Wszystkim dziewczynom dziekuje za trzymanie kciukow. Bylam dzisiaj na
rozmowie z moja przyszla szefowa

Bede u niej pracowala na stale od 1 lipca.
Jest rzeczowa, ale serdeczna osoba o duzym zapale i checiach do pracy. Ma
sporo doswiaczenia i chce sie ze mna dzielic wiedza.
Biuro jest "w sasiedniej wiosce", dojazd bedzie zabieral mi okolo 45 minut
samochodem przez pola, lany, lasy i pagorki ... a potem znowu nurkowanie w
miescie.
Rozmowa byla bardzo na luzie bez zbednych sztywnosci, ale zahaczala wlasciwie
o wszystko, w duzej czesci o finanse, gielde i procedury...Rozmawialysmy tez
o prywatnym zyciu nas obu. Prawie na samym poczatku powiedziala, ze gdyby
tylko mogla, zatrudnilaby mnie od jutra (ja nie moge - wiaze mnie kontrakt z
innym brokerem). Pod koniec omowilysmy warunki finansowe - dostane nieduza
podwyzke

)) i platny dwutygodniowy urlop i platny roczny urlop macierzynski
w razie potrzeby, firma bedzie tez doplacala mi do mojego prywatnego funduszu
emerytalnego....
To sa bardzo dobre warunki, jestem z siebie bardzo dumna

))