Szukając tych wszystkich dietowych takich różnych, natknęłam się przy okazji
na wzmiankę o peelingu z kawy. Wypróbowałam już dwa razy i ... rewelacja!
Nigdy jeszcze nie miałam tak miękkiej skóry, no może w wieku niemowlęcym, ale
później to już nie. A jak ładnie pachnie!
Ja wykorzystuję zużytą kawę z ekspressu (fusy), mieszam to z ok. łyżeczką
cynamonu, odrobiną sproszkowanego imbiru, do tego jeszcze trochę oliwy z
oliwek i/lub żelu do mycia ciała (o komponującym się z pozostałymi składnikami
zapachu, ja użyłam waniliowego, ale może być np. migdałowy, nawet
pomarańczowy...). Wiem, że ludzie używają też np. śmietanki, zapachów do
ciast... Mieszankę wcierać w ciało przez ok. 10 minut, potem spłukać ... i jak
chłop zaraz nie będzie chciał tulić, to coś z nim nie tak

.
Uprzedzam, że jest po tym trochę kawy na ścianach, ale jak ktoś ma zasłonkę to
da się szybko zmyć

.