Dodaj do ulubionych

Ale,ale,ale;(

03.03.07, 00:52
Przeczytalam prawie calego Jego bloga.
Przeczytalam wszyskie dostepne w necie,wycinki prasowe i komentarze.
Bardzo go polubilam.Jest mi go cholernie szkoda.Sama bylam
sparalizowana,"tylko"pol twarzy ,ale bylam.Wiem jak sie czulam,ale to co
czuje On,moge tylko sie domyslac;-(Jestem za eutanazja calym sercem,dusza i
cialem.Podpisze petycje!!Ale....
Ale,jak juz do eutanazji dojdzie,czy nie zameczy mnie sumienie ze przylozylam
do reke do jego smierci..???
Ale,przeciez on tego chce...
Ale,w koncu zabraknie jego rodzicow....
Ale,czy mozna go zostawic na "pastwe"sluzby zdrowia..??
Ale,moze juz za rok..wymysla jakies "cudo" i On ozdrowieje...
Ale,czy mozna pozwolic by jeszcze ten rok tak cierpial...??
Rany,tyle "ale";-(((
Moje ale nie ma nic wspolnego z religia,nie jestem katoliczka.Sumienie mna
targa.
Pogadajcie ze mna;-(
Tu art. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3958224.html
P.P.
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 01:15
      a ja jestem za naprawa sluzby zdrowia, aby taki sparalizowany mlody czlowiek
      wiedzial, ze jak nawet zabraknie rodzicow to bedzie mial godziwa opieke. Bo
      wybor smierci tylko dlatego, ze opieka jest beznadziejna to.... straszny wybor.
      Szkoda mi tego czlowieka i jego rodziny, szkoda mi wszystkich ktorzy boja sie
      sluzby zdrowia, lub jak to zgrabnie ujelas "pastwy sluzby zdrowia"...gdzie ida
      te podatki ktore placi iles tam milionow ludzi?
      Eutanazja z takich powodow to po prostu dobijanie koni, bo juz biegac nie moga.
      • payuta Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 09:30
        Tamsie milywinkSzybciej ozdrowieje Janusz jak sluzba zdrowiawink
        JA sie jeszcze wacham,czy podpisac.Na razie wysle mu pieniadze na
        wozek.Nie ,nie cale 300.000 zlotych,ale jakas tysieczna tego czesc.Wierze mocno
        ze przy pomocy wielu ludzi uda mu sie szybko ten wozek zalatwic.P.P.
        • payuta Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 09:34
          A tu link do Janusz bloga.Jakby ktos chcial poczytac.P.P.
          Janusz
          • blue_ice1 Re: Ale,ale,ale;( -payuta!:) 03.03.07, 13:18
            - ukradlas mi watek z forum *mieszkam w Holandii* ,paskudo!smile))
            natre ci uszu- jak sie znow spotkamy- obiecujesmile
          • tamsin Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 18:14
            zbieranie pieniedzy aby pomoc temu czlowiekowi ma sens, podpisow aby pomoc mu
            sie usmiercic w/g mnie absolutnie nie ma. Czy ktos zyje czy nie, nie powinno
            byc w zadnym wypadku wynikac z ilosci podpisow obcych ludzi.
            Pamietam, jak tu na forum zbierano podpisy aby Terri Schivo z Florydy nie
            odlaczyc od rurek, ze trzeba ratowac zycie, itp, itd. Nie zeby te podpisy
            cokolwiek zmienily w jej wypadku, ale niesamowita ilosc ludzi dotknieta ta
            sprawa, poszla do swojego adwokata aby spisac swoje zyczenie, ze w takim stanie
            _nie_ chca byc sztucznie podtrzymywanie przy zyciu, aby te tysiace podpisow
            obcych ludzi nie mialo glosu w ich sprawie. Jezeli sprawa tego Janusza otworzy
            na tyle serce ludzi aby byli gotowi podpisac petycje o eutanazji, moze ci sami
            ludzie zastanowia sie tak jak ty Payuta, i zamiast podpisu wysla jakas sume,
            ktora byc moze zmieni zupelnie zycie tego czlowieka.
            Wiem, ze w Polsce buduje sie nieskonczone ilosci pomnikow JP II, piekne
            swiatynie, itp. Czy nie warto budowac i dawac cos dla zywych jeszcze ludzi?? Co
            sie dzieje w tym spoleczenstwie??
            • sylwek07 Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 18:26
              tamsin widac tacy sa juz ludzie na tym swiecie ze co innego w kosciele a co
              innego w zyciu codziennym i nic sie nie da z tym zrobic na teraz i szybko sad((
              Znam wiele takich osob i czasami asz sie serce kraje ze tak moga robic ludzie sad

              ehhh czasami lepiej juz nic nie widziec
            • a.polonia Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 19:47
              Podpisuje sie pod tym co napisala tamsin. Nie odwazylabym sie podpisac petycji
              i decydowac o zyciu obcego mi czlowieka. Ale z tego co czytalam, to chodzi o
              petycje dotyczaca prawa do eutanazji w Polsce w ogole, tak?
              Chora sytuacja, chory kraj nad Wisla, az przykro czytac... Z jednej strony
              prawo nie zezwala na eutanacje, a z drugiej panstwo (sluzba zdrowia) nie
              potrafi zatroszczyc sie o chorego czlowieka.
            • asia.sthm Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 19:49
              tamsin napisała:
              > Pamietam, jak tu na forum zbierano podpisy aby Terri Schivo z Florydy nie
              > odlaczyc od rurek, ze trzeba ratowac zycie, itp, itd.

              Pamietam i wstydze sie za niektore moje wypowiedzi sad

              Terri nie mogla sama o sobie decydowac gdyz byla niekomunikalna. Janusz jest
              zupelnie zdrowy mentalnie i jego apel/prosbe uwazam, nalezy traktowac z
              szacunkiem. Nie od wczoraj ma taki pomysl. Mial kilkanascie lat na rozmyslania
              o nadziei o lepsze zycie.

              Dajcie sie wczytac porzadnie, jeszcze calego blogu nie zdazylam.
              Sprawa jest powazna i unikalna. Janusz jest bohaterem, twardy charakter...godny
              podziwu. Jego los ma glebokie znaczenie dla wielu.

              Payuta, sciskam.
    • sylwek07 Re: Ale,ale,ale;( 03.03.07, 16:17
      Sluchalem jego wypowiedzi w telewizji oraz tez w radiu,,moge aby moje mysli
      przelac bo go na 100% nie znam ale z tego wynika ze On wola o pomoc i chce zyc
      ale pod warunkiem ze jak jego rodzicow zabraknie to ktos Nim sie zajmie i to
      jest jak najbardziej normalne a ze wybral taka forme protestu no cus dzisiejsi
      ludzie sa czasami u odpornieni na wiele wolan o pomoc i pozostaje taka forma
      najostrzejsza.

      Cos podobnego kiedys przezywalem i teraz tez i wiem o tym ze czasami tylko w
      taki sposob mozna uzyskac pomoc bo inaczej ludzie przechodza kolo tego bez emocji ..
      jesli bym sie podpisal to pod tym ze nalezy pomagac takim ludziom do samego
      konca i moge nawet placic na to wyzsze podatki ,,,


      co mi przychodzi do glowy to ze eutanzaja to jest przegrana calej sluzby zdrowia
      bo czasami patrzymy na chorego pod kotem fizycznym a nie zajmujemy sie jego
      dusza,umyslem i czasami lepiej tam przekazac pomoc aby czlowiek zobaczyl inna
      droge .Tam nalezy szukac odpowiedzi na nie ktore pytania..
      • payuta Re: Ale,ale,ale;( 04.03.07, 12:26
        Pola i Tamsin.Dlaczego nie ma sensu pozwolic mu umrzec??Ja sie nie
        czepiam,nie,nie,ja chce pewniej stanac na nogach.
        Trudne to dla mnie bo wiem ze na milion %nie chce zyc tak jak Janusz!!Zyje na
        szczescie w takim kraju ,w ktorym bede mogla sobie pozwolic na eutanazje,w
        razie gbyby.Nie potrafie jednak jeszcze w tej chwili zlozyc podpisu pod petycja
        Janusza.To mnie meczy.
        Ja pozniej jeszcze cos dopisze,bo mi sie teraz tu tabunye nie uzytkownikow tego
        mieszkania kreci.
        Jeszcze tylko dodam cos co znalazlam:


        UWAGA: Pan Janusz powinien uzyskać zezwolenie ministra finansów na prowadzenie
        publicznej zbiórki pieniężnej na terenie kraju - ponieważ Gazeta Wyborcza jest
        medium ogólnokrajowym, pwinien też opdatkować otrzymane darowizny. W
        przeciwnym wypadku może spotkać go wiele przykrości i rozczarowan ze strny
        Urzędu Skarbowego i Prokuratra - jak wielu innych - taki t Kraj, taki obyczaj...

        Marek Plura
        Przewodniczący Komisji Spraw Obywatelskich i Splecznych Rady Miasta Katowice
        www.plura.4-m.pl

        No i tu moje bardzo sarkastyczne" ha ha ha"
        Paranoja jakas;-((
        Ide,bo zbieraja mi sie niecezuralne wyrazy w ustach;-(
        P.S.
        Blusiewinkco mi zrobisz jak mnnie zlapiesz??wink)OLEwink)P.P.
        • tamsin Re: Ale,ale,ale;( 04.03.07, 18:03
          payuta napisała:

          > Pola i Tamsin.Dlaczego nie ma sensu pozwolic mu umrzec??Ja sie nie
          > czepiam,nie,nie,ja chce pewniej stanac na nogach.

          Nie napisalam chyba wyraznie: nie podpislabym rowniez wniosku ktory by trzymal
          go za wszelka cene przy zyciu. Zadnego wniosku o tym czy ktos bedzie zyl czy ma
          umrzec NIGDY bym nie podpisala. Nawet po dokladnym przeczytaniu bloga. Rowniez
          nie wyobrazam sobie wprowadzenia eutanzaji w takim kraju jak Polska...opieka
          zdrowotna nieadekwatna, wiec usypiamy. Moze ludzie by sie zastanowili nad tym
          jak te opieke zdrowotna nalezy naprawic, a nie rozwiazywac kryzys przy pomocy
          usypiania pacjenta.

          A tutaj przytocze slowa tego sparazlizowanego Janusza, o co on prosi:

          Zachęcam lecz nie namawiam natrętnie do pobierania wniosków w sprawie
          poprawienia i zapewnienia wyższego standardu opieki osobom niepełnosprawnym,
          przykutych do łózka, podobnej do mojej sytuacji
          Drugi wniosek również jest bardzo ważny dotyczy tylko i wyłącznie rozpisania
          referendum w sprawie eutanazji, jednak to nie oznacza eutanazji, która będzie
          już wykonywana. Pozwoli Nam poznać jakie zdanie, opinie oraz poglądy ma
          społeczeństwo polskie.
          Za każdy poprawnie wypełniony wniosek stokrotnie dziękuje i metodą łańcuszka
          czyli powielana tej wiadomści znajomym, przyjaciołom, rodzinie może przynieść
          szybko odpowiednią liczbę podpisanych wniosków, które napłyną do mnie tak jak
          to opisuje regulamin.



          • a.polonia Re: Ale,ale,ale;( 04.03.07, 18:17
            Payuta, nie czuje sie odpowiedzialna za decydowanie o cudzym zyciu.
            Nawet nie wiem, jakbym sie zachowala, gdyby sprawa dotyczyla kogos z mojej
            rodziny, nie mam pojecia, trudny temat sad.
            • sylwek07 Re: Ale,ale,ale;( 05.03.07, 16:17
              "Zachęcam lecz nie namawiam natrętnie do pobierania wniosków w sprawie
              poprawienia i zapewnienia wyższego standardu opieki osobom niepełnosprawnym,
              przykutych do łózka, podobnej do mojej sytuacji"
              Pod tym sie podpisuje i bede innych namawiac do tego aby podpisali bo czas na
              zmiany.
    • sylwek07 Film w strone morza 04.03.07, 16:14
      W stronę morza Mar adentro (AKA Mar adentro (I) / Mare dentro / Sea Inside,
      The / Sea Within, The) (2004)

      w.strone.morza.filmweb.pl/
    • sylwek07 dodam 04.03.07, 16:25
      Nie wiem czy dobrze to przeczytalyscie ale tam jest tzw ultimatum ze jesli mu
      nie pomoga umrzec to On chce miec zapewniona opieke medyczna bo boi sie
      odejscia rodzicow tak wiec raczej chodzi o pomoc jemu po odejsciu rodzicow
      jego,jak najbardziej jest to reakcja prawidlowa jak na czlowieka przystalo,,,

      Od paru lat przychodze do pewnego Pana ktoremu moze pozostac tyle zycia ile
      Januszowi tzn ze bedzie wogule zdany na druga osobe (juz jest w wiekszosci
      spraw),ale On tak ma od samego poczatku swojego zycia a Janusz po wypadku tzn
      jako zdrowy czlowiek pozostalo mu z zycia odrobina.Mozna powiedziec ze tyle Ich
      dzieli ale laczy jedno ,uzaleznienie zycia od drugiego czlowieka.

      jest to bardzo trudne zycie bo nie ma nic gorszego od proszenia i czekania na
      pomoc bo moze ktos raczy przyjsc,wysluchac,pomoc ..
      tak sie czasami zastanawiam dlaczego tak sie dzieje i nie znajduje odpowiedzi
      na to pytanie .
    • sylwek07 Janusz Świtaj szuka pracy,powodzenia Janusz :) 07.03.07, 19:21
      Sparaliżowany Janusz Świtaj z Jastrzębia Zdroju, który jeszcze niedawno prosił
      sąd o pozwolenie na swoją śmierć, szuka pracy.

      Informację tę podał „Dziennik”. W wypowiedzi dla gazety, prof. Grzegorz Opala,
      szef Kliniki Neurologii Akademii Medycznej w Katowicach mówi: „Jego uraz nie
      upośledza umysłowo. Mózg to na szczęście największy skarb, jaki mu pozostał.
      Dzięki niemu ma szansę wrócić do społeczeństwa. Zaistnieć. Nie widzę
      przeciwwskazań do wysiłku, czy pracy. To, że ma niepełnosprawne ciało nie
      dyskwalifikuje go, jako człowieka”.

      „Dziennik”, któremu Janusz zdradził w wywiadzie, że marzy o poważnym zajęciu,
      postanowił pomóc mężczyźnie w znalezieniu pracy. Po apelu do przedsiębiorców,
      pojawiły się pierwsze oznaki zainteresowania, jednak nie można jeszcze mówić o
      konkretnych ofertach pracy. Szef agencji 4 People, zajmująca się reklamą
      internetową, Przemysław Ostrowski mówi: „Potrzebujemy ludzi, ale na razie chcemy
      mieć fizyczny kontakt z naszymi analitykami. (…wink Już wkrótce pewność łączy
      internetowych stanie się w Polsce faktem, będziemy wtedy szukać pracowników na
      odległość i zgłosimy się do pana Janusza”.

      W podobnym tonie wypowiada się Anna Brzosko z Telefonicznej Agencji
      Informacyjnej. Świtaj mógłby zająć się w TAI analizowaniem stron internetowych,
      dzięki czemu realizowałby swoje pasje, a jednocześnie zarabiał. Jednak w chwili
      obecnej Janusz może „przysłać swoje CV”.

      Być może wkrótce pojawią się konkretne oferty pracy. Janusz liczy, że od czerwca
      będzie gotowy na podjęcie zatrudnienia. Jak sam mówi, „najpierw (…wink muszę się
      uporać z referendum i zbieraniem podpisów”.

      www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/18088;jsessionid=7639C41AAFB7F09C27F74C7FEEE2FE4B.tomcat
      zycze aby udalo mu sie znalesc zajecie smile
    • sylwek07 Janusz Świtaj ma pracę 18.03.07, 19:05
      Sparaliżowany 32-latek z Jastrzębia Zdroju, który domagał się od sądu zgody na
      eutanazję, dostał propozycję pracy. Mimo zapowiedzi ze strony przedsiębiorców,
      żaden z nich nie złożył Januszowi konkretnej propozycji. Świtaja zatrudni Anna
      Dymna w swojej Fundacji „Mimo Wszystko”.

      www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/18137
      • asia.sthm Re: Janusz Świtaj ma pracę 18.03.07, 19:56
        Cudna wiadomosc smile))
        Anne Dymna uwazam za wspanialego czlowieka, niech pozaraza swoja dobrocia inne
        fundacje, niech to nie bedzie tylko chwilowy, jednoosobowy ratunek.
        Trzymam §¤§ !
        • sylwek07 Re: Janusz Świtaj ma pracę 18.03.07, 19:59
          Asiu masz racje,moze cos sie zacznie zmieniac na lepsze i bedzie mozna ocenic
          ile jest takich osob oraz tez wyjsc tym osobom na ratunek oraz pomoc...
          • payuta Re: Janusz Świtaj ma pracę 18.03.07, 21:29
            Sylwkuwink)))DZiekiwinkAz mi tchu z radosci zabraklowink)))))
            Zawsze lubilam Anne Dymna,ale teraz......no kocham ta kobietewink))P.P.
            • arim28 Dymna!!!! 18.03.07, 23:43
              Ona jest wspaniala, inni zainteresowali sie, obiecalisad a ona odrazu zatrudnia.
              Gdyby takich ludzu bylo duuuuuzo wiecej, swiat bylby piekny i kochany.
              • sylwek07 Re: Dymna!!!! 19.03.07, 19:36
                A to jest jedna z wielu kobiet ktore potrafia cos dac od siebie a nie obiecywac..

                a czemu ma byc malo takich osob?chyba czas sie obudzic i cos zaczac robic smile
                • sylwek07 Nowy wózek spełni marzenie Janusza Świtaja 31.05.07, 08:35
                  22,8 tysiąca złotych - o tyle bogatszy jest Janusz Świtaj po aukcji DZIENNIKA.
                  W portalu Allegro.pl sprzedawaliśmy książkę Benedykta XVI z podpisem papieża i
                  watykańską pieczęcią. Licytację wygrał allegrowicz o pseudonimie Indygo.

                  Sławomir Cichy: Setki ludzi wpłaciło pieniądze. Przekonałeś ich, że warto ci
                  pomóc.
                  Janusz Świtaj: To bardzo miłe uczucie. Za rok skończę 33 lata, urodziny wypadną
                  w niedzielę. Wtedy dopiero będzie wielka feta, bo ja już na pewno nie będę
                  leżał.

                  Wiesz, ile już zgromadzono na twoim koncie z przeznaczeniem na zakup wózka?
                  Niestety, nie. Rozmawiałem w sobotę z Mają Jaworską, wiceprezesem i dyrektorem
                  Fundacji "Mimo wszystko". Powiedziała mi, że dwie księgowe nie dają rady na
                  bieżąco liczyć tych wszystkich spływających pieniędzy. Ale już jestem blisko
                  kwoty docelowej. Pieniądze z licytacji na pewno też pomogą. A kiedy już dostanę
                  wózek, wyjadę gdzieś, gdzie nie będzie telewizji, telefonów i gazet. Odpocznę.

                  Taki jesteś zapracowany i zmęczony?
                  Codziennie mam gości i wiele telefonów. Na pewno się nie nudzę.

                  Liczyliśmy na 20 tysięcy z licytacji książki Benedykta XVI. Ta kwota została
                  przekroczona. Wierzyłeś w taki sukces aukcji?
                  Myślałem o tym. Pozycja rzeczywiście jest wyjątkowa. Jedyny na świecie
                  egzemplarz książki z podpisem i pieczęcią papieża. Z pewnością wielu
                  kolekcjonerów chciało ją mieć. Na pewno jednak dla wielu osób pierwszoplanowe
                  znaczenie miała nie wartość książki, ale możliwość pomocy. Pieniądze podobno
                  szczęścia nie dają. Ja się z tym nie mogę zgodzić. Mnie z pewnością przyniosą
                  nowe życie.

                  W Mysłowicach ma powstać dzielnica dla niepełnosprawnych. Z ośrodkiem
                  rehabilitacyjnym, mieszkaniami przystosowanymi do potrzeb ludzi na wózkach. Ze
                  sklepami w których mógłbyś zrobić bez przeszkód zakupy. Nie myślisz o wpisanie
                  się na listę i przeprowadzce?
                  A po co? U mnie działają dwie windy. Jest podjazd. Na pewno się nie wyprowadzę.
                  Muszę mieszkać między zdrowymi, aby mieć szansę pomóc niepełnosprawnym. Takie
                  osiedle nie zapewni miejsca wszystkim. Pozostali nadal będą siedzieć zamknięci
                  w swoich mieszkaniach. Żyję po to, aby prezydenci, dyrektorzy NFZ, prezesi
                  spółdzielni zauważyli potrzeby takich ludzi jak ja. W dzielnicy wygód dla
                  niepełnosprawnych utknąłbym, a może nawet spoczął na laurach. Ja mam przecież
                  dług do spłacenia.

                  Jaki dług? Odruch serca, pomoc nie zobowiązuje obdarowanego do spłaty. To nie
                  kredyt w banku z odsetkami. Nic nikomu nie musisz oddawać. Nie ma żadnego długu.
                  W porządku. Więc są ludzie którzy znajdują się w gorszym położeniu niż ja
                  teraz. Skoro mogę im pomóc, nie mam prawa odwracać się plecami, bo załatwiłem
                  swoje potrzeby. To taka sztafeta pomocy. Mnie dano nowe życie, ja dam nadzieję
                  na lepszą przyszłość następnej osobie.

                  Czujesz się bohaterem, ikoną tych którzy zmagają się z niepełnosprawnością?
                  W żadnym wypadku. Robię swoje. Powiedziałem "a", więc muszę przejść do końca
                  alfabetu. Nigdy niczego nie zostawiam w połowie drogi.

                  Wiem, że chcesz powiedzieć coś tym, którzy pomogli ci dzięki wpłatom i
                  licytacji stanąć na nogi.
                  Tak. Jestem bardzo wzruszony. I nie ma słów którymi potrafiłbym wyrazić to co
                  czuję. To mieszanina wdzięczności, radości, miłości, szczęścia i wiary w drugą
                  szansę. Najlepszą ilustracją tego, co czuję, będzie zdjęcie, kiedy wsiądę do
                  wózka. To jak ponowne narodziny.



                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Janusz Świtaj, 32-letni całkowicie sparaliżowany mężczyzna. Polska usłyszała o
                  nim, gdy zażądał od sądu zgody na eutanazję

                  www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=46634
                  jestem ciekawy dlaczego ciagle czlowiek musi robic rzeczy ostre aby moc byc
                  zauwazonym,aby pomoc przyszla bo na samo slowo pomoz nikt juz prawie nie
                  odpowiada a szkoda sad((
                  • asia.sthm Re: Nowy wózek spełni marzenie Janusza Świtaja 31.05.07, 10:42
                    wspaniala wiadomosc smile)

                    no i pierwsza dzielnica dla niepelnosprawnych w Myslowicach...oby to byl
                    poczatek. Uwazam jednak ze wszystkie dzielnice powinny byc dostosowane . No
                    nic, narazie jedna chociaz.
                    • sylwek07 Re: Nowy wózek spełni marzenie Janusza Świtaja 31.05.07, 14:37
                      Asiu od czegos nalezy zaczac,jak Ci pierwsi pionierzy przecieraja szlaki .
                      • piesfafik Re: Nowy wózek spełni marzenie Janusza Świtaja 31.05.07, 19:33
                        W USA organizacje niepelnosprawnych sa zdecydowanie przeciwko eutanazji. Jedna z
                        nich nazywa sie nawet "Not Dead Yet". Ich sprzeciw nie ma zadnych powodow
                        religijnych. Boja sie po prostu, ze spoleczenstwo uzna ich zycie ze tak
                        nieszczesliwe i malo warte ze zamiast wozkow, pracy, dostosowanych mieszkan czy
                        asystentow ktorzy pomogli by im zyc niezaleznie, dostana strzykawke z mocnym
                        srodkiem nasennym. Tak jest w koncu latwiej i taniej.
                        Clint Eastwood i jego film w ktorym trener zabija sparalizowana dzieczyne, jest
                        w tym srodowisku bardzo niepopularny. Pelnosprawni czy nie - ludzie chca byc
                        szczesliwi a nie slyszec od innych ze ich zycie jest nic nie warte i najlepiej
                        bedzie jak umra. Taki glos jak Janusza Switaja to jest wolanie o pomoc a nie o
                        smierc. Ogromnie sie ciesze ze Anna Dymna pomogla mu znalezc prace. Jestem
                        pelna podziwu dla jej zrozumienia co ludziom jest naprawde potrzebe.

                        A tak na lzejsza nute- zobaczcie jak tanczy na wozku nasz rodak (Piotr Iwanicki)
                        mistrz swiata w tancu na wozkach:

                        www.youtube.com/watch?v=m1NtQe3eu9U
                        • sylwek07 1 urlop Pana Janusza Switaja 05.07.07, 12:10
                          www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=51373
                          zycze mu milego wypoczynku smile
    • rhodeisland O euntanazji w ogole 05.07.07, 19:48
      Nie akurat w tym kontekscie.
      Przeciwko e. wypowiadaja sie osoby, ktorych to bezposrednio nie dotyczy.
      Dla mnie przerazajaca jest perspektywa jesli kiedys bede zupelnie zalezna od
      ludzi, przytomna, ale nie bedaca w stanie ruszyc nawet jednym palcem.
      Wyobrazcie sobie siebie w takiej sytuacji.
      Pomyslcie jak bezradni byscie sie czuli bedac zmuszonym do kontynuowania tzw.
      "zycia", a pragnacym jak najszybszego jego zakonczenia.
      • sylwek07 Re: O euntanazji w ogole 05.07.07, 20:08
        a moze wiecej milosci by sie przydalo i wtedy mozna bylo by zapomniec prawie o
        eutanazji bo ostatnio mialem taki przypadek i odpowiedzialem pomoca na prosbe
        takiej osoby.
        • rhodeisland Re: O euntanazji w ogole 05.07.07, 22:08
          Teoretycznie to brzmi pieknie, ale to tylko teoria.
          Piszesz ze swojej perspektywy, nie wiesz, co czuje cierpiacy czlowiek, zdany na
          innych.

          • rhodeisland Re: O euntanazji w ogole 05.07.07, 22:10
            Jednej osobie akurat udalo Ci sie pomoc, ale jest wiele ludzi, dla ktorych nie
            mozna zrobic nic zeby ulzec im cierpieniu. Mysle, ze powinnismy sami decydowac
            o tym, czy chcemy zyc.
            • wykrywaczek Re: O euntanazji w ogole 05.07.07, 23:00
              kiedys bliska mi osoba umierala na raka i bardzo cierpiala, w czasie tej
              choroby zapadla na spiaczke cukrzycowa, najprosciej bylo wtedy nie wolac
              pogotowia, tylko dac jej odejsc; nie moglam, nie potrafilam, choc wiedzialam,
              ze skroce tym tylko cierpienie; wezwalam pogotowie i...cierpienie trwalo
              jeszcze dwa tygodnie, co bylo moze wiekiem dla tej osoby
              ale....
              on bardzo chcial zyc; bardzo chcial zyc, jak Pan z artykulu chce zyc, choc
              domagal sie eutanazji

              .............

              nie mam zdania, chyba kazdy przypadek nalezaloby rozpatrywac indywidualnie,
              tyle, ze ja nie wierze, ze normalny (chory fizycznie) czlowiek chce umrzec, nie
              chce cierpiec, ale chce zyc, tak mysle
              • sylwek07 Re: O euntanazji w ogole 06.07.07, 10:26
                wykrywaczek tez mialem tak w rodzinie,wiem ile to czasu zajmuje takie cos oraz
                pracy i tez wszystko zrobilem,wykonalem

                RI dobrze napisalas ze jest tyle osob ktorym nie uda sie pomoc i od tego sa
                inne osoby ktore jesli maja czas i ochote powinny cos zrobic dla drugiego
                czlowieka a nie tylko patrzec,bedac widzem tego swiata,wtedy zycie kazdego
                bedzie lezejsze ..Dlatego nie moge pogodzic z tym faktem ze ktos niby wierzy w
                Boga ,modli sie a robi cos innego sad((,ma jak to sie mowi daleko ludzi.

                bo to ze kazdy chce jakos zyc to ja tak samo chcialbym zyc normalnie i nie
                prosic nikogo o pomoc i od nikogo byc uzaleznionym..moze kiedys napisze o moim
                zyciu bo chociaz nie mam zle to czasami zastanawiam sie nad pewnymi aspektami
                zycia ,bo czy moze prosic o pomoc ktos kto chodzi,mowi i slyszy?
      • piesfafik Re: O euntanazji w ogole 05.07.07, 22:54
        RI,
        Akurat tych co sa zrzeszeni w "Not dead yet" problem eutanazji bardzo dotyczy.
        Jak slysze takie gadki ze "jakbym byl sparalizowany to bym chcial umrzec" to mna
        lekko trzesie. Moze najpierw sie zastanow jak pomoc tym co sa chorzy albo
        niepelnosprawni zyc pelnia zycia a nie "zycia" jak to milo sformulowalas.
        Obecny stan techniki jest taki, ze czlowiek zupelnie sparalizowany moze mysla
        sterowac komputerem, czlowiek slepy moze rozpoznawac ksztalty za pomaca kamery
        i czujnika na jezyku itp. Kilka dni temu widzialm film w ktorym 3 facetow -
        jeden zupelnie niewidomy, jeden sparalizowany od pasa w dol i jeden z
        amputowanymi nogami - wlazilo na jakas wielka sciane w Sierras. To byl film
        dokumentalny pokazywany zreszta przez jednego z nich.
        Pewnie ze taniej kogos uspic niz kupic mu dobry wozek, dobre protezy czy pomoc
        codziennym zyciu. No ale chyba nie o to nam chodzi
        • rhodeisland Uwazam, ze kazdy powinien miec prawo 06.07.07, 21:00
          decydowac o tym, czy chce zyc, czy nie.
          Co innego gdy nie jest w stanie podjac takiej decyzji, to juz osobny temat.
          • rhodeisland Przeciez nie pisze o tym, ze powinnismy miec 06.07.07, 21:05
            prawo do "usypiania" kogokolwiek (nie moje okreslenie).
            Dla niektorych zycie w ciaglym bolu i bardzo ograniczonej sprawnosci fizycznej
            bedzie pelne, dla innych nie do przyjecia.
            Nie jest nasza rola, patrzacych na to z boku decydowanie o czyims zyciu lub
            smierci. To decyzja tych ludzi.
            Swoja droga nie jest to paradoksalne, ze zycia za wszelka cene bronia
            najbardziej osoby wierzace w zycie po zyciu? Dlaczego tak bardzo mamy sie
            trzymac tej ziemskiej egzystencji jesli czeka na nas inna, lepsza?

            Tak na marginesie, to niedawno wyszedl z wiezienia dr. Kavorkian. Nadal bedzie
            walczyl o prawo do entanazji, tak powiedzial.
            • rhodeisland powinno byc "Kevorkian" 06.07.07, 21:11
            • sylwek07 Re: Przeciez nie pisze o tym, ze powinnismy miec 06.07.07, 21:17
              rhodeisland widze dawno nie czytalas Pisma Swietego i dlatego to tak
              napisalas.Tam faktycznie jest napisane o tym ze idziemy na drugi
              swiat ,lepszy..ale tez jest ujete ze mamy sobie pomagac,kochac siebie,bronic
              zycia tak aby to zycie bylo jak najmniej uciazliwe i mozliwe do przezycia..
              • rhodeisland Jesli znasz ang. to przeczytaj historie jednej z 06.07.07, 21:30
                "ofiar" dr. Kevorkian.
                Kto z Was chcialby tak zyc, kto chcialby skazac bliska osobe na takie "zycie"?
                www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/article715255.ece
            • piesfafik Re: Przeciez nie pisze o tym, ze powinnismy miec 07.07.07, 01:34
              a nie wydaje ci sie ze rownie paradoksalne jest ze o jakosci zycie ludzi chorych
              wypowiadaja sie zdrowi? I nigdy nie zastanowilas sie jak czuje sie czlowiek
              ktoremu ktos mowi "jakbym mial zyc tak jak ty, to wolalbym umrzec" W
              spoleczenstwie w ktorym choroba moze zrujnowac rodzine, pozwolenie na smierc
              moze stac sie obowiazkiem smierci.
              Jak bedziesz miala okazje to przeczytaj sobie "Unspeakable Conversation"
              artykul Harriet McBryde Johnson (niepelnosprawnej prawniczki) o jej rozmowie
              Peterem Singerem - znanym bioetykiem z Princeton, zwolennikiem zabijania
              niepelnosprawnych niemowlat.

              Tu jest kawalek jej wypowiedzi

              "Strangers on the street are moved to comment:
              (...)
              If I had to live like you, I think I'd kill myself.

              I used to try to explain that in fact I enjoy my life (...) But it gets tedious"

              (...)Choices are structured by oppression. We shouldn't offer assistance with
              suicide until we all have the assistance we need to get out of bed in the
              morning and live a good life. Common causes of suicidality
              • rhodeisland Uwazam, ze kazdy czlowiek powinien miec 10.07.07, 07:08
                prawo do decydowania o swoim zyciu, takze jego dlugosci. Jak to w praktyce ma
                wygladac? Na to nie mam odpowiedzi.
                Draznia mnie uduchowienie wypowiedzi wlasnie tych zdrowych, ktorzy nie wiedza
                co to cierpienie i calkowita zaleznosc od innych, do takiego stopnia ze
                czlowiek nie jest w stanie doslownie sie wyproznic (to bylo m.in. w
                zamieszczonym przeze mnie artykule)
    • sylwek07 Pan Janusz juz jest na urlopie 20.07.07, 19:51
      I to u Pani Ani ,teraz czeka na super wozek ktory pozowli mu uczestniczyc w
      zyciu i chce koniecznie zrobic studia oraz podrozowac .

      a ten wozek bedzie taki jaki mial zmarly Superman oraz ten slawny fizyk w USA.
      • tamsin Re: Pan Janusz juz jest na urlopie 20.07.07, 20:03
        swietne wiadomosci: chce studiowac i podrozowac, no i ten wozek co mu z
        pewnoscia to ulawi smile
        • sylwek07 Re: Pan Janusz juz jest na urlopie 20.07.07, 20:24
          bylo widac z nim maly wywiad w tv i On jest jak maly wulkan ktory eksploduje
          jak dostanie ten wozek...
          pewnie i ja tak bede miec jak wrescie bede mogl cos zrobic ...
    • sylwek07 inny przypadek - 1000 kilometrów na wózku 09.08.07, 10:46
      Niepełnosprawny mężczyzna z Opalenicy koło Poznania odbywa podróż
      życia. W tym tygodniu dotrze na Lubelszczyzne.
      28-letni Przemysław Kowalik ma sparaliżowane ręce i nogi. Rok temu
      prosił prezydenta Kaczyńskiego o zgodę na eutanazję. Dziś na
      inwalidzkim wózku przejeżdża Polskę w geście poparcia dla Euro 2012.
      Przemek 4 lata temu uległ ciężkiemu wypadkowi samochodowemu. Od tego
      czasu porusza się na wózku. - Dwa lata przeleżałem w łóżku w
      tragicznym stanie psychicznym. Nie chciało mi się żyć, nie widziałem
      żadnego sensu. Wystąpiłem nawet do prezydenta, by zgodził się na
      eutanazję, ale otrzymałem odpowiedź odmowną - wspomina Przemysław
      Kowalik.
      Chłopak wstydził się wyjść z domu, bał się reakcji otoczenia. Mówi,
      że od paraliżu rąk i nóg gorszy był "wewnętrzny paraliż”. - Wreszcie
      pomyślałem: nie poddam się. Postanowiłem na wózku przemierzyć Polskę
      wszerz, łączenie ponad 1000 km. To pomysł zrodzony z ludzkiej
      słabości i bezsilności wobec życia. Ma pobudzić ducha walki w
      ludziach, którzy stracili wiarę - tłumaczy.

      Pomysł Przemka spodobał się Maćkowi Majowi z Lublina, który także po
      wypadku samochodowym od 16 lat jeździ na wózku. - My nie
      potrzebujemy litości i specjalnego traktowania. Chcemy tylko
      normalnie żyć, bez barier, które narzuca nam świat. Dlatego
      najważniejsze to wyjść do ludzi i cieszyć się życiem, pokonując
      własne słabości - ocenia Maciek Maj. A Przemek dodaje z uśmiechem: -
      Brak rąk i nóg nie musi być ograniczeniem w realizacji marzeń.
      Wszystko, co najważniejsze jest w naszych sercach i głowach.

      www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070809/NEWS01/70808020

      Oni maja racje ze trzeba wyjsc ze swojej slabosci ale pod warunkiem
      ze swiat umozliwi Nam to ..czasami trzeba nie dosc ze walczyc ze
      swoja slaboscia to jeszcze z ludzmi ktorzy wydaja byc sie otwarci na
      1 rzut oka ale potem czar pryska jak banka mydlana.
      Kazdy chce zyc normalnie i jednemu wystarczy wozek,innemu podjazd a
      innemu znow zyczliwosc i dobrac ludzka i to ze nikt go nie
      oszuka,nie oklamie.
    • sylwek07 Janusz Switaj-Tak, teraz chcę żyć. Chcę cieszyć 30.08.07, 09:00
      SŁAWOMIR CICHY: Wysłuchałeś już piosenki Queen "We are the
      champions"?
      JANUSZ ŚWITAJ: Z powodu zapowiadanej przez ministra ustawy o zasiłku
      pielęgnacyjnym? Myślisz, że to moja zasługa?

      Religa jednoznacznie wskazał na ciebie.
      Posłucham, kiedy Sejm ją uchwali. Ale przyznaję - pisząc list do
      sądu o zaprzestanie wobec mnie uporczywej terapii podtrzymującej
      życie, nie spodziewałem się, że tak wiele zmieni się nie tylko w
      życiu moim, ale również innych niepełnosprawnych. Że mogę zmienić
      podejście do nas - ludzi na wózkach, leżących w łóżkach, więzionych
      przez ciało w mieszkaniach na ostatnich piętrach wieżowców.

      Czujesz się bohaterem?
      Nie. Ciągle jestem zaskoczony i probuję zrozumieć, dlaczego, aby
      przerwać znieczulicę polityków, potrzebne są spektakularne gesty,
      które ich zszokują. Albo takie, które zmuszają do zajęcia
      konkretnego stanowiska. A przecież sprawują władzę z naszej woli i
      powinni nam pomagać.

      Od pierwszej informacji w DZIENNIKU z połowy lutego, w której
      napisałem, że nie chcesz żyć, wszystko się zmieniło. Każdy kolejny
      tekst był dowodem, że stajesz na nogi. Nie tylko fizycznie, ale i
      psychicznie.
      Tak, teraz chcę żyć. Chcę cieszyć się każdym dniem. Chcę o tym mówić
      wszystkim, których spotykam. Jestem potrzebny, pomagam innym, a sam
      też nie stoję w miejscu.

      Co masz na myśli?
      Jeśli rada miejska Jastrzębia dokona na najbliższej sesji zmian w
      budżecie, to...

      To co?
      To od września pójdę do liceum! To było jedno z moich największych
      marzeń. Będę pierwszym Polakiem o tak zaawansowanej
      niepełnosprawności, który ma szansę zdobywać wykształcenie. Kiedy
      miałem wypadek, kończyłem zawodówkę. A teraz jestem przekonany, że
      na maturze nie poprzestanę. No i 14 września ze Szwecji przyjedzie
      mój wózek. Będę naprawdę niezależnym, wolnym człowiekiem.

      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=58455
      • tamsin Re: Janusz Switaj-Tak, teraz chcę żyć. Chcę ciesz 30.08.07, 15:03
        no prosze, ten chlopak coraz bardziej rozszerza swoje horyzonty, no
        i daje nadzieje innym w podobnej sytuacji.
        • sylwek07 Re: Janusz Switaj-Tak, teraz chcę żyć. Chcę ciesz 30.08.07, 15:30
          tamsin pewnie ze daje sobie rade jak dostal i bedzie dostawal pomoc
          na tzw normalne zycie ..Bo kazdy probuje szukac tej tzw normalnosci .
    • sylwek07 Sparaliżowany Janusz Świtaj sam oddał głos 21.10.07, 18:15
      Sparaliżowany 33-letni Janusz Świtaj z Jastrzębia-Zdroju głosował w niedzielę
      po południu w jednym z lokali wyborczych w swoim mieście. Uważa, że
      uczestnictwem w wyborach dał przykład obywatelskiej postawy osobom, które choć
      są dotknięte kalectwem w mniejszym stopniu niż on, nie głosują z uwagi na swoją
      niepełnoprawność.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4598090.html
      • sylwek07 Jestem bardzo zajęty 28.03.08, 09:38
        Pewnie kazdy jest ciekawy jak leci Januszowi i dlatego podaje linka
        do artykulu:

        Rok temu cała Polska dowiedziała się z mediów, że Janusz Świtaj, 32-
        letni mieszkaniec Jastrzębia Zdroju, całkowicie sparaliżowany po
        wypadku motocyklowym, wystąpił do sądu o zgodę na zaprzestanie
        uporczywej terapii. Nie o eutanazję i nie obecnie - jak pisano -
        tylko w przyszłości, gdy rodzice nie będą mieli siły się nim
        opiekować.

        Media - jak zwykle - zrobiły kilkudniową sensację. Niesłusznie: po
        14 latach izolacji życie Janusza zmieniło się w film pełen
        niespodzianek i zwrotów akcji. Warto więc po roku dowiedzieć się, co
        słychać u Janusza Świtaja.

        www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/23107
        • sylwek07 Janusz Świtaj wyrusza w góry 02.07.08, 14:58
          Janusz Świtaj jedzie na wakacje. A jeszcze pół roku temu w
          rozpaczliwym geście prosił o eutanazję. Historię 33-letniego
          mieszkańca Jastrzębia-Zdroju, który uległ poważnemu wypadkowi na
          motocyklu, poznała wtedy cała Polska.

          miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,5415989,Janusz_Switaj_wyrusza_w_gory.html
    • sylwek07 12 oddechow na minute ,ksiazka Pana Switaja 19.09.08, 10:29
      O uporze, radości, załamaniu, a także o szczęściu i ogromnym
      nieszczęściu - pisze człowiek, który tak bardzo chciał umrzeć, że
      odnalazł sens życia. Dziś publikujemy fragmenty jego książki "12
      oddechów na minutę".

      www.polskatimes.pl/opinie/44113,janusz-switaj-nieznosna-ciezkosc-bytu,id,t.html
      • sylwek07 Janusz Świtaj zaprezentował swoją książkę 29.09.08, 16:40
        Sparaliżowany od 16 lat 33-letni Janusz Świtaj z Jastrzębia-Zdroju
        zaprezentował w niedzielę swoją książkę „12 oddechów na minutę”
        Pisał ją przez ostatnie siedem lat, uderzając w klawiaturę komputera
        trzymanym w ustach ołówkiem.

        Podczas niedzielnej premiery książki w swoim mieście Świtaj mówił
        dziennikarzom, że praca nad nią była bardzo dużym wysiłkiem; nie
        tyle fizycznym, co emocjonalnym.

        - Ta książka jest bardzo szczera. Osoby, które na co dzień nie
        spotykają się z niepełnosprawnością, nie mogą zrozumieć, jak wiele
        jest problemów, z jakimi na co dzień się borykamy. Niestety osoby,
        które żyją szybko trybem zapędzonego życia, nie zdają sobie sprawy,
        że nawet najmniejsze przeszkody dla nas są trudne do pokonania -
        wskazał Świtaj.

        Jak jednak podkreślił, nie chodzi tylko o bariery fizyczne. W
        wydanych przez Wydawnictwo Otwarte „12 oddechach na minutę” zawarł
        m.in. relację ze swej walki o życie, zdrowie i ludzką godność. W
        jednym z fragmentów pisze o wartości życia ze swojej perspektywy.


        wiecej :

        www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/27561
        • tamsin Re: Janusz Świtaj zaprezentował swoją książkę 29.09.08, 16:58
          bardzo dzielny mezczyzna, na pewno jest inspiracja dla wielu.
          Sama czytalam kiedys wywiad z niezyjacym juz Christopher Reeve
          (superman), ktory opisywal swoje uczucia jak obudzil sie po swoim
          wypadku, jego ataki paniki, no i jak wygladalo jego codzienne zycie.
          Nie jest to dla sprawnych fizycznie do wyobrazenia, dla niego np.
          awaria w dostawie pradu na pare minut mogla sie rownac smierci,
          musial miec specjalny wentylator na baterie.
          -
        • asia.sthm Re: Janusz Świtaj zaprezentował swoją książkę 29.09.08, 22:41
          Przeczytam koniecznie.
          • sylwek07 Re: Janusz Świtaj zaprezentował swoją książkę 30.09.08, 00:12
            Ja tez ja przeczytam

            jak widac wystarczyla pomoc,praca i jesli nawet On nie jest sprawny
            to teraz inaczej patrzy na swiat i tak wlasnie czasami jest z takimi
            osobami ze jesli nie uda sie przywrocic takim osobom sprawnosci to
            wystarczy serce i pomoc aby dalej mogly zyc w tym swiecie i mogly
            czerpac z tego zycia radosc a wtedy Nam wszystkim bedzie sie zylo
            lepiej i bezstresowo..
    • sylwek07 Sparaliżowany Janusz Świtaj znalazł miłość 23.11.08, 13:16
      Mam przyjaciółkę, której ojciec na początku bardzo nie lubił.
      Myślał, że to kolejna osoba, która pojawi się w moim życiu i
      zniknie. Nie chciał, żeby do mnie przychodziła. Pomylił się, ale
      długo o to walczyliśmy. Teraz to moja dziewczyna - mówi DZIENNIKOWI
      sparaliżowany Janusz Świtaj.

      www.dziennik.pl/wydarzenia/article107456/Sparalizowany_Janusz_Switaj_znalazl_milosc.html

      A pan się podniósł?

      Przy pomocy różnych biblijnych Szymonów, czyli ludzi, którzy są
      wokół mnie, jakoś daję radę. I nawet sobie wyznaczam kolejne cele.

      --
      czasami Ci Szymonowie sa obecni a czasami ze swieczka Ich szukac i
      chyba to jest najgorsze w tym wszystkim bo z choroba ,nie
      doskonalosciami jakos mozna zyc ale czasami sa potrzebni tacy
      Szymonowie aby jakos dalo sie zyc dalej i wyznaczac nowe cele w
      zyciu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka