Dodaj do ulubionych

owocowo i zagranicznie

08.06.05, 16:51
takw zasadzie nie powinnma watku nowego zaczynac (zaraz mnie przewodniczace
partii zrugajasmile)) ale dzis przezylam szok...
Ponponka kg czeresni w sklepie MENY kosztuja 199 koron czyli w przeliczeniu
100 zlotych!!!
ratunku!!!!!!
Norwegai jest bardzo drogim krajem, ale zeby az tak???.....

A ile dla porownania kosztuje kg czeresni w krajach w ktorych mieszkacie?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 16:52
      wczoraj znowu kupilam: u nas w funtach, nie ma kilogramow wink za funt $2.47
      • asica74 Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 16:54
        w piatek kupilam pol kilograna czeresni £2.50
    • pulzara Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 17:19
      Wlochy, sklep ze zdrowa zywnoscia - 2,5 EUR za pol kilo czeresni.
      • mazurka313 Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 17:29
        u mnie znaczy w Polandzie 3 tyg temu kg kosztowal 60 zlotych teraz okolo 10 zl
        • 3eti Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 17:32
          W Belgii 9 euro/kg smile
          • jan.kran Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 17:49
            Córko Gerarda ! Jak zaczniesz przeliczać norweskie jedzenie na polskie
            pieniądze to oszalejeszsmile)))
            Mi wystarczy porównać poziom życia , zarobków i cen w Norge i DE i już jestem
            bliska obłędu...
            Ech ...
            Kran.
            • gherarddottir Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 18:03
              faktsmile) bycie Norwegiem lub mieszkancem Norwegii ma jedna wielka
              zalete.....wszedzei gdzie nie pojedziesz jest tanio!smile)))
              • monhann2 Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 18:14
                U nas sezon dopiero sie zaczyna wiec nie wszedzie czeresnie juz sa dostepne. W
                dosc drogim sklepie widzialam w weekend po $8.99/kg.
              • ponponka1 Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 18:19
                Wczoraj dzwonil do mnie zasmucony Wiking, zeby sie spytac czy moga byc
                belgijskie...bleeeeeeeee. Oczywiscie powiedzialam, ze nie. Ja tylko polskie i
                norweskie....na te ostatnie musze poczekac...
                Na pocieche kupilam dzisiaj trzy wina: kalifornijskie biale i rozowe
                polwytrawne, francuskie bordeaux...Bedzie winobranie w Norwegii smile

                Cmok (jaki smok?)
                • gherarddottir Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 18:27
                  W Oslo i okolicach sa juz norweskie!!!!!!smile
                  • ponponka1 Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 18:46
                    gherarddottir napisała:

                    > W Oslo i okolicach sa juz norweskie!!!!!!smile

                    Oj chyba to sa belgijskie albo szklarniowe. Z ciekawosci przeszukalam net (bom
                    zaczela watpic w prawdomownosc Wikinga, jakzem smiala!!! Wstyd mi....) i
                    znalazlam komunikaty, ze w tym roku norweskie (te z pola) beda w polowie czerwca
                    (uwaga w nynorsku!):
                    Norske jordbær kjem i midten av juni
                    Det er relativt få norske jordbærdyrkarar som dyrkar i plasthus og som allereie
                    har hatt jordbær for sal sidan ca. 17. mai. Sida det ikkje er så store mengder
                    frå desse dyrkarane vil ikkje norske jordbær vere tilgjengelege for folk flest
                    før ca. 15. juni.

                    odin.dep.no/lmd/norsk/tema/mat/nyheter/049051-210898/dok-bn.html
                    cmok (jaki smok?)
                    • gherarddottir Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 18:49
                      u mnie kolo stacji benzynowej sprzedaja na ulicy norweskie przynajmniej tak
                      napisali...ale teraz to juz sama nie wiem..W sklepch na bank sa belgijskie, ale
                      na straganie na 100% norweskie (przynajmniej taka jest informacja)
                      • ponponka1 Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 19:02
                        gherarddottir napisała:

                        > u mnie kolo stacji benzynowej sprzedaja na ulicy norweskie przynajmniej tak
                        > napisali...ale teraz to juz sama nie wiem..W sklepch na bank sa belgijskie, ale
                        >
                        > na straganie na 100% norweskie (przynajmniej taka jest informacja)

                        Tak, norweskie, ale szklarniowe, zatem to nie to (polskie szklarniowe tez takie
                        nijakie). Te z pola, najsmaczniejsze bo dojrzewajace 24 godziny na dobe w
                        sloneczku, pachnace slodko-ziemno, dopiero w drugiej polowie czerwca...Mniam

                        Cmok (jaki smok?)
                    • 3eti Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 22:10
                      Belgijskie czeresnie moga byc przepyszne,wszystko zalezy gdzie sie kupuje!
                • mysiulek08 Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 20:29
                  Wina, to sie pije chilijskiesmile

                  *******************************
                  www.polcom.cl/patagonia
                  volvina.blog.onet.pl
                  smakosze.blox.pl
                  • ponponka1 Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 20:49
                    mysiulek08 napisała:

                    > Wina, to sie pije chilijskiesmile
                    >

                    Lubie chilijskie. Ale jak na zlosc, dzisiaj byly tylko czerwone wytrawne, a ja
                    do bialego mieska, salatki i deseru potrzebowalam. Troche sie zastanawialam nad
                    Reslingiem. W koncu jednak wybralam sprawdzonego kalifornijczyka i na probe
                    wzielam francuza - francuskiego i wloskiego wina nie pilam chyba juz od trzech
                    lat smile
                    W Norwegii ceny alkoholu takie wysokie, ze w sumie etykieta i zawartosc nie
                    wazna, byle cena polska byla ...hihihihihi. Przekrocze limit o 0,25 L w klasie
                    wina. Ciiiiiiichooooooo.....Za to wezme mniej cytrynowego Absoluta - "tylko" 0,7
                    L i nie biore papierosow....

                    Cmok (jaki smok?)
                    • mysiulek08 Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 21:14
                      To jest moja ulubiona winnica, nigdy jeszcze sie na zadnym winie od nich nie
                      zawiodlam, niewazne, czy kosztowalo 2, czy 20 USDsmile. Bardzo mily jest rozowy
                      zinfandel, calkiem dobra alternatywa dla no chardonnay. A ich Last Harvesty,
                      ummm
                      www.canepa.cl/ingles/index_ingl.html , jesli spotkasz, kup
                      a te winnice mam za rogiemsmile
                      www.cousinomacul.cl/home.html, bardzo lubie ich szare wino.
                      Oczywiscie nie moze zabraknac :
                      www.conchaytoro.cl/home.html
                      od Cassilero del Diablo zaczynalam przygode z chilijskimi winnymi trunkami.
                      jest tez sporo innych winnic, a polki z winami ciagna sie w marketach
                      kilometrami, wybor i ceny zadowoli najwybredniejszego alkoholika. Nie warto
                      kupowac tutaj win z innych krajow (no moze poza argentynskimi), z zasady sa zle
                      transportowane, przechowywane, co zreszta dotyczy tez tutejszych. Czasami
                      zdzaza sie, ze wino z 2 USD jest o niebo lepsze niz te z "gornych" polek, czyli
                      od 10USD w gore. Takie z zasady kupujemy w winnicy.
                      No i nie nalezy kupowac produktow z Gato i nie polecam Santa Rity.



                      *******************************
                      www.polcom.cl/patagonia
                      volvina.blog.onet.pl
                      smakosze.blox.pl
                      • ponponka1 Re: Norweskich truskawek jaszcze nie ma :( 08.06.05, 21:38
                        mysiulek08 napisała:

                        > To jest moja ulubiona winnica, nigdy jeszcze sie na zadnym winie od nich nie
                        > zawiodlam, niewazne, czy kosztowalo 2, czy 20 USDsmile. Bardzo mily jest rozowy
                        > zinfandel,

                        Dzieki za podpowiedzi. Skrzetnie spisalam i jak bede w poblizu sklepu z winami
                        (dzisiaj bylam w Realu) to sie wypytam czy maja.
                        Jepp!!! ja wlasnie kupilam rozowy "white zinfandel" (taka nazwa...hehhhee)
                        winnicy kalifornijskiej Ernest&Julio Gallo, do tego biale wino kalifornijskie
                        Carlo Rossi - juz probowalam, pyszne do deserow. No i pierwszy raz francuskiej
                        winnicy Kressmann Bordeaux - jestem ciekawa smaku...Juz sie nie moge doczekac
                        picia......

                        Cmok (jaki smok?)
    • mysiulek08 Re: owocowo i zagranicznie 08.06.05, 20:27
      Czeresni juz nie ma, ale za kg placilam co najwyzej 1USD, truskawki za 3kg
      skrzynke od 2,5-3USD, winogrona od 0,40USD, najwyzej 1USD.Pomarancza, albo z
      wlasnego drzewa (malo w tym roku) albo niecale 2USD za worek 8-10kg. Arbuzy,
      wielkie jak mlynskie kolo tez w tych granicach i za tyle same 3 melony.
      Na cene cytryn, ziemniakow i innych warzyw zasune zaslone milczenia, bo to
      groszesmile.O przepraszam, 1 bulwa selera kosztuje 3 USD, uff honro zostal
      uratowany.

      *******************************
      www.polcom.cl/patagonia
      volvina.blog.onet.pl
      smakosze.blox.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka