Kilka dni temu cos wgryzlo mi sie w pomidora ktorego zostawilam na blacie
kuchennym, dzis w nocy wgryzlo sie w brzoskwinie, nie wiem czy myszy jedza
owoce i warzywa, ale z pozostawionych sladow wszystko wskazuje na to ze
tak.Poza tym w nocy slyszalam jak cos latalo mi w srodku sciany...
Czy znacie jakis sposob na bezkrwawe pozbycie sie nieproszonego goscia? Moze
jestem nienormalna, ale za zadne skarby nikt nie namowi mnie na klasyczna
pulapke. Juz raczej bede zyla z ta mysza niz ja ukatrupie

Mam slabosc do
zwierzakow wszelakiej masci, 3 lata temu skasowalam nowiutkie autko probujac
ominac na szosie...wiewiorke (i ominelam, nie udalo mi sie ominac samochodu
jadacego z naprzeciwka)
Wracajac do tematu - jesli macie jakis pomysly na pozbycie sie myszy zanim
zerzre mi chalupe - piszcie please!!!
Dzieki!