Sytuacja: znow mnie poproszono na maid of honour, to juz 2 raz, poza tym 3
razy bylam juz bride's maid.
Problem: koszmar takich samych sukienek - czy naprawde ktos wierzy w to, ze 6
kobiet roznego koloru skory, wieku, wagi, budowy ciala moze dobrze wygladac w
takiej samej sukience? shower - czuje sie zobowiazana do zorganizowania
shower, na dodatek pewnie powinien byc to surprise - szczerze tego nie
znosze, tych wszystkich zwyczajow z balonikami, kokardami i kapeluszem ze
wstazek, no i te dowcipy o pierwszej nocy!
Rozwiazanie: zaciskam zeby, usmiech na usta i daje sie wciaganac jeszcze raz
w wariactwo cudzego slubu. Czy jest inne wyjscie?
Pewnie sa kobiety, ktore kochaja sluby, sukienki, bukiety i caly ten "rush",
no ja do takich nie naleze i czekaja mnie tygodnie "chozdzienia po mukam"
(kto sie uczyl w PRLu rosyjskiego, to wie) z przymierzaniem sukienek,
doradzaniem, organizowaniem shower, ciaganiem mojego man'a po sklepach, do
ktorych sama nie lubie chodzic. Odwlekam to ciagle, bo pogoda wciaz zimowa
wiec ja jestem raczej malo mobilna ale za chwile juz nie bede mogla odwlekac
wiec sie tutaj publicznie skarze. Czekaja mnie tortury!!! ;P
Ale panna mloda nigdy sie o tym nie dowie, prosze trzymac sekret!

Elka