Ta globalizacja mnie wykończy.
Ledwo odetchnęłam z powodu powodzi w Austrii , Szwajcarii oraz Bawarii gdzie
przebywają znajomi realni i wirtualni po drodze martwiąc się o Ulinhę w
Portugalii to teraz Floryda.
Nie jest dobrze

(((((
Siedzę na telefonie non - stop a teraz przerwałam na chwilę bo chyba małżonek
Dżoanny zaczyna wraz z ekipą zabezpieczać okna i inne otwory .
Kolejny raz...
Kran.