Susiec to moje strony! Niedaleko owej wsi zamojskiej! Mam dla ciebie
                    mega zadanie: pozdrow ja ode mne goraco! Prawtopodobnie bedziesz przejezdzac
                    prze Tomaszow L, przy wyjezdzie z miasta zobaczysz budynek z czerwonymi
                    dachami - to moje dawne liceum!
                    • ponponka1 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 21:41
                      To tez i moje strony !!!! - spedzalam w Paarach kazde wakacje w podstawowce.
                      Slub jest w Hucie Rozanieckiej a wesele w GOK w Suscu. Ciesze sie z wyjazdu bo
                      dawno tam nie bylam i dlatego, ze takie piekne rejony Polski zobaczy moj Wiking
                      - on na razie to tylko Warszawe zaliczyl!!!! Jedziemy samochodem zatem bedzie
                      okazja sobie zobaczyc to i owo. Z Tomaszowa do Paar mozna dojechac dwojako -
                      przez Belzec i Narol badz przez Sisiec. Gdzie jest liceum? Bo oczywiscie nie
                      omieszkam pozdrowic!!!!!

                      Cmok (jaki smok?)
                      • asica74 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 21:56
                        Jadac w TL z rynku w kierunku Belzca, na wysokosci Starego Cmentarza trzeba
                        skrecic w prawo na ulice Sienkiewicza, a jadac nia liceum jest po prawej
                        stronie. (no to juz wiecie niemal wszytsko smile
                        No no! Spotkalam krajanke!
                        • ponponka1 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 22:02
                          Trafie!!!! Tomaszow nie Londyn....
                          Jestem czesciowa krajanka. Rodzina mojego taty stamtad sie wywodzi. Kiedys w
                          Archiwum Panstwowym w Lublinie w dokumentach ordynacji Zamoyskich znalazlam
                          nazwiska moich przodkow - dzierzawcow z roku 1774!!!!!! Musze sie kiedys zajac
                          genealogia ;O)

                          Cmok (jaki smok?)
                          • asica74 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 05.04.05, 22:13
                            genealogia to super rzecz. W uk byly i sa popularne takie poszukiwania
                            przodkow. Widzialam kilka programow typu Who You Think You Are? i zadziwilo
                            mnie ile tu mozna znalesc w archowach.

                            pamietam, jak ktos odnalazl swego przodka bo ten... siedzial w wiezieniu przez
                            20 lat, a bylo to ok.1600 i wlaciwie tyle na jego temat wiadomo. Ale bylo tez
                            mnostwo odkryc typu: pra pra pra dziadek pracowal z Watsonem, tym od zarowki smile
                            • ponponka1 Re: Ja chce tych nieskonczonosci!!!! 06.04.05, 06:36
                              genealogia to super zajecie - tylko trzeba kasy i czasu. Anglicy i Skandynawowie
                              nie mieli wojny na swoich terenach i maja niemal kompletnie zachowana
                              dokumentacje. Pod Londynem w Kew jest centrum genealogiczne przy Nationla
                              Archive - wiem poniewaz pisalam o tym artykul o stronie www.pro.gov.uk (obecnie
                              to www.nationalarchives.gov.uk). Przy okazji pisania trafilam na learningcurve i
                              kriminalistyczne watki:

                              www.learningcurve.gov.uk/candp/punishment/g06/default.htm
                              www.learningcurve.gov.uk/candp/prevention/g05/default.htm
                              www.learningcurve.gov.uk/candp/prevention/g02/default.htm
                              Takich gierek tam jest wiecej.

                              Cmok (jaki smok?)
    • ponponka1 w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 08:47
      Mam pytanie do szanownych kolezanek. Wybieram sie na wesele w Polsce. Mam
      kreacje w kolorze czarnym, do tego czarne buty, czarny tiulowy szaliczek i
      czarna torebeczka - zdjecie jest w albumie. Wczoraj uslyszalam, ze na wesele nie
      wypada w czarnym sad. Co wy o tym sadzicie. Nie mam kasy na zakup kolorow.....

      Cmok (jaki smok?)
      • gherarddottir Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 09:09
        hej
        kiedys mialam podobna sytuacje, chcialam ubrac sie na wesle w Polsce na czarno,
        ale wtedy pare osob mnie przestrzeglo, ze to nie wypada gdyz czarny
        zarezerwowany jest na inne okazje..
        Z kolei np moi amerykanscy znajomi na kazdy slub kolegow ubieraja sie na czarno
        (panie maja czarne suknie, dlugie, eleganckie). Kolor czarny jest przeciez
        uznawany za kolor elegancji..
        Powiem szczerze, ze ciekawa jestem ktory kolor wybierzeszsmile i co o tym sadza
        inne dziewczyny? jak jest w innych krajach? Pozdrawiam
      • asica74 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 09:22
        ponponka, prawde mowiac... znajac ludzi z moich i twoich terenow, nie
        ryzykowalabym przed wlozeniem kreacji w kolorze tylko czarnym. To zle wrozy dla
        pary. Ale mysle, ze np. gdybys noszac czarna sukienke, narzucila na ramiona
        jakis duzy, zwiewny i kolorowy szal to juz mozna by bylo mowic o wybrnieciu z
        sytuacji. Zawsze mozesz wytlumaczyc ze glowna kreacja to szal, a nie sukienka.
        Moj chlopak Kaska, zna gdzies sklep gdzie kobietka sprzedaje niesamowite szale.
        Mam pytac?
        • ponponka1 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 09:32
          Dzieki za uwagi. Kochane jstescie. To bedzie typowe wiejskie weselisko na 200
          osob!!! Troche myslalam, ze czarny elegancki ale.....
          Gdzie ten sklep? Jesli w Warszawie to pytac pytac!!! Myslalam o zwiewnym szalu -
          kolor przygaszony roz, fiolet, czerwien ew. srebrny. Moze sie przydac, wszak to
          kwiecien a sukienki prawie nie ma wink

          Cmok (jaki smok?)
          • asica74 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 09:37
            wlasnie ten przygaszony roz moze byc fajny.

            chwila piesze do kaski, moze mi zaraz odpowie smile
          • asica74 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 09:47
            Sklep z szalami jest w Krakowie, gdzies w centrum, tylko nie pamietam
            ulicy... Pamietam tylko ze blisko ul. Pedzichow

            Kaska napisala co wiedziala. Ale musze ci powiedziec, ze ona przezywala te
            wizyte bardzo dlugo. Nie dosc, ze wybor ogromny (bo tylko szale!), to jeszcze
            bardzo sensowna pani, sluzaca rada. Nie mam pojecia jak sie ma to cenowo.

            Pon, ale moze gdzies je
            • asica74 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 09:51
              nie dokonczylam!

              Pon, a moze gdzies jest taki sklep w Wwie?
              • gherarddottir Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 09:57
                chyba najlepszym wyjsciem jest wlasnie dodanie koloru do czarnej sukni - taj
                jak napisala Asica. Sprobuj na Krakowskim Przedmiesciu w Wawie w tym duzym
                India Shopie - maja piekne wielkie szale jedwabne, barwne, mieciutkie.
                Wygladaja bardzo szlachetnie. Do tego np buty dopasowane do szala i szminka i
                jest elegancko, ale nie za ciemnosmile
                Na moim slubie jedna osoba miala czarna suknie i srebrne dodatki i ....bylo
                troche smutno mi jak na nia patrzylam...
                zycze pwodzenia w zakupach!
                Ewentualnie na sukienke zaloz jakis ladny zakiet w zywym kolorze- tez powinno
                byc ok.
                • gherarddottir Re: apaszki, chusty, szale 06.04.05, 10:04
                  www.jedwabnechusty.pl/ tu jest link do strony na ktorych mozna zamowic
                  jedwabne szale i chusty gdybys nie miala czasu na lazenie po sklepach.
                  • ponponka1 dzieki za link :) 06.04.05, 10:28
                    Ale cuda!!!!!
                    Podobaja mi sie te:
                    www.jedwabnechusty.pl/index.php?kategoria=Szale&id=223
                    www.jedwabnechusty.pl/index.php?kategoria=Szale&id=221
                    www.jedwabnechusty.pl/index.php?kategoria=Chusty&id=112
                    Teraz mam kolejna zagwozdke - czy szal czy husta.....

                    Cmok (jaki smok?)
                    • asia.sthm Re: dzieki za link :) 06.04.05, 13:10
                      Badz tu madra i zdecyduj smile))
                      Strzel sobie kilka roznych i bedziesz sie "przebierac"
                      Wiem, wiem, zrujnowac sie nie nalezy, ale chociaz dwie rozne, pastelowa i
                      mocniejsza.
                      Cuda cuda cudenka smile))
                      Znakomitego weseliska zycze wam.
              • ponponka1 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 10:06
                Bede musiala poszukac. Ale bardzo bradzo dziekuje za potwierdzenie ze nie wypada
                calkiem na czarno. Jeszcze mam czas na wyszukanie czegos w zgaszonym rozu, chyba
                ze cos innego wpadnie mi w oko.

                Cmok (jaki smok?)
                • a.polonia Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 14:14
                  no to dalam plame na dwoch weseliskach, bo na czarno bylam sad

                  ale zlych intencji (czarny jest elegancki, nie cierpie kolorowych sukienek)nie
                  bylo i obydwa malzenstwa maja sie dobrze smile

                  A ja czekam z niecierpliwoscia na dalsze sprawozdania Eli smile
                  • basia553 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 06.04.05, 16:06
                    mnie szale i chusty zjezdzaja, przekrecaja sie i tym samym stressuja. Ja bym na
                    elegancka czarna sukienke ubrala cos rozladowujacego powage tej czerni: albo
                    jakis fikusny shirt, albo kolorowa bluzke, albo jak widzialam na jakims filmie:
                    biala bluzka koszulowa, ze zwiazanymi w wezel przednimi "koncöwkami". nie wiem
                    jak te dwa rogi nazwac. Wygladalo naprawde swietnie. Moze masz biala bluzke i
                    nie musisz wcale nic kupowac? No i czarne buciki+torebka moga wtedy zostac.
                    • ponponka1 Re: w temacie choc i trocche obok ;) 07.04.05, 09:57
                      No to czeka mnie chodzenie i szukanie smile
                      Albo bluzka - sa takie bolerka, ktore mozna z produ wiazac, albo chusta. Bardzo
                      dziekuje za podpowiedzi smile

                      Cmok (jaki smok?)
                      • gherarddottir Re: w temacie choc i trocche obok ;) 07.04.05, 10:13
                        albo na serio zaloz zakiecki jakis w zywym kolorze i sprawa rozwiazana. Elu
                        czekamy na wiesci!
                        Pozdrawiam
                        • ponponka1 Juz za dzien, juz za chwile :) 21.04.05, 10:46
                          Czas leci tak szybkoooooo!!!!
                          To juz jutro Wiking przylatuje - cala jestem w skowronkach!!!! W sobote raniutko
                          pedzimy na weselicho.
                          Mialam troche czasu na przygotowanie sie i buszowanie po sklepach. Wynikiem tych
                          obchodow jest sukienka - jesli jest u Was siec Kapphal, to taka fioletowa w
                          rozowe kwiatki z tasiemka - slodka i baaaaardzo wiosenna. Do sukienki .....
                          oczywiscie szal, rozowy i rozowe szpileczki.
                          Zabieram ze soba aparat cyfrowy i caly wor baterii, cobym mogla sie pobytem na
                          Roztoczu pochwalic wobec szacownego partyjnego grona smile i zapunktowac u prezesa
                          Asicy smile.
                          Teraz prosze - trzymajcie kciuki za pogode.

                          Cmok (jaki smok?)
                          • triskell Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 21.04.05, 11:29
                            Ponponko, baw się dobrze! Ja na Roztoczu byłam tylko raz, ale bardzo mi się
                            podobało. Nazbierałam wtedy pelno zdrowiutkich, czyściutkich ziół (bo był to
                            okres, gdy starałam sie nie używać chemicznych leków i eksperymentować z
                            ziołami) a ludzie byli naprawdę przemili (to było zaraz po "powodzi stulecia" we
                            Wrocławiu i jak pan na campingu w Suścu dowiedział się, że jestem z Wrocławia,
                            to sie uparł, że nie tylko mogę rozbić namiot za darmo, ale wręcz za darmo
                            wynajął mi domek campingowy smile). Część ludzi mówi tam z takim ślicznym śpiewnym
                            akcentem, pewnego wieczora poszłam do knajpy, zamknęłam oczy i słuchałam (to już
                            nie było w Suścu tylko w miejscowości, ktorej nazwę usilnie próbuję sobie
                            przypomnieć - malutka miejscowość ze stawem obrośniętym naokoło wierzbami, a ze
                            stawu nocą wychodzą bobry). Koniecznie porób dużo zdjęć.

                            A jeśli chodzi o sukienkę, to ja też podzielam zdanie przedmówczyń - nawet ja,
                            bardzo często ubierająca się na czarno (bo włosy już mam wystarczająco kolorowe
                            ;-P), na śluby staram się założyć jakąś kombinację typu czarna spódnica i
                            fioletowy lub czerwony gorset.

                            W Kappahlu we Wrocławiu też parę razy coś fajnego kupiłam smile.

                            A tak jeszcze o bridal showers, moja przyjaciółka robi za pare tygodni naprawdę
                            świetny (niestety, mnie tam nie będzie, przyjadę dopiero na sam ślub). Pozwolę
                            sobie zacytować z jej zaproszenia, na pewno się nie obrazi:

                            >>> F*** ME CIUCH PARTY – CZYLI WIECZOR ŚCIŚLE PANIEŃSKI

                            Każda z nas ma go w szafie. Ciuch, od którego mężczyźni dostają oczopląsów.
                            Ciuch, który założyłabyś na pierwszą randkę, na pierwszą imprezę z Jego
                            przyjaciółmi, na powitanie Brada Pitta, gdyby przyjechał do Polski ....
                            fuck me ciuch!
                            Ujawnij swą broń! - załóż właśnie ten ciuch, udekoruj dodatkami – buty na
                            superwysokich obcasach, koronkowe pończochy, bransoletka na stopę, puder
                            mieniący się w blasku świec i tak uzbrojona przyjdź do mnie

                            8 maja o godz. 18
                            na ul. XXXX

                            na superkobiecy, superseksowny, superfajny
                            WIECZÓR PANIEŃSKI

                            Będziemy słuchać Alanis Morissette, pić czerwone wino (jeśli pałęta Ci się po
                            domu jakaś butelka z czymś procentowym, to jest ona też mile widziana na
                            imprezie), jeść bardzo kaloryczne słodkości (jeśli jesteś utalentowana i lubisz
                            przygotowywać coś jadalnego, przynieś jakąś potrawę z sobą), wróżyć, rozmawiać o
                            facetach, podróżach, marzeniach, puszczać bańki mydlane, robić rzeczy, których
                            żadna z nas nie umie (na początek proponuję grę na irlandzkim flecie, o dalsze
                            pomysły proszę uczestniczki) i będziemy się BAAARDZO DUŻO ŚMIAĆ.

                            Niestety Brad miał jakiś problem z biletem czy wysypką i nie wystąpi na moim
                            wieczorze<<<
                            • asia.sthm Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 21.04.05, 11:53
                              Z ostatniej chwili:
                              Brad Pitt otrzymal ode mnie zasypke na wysypke + z biletem sie wyjasnilo i na
                              F... me ciuch party sie zjawi. Nie moglby inaczej odzalowac .
                            • asica74 Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 21.04.05, 16:52
                              nazwę usilnie próbuję sobie
                              > przypomnieć - malutka miejscowość ze stawem obrośniętym naokoło wierzbami, a
                              ze
                              > stawu nocą wychodzą bobry).

                              czyzby chodzilo o zwierzyniec?

                              A zaspiew, to ja ci mam! Wystarczy mi kilka dni by wrocic na dawny spiewny ton
                              i jestem ja ci dziewka z roztocza! smile

                              Ponponka, baw sie dobrze! Ja swoje roztocze zobacze za kilkanascie dni!
                              • triskell Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 22.04.05, 00:51
                                asica74 napisała:
                                > czyzby chodzilo o zwierzyniec?

                                Tak, tak, dokładnie to! smile

                                Dzięki, bo tak mnie to męczyło, że już chciałam w internecie map Roztocza szukać smile
                          • asia.sthm Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 21.04.05, 12:05
                            Ponponko skowronko,
                            upojnego weselicha zycze, pogoda bedzie, murowane wink
                            Obfotografuj wsio co trzeba, a szczegolnie siebie w nowej kiecce i trzewiczkach.
                            Wikinga oczaruj po raz enty soba i naszym pieknym krajem a kciuki za reszte
                            potrzymam.
                            Cmok w bok smile
                          • tamsin Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 21.04.05, 15:59
                            Ponponka baw sie dobrze i pstrykaj, pstrykaj, pstrykaj! smile
                            • ponponka1 Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 22.04.05, 12:36
                              Dzieki za mile slowa. Juz zem sie spakowala i wyczekuje, wypatruje, wygladam,
                              odliczam godziny i minuty smile.

                              Znikam do wtorku

                              Cmok(jaki smok?)
                              • sylwek07 Re: Juz za dzien, juz za chwile :) 22.04.05, 12:52
                                to milej zabawy i do wtorku smile)
                                • elagrubabela Update 24.04.05, 03:43
                                  Sukienka jest gotowa. Moja. Teraz do konca maja nie moge przytyc ani schudnac -
                                  to jest dopiero obciazenie duchowe smile
                                  Shower mamy za soba, ledwo zyje. Panna mloda splakala sie kilkanascie razy,
                                  dzieci szczesliwie usnely gdzies w polowie imprezy, nonna ogladala caly czas
                                  kanal z wloska telewizja wiec nikt nie czul koniecznosci udawania, ze mowi w
                                  jezyku Dantego.
                                  W przyszlym tygodniu mam towarzyszyc pannie mlodej przy Jej przymierzaniu sukni
                                  slubnej. Juz zaczelam trenowac "ohy i ahy" zachwytu - nie jestem zlosliwa,
                                  sukienka na pewno wielu zachwyci to tylko ja mam problem z welonami, trenami,
                                  tiara we wlosach i recznie haftowanym tym kawalkiem na biuscie. A to wszystko
                                  za cene przyzwoitych 2-tygodniowych wakacji w egzotycznym kraju albo kilku rat
                                  za niezly samochod. Nie moje to jednak pieniadze, moje beda tylko zachwyty smile
                                  Kobiety jednak uwielbiaja byc ksiezniczkami. Chociaz przez kilka godzin smile
                                  Ciag dalszy nastapi,
                                  Elka
                                  • ania_2000 Re: Update 24.04.05, 06:30
                                    Elu, swietnia opisujeszsmile
                                    przypomnial mi sie slub mojej kolezanki, gdzie wszystkie druhny byly w blado
                                    wrzosowych sukienkach - niby ladny kolor, ale ten to byl jakis szaro-bury
                                    odcien i najgorsze bylo to, ze pare rozmiarow przyszlo pozmienianych, odbywaly
                                    sie jakies szybki "back-orders", dwie druhny lecialy z polski na ostatnia
                                    chwile i skonczyly w sukienkach spietych agrafkamismile
                                    ale wesele bylo ok, nikt na takie szczegoly nie zwracal uwagismile
                                    kolor peach rzeczywiscie jest hm...szczegolnysmile jedynym pocieszeniem moze byc
                                    fakt, ze w tym dniu wszystkie oczy zwrocone sa na panna mloda, "maids" sa tlem,
                                    wiec nie przejmuj siesmile bedzie dobrze.
                                    pisz dalej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka