Dodaj do ulubionych

Przyznajcie sie, zdarza Wam sie....

10.10.05, 18:30
zatrzepotac rzesami i udawac slodkie (te, ktore slodkimi nie sa, oczywiscie;-
)), a czasem i nieporadne istoty do zalatwiania spraw mniej lub bardziej
waznych?
Czasem to sobie mysle, ze my, kobitki, mamy latwiej, ale tylko czasem wink

Ostatnio zabraklo mi farby, zeby pomalowac doslownie pol metra kw. sufitu,
dziesiec minut przed zamknieciem sklepu wpadlam, a tam oczywiscie maszyna do
mieszania wylaczona (mieszalnik??), na stanowisko przyszedl mlodzieniec
(na "oko" lat siedemnascie), udalo mi sie wink Mlodzieniec maszyne uruchomil,
farbe wymieszal i jeszcze przy okazji pogadalismy o tym jakie kolory
sa "trendy" wink)

O takie sytuacje mi chodzi - zdarza sie?

P.
Obserwuj wątek
    • a.polonia Re: ps 10.10.05, 18:31
      ach, dodam jeszcze, zem na sobie miala wyciagniete dresy robocze cale
      poplamione farba wink
    • jan.kran Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 10.10.05, 18:57
      Pierwsze co mi się spontanicznie nasuwa to fabryka. Niczym nie macham ale zawsze
      załatwię więcej niż moje norweskie koleżanki.
      Jak chodzi o concierge i nocnego pielęgniarza.
      Kransmile
    • mon101 Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 10.10.05, 19:23
      Zdarza mi sie czasem, metoda sprawdzona. Ostatnio nawalilo nam podlaczenie do
      komputera (internet), przyszedl pan od operatora, sprawdzil, na pierwszym
      wejsciu jest OK, a on ma tylko odpowiedzialnosc do pierwszwgo wejscia. Dalej to
      problem klienta. Wpadlam w lekka panike,bo problem wydawal mi sie
      nierozwiazywalny. Zaczelam rznac kompletnie debilna slodka idiotke, facet
      westchnal gleboko, zszedl do piwnicy i zobaczyl ze kable zostaly poprzekladane.
      Mysle, ze malzonka by olal....
    • ponponka1 Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 10.10.05, 20:33
      Ja stosuje kobiece triki, czyli udawanie kompletnie bezradnej i wymagajacej
      natychmiastowej pomocy na stacji benzynowej kiedy chce ..... napompowac opony w
      moim rowerze. Panowie niemal sie bija o weza ;-P
      A ja slab kobieta ale z czystymi rekami pedaluje zawziecie kolejne 50 km....

      Cmok (jaki smok?)
      • marjanna1 Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 10.10.05, 20:54
        JAsne ze zdarza sie. To najlepsza metoda.
        Natomiast zawsze mnie denerwowalo jak np, zajezdzalam na stacje benzynowa, zeby
        zatankowac samochod i panowie sie rzycali coby pomagac jakbym ja rak nie miala.
        Ja wiem, ze ja blondynka jestem, ale bez przesady. Jak potrzebuje pomocy to o
        nia prosze z machaniem rzesami. smile)))))))))))))))))
      • ania_2000 Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 10.10.05, 21:02
        dobresmile)))

        ja osobiscie nie lubie robic z siebie "slodkiej idiotki" (nie mylic z "bezradna
        i zagubiona kobieta") albo tym bardziej irytujacej "grzecznej dziewczynki" -
        zeby sie przypodobac i cos tam osiagnac - moim zdaniem, jak kobieta sie ladnie
        i sympatycznie usmiecha to wszystko zalatwismile no - prawie wszystkosmile

        jak dziewczyna mila - to chetnych do pomocy nie brakuje, nawet prosic nie
        trzeba -
        a jak skrzywiona i zla jak bitch - to wszyscy uciekna.

        wg. przyslowia (nie pamietam dokladnie - ale bylo cos o miodzie i occie)..


        • viki2lav Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 10.10.05, 21:42
          ja mam1/4 etatu zawodowej blondynki w starciach z policja (drogowka):
          prosze pana ja sie chyba zgubilamwink))
    • mon101 Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 10.10.05, 21:48
      Cel uswieca srodki.....smile)
      • kendo Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 11.10.05, 10:07
        hi,hi,...dziewczyny,mam podobne sytuacje,
        wlasnie na stacji benzynowej najczesciej,
        kiedys trzeba bylo wymienic wycieraczki na szybie,
        wchodze i zaczynam narzekac,ze cos moje wycieraczki chyba sa zepsutewink
        wychodzi pan,sprawdza blad....hmmmmmmmm...stwierdza,
        one juz sa stare i trzeba nowe,
        zakupuje nowki i automatycznie montuje je w miejsce starychwink))))
        • slunko Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 11.10.05, 12:02
          Mnie tez sie zdarza smile)

          Ostatnio chodzilo za mna po glownym placu trzech wielkich panow z monterskim samochodem i szukalo mojego klucza, ktory wpadl do kanalu. Ludzi od stolikow wyganiali, zeby kanaly otwierac i do nich zagladac! smile Klucza niestety nie znalezli, ale powiedzcie, kto bez rzes by tego dokonal??
        • werata Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 11.10.05, 12:02
          Przyznaje sie. Dzisiaj.
          Upal 30 st. wpadam do sklepu, kupuje w pospiechu mineralna, wypadam ze sklepu,
          chce w biegu otworzyc, nie moge, probuje ponownie - nic, idzie mlody PRZYSTOJNY
          Aussie. Widze Go, biore oddech i najmilszym glosem prosze o pomoc (a w myslach,
          czyli na tzw. boku: szybciej, no szybciej to otwieraj).
          Ale Aussie tak sie spocil z ta butelka, nie dawal rady, zaczal sie tlumaczyc:
          - ten kciuk mial kontuzje na meczu z rugby (pokazuje)
          - palec srodkowy byl zlamany iles lat temu (pokazuje)
          JA UMIERAM Z PRAGNIENIA (On mysli, ze ja tak na Niego z tym pozadaniem)
          - wiec jeszcze bardziej sie spocil, ale dalej mi o meczach, jak to On
          wysportowany itepe.
          JA OBLIZUJE USTA ZESCHNIETE (On pewnie mysli, ze to na Niego)
          - kolejny palec, kolejny mecz, kolejna data.
          JEJKU, JAK MOZNA 10 MIN OTWIERAC MINERALNA? Ja sapie. (On pewnie msli,ze to
          zjego powodu)
          Koniec byl taki: On proponuje, ze otworzy zebami (sic!).
          Szczeka mi opadla.
          Jemu tez, wiec nie byl w stanie nawet zebami.
          Konsternacja.
          ***
          Epilog: Butelke zalatwilam nozem w domu!
    • syswia Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 12.10.05, 04:54
      Naturalniesmile Systematycznie uprawiam "blondynke" we wloskim supermarkecie,
      kiedy musze wybrac melona albo arbuza. Jeden pan to nawet przerzucil z 50
      azbuzow, zeby obstukac i wybrac najslodszy...
    • triskell Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 12.10.05, 08:47
      Oj tak, "zagubiona kobietka" to moja specjalność. Ileż to razy jak jeździłam
      stopem kierowcy stwierdzali, że muszą mnie odwieźć na samą ulicę, której szukam,
      bo w przeciwnym razie to ja się pewnie w tym obcym mieście zgubię (każdy, kto
      kiedykolwiek drałował przez pół miasta z niemiłosiernie ciężkim plecakiem,
      rozgrzeszy mnie pewnie za udawanie w takich przypadkach mniej rozgarniętej, niż
      jestem). Otwierani butelek i słoików metodą "Czy jest tu jakiś _prawdziwy_
      mężczyzna?" to mój chleb powszedni, a kiedy 2 lata temu, jeszcze w Polsce,
      szerszeń zaczął mi budować gniazdo na balkonie, to zadzwoniłam do sąsiada-geja i
      zaraz na progu oznajmiłam "Potrzebny mi prawdziwy mężczyzna!" Ależ się puszył z
      dumy bohatersko wkraczając na balkon z butelką jakiegoś sprayu i walcząc z tym
      moim szerszeniem!
      • annah11 Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 12.10.05, 09:59
        Czasami wdziecznie sie usmiecham i niesmiala udaje i dziala owszem. Gdzies Ty
        sie werata zgrzala w Sydney raczej zimno i pada, ale moze u Ciebie (gdzie?) jest
        upal.
        • werata annah11 13.10.05, 00:39
          Hehe, w poniedzialek bylo 30 stopni u nas (Parramatta). A pogoda jest okropna
          tak ogolnie, jak na wiosne... sad
          • melba_piszczykowa ja sie przyznaje :) 13.10.05, 11:12
            ze mi sie zdarza ale rzadko. jakos nie lubie hm... udawac... a tym bardziej
            slodkiej jak mi sie w srodku przewala smile
            ostatnio jak pamietam to dotyczylo naszej drukarki w pracy i polegalo na tym ze
            sie po prostu grzecznie usunelam i pozwolilam dzialac mezczyznie wink poczul sie
            w obowiazku pokazac ze potrafi... no to niech grzebie.

