Dodaj do ulubionych

Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa?

03.06.06, 19:09
Zakladam, ze wiekszosc emigruje "za chlebem". Gdzie chcielibyscie naprawde
mieszkac? Wyobrazcie sobie, ze macie kupe forsy albo mozliwosc zarobienia
wszedzie. Moze na emigracji trzyma Was co innego, niz kasa?
Ja sie widze w malym, starym miasteczku we Wloszech.
Obserwuj wątek
    • iwo19 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 03.06.06, 19:51
      Forse mamy wiec mieszkamy tam gdzie chcialysmy.Nie zauwazylas ze nie narzekamy
      tu na nasze miejsca zamieszkania?To nasz wybor a nie przymus.
    • agniecha_r Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 03.06.06, 20:03
      prosto i balanie. Kazde miejsce mi odpowiada wink Najwazniejsze zeby byl ON.
    • danutazt Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 03.06.06, 20:13

      A ja chcialabym mieszkac we Wroclawiu.
      Marzenie jest tak silne,ze nawet nauczylam sie mowic po wroclawsku.
    • tamsin Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 03.06.06, 21:05
      ja tez mam ochote na chleb ze smalcem, zreszta mialysmy nawet taki watek o
      smalcu. Ameryka za pajdke chleba ze smalcem!!!!!!!!!!!!!
      • skibunny Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 21:21
        Tamsin, chleb ze smalcem serwuja w Kredensie na Rigdwood, nie jadlam, ale
        wlasnie sie wczoraj o tym dowiedzialamsmile
    • karola333 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 03.06.06, 21:40
      Ja kupilabym sobie sliczne mieszkanko w Paryzu, w dzielnicy Montmartre, blisko Sacre Coeur. Jeszcze tylko jakis przystojny, zakochany we mnie Francuz i wiecej do szczescia nie potrzebujesmile
    • jan.kran Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 00:43
      silvuple napisała:

      > Zakladam, ze wiekszosc emigruje "za chlebem". Gdzie chcielibyscie naprawde
      > mieszkac? Wyobrazcie sobie, ze macie kupe forsy albo mozliwosc zarobienia
      > wszedzie. Moze na emigracji trzyma Was co innego, niz kasa?
      > Ja sie widze w malym, starym miasteczku we Wloszech.

      -------------> Jaką większość masz na myśli ? Większość emigrantów czy większość
      KP ?
      Twój obgląd świata jest dość prosty i zanim zaczniesz wysuwać jakieś wnioski
      usiądź na pupie i poczytaj fora polonijne.
      Powodów emigracji i historii z tym związanych jest tyle ilu ludzi którzy wyjechali.
      Generalizowanie że każdy kto emigrował zrobił to z powodów ekonomiczych jest
      jednostronne.
      I jak rozumiesz tekat że : "ludzi na emigracji trzyma kasa "
      Dla mnie takie teorie brzmią lekko obraźliwie ,bo piszesz cokolwiek nie
      zastanawiając sie za bardzo nad sensem.
      Takie mam wrażenie po przeczytaniu Twoich postów.
      Kran
    • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 01:02
      silvuple napisała:

      > Zakladam, ze wiekszosc emigruje "za chlebem". Gdzie chcielibyscie naprawde
      > mieszkac? Wyobrazcie sobie, ze macie kupe forsy albo mozliwosc zarobienia
      > wszedzie. Moze na emigracji trzyma Was co innego, niz kasa?
      > Ja sie widze w malym, starym miasteczku we Wloszech.

      Rozumiem, ze myslisz o sobie?
      Chlebek to ja lepszy mialam w PL jesli o to chodzi. A i zwykle wybieram swoje
      miejsce zamieszkania z rozmyslem. Gdyby bylo mi tu zle gdzie jestem to bym
      wrocila do PL.
      Na emigracji kasa mnie nie trzyma- bo mam ten luksus ze "kase robie" bez wzgledu
      na to gdzie mieszkam.. Troche obrazliwie oceniasz ludzi, moze sie zastanow zanim
      cos napiszesz?
    • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 01:28
      Wyluzujcie! Co Wy tacy obrazalscy. Jestem na tym forum od wczoraj, nie znam
      Was. Mnie na emigracji trzyma wlasnie forsa, to ze moge jej zarobic wiecej i w
      krotszym czasie, niz w Polsce. Po co bym z Polski wyjezdzala gdybym moglam tam
      zarobic?
      Ameryka mnie nie zachwyca. Zachwycaja mnie mozliwosci dorobienia sie. Wolalabym
      mieszkac we Wloszech.
      • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 01:30
        Kiedys byla emigracja polityczna, dzisiaj ekonomiczna. Pytalam, co innego Was
        trzyma poza Polska, niz kasa. Nikt nie odpowiedzial.
        • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 01:34
          silvuple napisała:

          > Kiedys byla emigracja polityczna, dzisiaj ekonomiczna. Pytalam, co innego Was
          > trzyma poza Polska, niz kasa. Nikt nie odpowiedzial.

          To ja Ci odpowiem.
          Mnie poza Polska trzyma fakt, ze nasz rodzimy jezyk jest duzo trudniejszy do
          nauczenia sie dla mojego meza niz dla mnie jezyk, kraju w ktorym mieszkamy. Co
          jeszcze? To ze tu bezrobocie osiagnelo cos kolo 2% a w Polsce 20% prawie, no i
          to ze tu nikt mi nie zaglada do dowodu, zeby powiedziec ze na cos jestem za stara...
        • jan.kran Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 01:50
          silvuple napisała:

          > Kiedys byla emigracja polityczna, dzisiaj ekonomiczna. Pytalam, co innego Was
          > trzyma poza Polska, niz kasa. Nikt nie odpowiedzial.

          ---------> Kiedyś była emigracja zarówno polityczna jak i ekonomiczna. Dziś mam
          wrażenie że wiele osób wyjeżdza nie tylko z powodów ekonomicznych ale dlatego
          że mają większe możliwości rozwoju , ciekawość świata , chęć przygody.
          Polska jet krajem coraz bardziej europejskim i otwrtym , należy do Unii i
          możliwości poruszani się są o wiele łatwiejsze niż kilkanaście lat temu.
          Coraz częściej sptykam ludzi którzy zarabiają bdb pieniądze w PL i nie muszą
          wyjeżdzać za chlebem.
          A poza tym zawsze była emigracja miłosnasmile))))))))

          Mnie w Norwegii trzyma to że mimo wieku 40+ mam pracę , mogę jeżeli zechcę
          studiować i to że po 23 latach emigracji nie czuję się w Polsce do konca u siebie.
          Poza tym mój syn ma trzy lata do matury i mimo że dobrze zna polski nie sądzę
          żeby mógł teraz chodzić go polskiej szkoły.
          Moja córka też chętnie odwiedza mnie w Norwegii , mysli o studiowaniu rok na
          osloanńkim uniwersytecie jako uzupełnienie swoich niemieckich studiów.
          Ja bym bardzo chętnie zamieszkał we Wrocławiu i sądzę ze na starość spełnię
          swoje marzeniawink))
          Poza tym kochana słowa forsa i kas są mało eleganckie i działają na mnie jak
          płachta na byka... Ale to moje prywatne odczucie.
          Kran
        • triskell Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 01:58
          silvuple napisała:
          > Pytalam, co innego Was
          > trzyma poza Polska, niz kasa. Nikt nie odpowiedzial.

          Mnie trzyma mąż (Amerykanin)... tzn. nie dosłownie, w komórce mnie nie zamknął o
          chlebie i wodzie smile, ale na razie, z powodu jego sytuacji rodzinnej, nie może
          on mieszkać w Polsce. W przyszłości bardzo chciałby, bo on sam woli Polskę od
          Stanów. Mam w Polsce mieszkanie, planujemy tam wrócić, a na razie pomieszkuję
          tutaj i też mi dobrze. Może niekoniecznie materialnie, bo w Polsce zarabiałam
          więcej, ale przecież nie to jest w życiu najważniejsze. Jest tu przepiękna
          przyroda (Washington State), która bardzo mi odpowiada, znalazłam nowe
          zainteresowania, nowych przyjaciół. Ale forsa z tytułu wątku akurat nie ma z tym
          nic wspólnego.

          Gdybym miała miejsce zamieszkania wybrać niezależnie od sytuacji
          życiowej/rodzinnej (tzn. gdybym się nie zakochała w tym, w kim się zakochałam),
          to wybrałabym Polskę albo wyspy na północnym zachodzie Szkocji smile.
          • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 02:10
            A zapomnialam napisac, ze moj maz podobnie jak maz Triskell tez wolalby mieszkac
            w PL smile)))hyhyy
            • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 02:13
              Co do miejsca wymarzonego - ciezko powiedziec, z pewnoscia nie Skandynawia bo tu
              jest po prostu K i e p s k i klimat! Za zimno i za malo slonca, a zima ktora
              trwa 5 miesiecy mnie osoboscie podoba sie bardzo malo. A wiec Grecja chyba z
              powodu pieknych rejonow i dobrej pogody, country side w Anglii - koniecznie
              stary dom z duzymi oknamismile, no i Polska - Warszawa - dokladnie tam gdzie
              mieszkalam przed wyjazdem. Jak wiec widzisz mozna i marzyc o powrocie do naszej
              PL smile)) hyhyhyhyhy
      • jan.kran Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 01:38
        Jesteś od wczoraj i nie znasz nas ale zakładasz że wyjechaliśmy za chlebemsmile))
        Poczytaj trochę to forum , poznaj nas a potem feruj wyroki:
        Masz tu parę linek:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=19639112

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=24008234&a=24008234&wv.x=2

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=16427833
        A tu prośba od Derekcjismile)))):


        BARDZO PROSIMY: zanim założysz nowy wątek zorientuj się czy nie istnieje już
        jakiś na taki lub podobny temat albo czy nie możesz zagospodarować swojego
        starego, istniejącego już - tradycyjnie zmieniając w nim temat smile


        ---------> Te wszystkie informacje znajdują się na górze pod tytułem forum ale
        Ci podaję na talerzu żebyś miała łatwiejsmile)))
        Kran
        • lucy38 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 02:38
          Ja dolaczam sie do moich przedmowczyñ...Za chlebem to nie wyjechalam. Tak
          wlasnie mysla niektorzy hiszpanie..no moze mysleli..Chleba to ja mialam pod
          dostatkiem w kraju..Nawet moja mama od czasu do czasu piecze nam chlebus i nam
          tu podsylasmile..Przyjechalam tu z dziecmi , powiedzmy to ,ze wzgledow
          rodzinnych, na wakacje.Okolicznosci zmusily nas do zostania tu przez jakis
          czas, i tak jakos zadomowilismy sie.A co do kasy i forsy, znam mnostwo
          dziewczyn , ktore tu przyjechaly aby ja zarobic , aby zarobic na mieszkanie,,
          na samochod, wrzucily sie w wir pracy, w wir sprzatania. Kasujac dobre
          pieniazki, w przeliczeni na zlotowki. wydawal sie im majatek.Staraja sie nie
          wydawac tejze kasy na jakies doksztalcanie, kursy ,kupuja tylko fatalaszki, od
          czasu do czasu dyskoteka, zero zwiedzania, jezeli wyjazd to nad morze.Wakacje
          spedzaja w Polsce,, i wtedy okazuje sie ,ze tej forsy jest za malo, mija
          nastepny rok, wakacje w rodzinnym domu,i kasy, no coz ,znowu za malo.Mysle,ze
          na dlugo, dlugo utkwia w tym,,za malo"
      • fiori1 silvuple masz racje Polska jest tez piekna ale ta 10.06.06, 11:25
        masz racje Wlochy sa piekne i Polska tez ale oczywiscie pieniadze , praca decyduja o miescu w ktorym jestesmy . Ja mieszkam w Wiedniu do Polski mi nie daleko ale gdybym miala tak dobrze platna prace np w Sopocie moje ukochane miasto albo w Warszawie moje miasto dziecinnstwa to natychmiast tam bym wyjechala Jeszcze piekna jest Toskana albo Florencja ale siedze w Wiedniu , mentalnosc mi nie sluzy ale mam dobra prace chociaz zycie drogie i czynsze na mieszkania wysokie , wiec sobie mysle gdzie inndziej moze mniej pieniedzy wystarczyloby na zycie. Natomiast bylabym nad morzem w cieplym klimacie szybciej czlowiek nasyca ducha , szczesliwosc duszy i matrii mniej potrzebujemy .

        > Wyluzujcie! Co Wy tacy obrazalscy. Jestem na tym forum od wczoraj, nie znam
        > Was. Mnie na emigracji trzyma wlasnie forsa, to ze moge jej zarobic wiecej i w
        > krotszym czasie, niz w Polsce. Po co bym z Polski wyjezdzala gdybym moglam tam
        > zarobic?
        > Ameryka mnie nie zachwyca. Zachwycaja mnie mozliwosci dorobienia sie. Wolalabym
        >
        > mieszkac we Wloszech.
    • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 03:51
      No i okazuje sie, ze mozna serio odpowiedziec na pytanie i moze byc rownie
      ciekawie. Dziekuje.
      Przykro sie czyta, ze polscy lekarze zarabiaja na dwudniowym dyzurze w Anglii
      wiecej, niz przez miesiac w Polsce. Dziwi mnie, ze w ogole nie wyemigruja. Jak
      mozna tak zyc: pracowac 5 dni w Polsce, dwa bez przerwy za granica?
    • a.polonia Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 12:40
      A ja skrece watek wink.
      Gdybym miala tyle pieniedzy, ze nie musialabym pracowac wink, to stala baze
      mialabym gdzies w Bieszczadach, stado koz,, kotow i innego zwierza tongue_out, a jakby
      mi sie w tych Bieszczadach nudzilo, to bym sobie podrozowala gdzie tylko dusza
      zapragnie. Tylko musze zaczac grac na loterii smile
    • mon101 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 14:59
      Wyjechalam tak dawno, ze dla mnie slowo kasa brzmi jakos strasznie obco i
      wulgarnie jakos ne moge sie do niego przyzwyczic, widac "nie nadazam"
      No, ale nie dla kasy wyjechalam, i nie kasa mnie tu trzyma. Trzyma mnie tu
      normalne zycie jakie sobie stworzylam, moje dzieci ,ktore sie tu wychowaly i
      mimo wszystko pewnie traktuja ten kraj jako swoj. Trzyma mnie tez wzgledny
      spokoj i mimo ze sie wsciekam na rozne polityczne posuniecia tutejszych
      politykow, nie wyobrazam sobie zebym mogla sie odnalezc w obecnej polskiej
      sytuacji politycznej.
    • danutazt Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 15:21
      Ja teraz proponuje czegos sie napic,bo az mi w gardle zaschlo od czytania,
      Zatem wyciagajcie musztardowki,myc nie trzeba,wystarczy przedmuchac.
      "Silvuple" musi wypic" karniaka." To nie boli,nie boj sie to stary zwyczaj na
      tych co wpadaja ostatni.
      • mon101 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 15:26
        Karniaka? Chetnie sie lapie...
        • jan.kran Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 16:56
          Wpadam z czerwonym i musztardówką bo podobno jakaś impreza smile))
          Kurna tak myślę i myślę o tej forsie i gdzie bym chciała mieszkać...
          I jednak człowiek to dziwne stworzenie, bo jakbym miał kasę to szybko bym
          zrobiła studia i została w Norwegii z opcją podróżowania po całym świeciesmile)
          Norwegii nie lubię ale nigdzie nie mam szansy zarobić w prosty sposób takiej
          forsy... pod warunkiem ukonczenia studiów. A żeby je ukonczyć trzeba mieć kesz.
          I tak się toczy błędne kołosmile))
          Kran
          • mon101 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:02
            Jak to u was z tymi studiami? Musisz miec kesz zeby zaplacic za studia czy zeby
            sie utrzymac? Nie daja jakis pozyczek, bidragow itd?
            • mon101 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:12
              A ja wlasnie teraz tez siedze i pracuje w weekend. Jednym okiem lypie w jeden
              komputer a drugim w drugi. Idzie mi nawet nienajgorzej, tyle ze nikt mi nie
              zaplacicrying((
            • jan.kran Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:40
              mon101 napisała:

              > Jak to u was z tymi studiami? Musisz miec kesz zeby zaplacic za studia czy zeby
              >
              > sie utrzymac? Nie daja jakis pozyczek, bidragow itd?

              ---------> Cześć Mon z zezem rozbieżnymsmile)
              Za studia nie muszę płacić. Natomiast muszę zarobić na dach nad głową i
              jedzenie dla siebie i Juniora i na książki dla siebie. Oraz internet , komórkę
              i inne. Sześć tysięcy pożyczki miesięcznie to niewiele czyli muszę pracować.
              Mam rok czasu żeby to wszystko poukładać więc nie jest źle.
              Jak dostanę prace na noce w fabryce to dam radę ale to nie jest tak hop - siup.
              Bedę się martwic jutrosmile)
              Kran Scarlett
              • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:52
                jan.kran napisała:

                > mon101 napisała:
                >
                > > Jak to u was z tymi studiami? Musisz miec kesz zeby zaplacic za studia cz
                > y zeby
                > >
                > > sie utrzymac? Nie daja jakis pozyczek, bidragow itd?
                >
                > ---------> Cześć Mon z zezem rozbieżnymsmile)
                > Za studia nie muszę płacić. Natomiast muszę zarobić na dach nad głową i
                > jedzenie dla siebie i Juniora i na książki dla siebie. Oraz internet , komórkę
                > i inne. Sześć tysięcy pożyczki miesięcznie to niewiele czyli muszę pracować.
                > Mam rok czasu żeby to wszystko poukładać więc nie jest źle.
                > Jak dostanę prace na noce w fabryce to dam radę ale to nie jest tak hop - siup
                > .
                > Bedę się martwic jutrosmile)
                > Kran Scarlett



                Ksiazki w Norge sa tak drogie, ze zakrawa to na skandal!!!!!
                >
                >
                >
    • mon101 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:06
      A zamieszkalabym chetnie na Korsycesmile)))
    • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:07
      Pije grzecznie z musztardowki. Slowo "forsa" uzylam, bo "pieniadze" sie nie
      miescily. Tak w ogole, to nie mowie "forsa", "kasa". Chcialam sie odmlodzic.
      Moi bratanice i bratanki tak mowia. To nie moj styl.
      A swoja droga, to szkoda, ze tyle Polakow nadal nie widzi dla siebie
      przyszlosci w kraju. Ci lekarze pracujacy w weeekendy w Anglii!. Nie pisze
      teraz o czlonkach tego forum. Nikogo nie chce obrazac.
      • kociaszek Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:33
        chcialabym miec male domki w kilku miejscach: toskania, sycylia, polska wies...gory...np
        moglabym prowadzic schronisko, gospodarstwo, garkuchnie z klasa...
        jestesmy we Francji, tu mam wymarzona prace (jestem naukowcem), za ktora mozemy sie
        utrzymac - zadne kokosy, normalne zycie. Moj koci lapek, kochabitant lub jakkowiek nazwiemy
        tego kochanego czlowieka, zostal zapoznany przez internet, spakowal walizke i koty, przyjechal
        z Warszawy, znalazl prace w swoim zawodzie (uczy polskiego w szkole miedzynarodowej). na
        poczatku bylo ciezko troche, ale dalwalismy rade...
        marza nam sie podroze, dalekie i bliskie, do Polski nie wyobrazamy sobie wrocic, nie w takiej
        sytucaji polityczno - ekonomicznej...
        forsa rzeczywiscie brzmi jakos chamsko...
        • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:44
          Jeszcze raz przepraszam za to slowo na "f". O Francji tez myslalam. W ogole, to
          coraz czesciej mysle o starej, dobrej Europie. Co ja robie w Stanach?! Moze
          czas na przeprowadzke?
          • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:45
            Nie slyszalam wczesniej okreslenia "koci lapek". Ladne.
          • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 17:53
            silvuple napisała:

            > Jeszcze raz przepraszam za to slowo na "f". O Francji tez myslalam. W ogole, to
            >
            > coraz czesciej mysle o starej, dobrej Europie. Co ja robie w Stanach?! Moze
            > czas na przeprowadzke?

            O kurka wodna ja nie napisalam o Francji????!!! Skandal cholera po lapach sama
            sobie musze dac. Ja Francje kocham - uwielbiam smile)) Mieszkac tam juz moge od
            dzis! rejon nie jest bardzo istotny-byleby mowili do mnie po angielskusmile))hyhyhyy
            • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 18:03
              Mysle, ze region jest istotny. Nie kazdy kawalek Francji jest uroczy. Tez mam
              problem z francuskim. Marzy mi sie Prowansja albo Paryz (oczywiscie ladna
              dzielnica). Pisalam o Wloszech, bo slyszalam, ze Wlosi sa bardziej przyjazni od
              Francuzow. Podobno Francuzi nie lubia cudzoziemcow i nie mowiacych (dobrze) po
              francusku. Pisze "podobno" i przepraszam, jesli kogos obrazam (jakiegos
              Francuza albo jego partnera/ke lub malzonka/e)
              • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 18:22
                silvuple napisała:

                > Mysle, ze region jest istotny. Nie kazdy kawalek Francji jest uroczy. Tez mam
                > problem z francuskim. Marzy mi sie Prowansja albo Paryz (oczywiscie ladna
                > dzielnica). Pisalam o Wloszech, bo slyszalam, ze Wlosi sa bardziej przyjazni od
                >
                > Francuzow. Podobno Francuzi nie lubia cudzoziemcow i nie mowiacych (dobrze) po
                > francusku. Pisze "podobno" i przepraszam, jesli kogos obrazam (jakiegos
                > Francuza albo jego partnera/ke lub malzonka/e)

                Moje doswiadczneia bardzo subiektywne z francuska nacja mowia mi, ze oni nie
                lubia mowic w innych jezykach niz francuski, a juz Boze bron po angielsku PPPP
                Ja zakochalam sie w Niort i Les Sable D Olonne no i rzecz jasna Parissmile
                • ponponka1 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 19:58
                  Bedac na nartach we Francji poznalam Francuzow mowiacych po angielsku dobrze i z
                  checia smile I nie byla to obsluga, ale goscie smile)) Jeden to zaczal sie uczyc ode
                  mnie po polsku smile))) - slownictwo przydatne przy wspolnym szusowaniu: w prawo, w
                  lewo, prosto, na wyciag, nie jestem Polakiem jestem Francuzem....
                  Zatem obalam kolejny stereotyp? ;-P
                  A Francja - hmmm po tym co tam sie dzialo na przedmiesciach miast - wole jednak
                  na co dzien swojakow z warszawskiej Pragi ....
                  • gherarddottir Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 20:01
                    Maz mojej kumpelki - Francuz- nauczyl sie polskiego i chce mieszkac w Polscesmile
        • silvuple Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 17:48
          Dla mnie przeszkoda do mieszkania we Francji jest jezyk. Wielokrotnie
          probowalam sie go uczyc. Znam go tylko w stopniu podstawowym. Bardziej
          zaawansowana gramatyka jest dla mnie bariera. Angielski (z duza prostsza
          gramatyka) chyba rozleniwil mu umysl. Jak nauczylas sie francuskiego?
          • daisy123 Re: Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 18:08
            Z przyczyn wymienionych przez wiekszosc (M niemowiacy po polsku) mieszkam we
            Wloszech, chociaz z powodow finansowych moglibysmy zamieszkac praktycznie
            wszedzie. M wspomina o kupnie wyspy.... A tak szczerze mowiac to dobrze nam
            tutaj. Czasami myslimy o wyjezdzie do Kanady, ale mysle, ze nigdy nie
            wyjedziemy stad na stale. Raczej kupimy jakas chatke w lasach kanadyjskich.
            • silvuple Re: Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 18:12
              Jak sobie radzisz z wloskim?
              • kociaszek Re: Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 19:15
                silvuple, ja po francusku jeszcze sie nie nauczylam!!!! w pracy mowie po angliesku a na ulicy
                lamanym francuskim...ale jak ogladalismy mieszkania pan mnie skomplementowal, mowiac, ze
                mowie dobrze i bez trudu mnie rozumie, radzimy sobie w codziennym zyciu, ala na dyskusje i
                glebsze rozwazania nie mam szans. Pomaga mi znajomosc wloskiego (mieszkalam tam 5 lat) i
                rzeczywiscie nie jest to trudny jezyk - lezal mi blisko serca, nie wiem latwo mi
                poszlo...francuski to wyzsza szkola jazdy, tym bardziej, ze francuzi nie wysilaja sie zeby
                zrozumiec jak nie wymawiasz poprawnie - co jest trudne, bo te dzwieki sa czasem dla nas
                bardzo nienaturalne.
                co do kociego lapka, to zalozylam taki watek, jak mowic na swojego faceta, ktory nie jest
                mezem, a z ktorym sie zyje...(watek nazywal sie chyba konkubinat)
                • ponponka1 Re: Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 20:03
                  Jezyk francuski nie jest trudny - a gramatyka wbrew pozorom jest prostsza niz
                  angielska. To, ze wiekszosci osob wydaje sie jezykiem trudniejszym niz angielski
                  wynika z codziennego osluchania sie (w radiu, w telewizji, w piosenkach) z
                  angielszczyzna. FRancuski jest tez o wiele latwiejszy do wymawiania. Dzwieki sa
                  latwe do wymowienia dla Polaka w porownaniu z angielskim "th", czy np.
                  niemieckim "U"
                  Ja mialam szczescie uczyc sie francuskiego w liceum. Potem dopiero poznawalam
                  angielski - zatem wiem co mowie ;-P
                  • tamsin Re: Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 20:37
                    Tak Ponponko, do tej prostoty francuskiej nalezy dodac ich odmiane i liczby wink
                    ten jezyk jest nie do nauczenia sie.

                    W szkolach liznelam niemiecki, francuski i angielski i oczywiscie ten
                    nieszczesny rosyjski. Potem uczylam sie hiszpanskiego i nawet zabralam sie za
                    niderlandzki. ZDECYDOWANIE wole angielski, czasami nawet od polskiego wink
                    • ponponka1 Re: Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 21:08
                      Niemiecki - tu dopiero sa odmiany ;-P
                      A francuski - owszem na poczatku nauki, poprzez odmiane przez osoby jest
                      trudniejszy. Latwiejszy jednak w wymowie, a jak sie zaglebic w gramatyke - to
                      angielski jest trudniejszy. Nawet czasy przeszle we francuskim sa bardziej
                      logiczniejsze (dla Polaka, znajacego jeden czas i przyimki do podkreslenia
                      dokonania lub czasu: il faisait froid hier soire, il a fait quelques choses) ....
                      Frncuski jest mniej znany i dlatego uwazany za wyjatkowo trudny... mais - le
                      francais - c'est facile!!!

                      Forum Norwegia - inaczej
                      Moja Norwegia
                      Ząbki
              • daisy123 Re: Jeszcze raz do kociaszek 05.06.06, 09:39
                > Jak sobie radzisz z wloskim?
                Radze sobie dobrze. Wloskiego nauczylam sie w Polsce na studiach ekonomicznych,
                we Wloszech bywalam na dlugich wakacjach, no i teraz mieszkam tutaj od 16 lat.

                P.S. Mojego M nie poznalam we Wloszech, ale w zupelnie innym krajuwink)
                • daisy123 korekta 05.06.06, 09:40
                  Ops, zroumialam , ze to do mnie pytanie...
          • ponponka1 Re: Jeszcze raz do kociaszek 04.06.06, 21:26
            s'il vous plait = silvuple
            • silvuple Re: Jeszcze raz do kociaszek 05.06.06, 01:07
              Wiem, jak sie pisze naprawde "silvuple", ale nie sadzilam, ze dobrze by to
              slowo wygladalo w takiej pisowni jako nick.
    • go.ga Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 04.06.06, 21:26
      > Moze na emigracji trzyma Was co innego, niz kasa?

      Mnie "trzyma" moj chlop. Mocno, nie chce puscic wink
      • conejito13 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 05.06.06, 11:00
        Podpisze sie pod przedmowczynia. Trzyma chlop mnie. Ale nie tylko. Lubie
        Hiszpanie, lubie morze srodziemne, plazke, palmy, tutejszy styl zycia i bycia.
        Po prostu trafilam na swoje miejsce. No, moze zamiast mieszkania w miescie,
        gdybym mogla, przeprowadzilabym sie gdzies na polnoc Hiszpanii, moze Cantabria,
        moze Asturias lub Galicia. 'Maly bialy domek' gdzies w niewielkiej wiosce.
        Chyba, nie jestem pewna, wiec tez nie chce za duzo marzyc bo...marzenia mi sie
        spelniajasmilesmile
        • elagrubabela Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 05.06.06, 16:39
          Wiecie, co mnie trzyma procz Szkota i Henka, na emigracji trzyma mnie
          dostepnosc wszystkiego dla mniej sprawnych motorycznie. I gdybym miala wiecej
          pieniedzy i stac by mnie bylo zeby np. byc sponsorem jakiejs wioski bez barier
          gdzies w poludniowym Ontario to tak bym chetnie zrobila. Gdzies nad jeziorem z
          dostepem do malego lotniska. Lubie cztery pory roku i takie miejsce, ktore ma 4
          pory roku jest dla mnie wazne. Do Polski pewnie kiedys pojade zeby Heniek
          zobaczyl moje i Jego roots. Tak samo pojedziemy do Szkocji. Nie mam specjalnie
          cieplych wspomnien z wakacji w roznych krajach Europy. Pieknie jest ale co z
          tego - wszedzie mnostwo schodow i ludzie nieuprzejmi.Moge sie tak meczyc przez
          2 tygodnie wakacji ale nie na stale. Na pewno nie zamieszkalabym we Wloszech,
          Francji lub Hiszpanii. Juz predzej w gdzies w Skandynawii, ewentualnie
          Holandii. Poza tym ja sie juz chyba przyzwyczailam do przemieszanego
          spoleczenstwa, te jednolite spoleczenstwa w Europie wydaja mi sie dziwne - ha
          ha ha. Ja lubie multi-kulti smile Elka
          • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 05.06.06, 16:58
            Czesc Ela, czy dobrze rozumiem, ze mieszkasz w USA (bo piszesz o
            wielokulturowosci)? A z tymi schodami masz problem, bo jezdzisz na wozku, czy
            po prostu nie lubisz po nich chodzic? Przepraszam, jesli zabrzmialo to
            niedelikatnie. Nie bylo to celowe. Ja tez mam problem ze schodami (bolace
            kolana) i dlatego jesli kiedys wybuduje dom, to musi byc parterowy. W Polsce
            prawie wszyscy buduja w gore. Mnie sie podoba styl polskiego dworku albo to, co
            w Stanach nazywa sie "ranch house".
            Ciekawie piszesz o Europie. Z innej perspektywy. Ja mam do Europy zbyt
            romantyczne podejscie. Co innego zwiedzac miejsce, co innego mieszkac w nim na
            stale. W Stanach brakuje mi po prostu naprawde starych miejsc i dlatego marza
            mi sie kilkusetletnie europejskie miasteczka. Pozdrawiam.
            • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 05.06.06, 18:46
              Proponuje Ci, samo zobaczyc watki o botoksie na polskich stronach. Jest ich
              conajmniej kilka. Czy kazda z osob, ktora osmiela sie poruszyc ten temat jest
              mna? Co masz przeciwko roznym zabiegom? Zle doswiadczenia?
            • elagrubabela Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 05.06.06, 18:49
              Yeah... - jezdze na wozku. Stany lubie wlasnie dlatego, ze prawie wszystko jest
              dla mnie dostepne podobnie jak u mnie, w Kanadzie. W Europie czy w Japonii to
              nawet nie jest problem braku podjazdow lub wind, ktorych nie ma lub sa prawie
              ze tajnie ukryte. To jest problem stosunku czlowieka sprawnego do czlowieka
              mniej sprawnego. I dlatego nie wyobrazam sobie mieszkania w Toskanii lub
              Prowansji a jeszcze mniej w Andaluzji albo Katalonii. Chociaz ja zamierzam zyc
              bardzo dlugo - ha ha ha - wiec moze gdy juz bede baaaaaaardzo stara to i tam
              sie da mieszkac takim jak ja smile Elka
              • conejito13 elagrubabela 10.06.06, 22:40
                elagrubabela napisała:

                I dlatego nie wyobrazam sobie mieszkania w Toskanii lub
                > Prowansji a jeszcze mniej w Andaluzji albo Katalonii.

                Ela, czemu wymieniasz jednym tchem Andaluzje i Katalonie? To sa dwa zupelnie
                rozne regiony, do siebie podobne jak... nic. Wcale nie sa do siebie podobne.

                Tak tylko pisze na marginesie, bo to, ze w Hiszpanii bariery sa, to fakt.
                Natomiast (przynajmniej w duzych miastach) wszystkie autobusy przystosowanesmile
                Wiec choc na zwiedzanie - zapraszamsmile
                Acha, czy tak duzo spotkalas niemilych Hiszpanow, lub osob odnoszacych sie do
                Ciebie nieuprzejmie, lub z jakas doza nietolerancji?
                Pytam, bo jako 'wsiaknieta' moge sobie z tego nie zdawac sprawy...
                Pozdrawiam z goracej Walencji.
                • elagrubabela Conejito 14.06.06, 03:05
                  Wymieniam je dokladnie dlatego jednym tchem, ze choc kulturowo i jezykowo rozne
                  w traktowaniu niepelnosprawnych sa przygnebiajaco takie same sad( Ja generalnie
                  staram sie nie narzekac. Jezdze po swiecie, bo lubie i wlasciwie nie oczekuje
                  nic specjalnego procz czasami np. odrobiny cierpliwosci. Bo ja jak jezdze to
                  nie zabieram ze soba wozka, na ktorym poruszam sie bardzo szybko a zabieram
                  kule, z ktorymi poruszam sie wolno i z trudem. Ludzie w Europie nie sa
                  cierpliwi. Ludzie w Hiszpanii i Wloszech sa szczegolnie malo cierpliwi dla
                  niepelnosprawnych. Co ciekawe, rownie poludniowi Grecy maja duzo wiecej
                  cierpliwosci wiec to nie jest kwestia klimatu - ha ha ha. Ja naprawde nie chce
                  opowiadac o poszczegolnych przypadkach, bo wbrew pozorom nie jestem pamietliwa -
                  ha ha ha. Ja tylko jedno wiem na pewno - ani Katalonia, ani Andaluzja, ani
                  Galicja, ani reszta Hiszpanii tez nie sa zyczliwym miejscem dla
                  niepelnosprawnych. Nie sa miejscem teraz ale kto wie, moze jak sie zesztarzeje
                  to beda smile
                  Wiesz, Conejito, moj Szkot dopiero jak zaczal sie ze mna zadawac, ze mna bywac
                  w restauracjach, na koncertach i jezdzic po swiecie zobaczyl ile jest barier
                  wszedzie, gdzie nie spojrzec. No i sa kraje, w ktorych bariery to w sumie
                  pestka, bo ja sobie z barierami radze od wczesnego dziecinstwa - duzo gorsze sa
                  postawy ludzi sad(( Nie chce konczyc negatywnie. Ja jestem pewna, ze i w
                  Hiszpanii sa mili i cierpliwi ludzie, to tylko ja mialam pecha, ze wlasciwie
                  zadnego takiego czlowieka nie spotkalam mimo kilku wypraw turystycznych do
                  Twojego kraju. Dodam tez, ze duzo wiecej wyrozumialosci i ciepla mieli dla mnie
                  Meksykanie i Peruwianczycy, ze nie wspomne o moich ukochanych Kubanczykach,
                  ktorzy po prostu sa dobrzy smile Elka
    • katlia Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 05.06.06, 18:55
      Ja bym mieszkala w wzgorzach Berkeley, w Kaliforni - w malym domku z ogrodkiem
      i widokiem na zatoke i San Francisco. Czesc zimy bym spedzala w Meksyku, gdzies
      na poludnie od Puerto Vallarta?
      • iwo19 mala zmiana tematu . 05.06.06, 20:45
        Nie chce zasmiecac i otwierac nowych watkow ,wiec przy okazjii tematu miejsca
        zamieszkania . W moim zakonczylam remont.
        Hurrrrrrrrra!!!!
        Mozecie zobaczyc nowe zdjecia mojej kuchni.
        Tak sie z niej ciesze!
        Teraz to naprawqde chce tu dluuuugo zostac.Czuje sie jak u siebie w domu.
        Pozdrawiam .
        • tamsin Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 21:13
          Iwo widzialam i pialam z zachwytu smile) cudo nie kuchnia! u mnie lato zapowiada
          sie tez ciekwie - malujemy mieszkanie, juz mi sie plakac chce...
          • asia.sthm Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 21:31
            Iwo, kuchnia jak malowana !!
            Mnie szlach trafi, bo czeka mnie mniejszy i wiekszy remont w calym domu. Dom
            idzie na sprzedarz, trzeba go odwiezyc...niech to cholera.
            • tamsin Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 21:38
              a gdzie ty sie podziejesz jak chalupe sprzedacie?
              • asia.sthm Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 21:43
                Sobie i mezowi sprawimy wygodny apartament bez trawnika, krzakow, basenu i
                innych uciázliwosci.
                Bedziemy sobie podrozowac po dzieciach ....tam gdzie im sie zechce akurat pobyc.
                Dobry pomysl, co?
                • tamsin Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 21:46
                  no to na apartamentach bedziesz teraz rzadzila smile) fiu fiu fiu... ja tez bym
                  tak chcialam bo mi sie juz nie chce gowien z trawnika sprzatac, wolalabym z
                  asfaltu, ale stary nie i nie!
                  • asia.sthm Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 21:59
                    no jak twoj stary jest na etapie kopania sadzawki jeszcze i budowania ...no
                    tego w srodku cienia, to mu sie wcale nie dziwie. Mojemu odechcialo sie
                    zdechnietych kosiarek i alg w basenie. Ja nic nie mowie, tylko na to czekalam.
                    Najbardziej zal mi zwierzynca na zewnatrz sad(, ale ci co sie znaja na rzeczy
                    mowia ze z niskich balkonow tez jelenie wyjadaja. smile))))
                • a.polonia Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 22:03
                  Bedziemy sobie podrozowac po dzieciach ....tam gdzie im sie zechce akurat pobyc
                  > .
                  > Dobry pomysl, co?

                  Nonono, Asiu, swietnie sie ustawilas wink))
                  to moze ja jednak zdecyduje sie na dzieci wink
                  • asia.sthm Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 22:18
                    Pola, ja jestem akurat w tym stadium ze nie chce zeby mnie cos wiazalo z
                    miejscem.
                    To moze glupio brzmi, ale wcale takie glupie nie jest. Zmienialam kraj
                    zamieszkania juz trzy razy , teraz niech sobie popozwalam ( oczywiscie w
                    porozumieniu z chlopem mym ukochanym)), wiec niech sobie popozwalam pobzykac
                    jeszcze poki sil starczy. Dzieci niech sobie robia co chca i gdzie chca,my nie
                    musimy im trzymac gniazda tam gdzie wyrosly. Wystarczy, ze beda miec swoj pokoj
                    u mamy i taty, co nie? No jeszcze przez pare lat , a potem wiuuuu na stale
                    Jestem swinski cyc?? czy nie jestem??
                    • marjanna1 Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 23:15
                      asia.sthm napisała:

                      wiec niech sobie popozwalam pobzykac

                      No wiesz Asia, bzykanie sie kazdemu nalezy smile))))))))))))))
                      • a.polonia Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 23:25
                        Marjanna dobrze gada, i mysle, ze Twoj ukochany maz tez nie bedzie mial nic
                        przeciwko wink)))
                        Buzka
                  • moni-bel Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 22:21
                    Ja juz jestem na polmetku , jeszcze z jakies 10/15 lat i "mlodziez powinna
                    wyfrunac z domuwink)i wtedy bede mogla pdrozowacsmile)

                    A propos apartamentow i trawnikow.Tez mam w domu osobnika ,ktory w ziemi i przy
                    zieleni nie lubi sie grzebac, ale uparl sie kupic dom i do apartamentu nie
                    chcial sie przeniesc.No i teraz ma mnostwo roboty w ogrodzie hi, hiwink)
                    • asia.sthm Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 22:59
                      Moni, to jest bardzo fajnie sobie pogrzebac w zagonach i wcale sie twojemu nie
                      dziwie. Kazdy powinien tego raju zaznac, a raj nazywa sie: samo rosnie , samo
                      kwitnie...wszystko za darmo ...nic tylko wachac!! smile)
                      Na koniec chce sie odpoczac od tego raju i poczekac na ..tylko wachanie.
                      Dziewczyny, przepraszam ze wam psuje marzenia, ale ja juz chce wygody...i cicho
                      nie umiem byc.. jak zwykle wink)
                      • a.polonia Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 23:24
                        Asiu, nic nam nie psujesz, ja - poki co, jestem apartamentowiec i nie spieszno
                        mi do grzebania w ziemi wink
                        Ogrodek - fajnie, owszem, ale u kogos, nie znioslabym mysli, ze mi kwiatki
                        zarastaja chwastami i MUSZE je wyrwac juz, teraz, zaraz, natychmiast wink
                        • asia.sthm Re: mala zmiana tematu . 05.06.06, 23:51
                          > zarastaja chwastami i MUSZE je wyrwac juz, teraz, zaraz, natychmiast wink

                          No wlasnie te chwasty chca mnie do do grobu wpedzic smile)

                          Sa takie piekne apartamenty(juz ogladalismy) z tarasem 25 m kw i szerokim
                          zagonem zeby sasiadom nizej nie zagladac. Jedyny szkopol to cena..niech ich
                          cholera, ile sobie zycza za kawalek tarasu z widokiem na niebo i okolice.
                          • a.polonia Re: mala zmiana tematu . 06.06.06, 00:11
                            Asiu, trzymam kciuki, wiem jaka to ciezka praca, szukanie TEGO miejsca wink
      • mazurka313 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 10.06.06, 23:24
        katlia ale u nas nie ma zimy smile) no najwyzej pada deszcz
        • katlia Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 13.06.06, 18:05
          Eh, tam zima - po zime pojade do Tahoe. A tak w ogole, to zime bym spedziala
          wlasnie w Meksyku. Widzisz, wszystko dokladnie przemyslane smile)
    • edytais Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 06.06.06, 00:02
      Wlasciwie to nie mieszkam w USA z powodu "forsy" ale czesciowo. Tam mieszkamy
      gdzie jest praca, a wlasciwie to z nia zwiazana forsa. Ja akurat nie mieszkam
      tam gdzie chce. Z checia bym spakowala walizki juz dzisiaj. Nie bede sie
      wglebiac dlaczego tu jestem. Mam nadzieje, ze za 3 lata bede zakladac watek
      typu "maz dostaje prace tu czy tam, co o tym miejscu myslicie".

      Gdybym miala wygrac forse na loterii lub miec prace niezalezna od miejsca to
      nie wiem gdzie. Raczej bym wyznaczyla kilka miejsc, dobrze zrobila wywiad
      jakie sa mozliwosci dla rozwoju mojej rodziny, wyjechala tam na pare miesiecy i
      dopiero wtedy podjela decyzje czy tam zapuscic korzenie. Wlasciwie to mamy
      zamiar tak szukac pracy. Mieszkac tu gdzie mieszkamy az nie wpadnie praca w
      idealnym miejscu.
      Ja szukalabym miejsca w USA gdzie moge latwo kupic 20-30 akrow, z lagodnym
      klimatem (nie za goraco nie za zimno) moze odrobine sniegu w zimie, ale nie za
      dluga zima. Cos blisko miasta wielkosci od 100 tys. do pol miliona, gdzie
      powietrze jest w miare czyste, tak samo i woda, tam gdzie nie ma za duzo
      fabryk. Akry lesiste i nie za plaskie z dobra ziema pod moj organiczny
      ogrodek. Koniecznie musi byc jakis dobrze zorganizowany co-op dla
      homeschoolers max 30 min. jazdy itp itd...
      • silvuple Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 06.06.06, 02:20
        Opisalas raj. Tez bym chciala w takim miejscu mieszkac. Lubie klimat
        poludniowej Kaliforni, ale tam sa z kolei trzesienia ziemi i mud slides. No i
        pustynia kulturalna. Wole pod tym wzgledem New England, gdzie z kolei klimat
        okropny.
        • iwo19 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 06.06.06, 02:32
          No taaaak,najgorzej z ta pustynia....
          • elagrubabela Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 06.06.06, 02:37
            iwo19 napisała:

            > No taaaak,najgorzej z ta pustynia....

            Ha ha ha smile
            Taka pustynia wysychajacych ksiazek, CDs i DVDs rani stopy i dusze blakajacych
            sie wedrowcow .... smile Przybijam wirtualnie piatke, Iwo. Jesli pozwolisz smile Elka
            • iwo19 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 06.06.06, 03:40
              Z przyjemnoscia Elu,Musztardowki w dlon ,za wszelakie pustynie..
              PS> Ja wlasnie popijam Bacardi silver 03,pychota
              • mniklas5 Re: pd kalifornia , pustynia kulturalna 11.06.06, 04:35
                mieszkam pod Los angeles, a wtym miescie jest wszystko z kultury co dusza
                zapragnie
                • katlia Re: pd kalifornia , pustynia kulturalna 13.06.06, 18:13
                  Hi hi. Uwielbiam kiedy ludzie narzekaja na brak kultury w LA - zupelnie nie
                  majac pojecia o tych fantastycznie bogatych muzeach, o uniwersytetach pelne
                  Noblistow, o teatrach gdzie wszytko mozna zobaczyc od Shekspira do Wendy
                  Wasserstein, o przedstawienich baletowych i myzyki powaznej, o kuchni
                  miedzynarodowej, o bogactwie kulturalnym ktore jest rezultatem bogatej
                  mieszanki etnycznjej...

                  Oj stereotypy i ignorancja ludzi "kulturalnych"!
    • kamu10 Re: Gdzie chcelibyscie mieszkac gdyby nie forsa? 13.06.06, 23:24
      Ach, gdyby nie brak forsy...
      Ale jakbym nagle zostala ciezka milionerka, to jednak USA.
      Mieszkanie na Fifth Avenue NY, weekendowa willa na Long Island oraz druga na
      Florydzie, a co! wink I tak kursowalabym caly rok w zaleznosci od pogody i
      nastroju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka