Dodaj do ulubionych

Kącik Porad

13.09.05, 13:33
Drogie Dziewczęta, dziś odcinek kolejny naszego Kącika Porad. Napisała do nas
czytelniczka Ania, lat 29.

Szanowne Koleżanki,
Mój facet jest cztery lata młodszy ode mnie i ma na imię Tim. Tim ma
najlepszego przyjaciela, który jest dwa lata młodszy od niego i ma na imię
Lee. Jak łatwo wyliczyć Lee jest więc sześć lat młodszy ode mnie. Lee to
typowy beztroski english boy, jeszcze studiuje, mieszka u mamusi, jego życie
wypełniają imprezki, panienki, wyjazdy. Choć nie watpię oczywiście, że w
głębi duszy Lee jest bardzo wrażliwym i inteligentnym chłopcem.
Tim i ja mieszkamy razem od jakiegoś czasu i Lee jest często naszym gościem.
Lubią sobie pójść do kina na jakiś głupawy film, lubią sobie urządzić wieczór
grania w Playstation i dzięki temu ja mam też czas na jakąś maseczkę albo
wypisywanie długaśnych wątków na forum polonijnym. Więc jest to z korzyścią
dla każdego. Tim traktuje Lee trochę chyba jak młodszego brata i nie raz już
musiał wyciągać go z tarapatów. Lee natomiast czasem spogląda z zazdrością
albo współczuciem (zależy od okoliczności) na ustatkowanego przyjaciela. No
jak do tej pory sielanka wink

Problem zaczął się gdy Tim bardzo chciał mnie zaprzyjaźnić z Lee. Lee przez
rok studiował fotografię, więc była jakaś podstawa. Ale szybko okazało się,
że ja i Lee to dwa zupełnie różne światy oddzielone przepaścią pokoleniową i
nie tylko. Oczywiście jestem dla niego bardzo miła i lubię go jako
przyjaciela mojego faceta, ale nie ma między nami jakiegoś głębszego
porozumienia. Nie chcę, żeby to zabrzmiało zbyt patronacko, ale mówiąc wprost
Lee jest jak dla mnie strasznie jeszcze dziecinny. Kiedy spotykamy się w
trójkę oczywiście rozmawiamy, żartujemy i miło spędzamy czas, ale gdy jest to
częściej niż raz na dwa tygodnie to szczerze mówiąc wolę zostawić ich samych
i spędzić czas na zajęciach własnych.
Ostatnio Lee był u nas i stwierdził, że "ja jestem dla niego niemiła bo go o
nic nie pytam". Powiedział to żartem, ale zaraz nagle zrobił się strasznie
czerwony i speszony. Więc nie wiem czy pod tym żartem nie kryło się coś
więcej. Dziś Lee też przychodzi do nas do domu, bo ostatnio czuje się jakiś
samotny a ja już umówiłam się z koleżankami. Mam nadzieję, że nie odbierze
tego tak, że ja wychodzę bo on przychodzi. Pytałam Tima co o tym sądzi, ale
on sam też nie był pewnien, czy Lee czuje się przeze mnie jakoś izolowany czy
nie.
Nie zabraniam im przecież spotkań ani nic takiego, gadają przez telefon
godzinami po kilka razy w tygodniu gorzej jak baby wink cieszę się jak idą
sobie na jakiś film o mordobiciu, bo wtedy ja nie muszę.
No ale nic nie poradzę na to, że jak Tima nie ma w pobliżu to ja i Lee tak
naprawdę nie mamy o czym ze sobą rozmawiać. Może on jest jakoś o mnie
zazdrosny, a może potrzebuje więcej uwagi z mojej strony, no już nie wiem
sama. Myślałam, że jak zostawię ich samych na ich wygłupy to nie będzie to
jakąś straszną gafą, a raczej będą zadowoleni.
Dodam, że z przyjaciół mojego Tima większość jakoś się rozjechała po świecie
no i został mu tylko Lee więc nie chcę, żeby jakieś niedomówienia się
wkradły.
Aha, próbowałam wtedy pociągnąć Lee za język, co ma na myśli, że ja go o nic
nie pytam, ale tylko się speszył i powiedział, że musi już iść do domu.

Ciekawa jestem więc w związku z tym jak Wam się układają stosunki (hehe) z
kumplami Waszych mężczyzn. Czy też jesteście namawiane, żeby uczestniczyć w
Playstation Night? Czy wręcz przeciwnie, jak kumpel puka do drzwi ze zgrzewką
piwa to mówicie, że męża nie ma w domu wink
Obserwuj wątek
    • melba_piszczykowa Re: Kącik Porad 13.09.05, 13:47
      no jennifer smile ja mam podobnie ale nie mam z tym wcale problemu wink
      to znaczy: koledzy, ew. rodzina (mlodsze pokolenie) mojego TŻ (towarzysza
      życia wink) chetnie sie z nim kontaktuja, on jest generalnie lubiany. ile sie da
      to zostawiam ich samych bo i mnie to jest na reke. nawet sobie mysle ze gdyby
      biadolili ze ich nie lubie i unikam to tez bym tak robila, bo, kurna, nie
      jestem matka teresa... ale nie biadola (moze z tego samego powodu wink))

      wykrecam sie od meskich wieczorow jak mozna, chociaz trzeba przyznac ze na
      jakies bardziej ogolne spotkania, w wiekszym mieszanym gronie czasem chodze.

      i zeby juz byc uczciwa do konca, to czasami mnie wkurza ze moj TŻ znow sobie
      gdzies tam idzie...bo on bardziej towarzyski jest niz ja. i moze to nie na
      temat ale bardziej mnie wkurza jak on sie spotyka z kolezankami smile
      • myszka888 Re: Kącik Porad 13.09.05, 14:02
        A ja musze przyznac, ze u mnie troszke inaczej. Byc moze wynika to z faktu, ze
        moj M spedza czas ze swoimi kolegami w pracy (co nie znaczy, ze nie pracuja, hi
        hi). W kazdym razie- czasem spotykaja sie tez po pracy i podobnie jak Wy,
        raczej unikam tych spotka. Moj M wtedy przechodzi rozterki, zastanawia sie czy
        isc na spotkanie, nie chcac zostawiac mnie w domu samej i czasem musze go
        przekonywac, ze i on musi sie zrelaksowac od czasu do czasu, spotkac ze
        znajomymi poza praca smile
    • tamsin Re: Kącik Porad 13.09.05, 16:02
      ten Lee ma wymagania, tyle powiem, brakuje mu kolezanek czy jak?. Ze znajomych
      M. nie przyjaznie sie z zadnym. Przychodza do niego a nie do mnie, owszem
      przygotuje obiad i zjemy wspolnie, razem z gadka szmatka, ale ja ich potem
      zostawiam samych i ide sobie na gore a oni sie bawia sami. Jedynie na
      zakonczenie, M. mnie wola abym pozegnala sie i na tym koniec, lub jak siedza na
      dole w "pracowni" to wychodzac powiedza 'bye' pomachamy sobie lapkami i tyle.
      Zreszta oni lubia bardziej spotykac sie po pracy i wygadac w knajpie niz
      przesiadywac w domu. Sa wspolni znajomi/przyjaciele, to jest co innego gdy para
      do pary przychodzi, ale ten mlody czlowiek powinien sie nabawic klockami i nie
      marudzic, ze mu malo towarzystwa.
    • samo Re: Kącik Porad 14.09.05, 02:12
      Ja miałam problem z jednym kolegą, bo trochę za bardzo lubi alkohol i namawia
      do picia innych, szukając towarzystwa. Jako że pracę ma niewymagającą to
      pozwala sobie często na picie codziennie przez kilka dni.Zdarzało się często,że
      wpadał bez zapowiedzi z alkoholem i był bardzo niezadowolony że nie mamy ochoty
      kontynuować w barze. Co tu dużo gadać, gościu był upierdliwy, ja na początku
      też starałam się unikać konfrontacji, czyli ewentualnie zjeść wspólnie posiłek
      i się zmyć do innego pomieszczenia, ale w momencie kiedy okazało się że koleżka
      namawia M. żeby mnie okłamywał i pod pozorem załatwiania jakichś ważnych spraw
      wychodził i się napijał (żeby nie było że jestem jakąś drętwą babą, on po
      prostu jak zacznie to musi się uchlać, nieważne czy sobota czy wtorek), to
      straciłam do niego sympatię. Niestety żadna ze mnie dyplomatka więc chociaż się
      starałam to pewnie byłam chłodna w kontaktach. Po kilku tygodniach kolega
      stwierdził że nie chce do nas przyjść bo "nie czuje się już jak u siebie"
      (sic!) Przyklasnęłam w myślach. Właściwie z żadnym z męskich osobników
      przewijających się tutaj się nie przyjaźnię, gry komputerowe czy telewizyjne
      mogą dla mnie nie istnieć, filmy s-f i horrory niszczę gradem racjonalizujących
      wypowiedzi, więc pewnie idealną kumpelką nie jestem, ale on też nie zasiada ze
      mną i koleżanką przy margaricie i nie debatuje o tym, czy nosić grzywkę czy
      nie :o)
      • ollie1 Re: Kącik Porad 15.09.05, 17:32
        moze wyswataj koledze jakas kolezanke to bedzie mial sie czym zajac wink
        • azja1974 Re: Kącik Porad 15.09.05, 18:20
          hmmm, moj malz nie wychodzi z kolegami, bo ma dwoje malych dzieci... wystarczy,
          jak caly dzien sie relaksuje w pracy, wieczor moze spedzic rodzinnie. zartuje,
          nie jestem taka hetera, ale prawda jest taka, ze moj malz lubi w kapcioszkach w
          domku, nawet nie przed tv, bo mlodszy konsekwentnie wylacza odbiornik, trzeba
          zastawic krzeslami dostep, ale wtedy kiepsko widac, wiec w koncu nie
          ogladamy... czas wolny spedzamy zwykle razem, jak wychodzimy to we 2 do kina,
          albo na kolacje, to raqczej ja dzwonie do jego znajomych i organizuje cos
          wspolnie. przy tym malz nie jest odludkiem, uchodzi za b. towarzyskiego i z
          moimi przyjaciolmi b. sie przyjazni i wszyscy go lubia. wiec nie mam takich
          problemow, chyba mi sie trafil taki family man.
          a tez uwazam, ze ten pan lee jest chyba jakis zaborczy, zazdrosny i za bardzo
          przywiazany do twojego chlopa. czy oni wczesniej, tzn. zanim bylas z twoim, sie
          tez przyjaznili? czasem tak jest, ze meskie/damskie przyjaznie sa jak zwiazki
          milosne, w sensie dazenia do wylacznosci. mi sie pare przyjazni rozluznilo,
          odkad wyszlam za maz, moze tez dlatego, ze na emigracji, ale ja dalej jestem
          otwarta i to ja dbam o podtrzymywanie znajomosci, ale widze, ze juz nie jestem
          w tej szufladce, co poprzednio. mi tez jest zal polowan na meza, wycierania
          tylkiem stolkow w barach, no ale nie mozna miec ciastka i go zjesc, prawdasmile
          chyba jakos temat zmieniam, sorry
          ale jesli bym byla zazdrosna, to tez o kolezanki. dobra, dobra, juz koncze
    • asica74 Re: Kącik Porad 18.09.05, 13:39
      I co? Ruszylo sie cos z tym Lee?
      • jennifer_e Re: Kącik Porad 18.09.05, 14:34
        A jakże! Dostał stypendium w innym mieście więc wyjeżdża na rok! Mieliśmy za to
        kolację pożegnalną kilka dni temu, na którą przyprowadził jakąś pannę dla
        równowagi. No i chyba w związku z tą panną, a może pod wpływem winka, przyznał
        się, że czuł się nieco opuszczony i "zazdrosny", że odkąd się pojawiłam to
        jestem dla Timmiego ważniejsza niż on. Hmmm...
        • asia.sthm Re: Kącik Porad 18.09.05, 21:42
          No szczery chlopak jest przynajmniejsmile))

          To sie bardzo czesto zdarza. Niby przyjaciel, niby bardzo oddany, niby wszystko
          rozumie i zyczy nam jak najlepiej,ale bolesny proces dopasowania sie do nowej
          sytuacji trwa i trwa az i u niego cos sie zmieni wink
          Jenni, to juz z glowy masz .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka