babiana
10.07.07, 14:41
Wyborcza sporzadzila spis powszechny zawartosci damskiej torebki. Przypomnialo
mi to moje zdarzenie z policjantem w Montrealu. Zatrzymal mnie za skrecanie w
prawo na czerwonym swietle, co rowna sie mandatowi 100 dolarow. Oczywiscie
zazadal ode mnie dokumentow. Zaczelam przeczesywac torebke i nie moglam
znalezsc. W koncu zaczelam wykladac trzesacymi sie rekoma zawartosc torebki na
maske samochodu. Myslalam, ze policjant mnie zastrzeli, poniewaz trwalo to
okolo 10 minut. W koncu znalazlam i z okrzykiem szczescia wreczylam mu moje
znalezisko. Ku mojemu zaskoczeniu policjant ledwo powstrzymywal sie od
smiechu.Po czym powiedzial, jedz juz tylko nie skrecaj na czerwonym swietle.
moda.gazeta.pl/moda/1,77803,4300828.html