zatrzepotac rzesami i udawac slodkie (te, ktore slodkimi nie sa, oczywiscie;-
)), a czasem i nieporadne istoty do zalatwiania spraw mniej lub bardziej
waznych?
Czasem to sobie mysle, ze my, kobitki, mamy latwiej, ale tylko czasem
Ostatnio zabraklo mi farby, zeby pomalowac doslownie pol metra kw. sufitu,
dziesiec minut przed zamknieciem sklepu wpadlam, a tam oczywiscie maszyna do
mieszania wylaczona (mieszalnik??), na stanowisko przyszedl mlodzieniec
(na "oko" lat siedemnascie), udalo mi sie

Mlodzieniec maszyne uruchomil,
farbe wymieszal i jeszcze przy okazji pogadalismy o tym jakie kolory
sa "trendy"

)
O takie sytuacje mi chodzi - zdarza sie?
P.