            raz jak na stacje pojezdzalam motorkiem zeby podpompowac oponke i w panice
            myslalam jak to zrobie (nigdy nie robilam) to akurat wjezdzal tam tez drugi
            motorek smile no i po prostu poprosilam o pomoc przy kompresorze ale nie zeby
            jakos sie tam specjalnie usmiechac smile no i byl z tego w konsekwencji mily
            romansik smile ale to dawno bylo...oj...
    • st0krotka Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 13.10.05, 11:25
      Spieszylam sie na wazne dla mnie spotkanie w moim miescie. Wyliczylam sobie, ze
      jak pojde na skroty to zdaze na czas. Dochodzac do drogi, ktora mialam przejsc
      na skroty, takiej troche wybojowej, okazalo sie, ze droga jest zamknieta, bo
      cos tam buduja. Wpadlam w panike. Nie mialam czasu, zeby isc ‘normalna ulica’,
      bo zajeloby mi to zbyt duzo czasu. Zawolalam wiec panow budowniczych i
      probowalam ich przekonac zeby pozwolili mi przejsc zakazana droga. Panowie nie
      tylko, ze sie zgodzili, ale zaoferowali, ze mnie podwioza. Droga w sumie nie
      byla dluga, moglabym spokojnie przez nia przejsc i zdazyc na spotkanie, ale
      panowie bardzo sie przejeli moja historia i tym, ze sie spoznie i chcac nie
      chcac wsiadlam do ich samochodu i po 2 -3 minutach bylam na miejscu.

      :o)
    • alltid_ung Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 13.10.05, 11:55
      a ja nie....kurna..i nie to ze nie chce, po prostu nie nie umiem...czasami
      robie jakás nieudana probe, ale jakas baba-chlop jestem.........chodz ostatnio
      rzadko takie proby uskuteczniam, ale sie nie poddaje moze kiedys wink...natomiast
      w niektorych sytuacjach uzywam " a co myslisz ze glupia jestm? pokaz mi a ja
      sie w biegu naucze......super ci to idzie....zrob to do konca a nastepnym
      razem sama to bede mogla zrobic...jak nie zapomne wink"
      • a.polonia Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 13.10.05, 16:02
        Alltid, qrcze, ja jestem babochlop i dlatego, jak mi sie cos takiego przytrafi
        to az watek musze o tym zalozyc wink))))
        PS. Czy Twoj nick oznacza: "zawsze mlody(a)?" wink
        • alltid_ung Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 13.10.05, 18:25
          A widzisz....to moze i mi kiedys "przytrafi" ;D to trenuje nad tym dalej ;D

          a moj nick faktycznie to "zawsze mlody(a)" oznacza wink))

          • gherarddottir Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 27.05.06, 23:00
            Ja tez przynaje, ze granie "zagubionej kobietki" wcyhodzi mi calkiem niezle smile))
            Czasami specjalnie udaje bezradna zeby moj M mial pole do popisu. Chlopy to
            generalnie lubia byc "przywodcami stada" i sie w takich rolach czuja najlepiejsmile))
            • mon101 Re: Przyznajcie sie, zdarza Wam sie.... 28.05.06, 12:43
              Niestety, "zle rozegralam karty" i juz moj M na te plewy sie nie nabierawink
              Przypadla mi raczej w teatrze zycia rola "Zosi samosi", albo "Kobiety
              pracujacej, co to zadnej pracy sie nie leka" crying(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka