payuta
03.03.07, 00:52
Przeczytalam prawie calego Jego bloga.
Przeczytalam wszyskie dostepne w necie,wycinki prasowe i komentarze.
Bardzo go polubilam.Jest mi go cholernie szkoda.Sama bylam
sparalizowana,"tylko"pol twarzy ,ale bylam.Wiem jak sie czulam,ale to co
czuje On,moge tylko sie domyslac;-(Jestem za eutanazja calym sercem,dusza i
cialem.Podpisze petycje!!Ale....
Ale,jak juz do eutanazji dojdzie,czy nie zameczy mnie sumienie ze przylozylam
do reke do jego smierci..???
Ale,przeciez on tego chce...
Ale,w koncu zabraknie jego rodzicow....
Ale,czy mozna go zostawic na "pastwe"sluzby zdrowia..??
Ale,moze juz za rok..wymysla jakies "cudo" i On ozdrowieje...
Ale,czy mozna pozwolic by jeszcze ten rok tak cierpial...??
Rany,tyle "ale";-(((
Moje ale nie ma nic wspolnego z religia,nie jestem katoliczka.Sumienie mna
targa.
Pogadajcie ze mna;-(
Tu art. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3958224.html
P.P.