Dodaj do ulubionych

Zaginiona osoba

07.09.06, 09:34
Witajcie

Chyba kazdy z Was slyszal o zaginionej Nataschy Kampusch .Z tej historii jest
jeden plus ze ciagle nalezy miec nadzieje ze dana osoba sie odnajdzie.Teraz
Ona ma zalozyc Fundacje dla takich oosb jak Ona (za pieniadze z wywiadu w
gazecie).

www.itaka.org.pl/main.php?S=foundation
a tego chlopaka teraz grupa osob szuka ,zamieszkaly w Warszawie:

www.maniek.picc.pl/
Obserwuj wątek
    • gherarddottir Re: Zaginiona osoba 07.09.06, 18:07
      Tak, ta historia tej dziewczyny jest niesamowita. Niestety co roku ginie pare
      osob... niektore z nich nigdy sie nie odnajduja.
    • tamsin Re: Zaginiona osoba 07.09.06, 19:58
      u nas niestety w 99% zaginione dzieci jak sie odnajduje to sa niestety
      bestialsko zamordowane sad( Jedyny przyklad takiego szczesliwego odnalezienia
      byla Elizabeth Smart, ktora porwal oblakany mormon potrzebujacy kolejnej zony.
      A uprowadzil ja z jej wlasnej sypialni!

      en.wikipedia.org/wiki/Elizabeth_Smart_kidnapping
      • annah11 Re: Zaginiona osoba 08.09.06, 01:38
        Porywacz tej Austriaczki popelnil samobojstwo rzucajac sie pod pociag.
        Dzielna dziewczyna....
        • asica74 Re: Zaginiona osoba 08.09.06, 01:45
          hm.... a dzielna dzielna... i ku cichemu oburzeniu mediow nie za bardzo ma
          ochote spotkac sie z rodzicami...
          • annah11 Re: Zaginiona osoba 08.09.06, 01:52
            Ja sie jej nie dziwie. Moze rodzice niezbyt sie nia zajmowali i dlatego stalo
            sie co sie stalo. Moze ma jakies inne ku temu powody....
            • asica74 Re: Zaginiona osoba 08.09.06, 02:07
              Mam inne zdanie. Jej "opiekun" notorycznie mowil jej, ze rodzice jej nie
              szukaja, ze nie ma do czego wracac, a na koniec wymyslil, ze sa w wiezieniu.
              Poza tym 8 lat to jest wystarczajacy czas, by wiez miedzy nia a rodzicami sie
              poluzowala, do granicy braku checi kontaktu...Paradoksalnie tez, on byl dla
              niej dobry, wiec musiala sie wytwowrzyc jakas wiez, chociazby zaleznosci. A
              dodajac do tego fakt, ze byl jedyna osoba, z ktora Natasza miala kontakt, to
              wcale sie nie dziwie, ze plakala, gdy sie dowiedziala o jego smierci.

              Wyobrazam sobie tylko... jak sie czuja rodzice, po tylu latach czekania,
              euforii odnalezienia i obecnego odstawienia na boczny tor. Wystawieni do wiatru?

              Zaznaczam, w zaden sposob nie jest to jakis osad z mojej strony. Zastanawiam
              sie bardziej nad mechanizmen owego fenomenu.
            • asica74 Re: Zaginiona osoba 08.09.06, 19:00
              Annah11, wiesz, ze masz racje? Nie ja na to wpadlam. Dzis doczytalam sie w
              analizie psychiatrycznej, ze byc moze, na fakt jej przetrwania wplynela relacja
              z rodzicami, a szczegolnie z matka, ktora byla daleka od doskonalych. Natasza,
              jeszcze przed porwaniem, dostala lekcje od zycia, ze nie wszytscy ludzie sa
              wspaniali i dobrzy. Szybko nauczyla sie, ze musi dbac sama o swoj los.
              Hmmm zastanowilo mnie porownianie, ktorego uzyl psychiatra: Natasza analizuje
              swoje zycie z precyzja jakiej nie powstydzil by sie lekarz wykonujacy sekcje
              wlasnych zwlok...
          • babiana Re: Zaginiona osoba 08.09.06, 01:59
            Straszne dla mnie byly wiadomosci, ze kiedy wybiegla z tego swojego wiezienia na
            ulice, to nikt nie zwracal na jej wolanie uwagi. Sasiadka mieszkajaca obok
            powiedziala, azeby uwazala, bo podepcze jej trawnik! To jest rowniez takie
            przygnebiajace.
    • sylwek07 Syndrom sztokholmski 08.09.06, 08:49
      Syndrom sztokholmski - stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub
      u zakładników, wyrażający się odczuwaniem sympatii i solidarności z osobami je
      przetrzymującymi. Może osiągnąć taki stopień, że osoby więzione pomagają swoim
      prześladowcom w osiągnięciu ich celów lub w ucieczce przed policją.

      pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_sztokholmski
      wczoraj podawali w radiu jak to chodzil ten porywacz znia do sklepu i jak Ona
      dawala znaki sprzedawcom aby ja poznali (usmiechala sie jak na zdjeciu)ale
      zaden sprzedawac nie poznal jej i to jest najgorsze w tym wszystkim sad((
      • jan.kran Re: Syndrom sztokholmski 08.09.06, 10:07
        Też chciałam napisać o syndromie sztokholskim.
        A z tego co widziałam wTV i czytałam to Ona od razu po uwolnieniu spotkała się
        z rodzicami.
        Dalszych losów nie śledziłam ...
        Poszukam.
        Kran
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka