iwo19
05.12.05, 17:49
No i stalo sie.Mialam gosci w sobote.Moi znajomi maja bardzo rezolutna
corke ,rok starsza od naszego malego.Ta dziewczynka zawsze wie czego chce.
Po ich wyjsciu moj maly ze skrucha w glosie przyznal ze wyleli cos w mojej
sypialni.Jak woda to wszystko OK,powiedzialam.Woda mamo woda.
zapomnialam ze mala uwielbia bawic sie woskiem.Rodzice zabraniaja jej bawic
sie woskiem ,swieczkami w domu ale w gosciach ,coz roznie bywa.
Wsobote juz nie sprawdzalam ,w niedziele wybieramy sie na narty odkrywam
goremokrych? kocow a tam...
Niespodzianka!
Cala wykladzina dywanowa w wosku z moich granatowych swieczek(moja ulubiona
Midsummer's night z Yankee candl),pelno powypalanych zapalek wcisnietych w
teze wykladzine.Oj jaka niespodzianka z niedzielnego ranka.Ale to nie koniec,
moje nowe meble,co prawda to tylko Ikea ale coz kiedys byly calkiem ladne.
Cale przody szafek(laminowane granatowe meble do sypialni) w moim wosku.
Ale tego byloby za malo.
Moje kochane dzieciaczki(sile sie na obiektywizm piszac w liczbie mnogiej,po
prostu znam mozliwosci jednego i drugiego) staraly sie
posprzatac,niezauwazalnie.Uzyly do tego mydla i ...pumeksu.
Ufffff,nie bede juz marudzic.
Poradzcie jak poradzic sobie z reszta wosku z szafek i wykladziny nie czyniac
juz wiecej szkod.Wiem ze nie ja jedna mam dzieci ,wiec pewnie nie mi
pierwszej sie to przytrafilo.
Z dobrych inforamcji: juz poniedzialek.