29.04.07, 20:42
Mam pytanie, czy kiedykolwiek naprawialyscie dziure w ciuchu, nie wiem jak to fachowo sie nazywa,
po angielsku mending?
Zalozylam dzis nowa sukienke i prawdopodobnie gdzies zahaczylam, nie wiem, bo wrocilam do
domu, upralam i wyjelam z dziura. Wkurzona jestem, bo bardzo ladna sukienka, no i nie byla
najtanszasad
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Dziura:( 29.04.07, 20:59
      sukienki nigdy nie naprawialam, ale nie tak dawno temu naprawilam kawal
      rozprutej kurtki ze sztruksu. Cerowalam chyba ze dwie godziny, kurtka byla
      rozpruta tak od kieszeni w sam dol, ale dobrze mi wyszlo. Wszystko zalezy od
      materialu, niektore w/g mnie sa niemozliwe do domowego zacerowania, chyba ze
      jest sie mistrzem. jak nie byla najtansza ja bym zaniosla do jakies pralni, tam
      non stop reperuja, przynajmniej w usa mozna w prani nie tylko uprac.
      • greentea2 Re: Dziura:( 29.04.07, 21:29
        No wlasnie mialam to profesjonalne cerowanie na mysli, jakie sa rezultaty. Znalazlam jedo miejsce blisko
        mnie, przejde sie i zapytam czy moga to naprawic.
    • roseanne cerowanie, zaszywanie, latanie 29.04.07, 21:05
      oby to raz smile
      • greentea2 Re: cerowanie, zaszywanie, latanie 29.04.07, 21:33
        Ale glupi mi ten post wyszedl, cerowanie i latanie znam oczywiscie, ale cos mi sie wydalo, ze te mending
        to bardziej specjalny jestsmile))
        • a.polonia Re: cerowanie, zaszywanie, latanie 29.04.07, 23:41
          Ja takie rzeczy nosze do Chinskich kleermakers, robia precyzyjnie, ale trudno
          powiedziec na odlegosc, musisz zaryzykowac smile. Z kolei buty zanioslam do
          szewca, u ktorego jeszcze nigdy wczesniej nic nie robilam, i przyszyl mi
          oderwany pasek w czarnych butach brazowymi nicmi i na dodatek krzywo, no coz,
          ryzyk fizyk.
          Jak cos jest rozprute np. na szwie, to zszywam sama.
    • mon101 Re: Dziura:( 30.04.07, 11:51
      Wiem ze w Polsce kiedys bylo cerowanie artystyczne, cerowali tak, ze nie bylo
      widac sladu po rozerwaniu. Nie wiem czy cos takiego jeszcze funkcjonuje, w
      Szwecji napewno nie. Musialoby to kosztowac tyle co dwie sukienkiwink
      • jan.kran Re: Dziura:( 30.04.07, 16:10
        Niestety swiat robot recznych jest przede mna zamkniety na wiele spustow.
        Probowano mnie w szkole nauczyc:
        - haftowania
        - sztrykowania
        - heklowania
        Czasami cos mi wychodzilo , w haftowaniu mialam czescowe nawet osiagi ale
        okropnie mnie to nudzilo.
        Natomiast mimo usilnych prob ze strony Mamy i szkoly nie nauczylam sie szyc na
        maszynie elektrycznej. Balam sie panicznie ze sobie reke przeszyje co przy
        moich zdolnosciach manualnych < dwie lewe rece zrosniete w lokciach > bylo
        calkiem prawdopoodobne.
        Moja corka umie zrobic rekami wszystko , jakis wyrodek albo ma geny nie po
        mnie. Przynajmniej jak chodzi o rekodzielo.
        Junior ma duzo zapalu ale umiejetnosci moje. Jestem bardzo dumna bo nauczylam
        Go przyszywac guziki. Troche opornie nam szlo poklulismy sie i nie zawsze guzik
        pasowal do dziurki...ale w koncu cwiczenie czyni mistrza.

        Natomiast co do cerowania to nie ma mowy zebym cos takiego dala sobie wcisnac.
        Probowalam , slowo , efekty pominmy milczeniem...
        Moja Mama , mistrzyni robot recznych odpuscila po wielu probach.
        Natomiast wiem ze jeszcze trzy lata temu we Wroclawiu byl punkt cerowania
        artystycznego. Drogi bardzo ale mam nadzieje ze istnieje.
        Mam piekny adamaszkowy obrus, dostalam na chrzciny od chrzestnej matki. Jest
        tak stary jak ja ale trzyma sie lepiej.
        Ma niestety mala dziurke ktora mam zamiar zacerowac we Wroclawiu bo ten obrus
        przetrwal ze mna cale zycie i emigrowal pzrez kilka krajowsmile
        Artysci cerowniczy lataja tak ze nie ma sladu, nie wiem jak to mozliwe ale tak
        jest , widzialam na wlasne oczy...
        Kran
    • greentea2 Re: Dziura:( 30.04.07, 18:58
      Jakos nie idzie mi szukanie w Brukseli, ale znalazlam pana w Lodzi, ktory to robi z dziada pradziadasmile
      Akurat tak dobrze sie sklada, ze znajoma jedzie tam za dwa tygodnie i w dodatku mieszka kilka
      krokow od tego zakladu. Ale zamieszanie mam z ta dziura i w dodatku podrozowac bedzie, hehe.
      Ale naprawde szkoda mi tej sukienki.
      W sumie moglabym to jakos sama zalatac, bo calkiem niezle mi takie rzeczy wychodza, ale to nie to
      samo.
      Mam jakis czarny tydzien z ciuchami, bo to nie jedyny wypadek kurka mac.
      • jan.kran Re: Dziura:( 30.04.07, 19:17
        Milej podrozy sukience zyczesmile
        A moze odkrylas jakas dziure rynkowa i powinnas otworzyc cerowalnie w
        Brukselismile)
        I poki masz pecha ze strojami to nakladaj stare podkoszulki i sprane dzinsy...
        K. Wspolczujacy
        • greentea2 Re: Dziura:( 30.04.07, 19:33
          Ja tylko stare dzinsy i podkoszulki zakladam, to byl wyjatek, hehesmile
          A nisza jest, coraz mniej ludzi zajmuje sie takimi rzeczami, szkoda. Pewien zaklad w UK liczy sobie
          minimum 47funtow i to obejmuje dziure do jednego centymetrasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka