Dodaj do ulubionych

Pozyczanie

09.05.05, 21:32
Pozyczylam koleznace wieksza sume prawie rok temu.

Odbylo sie to na zasadzie - pomoz, potrzebne mi sa pieniadze. Wylozylam
jeszcze tego samego dnia, bez zadnego pytania po co, na co - w koncu przeciez
to nie moja sprawa. Niestety - nie spytalam najwazniejszego - DO KIEDY...

Nie wiem, nie umiem tak - uwazam ze jak ktos jest w potrzebie - to sie mu
pomaga jak moze - i wychodze z zalozenie ze to ten pozyczajoco-potrzebujacy
wlasnie ma okreslic warunki.

Minelo prawie 10 miesiecy, kolezanka zachowuje sie jakby nigdy nic sie nie
stalo - piszemy sobie maile, co slychac, itp..

No to w koncu postanowilam sie zapytac KIEDY te pieniadze zostana mi oddane.

Czuje sie okropnie, bo kolezanka fajna i przykro mi, ze musze sie dopominac.

Nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje?
Juz kiedys mialam podobna sytuacje - tez musialam sie przypominac, skonczylo
sie awantura, gniewaniem - w stosunku do mnie.. co jest - czy to normalne ze
ja sie czuje WINNA?

powiedzialam sobie - dosyc. Nigdy nic nikomu nie pozycze.

Mieliscie podobne problemy? Jezeli tak, to jak je rozwiazywalyscie?
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Pozyczanie 09.05.05, 21:36
      owszem, stracilam "przyjaciöl" nie pozyczajac. A möwi stare przyslowie: chcesz
      stracic przyjaciöl, to pozycz im pieniadze.
      • mulinka Re: Pozyczanie 09.05.05, 21:41
        ale walnelas w temat (!)
        to ja mam tu na godzine pisania
        ale pozniej
        teraz pedze sadzic kwiatki
        a tak na szycko :
        to NIE jest normalne, ze czujesz sie winna (choc doskonale rozumiem)
        upomnij sie, bo masz do tego prawo!
        to Twoje pieniadze, a kolezanka jest...bardzo nie w porzadku
        buziak i nie daj sie!
    • tamsin Re: Pozyczanie 09.05.05, 21:42
      mialam i oduczylam sie na zawsze pozyczania pieniedzy i innych osobistych
      rzeczy. Chce od razu podkreslic, ze bez wzgledu na narodowosc, ludzie maja
      jakies dziewne tendencje do zapominania, hhmmmm. Pozyczylam $$ zaprzyjaznionemu
      chlopakowi, oddal, potem znowu pozyczyl to samo, i juz "zapomnial". Zapytalam
      sie go wprost, czy jeszcze mu sa te pieniadze pozyczone odemnie potrzebne, bo
      mnie bardzo. Oddal mi na drugi dzien. Pozyczylam kolezance sukienke, nigdy juz
      jej nie zobaczylam..pozyczylam dwom roznym osobom, wiatrak stojacy, jeden
      przepadl na dobre, inny musialam niemal "sila" odbierac. Rozwiazuje teraz tak
      sutuacje, ze niestety ale niemoge pozyczyc i juz.
      • ania_2000 Re: Pozyczanie 09.05.05, 21:57
        nie rozumiem postepowania takich osob - czy to sie naprawde ZAPOMINA o tym ze
        sie pozyczylo?

        czy moze ja jestem niesprawiedliwa? ze sie wkurzam? czy jestem za malo
        wyrozumiala?

        a poza tym.. - jak powiedziec nie? jak odmowic?
        jak komus powiedziec prosto w oczy - nie, nie pozycze?
        mam sie tlumaczyc?

        ech...
        • tamsin Re: Pozyczanie 09.05.05, 22:04
          Ania, ciezko odmowic osobom bliskim pozyczenia pieniedzy. Ja w dalszym ciagu
          pozyczam rodzinie, liczac sie z tym ze moge tych pieniedzy nigdy juz nie
          zobaczyc, wiec pozycze tylko co moge. Mowie, ok, spiszmy cos i po prostu
          napisalismy na papierze ze w tym dniu pozyczylam taka i taka sume do oddania w
          ciagu nastepnej pieciolatki, zlozylismy obydwoje podpis i wszadzilam swistek
          gdzies w ksiazki. Zobaczymy czy te pieniadze kiedykolwiek zobacze spowrotem,
          ale poniewaz wkalkulowalam je juz "na strate" nie bede sie denerwowac ze ich
          nigdy juz nie zobacze.
          • gherarddottir Re: Pozyczanie 10.05.05, 15:32
            ja swego czasu spisalam weksle na ksae ktora pozyczylam bratu ....nikt sie nie
            obrazil, ani on ani ja nie czulam sie nie zrecznie

            czyzby "kochajmy sie jak bracia a liczmy sie jak Zydzi"smile))???
            • gherarddottir Re: Pozyczanie 10.05.05, 20:32
              zreszta te weksle to byla jego propozycja, a ze w gre wchodzilo na serio duzo
              kasy to...
          • kjustynab Re: Pozyczanie 15.05.05, 12:45
            Tasmin, i to najzdrowsze podejscie. Bo zawsze to ryzyko i trzeba rowniez brac
            mozliwosc utraty co sie pozyczylo. I umowy tez nie pomoga. Moj partner pozyczyl
            spora sumke "przyjaciolce" i solidna umowe do tego spisal. Ona oddala tylko
            czesc niewielka, po czym zbankrutowala, nawet ja z domu wyrzucili w Holandii,
            nota bene. Ale zle jej nie jest, znalazla sobie faceta i wychodzi za maz. Moj P
            bardzo sie wscieka, ze dal sie wykiwac. Ja mowie: przeciez chciales pomoc
            przyjaciolce, no to pomogles.

            Sama raz sie sparzylam, pozyczajac nieznanej osobie. Ale pozyczalam tez i
            pieniadze dostawalam spowrotem. Pozyczylam wyobrazcie sobie Pani szatniarce,
            ktora pracowala w instutucie gdzie studiowalam. I ta Pani splacala mi w ratach
            przelewem na konto. Po dwu latach musialam cos tam zalatwic i ta Pani mnie
            dopadla i sciskac zaczela, a ja zupelnie zapomnialam o calej sprawie.

            Bardzo lubie pomagac, na swoja miare, a sama tez doswiadczylam pomocy od wielu
            znanych i nieznanych osob i bardzo za to jestem wdzieczna.
    • gherarddottir Re: Pozyczanie 09.05.05, 21:50
      Od paru lat mam zasade nie pozyczam pieniedzy...jakos strasznie jestem
      asertywna w tym wzgledzie i potrafie powiedziec nie, tak samo jak gdy ktos mnie
      prosi lub prosil zeby mu zalatwic prace....
      Prace czy pieniadze moge zalatwic swojej siostrze, mezowi itd albo komus bardzo
      bardzo zaufanemu...wiem, przyjaciolki pod to tez moga podlegac...ale ja staram
      sie w ogole nie pozyczac pieniedzy.
      Mam za soba b przykre doswiadczenie w tym wzgledzie, ktore mnie nauczylo chyba
      do konca zycia! Przyjazn przepadla a pieniedzy nigdy nie zobaczylam i juz nie
      zobacze a byla to duza kwota.
      Pozdrawiam
      • mona_lisa79 Re: Pozyczanie 09.05.05, 21:56
        jest tez takie stare przyslowie "dobry zwyczaj nie pozyczaj..."
        A jednak czasem ci na kims zalezy i wtedy po prostu chcesz pomoc, trzeba sie
        starac nie pozyczac duzych sum, troche pozyczyc, zeby pomoc i dac odczuc, ze
        sie jest przyjacielem ale od pozyczania wiekszych sum lepiej sie wykrecic "az
        tyle to teraz nie mam.."
        • ania_2000 Re: Pozyczanie 09.05.05, 22:00
          no dobrze - a jak sie "ma" ? i ta druga osoba wie, ze sie "ma"?

          czy obowiazkiem tego ktory "ma" jest pozyczanie? - i wiecej, czy mozna osobe
          ktora "ma" traktwoac jako kogos kto nie potrzebuje tej rzeczy "szybko" z
          powrotem? (zakladam, ze w koncu odda...)
          czy jest to usprawiedliwienie, ze skoro ktos bardziej potrzebujacy to moze byc
          usprawiedliwiony z niewywiazywania sie z umowy?
          • mona_lisa79 Re: Pozyczanie 09.05.05, 22:56
            wykrecac sie nalezy tak delikatnie, zeby tamta osoba zrozumiala, o co naprawde
            chodzi,
            Jak usilnie nie che zrozumiec, to znaczy, ze nie jest prawdziwym przajacielem i
            trzeba brutalnie,
            wiem, wiem latwo sobie tak teoretyzowac..
            a umowa obowiazuje zawsze, tylko, ze z umowami jest tak jak z prawem w ogole,
            jakby ludzie byli porzadni i uczciwi bez wyjatkow to zadne ustawy by nie byly
            potrzebne
    • sylwek07 Re: Pozyczanie 09.05.05, 22:44
      ania_2000 obojetnie czy jestes biedny czy bogaty obowiazuja Cie te same zasady
      i prawie nic Cie nie usprawiedliwia ,trzeba sie stosowac do tego i nie ma
      wyjscia..moim swietym obowiazkiem jest poinformowac Ciebie ze Ci nie oddam
      pieniedzy lub tez oddam Ci po jakims czasie...
      a teraz pare historii z mojego zycia .Pare lat temu kolega potrzebowal na
      samochod wiec pozyczylem mu kolo 2.000 dol can bo tyle mialem na koncie
      (potem kantor i bylo kolo 6.000 zl)po paru tygodniach oddal mi te 2.000,,potem
      inny kolega potrzebowal wiec pozyczylem mu na 5 dni .To byly najdluzsze dni w
      moim zyciu poniewaz mial mi dac znac na drugi dzien gdzie mi odda kase a
      zadzwonil po nastepnych 2 dniach,przeprosil mnie za to ....
      a teraz jesli pozyczam to tyle aby miec cos dla siebie wiec wrazie czego
      jakiejs wpadki mam ciagle cos na koncie i dalej zyje ...
    • sylwek07 Re: Pozyczanie 09.05.05, 22:46
      po drugie,pozycza sie tyle ile nam samym zbywa nic wiecej....
      • jennifer_e Re: Pozyczanie 10.05.05, 01:23
        Jak to ktoś już powiedzial: "Chcesz stracić przyjaciól- pożycz im pieniądze".
        Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego tak jest, nie potrafię powiedzieć dlaczego
        musimy się upominać o to co, chcąc komuś pomóc, pożyczyliśmy. Nie wiem dlaczego
        to osoba pożyczająca, a nie nieoddająca czuje się okropnie.

        Mialam ci ja koleżankę. I mialam ci ja rower. A wlaściwie dwa rowery.
        Zdecydowalam się jeden sprzedać. I nagle koleżance ukradli jej rower. A jej
        rower byl do pracy potrzebny. I na nowy pieniędzy nie miala. Podobal jej się
        mój rower, ten który planowalam sprzedać. Więc umówilyśmy się, że dam jej ten
        rower, żeby miala na czym pracować, a ona zaplaci kiedy bedzie mogla, bedzie mi
        oddawać po 50 funtów tygodniowo. Regularnie dostalam chyba tylko pierwsze dwie
        raty. Potem już raczej na zasadzie jak ona sobie przypomniala. A rower byl
        pożądny, warty kilkaset funtów.
        Ja tą dziewczynę naprawdę lubilam, ale to ja czulam się wrednie i podle kiedy
        spotykając się z nią próbowalam jakoś nieśmialo napomknąć o pieniądzach. Cale
        to splacanie trwalo tak dlugo, że trudno bylo się w końcu polapać ile mi już
        oddala. Czasem dawala 20, czasem 30 funtów, strasznie mnie to irytowalo,
        żartowalam, że to nie tak jak się umawialyśmy. Ale ona też wtedy żartowala, że
        jak mi teraz nie da to wyda. W końcu ona stwierdzila, że już wszystko oddala.
        Ja bylam pewna, że brakuje co najmniej setki. Nie dala się przekonać, ja
        stwierdzilam, że nie ma sensu się upierać i zostawilam to.
        Czulam się podle, bo ja zarabialam o wiele więcej od niej i ona o tym wiedziala
        więc strasznie glupio bylo mi się upominać. Czulam się strasznie glupio bo
        naprawdę przed tą calą historią ją lubilam i chcialam zachować tę przyjaźń.
        Niestety, nie potrafilam jej wtedy powiedzieć, że sprzedam swój rower komuś
        innemu, skoro wiem, że jej zostal skradziony i ona nie ma na czym pracować.
        • sylwek07 Re: Pozyczanie 10.05.05, 07:55
          jennifer_e to znaczy ze nie byla do konca Twoja dobra przyjaciolka ..przykre
          to sad(..
          • kinky5 Re: Pozyczanie 10.05.05, 08:12
            nie wierze w pozyczanie.
            Pozyczylam kolezankce raz- niby byla w potrzebie. 50 zl.
            Miala wyslac pieniadze przekazem zaraz jak wroci do domu.
            minal rok- spotkalysmy sie przypadkiem na ulicy- wtedy podejrzewam ze i ona i ja przypomnialysmy
            sobie o calej sprawie. wiec niemila atmosfera w powietrzu, szybko zakonczona rozmowa.
            Nie widzialam jej nigdy wiecej- nawet nie mam ochoty.
      • kjustynab Re: Pozyczanie 15.05.05, 12:47
        wlasnie Sylwek! Sedno sprawy
    • greeneyes27 Re: Pozyczanie 10.05.05, 09:23
      Moj ojciec pozyczal ludziom pieniadze lub wykonywal jakas prace dla kogos,
      pieniadze mialy byc zaplacone pozniej i nigdy nie byly lub nie w calosci.
      Ojciec twierdzil, ze ma "honor" i on o pieniadze upominac sie nie bedzie.

      Nauczylam sie na tym "honorze", ze ja o pieniadze sie upominam, bo trzeba dbac
      o wlasny interes. Fakt faktem, pozostaje po tym poczucie niesmaku ale niesmak
      jest tez, gdy udaje sie, ze niczego nie bylo.

      1. Mialam przyjaciolke, wiele razy cos sobie pozyczalysmy. Gdy ona mi cos
      pozyczala (np. ksiazke czy CD), zwykle w nastepnym tygodniu prosila, zebym jej
      juz oddala, bo potrzebuje tego. Gdy ja pozyczylam jej ksiazki, oddala mi po 2
      latach, musialam jej wiele razy przypominac.
      2. Zrobilam dla kolezanki tlumaczenie tekstu (12 stron). Miala zaplacic mi za
      miesiac. Po kolezance ani widu ani slychu. Po 4 miesiacach zadzwonilam upomniec
      sie o pieniadze a ona zrobila mi awanture! Jej dokladne slowa: "a co ty sie tak
      niecierpliwisz???". Ale pieniadze otrzymalam.
      3. Pozyczylam koledze drobna sume. Mial oddac za tydzien. Dzwonie na 10-ty
      dzien i pytam, co z pieniedzmi. Mowi, ze odda za 3 dni. Powiedzialam, ze nie ma
      sprawy, to moze byc pozyczka na 2 tygodnie, ale chcialabym, zeby mi o tym
      powiedzial, bo czekalam wtedy na niego i w sumie sama potrzebowalam tych
      pieniedzy.
      Za umowione 3 dni nawet nie wszedl do domu, tylko wlozyl pieniadze do koperty i
      wrzucil do skrzynki na listy. "Dziekuje" oczywiscie nie uslyszalam.
      3. Niedawno kolezanka poprosila mnie o kupno czegos z odleglego sklepu. Nie ma
      sprawy... Kupilam, zawiozlam jej do domu. 35 $. Powiedziala, ze odda jutro. OK.
      Nastepnego dnia uslyszalam, ze odda za tydzien. Po 10 dniach mialysmy sie
      spotkac, powiedzialam jej, zeby miala dla mnie pieniadze. Miala - a jakbym sie
      nie upomniala, to moze by zapomniala?
      Znowu poprosila mnie o zrobienie jej zakupow - ale teraz powiedzialam - od razu
      dostaje z powrotem pieniadze, z reki do reki.

      • kurczak1976 Re: Pozyczanie 10.05.05, 10:12
        Mnie nauczyl swietnie moj ex ze pieniedzy i rzeczy pozyczac nie nalezy.
        Pozyczylam mu kiedys 6 stow na wakacje co w czasach studenckich bylo suma
        ogromna. Oddawal w ratach przez dwa lata, o kazda musialam prosic, blagac
        uzerac sie i jeszcze na koniec chcial mnie zrobic na 200 zl. Beszczelnie mi
        wmawiajac ze juz wszystko oddal i jaka ja jestem wogole wredna ze chce te
        pieniadze spowrotem.

        Potem jeszcze mnie obrabial na owych wakacjach z czystymi raczkami, ze trzeba
        mu cos kupic do jedzenia bo on swoich pieniedzy nie chce wydawac bo musi
        oszczedzac. A ja glupia kupowalam to zarcie!

        Nie mowie ile ksiazek i kaset poszlo w sina dal.Komus dalej pozyczal i
        argumentem bylo ze tamta osoba mu nie oddala.
        I jeszcze sie rzucal gdy go prosilam o zwrot. Niektorzy ludzie maja tutpet!

        Ale nauczylo mnie to jeszcze jednago. Jakich facetow nalezy w zyciu omijac
        szerokim lukiem!
        • triskell Re: Pozyczanie 10.05.05, 10:32
          Ja chyba mam szczęście do ludzi (ale też zawsze tak twierdziłam smile), bo
          zazwyczaj wszystko mi oddają. A na tych kilka przypadków, kiedy ktoś zapomniał o
          oddaniu lub oddał z opóźnieniem przymykam oczy (prawdę mówiąc nie potrafię ich
          nawet teraz wymienić). W końcu to tylko pieniądze lub inne rzeczy materialne
          smile. Pewnie inaczej zareagowałabym, gdyby ktoś nie oddał mi np. bardzo przeze
          mnie lubianej książki, której nie da się nigdzie kupić, lub czegoś innego, co ma
          dla mnie znaczenie emocjonalne, nie materialne. Ale to mi się chyba nie
          zdarzyło, przynajmniej nie przypominam sobie.
          • foxie777 Re: Pozyczanie 10.05.05, 23:30


            niestety jest to prawda, ze pozyczanie staje sie grobem przyjazni.
            mialam bardzo nieprzyjemne doswiadczenie, stracilam pieniadze i
            przyjaciela?. Teraz nigdy nie pozyczam. A na pytanie czy moge
            pozyczyc odpowiadam, ze po prostu tego nie robie z zasady.

            pozdrawiam
          • pyzol1 Re: Pozyczanie 11.05.05, 01:41
            A na tych kilka przypadków, kiedy ktoś zapomniał
            > o
            > oddaniu lub oddał z opóźnieniem przymykam oczy (prawdę mówiąc nie potrafię ich
            > nawet teraz wymienić). W końcu to tylko pieniądze lub inne rzeczy materialne

            Bardzo mi sie to podoba. Ja nie pozyczam, daje - jesli moge. To dotyczy rzeczy.
            Od pozyczania pieniedzy jest bank, to jest tutaj takie dla wszystkich jasne!

            Zastanawiajac sie nad tym, przypomnialam sobie, jak sasiadka kanadyjska Czeszka
            podzyrowala nam pozyczke na samochod. Znala nas 3 raptem miesiace! Ha! Splaty
            wypadaly 20- kazdego miesiaca, wiec regularnie w tym czasie dopytywalam ja czy
            je juz splacila, bo my nie mamy pieniedzywinkwinkwink W tym czasie wzbogacilam swoje
            bogactwo jezykowe w nieparlamentarne slownictwo czeskie, jak nigdy. Dada - moja
            Matka Boska Kanadyjska, moj Boze, zginelibysmy bez tej wspanialej kobiety i tak
            mi jej tutaj, w Winnipeg, brak... Oczywiscie, dzwonimy do siebie.

            Po latach kupilismy od Dady dom. Zaraz w nast. roku okazalo sie,ze trzeba
            wymienic piec. Ani mi do glowy przyszlo zwracanie sie z tym do Dady, czy
            jakiekolwiek do niej pretensje ( to byl dom, ktory ona wczesniej wynajmowala, a
            nie taki, w ktorym mieszkala). W koncu, to byl tylko piec, ca 2 tys. dolarow.
            Moja przyjazn z Dada byla warta duzo, duzo wiecej.

            Ale zdarzylo mi sie takze z cala premedytacja nie oddac pieniedzy. Suma byla
            niewielka ( 80 dolarow) a pozyczylismy ja od wieloletniej przyjaciolki (na
            emigracji to jest przeciez niczym rodzina,nie?). Bylismy wowczas w naprawde
            okropnej sytuacji finansowej, a pozyczka wynikla z JEJ pomyslu, aby sobie
            pojezdzic po Ameryce,na co nastawala, a my, w koncu zgodzilismy sie. No i tak -
            przyjazn sie skonczyla. Ale ja nie mam ani cienia wyrzutow sumienia, choc te
            pieniadze moglabym jej dzis oddac z duza nawiazka. Uwazam,ze to ona sie
            osmieszyla. Nie ma co pisac szczegolowo, powiem tylko, ze kiedy odwiedzila nas
            jeszcze w Niemczech, podzielilismy sie z nia nasza wlasna ( oczywiscie,
            nielegalna) praca, aby sobie cos zarobila i nie czula, ze siedzi na naszej
            lasce. To byly setki marek ( chodzilo o 2 tygodnie). Nam sie wydawalo takie
            oczywiste, ze dla przyjaciol takie rzeczy sie po prostu r o b i. Zreszta,
            wczesniej pomagalismy jej jeszcze pare razy w rozny sposob zawsze zwiazny jakos
            z pieniedzmi. Ona nie umiala dyskretnie pomoc, nie przerabiajac tego w wielka
            afere.
            Nie, nie potrzebuje takich przyjaciol.

            Kaska


          • greeneyes27 Re: Pozyczanie 11.05.05, 06:55
            triskell napisała:
            > A na tych kilka przypadków, kiedy ktoś zapomniał o
            > oddaniu lub oddał z opóźnieniem przymykam oczy. W końcu to tylko pieniądze
            >lub inne rzeczy materialne

            To jestes w szczesliwym polozeniu, ze dla Ciebie to "tylko" pieniadze.
            Pochodze z biednej rodziny i dla mnie pieniadze sa bardzo wazne, dlatego zawsze
            dbam o to, zeby zostaly mi oddane.
            • pyzol1 Re: Pozyczanie 11.05.05, 16:01
              Oiniasze SA bardzo wazne. M.in. dlatego, jezeli nie mamy ich zbyt wiele, nie
              pozyczamy.
              Stosunki miedzyludzkie sa, jednak, wazniejsze, a pieniadze zbyt latwo je psuja.
              Pamietajmy,ze pozyczajac pieniadze ludziom niesolidnym, przyczyniamy sie do ich
              demoralizacji. Wiekszosc z nas, tutaj, to emigrantki i w krajach gdzie
              mieszkamy zawsze jest mozliwosc pozyczenia pieniedzy przez jakas instytucje.
              Wszystkie wiemy, jak istotna jest tzw. wiarygodnosc finansowa dla banku - te,
              kazdy musi wypracowac sam, aby zyc samodzielnie, odpowiedzialnie i na wlasny
              rachunek.

              Kaska
              • liloom Re: Pozyczanie 11.05.05, 19:13
                aniu , dobry temat. nie uwazacie ze tu nie chodzi tylko o pieniadze? sorry ze
                troche srecam, ale sa ludzie, ktorzy po prostu nie oddaja. ja nie znosze
                czegokolwiek pozyczac, nawet jak mi jajka zabraknie to jade jak glupia na
                lotnisko (bo tam jedyny sklep czynny 24 h/dobe) a nie pojde do sasiadki.
                moja przyjaciolka pozyczyla ode mnie kilka razy w ten sposob, ze gdy bylysmy
                gdzies na wyjezdzie to zabraklo jej pieniedzy i ja mialam "wylozyc". i nigdy
                wiecej tych pieniedzy nie zobaczylam. raz jeszcze w polsce, a raz odwiedzala
                mnie tutaj i zabraklo jej na powrot.
                ojej. wole dalej nie pisac bo sie wkurzam.
                no i spotkalam sie pare razy z pytaniem czy pozycze od rodziny w polsce i tu juz
                mam naprawde z tym klopot, bo ludzi chyba mysla ze tutaj pieniadze na drzewach
                rosna. gdy sa to znajomi to jeszcze jakos umiem sie wykrecic, ale rodzina....(?)
                • greeneyes27 Re: Pozyczanie 11.05.05, 22:32
                  liloom napisała:
                  > nie uwazacie ze tu nie chodzi tylko o pieniadze?

                  Dokladnie, tu nie chodzi tylko o pieniadze ale tez o zaufanie do najblizszych,
                  bo przewaznie bliskim pozycza sie.
                  • mulinka Re: Pozyczanie 12.05.05, 00:34
                    i to zaufanie sie traci sad
                    i robi sie do chrzanu
                    (tylko kurcze dlaczego do chrzanu, a nie musztardy np.? smile

                    a ja sobie mysle, ze pozyczac od kogos - to po prostu swinstwo
                    jedynym usprawiedliwieniem jest nagla choroba, czy tez wypadek

                    juz mnie cholera brala, jak pozyczalam "na chleb", ze na pozyczajacej nowe
                    norki ogladac (ale oczywiscie kupione okazyjnie!)
                    smile)

                    Dziwczyny, nie pozyczajcie - ani komus, ani od kogos

                    (tylko zebym ja sie wreszcie nauczyla odmawiac sad
    • st0krotka Re: Pozyczanie 12.05.05, 01:01
      pozyczylam przyjaciolki siostry kolezance bolerko. bolerko pojechalo do Polski
      na wesele i... nie wrocilo. a ja nie mialam smialosci sie o nie upomniec...
      nienormalna jakas. pozyczylam kolezance ksiazke, oddala po roku jakims, brudna
      bardzo, a ja jestem straszna pedantka jesli chodzi o ksiazki. nic nie
      powiedzialam... wiecej nie pamietam. w wiekszosci jak cos pozyczalam, to
      bliskim znajomym i zawsze oddawali. na szczescie oprocz bolerka i brudnej
      ksiazki nie mialam przykrych doswiadczen z pozyczaniem.
    • kokolores Kochajmy sie jak bracia ,ale... 12.05.05, 02:07
      ...liczny sie jak zydzi.
      Juz kilka razy pozyczalismy wieksza lub mniejsza sume pieniedzy znajomym i
      rodzinie.Rozmowa byla przewaznie krotka i na temat: Ile i do kiedy???
      Przy wiekszych sumach pieniedzy prosilismy o potwierdzenie pozyczki(nie bylo
      nigdy z tym problemu!).
      Jeszcze przez pozyczki nie stracilam przyjaciol.Jak moge to pozycze ,ale
      wszystko przedtem obmawiamy.Wydaje mi sie ,ze zrobilas blad nie pytajac o to :
      "NA ILE?"
      Swoja droga to takich "kolezanek" to powinno sie unikac!!!
      Pozdrawiam.
    • catwoman Re: Pozyczanie 12.05.05, 09:29
      ja nie wiem ale jak sie jest naprawde dobrym znajomy, przyjacielem itd to mozna
      sie wprost zaptac, "czesc starasmile albo czesc kochana.Potrzebuje pieniazki z
      powrotem, kiedy mozesz oddac?" Nikt z moich znajomych by sie nie obrazil.Ale to
      zalezy od czlowieka i relacji jaka sie z nim ma, bo jak nie dobry przyjaciel to
      moze byc faktycznie nieswojo sie dopominac.
      • mona_lisa79 Re: Pozyczanie 12.05.05, 16:58
        ja jeszcze o tym dlaczego jednak pozyczac trzeba (choc nie komus kto ma
        okazyjne norkismile Po pierwsze dobrym znajomym na emigracji trzeba pomoc bo to
        jakby rodzina, widzi sie ich czesciej niz wlasna rodzine i fakt pochodzenia
        sprawia, ze jestesmy ze soba zwiazani/zwiazane rodzinopodobnie. Aspekt
        ekonomiczny: najczesciej emigrujemy albo za chlebem albo za sercem - w tym
        drugim przypakdku jestesmy z mezam za granica a nie w Polsce najczesciej z
        powodu pierwszego czyli ..za chlebem. Nasi przyjaciele tez zazwyczaj nie sa
        spadkobiercami fortun i najczejsciej nie moga sie tak bo prostu zwrocic o 200
        euro np, do swojej mamy, bo ona ma mniej renty/ emerytury a siostra wprawdzie
        zarabia miesiecznie troche wiecej ale po odliczeniu rat kredytu za mieszkanie i
        samochod ma na zycie miesiecznie wlasnie tyle... (a do tego wysokie koszty
        przelewow zagranicznych) a dla kogos pracujacego za granica 200 Euro to -
        relatywnie oczywiscie - duzo mniej...
        To naturalnie nie zwalnia nikogo od splaty dlugowsmile Jako absolwentka prawa moge
        zostac etatowym komornikiem waszych dluznikow, bede im wysylac maile z grozbami
        zajecia majatku hehe
    • ewka5 Re: Pozyczanie 12.05.05, 17:25
      moge pozyczyc wszystko, ale kiedy ktos chce (ktokolwiek) pozyczyc ode mnie
      ksiazke, robie sie chora, hahahahahaha.
      Walcze z tym wszystkimi silami, pozyczam przeciez, ale siodme poty na mnie
      wystepuja od tej walki.
      Zeby bylo smieszniej - mialam kiedys wlamanie do domu, ukradziono pieniadze,
      zreszta nieduze i ukradziono mi... ksiazki wlasnie! Do dzis nie moge tego
      przezyc!
    • bonzee Re: Pozyczanie 15.05.05, 14:24
      Moja jedna z lepszych znajomych wpadla ostatnio do mnie pozyczyc cos na
      interview. Bylam juz spozniona, wiec zostawialam ja sama (drzwi wyjsciowe mozna
      zatrzasnac), ale sama zaproponowalam jej pare rzeczy i basta. Wieczorem
      ujrzalam kartke w lazience, ze wziela rowniez moje (najlepsze) kozaki.
      Myslalam, ze szlak mnie trafi, bo raz nie pozyczam butow, dwa wziela bez
      pytania, trzy fleki byly zdarte i wybieralam sie z nimi do szewca. Oczywiscie
      sprawe wyjasnilam od razu przez komorke, nie kryjac obuzenia. Ona nie rozumie
      problemu, a ja sie zastanawiam, czy to roznice kulturowe, czy poprostu jestesmy
      bardzo rozne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka