16.07.08, 16:31
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53663,5443616,Niemowletami_sie_brzydze.html

Przeczytalam i sie usmialam prawie do lez. Ja dzieci miec nie
planuje i z wieloma pogladami sie tam zgadzam. Jak rowniez z
irytacja na reakcje innych. "Jeszcze Ci sie zmieni" na przyklad. A
ja miesiac temu skonczylam 30 lat i mi sie nadal nie zmienia. Wrecz
przeciwnie coraz bardzie cenie sobie brak dziecka w domu. Ja lubie
dzieci, ale tylko jak wiem, ze oddam je ich rodzicom.smile

Milej lektury.

Marjanna bezdzietna
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Dzieci 16.07.08, 21:28
      Wreszcie doczytalam, ten podbil mi serce szczeroscia.


      "Tomasz: - Dzieci mnie wkurzają, szczególnie gdy drą mordy. No i
      wszystko psują. Mam dużo płyt, dobry sprzęt. Jak sobie pomyślę, że
      ono by mi to dotykało, pakowało farbki w kompakt, ruszało moje
      winyle, wtykało palce w membranę głośnika, to dziękuję bardzo. Kilka
      lat temu w 'Machinie' był test na rodzica. Idź do apteki, zostaw tam
      całą swoją wypłatę i wyjdź, grzecznie dziękując. Uwiąż arbuza pod
      sufitem na sznurku, zrób w nim małą dziurkę, tak żeby zmieściła się
      łyżeczka do herbaty. Rozbujaj owoc i spróbuj go nakarmić jogurtem.
      Zabierz kozę do supermarketu, zrób normalne zakupy, pilnuj kozy, a
      przy kasie zapłać za to, co masz w koszyku, i za to, co koza
      zniszczyła i zżarła po drodze. Jak chcesz mieć dwoje dzieci, zabierz
      z sobą dwie kozy. Oblałbym taki test."

      Powtorze za Tamsin, ktora wyglosila dawno temu piekny aforyzm:
      wszystko mozna zdac ...choc nie za pierwszym razem smile)) Szczegolnie
      karmienie arbuza.

      Najwazniejsze zeby wszystkie dzieci byly wychciane, najwazniejsze
      zeby nikt nie musial sie tlumaczyc ze swoich zyciowych decyzji,
      najwazniejsze zeby nam i innym bylo dobrze, co nie?

      Przypomnial mi sie sentymentalnie nasz stary tu watek, Pola powie:-
      o, znow trupa wyciagnela. A ja sentymenty lubie smile)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=24831517&a=24831517&v=2&wv.x=0
      • tamsin Re: Dzieci 16.07.08, 22:22
        wy tu gadu gadu, a Tora moze juz ma nowa paczke od bociana wink
        • asia.sthm Re: Dzieci 16.07.08, 22:36
          no faktycznie przegapilysmy darcie szmat crying
          Tora sobie sama rade spiewajaco musiala dac i dala. A w razie co, to
          przyjmy dla przyzwoitosci.
          • syswia Re: Dzieci 17.07.08, 00:51
            poki co jeszcze chyba nie, bede dzis dzwonicsmile
      • ulinha Re: Dzieci 16.07.08, 23:49
        Asia, dziekuje Ci bardzo za wyciagniecie tego "trupa"wink wlasnie
        przeczytalam, co napisalam tam 3 lata temuwink
        "Jednak w moim przypadku pewno tez czas pokaze..." No i pokazujewink
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1299978,2,3.html
        Ale zeby nie zaprzepaszczac watku... Marianno, najwazniejsze chyba
        jest, abysmy zyly w zgodzie w wlasnymi wartosciami, realizowaly
        wlasne plany i cieszyly sie z kazdym dniem, ktory przychodzi na
        przezywac. Jezeli jestesmy szczesliwe w tym co robimy, to chyba
        wiecej niz polowa sukcesusmile

        Buziaki upalne (jest prawie 23a i nadal 20st za oknemwink
        • asia.sthm Re: Dzieci 17.07.08, 00:01
          O ludzie, jaka Bebesita juz duza panieneczka. Sliczna!
          Obejrzalam wszystko od poczatku i widze ten punkowy ukwial na czubku
          w blond fryzurke sie zamienil smile)))
        • conejito13 ulinha:) 21.07.08, 14:02
          sliczna ta twoja malutka i jestem pewna, ze wszyscy w niej
          zakochani, bo przeciez taka blondi z niebieskimi oczkami to jak cud
          zupelnie, prawda?
          • jan.kran Re: conejito:) 21.07.08, 16:13
            Bardzo mie sie podobalo to co napisalas ze bezdzietnosc to taka sama
            odwaga jak posiadanie dzieckasmile)
            Tak sie sklada , pisalam o tym troche na starym watku , ze mam po
            rowno mniej wiecej przyjacioleczki i kolezanki dzietne i bezdzietne.
            Ja sie ze wszystkimi dobrze rozumiem i nigdy nie bylo problemow ze
            ja mam dzieci a One nie nie.
            Czesc , wieksza , nie ma dzieci z wyboru , te ktore nie maja bo tak
            wyszlo spokojnie znosza moj stan macierzynskitongue_outPPP
            Natomiast egoistycznie powiem ze nie ma lepszych ciotek jak
            bezdzietne koleznki.
            Dzieci musza byc dosc odchowane ale jak juz sie dojdzie to tego
            stanu to sie podrzuca Mlodziez kolezankom a one zachwycene lekka
            stopa przejmuja obowiazki.
            Moja rodzina jest malodzietna bo jest nas troje i jeden brat ma
            zero dzieci, drugi jedno tylko ja taka aktywna jestemtongue_outPP
            Zrzucam aktualnie mlodziez < plus Absztyfikant Mlodej > polskiej
            rodzinie na glowe ....
    • sylwek07 moje 3 grosze 17.07.08, 08:46
      jesli ktos mialby zle czynic dzieciom lub tez odstawic je do domu
      dziecka to niech lepiej Ich nie ma .
      • marjanna1 Re: moje 3 grosze 17.07.08, 10:23
        Och kochane zgadzam sie z Wami wszystkimi i z Sylwkiem rowniez. NIe
        kazdy jest po prostu stworzony do bycia rodzicem. I lepiej to sobie
        uswiadomic za wczasu. Podoba mi sie artykul. Smialam sie jak
        szalona. Cudowne porownania do kota. (moj kot troche moim dzieckiem
        jest, hihihi)
        A poza tym pomyslalam, ze taki watek rozrusza troche towarzystwo
        moze.
        • tamsin Re: moje 3 grosze 17.07.08, 16:20
          facet rowniez fajnie opisal te zakupy z koza lub z dwiema kozami,
          jezeli ktos lubi wiecej dzieci smile
          • mon101 Re: moje 3 grosze 18.07.08, 16:05
            Tak, to z kozami swietne... Bardzo obrazowe...
            Ciekawie bylo przeczytac wlasna wypowiedz sprzed dwoch lat. Jaki to
            czlowiek byl wygadanysmile)))
            • jan.kran Re: moje 3 grosze 18.07.08, 21:50
              Fajny stary wateksmile))
              Widze ze moje poglady przez trzy lata nie ulegly zmianie ... nie
              lubie malych dzieci chyba ze nie sa moje , natomiast sa umyte ,
              nakarmione i usmiechniete < Bebesita cudna jest , az milo popatrzec
              ale tylko popatrzectongue_outPP >.
              Ja jakos przebrnelam przez niedole macierzynstwa i chyba czesciowo
              dobijam do portusmile
              Mloda niebawem finiszuje studia , caly czas mam nadzieje ze Junior
              zaliczy mature przed trzydziestkatongue_outPPP < nadzieja matka glupich > .
              Nie zaluje ze Ich mam , wrecz przeciwnie ale rozumiem obawy matek in
              spe i niechec do rozmnazania sie.
              Mnie akurat bilans wyszedl na duzy plus ale co ja tam wiedzialam jak
              otrzymalam w szpitalu takie male , czerwone i zaplute bez
              instrukcji obslugismile

              Mysle ze matka zostaje sie w chwili pomrocznosci jasnej bo nikt
              normalny na taki szalony krok by sie nie zdecydowal:o)

              Kran Matkasmile)
              • corneliss Re: moje 3 grosze 18.07.08, 22:00
                no ja jestem matka, w dodatku pozna przez co wydaje mi sie ze bardziej swiadoma,
                artykul zabawny, mnie sie podobaly porownania do kota smile kot pomieszkiwal wespol
                z nami 10 lat smile

                ale z innej beczki chcialam; mam syna i jesli zdazyloby mi sie drugie dziecko
                tez wolalabym chlopca, wnioski plyna mi stad ze mam od kilku dni pod opieka
                dziewczynke prawie 3 latke i stwierdzam - nie rozumiem dziewczynek, nie wiem o
                co chodzi, chyba nei lubie malych rozbeczanych o byle g... ksiezniczek, nie
                dalabym rady jako matka corki
                wiec albo sie poddam, albo trzeba bedzie wyliczac, analizowac i liczyc ze bedzie
                chlopak wink
                podoba mi sie konkluzja Kran nt. pomrocznosci, podpisuje sie wszystkimi 4 konczynami
                • jan.kran Re: moje 3 grosze 18.07.08, 22:32
                  Corneliss , nie ma , regul moja corka jest od urodzenia malo kobieca
                  a syn odwrotnietongue_outPPP
                  Mloda nie uzywala lalek , sukienek a studiuje tez kierunki
                  wymagajace scislego i analitycznego umyslusmile
                  Synek jest mimoza , dwie lewe rece do spraw technicznych odwrotnie
                  jak corcia.
                  Mloda sobie znalazla Absztyfikanta bedacego Jej przeciwnosciatongue_outPP
                  Ona ma kieszenie pelne kawalkow drutu i srubek i bez przerwy cos
                  naprawia i przykreca oraz trzyma A. krotka reka
                  < On jest na razie zadowolonysmile)) >.
                  Tak ze nigdy nie wiemy co nam los da ...
                  Kransmile))
                  • asia.sthm Re: moje 3 grosze 18.07.08, 23:16
                    Ja tam nie mam corki ale mam synowe, jedna stala nieslubna, druga
                    mniej stala zupelnie nieslubna. Sama bylam synowa, az dwa razy wink
                    Raz niedobrze, a drugi raz znakomicie, do grobowej deski smile

                    A wracajac do tematu, ki diabel ? Kto nie dotknal ziemi ni razu ten
                    nie wie w czym kropka nad i
                    ( cytat z klasyka mi sie gdzies zaklul) wink

                    Ja lubie dzieciarnie, moglabym byc rzecznikiem dzieci nawet za
                    darmo wink
    • rhodeisland Re: Dzieci 18.07.08, 22:07
      Bezdzietni z wyboru i dzieciaci zyja w roznych swiatach i dlatego
      trudno im sie zrozumiec.
      Nie rozumiem, dlaczego przyznanie sie do tego, ze nie chce sie miec
      dzieci, wywoluje czesto nieprzyjemne reakcje.
      Jak komus moze przeszkadzac czyjas swiadoma bezdzietnosc?
      Czyzby byla to zwykla zazdrosc wynikajaca z tego, ze nasza
      dzieciatosc nie byla wcale wyborem, a jesli byla, to gdy tego wyboru
      dokonalismy, nie zdawalismy sobie sprawy, ze wychowanie dziecka
      bedzie tak ciezkie, ze nas momentami przerasta i dlatego tak bardzo
      nas wkurza wolnosc bedzietnych?
    • conejito13 Re: Dzieci 21.07.08, 13:54
      bosz...ja to bym mogla trylogie napisac na ten frapujacy skadinad
      temat. moj synek byl wpadkowy, malzenska wpadka co prawda, ale
      wpadka. zaakceptowalam to (jego i mnie jako mame) gdzies kolo
      roczku, wczesniej to byla jednak wielka katorga, depresja jak ta
      lala. jak ja nie znosze takich malenkich dzieci co to tylko sraja,
      chca jesc, na spacer, ze spaceru, gotuj, pierz, sprzataj a toto ci
      ledwo blady usmiech posle i trzeba sie z tego cieszyc i wszem i w
      okol oglaszac jak to on juz sie smieje albo paluchy brudne gdzies
      tam wklada i to takie wielkie aj waj. brrr... bez rozzewnienia
      wspominam tamte momenty, choc nie tak dawno przeminely (maly ma 1,4
      roczku). kiedy sie mnie pytaja kiedy drugie (zwariowali czy
      jak???!!), to sie usmiecham i pytam czy kazdy kto ma zle, chce zeby
      drugi mial tak samo beznadziejnie? mam nietypowe wsrod znajomych, bo
      dzieci nie lubie (cudzych to juz w ogole!), nie lubie sie
      zachwycach, piac, och i ach i tez sama nie jestem z tych, co
      przechwala i zachwala. ale kocham mojego brzdaca i ciesze sie teraz
      ze jest (jakie wyjscie, hehewink. a wszystkim bezdzietnym z wyboru
      mowie: sluszny wybor! mniej zmarszczek, problemow, wiecej zdrowego
      egoizmu, ktorego nikt czlowiekowi nie wypomina. a bezdzietnosc to
      tak samo odwazne jak i posiadanie dziecka.
      • michalina1974 Re: Dzieci 21.07.08, 18:01
        mnie zatkalo jak moja wlasna matka skladala mi zyczenia z okazji 1-
        wszej rocznicy slubu (slubu drugiego juz smile), no wiec zyczyla nam
        wszystkiego co najlepsze i takie tam po czym oczywiscie dziecka
        (dodam ze jestem niezdecydowana z przewaga na nie) bo wyliczyla
        sobie ze mam jeszcze rok na urodzenie (lat mam 33 smile, skad to
        wziela nie wiem, zapewne z jakichs poczytniejszych periodykow. na
        moja odpowiedz, ze nie kazdy musi miec dzieci uslyszalam, ze kiedys
        tego pozaluje po czym zapadla cisza w sluchawce a nastepnie slychac
        bylo pociaganie nosem...no rece mi opadly...
        pozdrawiam mamy i nie-mamy smile
      • rhodeisland conejito 21.07.08, 22:27
        Brawo za szczerosc! Rzadko sie taka spotyka, moze na forum
        Bezdzietni z wyboru.
    • cuciolo Re: Dzieci 22.07.08, 09:06
      Swietny artykul. Mam jedno dziecko, juz nie liczylam ze bede miala potomstwo,
      stalo sie. Z wielu powodow nie zdecyduje sie na nastepne. Nic mnie tak nie
      wkurza jak natretne pytania obcych ludzi o nastepne latorosla. Szanuje osoby
      ktore nie chca miec dzieci i nie prokreuja za przeproszeniem. Nie szanuje tych
      ktorzy pod przymusem i na sile decyduja sie na ojcostwo-macierzynstwo. Nic
      dobrego z tego nie wynika, sama mam nieszczesliwego bratanka ktorego chowaja
      dziadkowie na zmiane z babysitter

      Prosze mojego faceta zeby na imieniny zrobil mi t-shirt z wydrukiem: zostawcie
      moje jajowody w spokoju

      anka
      • mon101 Re: Dzieci 22.07.08, 14:56
        Myslę, że zostawcie moją macicę w spokoju, byłoby bardziej adekwatne

        Żarty na bok, wydaje mi się, że tradycyjnie kobieta kiedys miała
        tylko jedną role, rolę matki. No i może małżonki, ale ta była
        drugorzędna, bo Pan Małżonek zawsze mógł sobie sprawić kochankę.
        Jeżeli nie została matka, była nikim. Realizowała sie przez
        potomstwo. Dzisiaj jednak kobieta ma wiele ról, ktore daja jej
        spełnienie i poczucie samorealizacji , jest żoną, kochanką,
        alpinistką, traktorzystką...Nie dociera jednak do otoczenia, że dzis
        możemu sobie robić co chcemy z naszymi jajeczkamiwink)I wara innym od
        nich!
        • mamapodziomka Re: Dzieci 22.07.08, 15:46
          No to ja wlasnie zawsze slysze w odwrotna strone. Po co ci jeszcze jedno, jedno
          juz masz, kariere i tak ci juz niezle przystopowalo, po co znowu sie w to samo
          ladowac. Widac co kraj to obyczaj, wsrod naszych znajomych tez raczej przewazaja
          rodziny z jednym dzieckiem, wiec widac jest to obowiazujacy model wink i tak ma byc.
          • marjanna1 Re: Dzieci 22.07.08, 16:02
            Conejito, taka szczerosc zadko sie slyszy.smile
    • rhodeisland Re: Dzieci 22.07.08, 19:08
      Denerwuje mnie kiedy w trakcie wywiadow z roznymi znanymi kobietami
      pada pytanie czy planuja dzieci i kiedy (mezczyzn nikt o to nie pyta)
      One grzecznie odpowiadaja, ze "jak kazda kobieta" chca miec dzieci.
      Smutne jest tez gdy matki mowia, ze dopiero po urodzeniu dziecka
      poczuly sie kobieta.
    • abere8 Re: Dzieci 02.08.08, 23:17
      No, mnie tez sie artykul bardzo podoba, chociaz moze jest ciutke za bardzo
      dosadny (jesli mowi sie o dzieciach, ze "dra mordy", to jakie okreslenie zostaje
      na pijanych kibicow demolujacych Stare Miasto? Bo w ciszy chyba tego nie robili?).

      A tu link to forum BzW, czyli Bezdzietni z Wyboru:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49416 Troche radykalne poglady, ale
      mila odmiana. Kiedy slysze, ze ktos jest w ciazy, to bardzo duzo sily
      wewnetrznej potrzebuje, zeby sie usmiechnac i powiedziec, ze gratuluje, bo wiem,
      ze tego wymagaja dobre maniery, chociaz naprawde chcialabym sie skrzywic i
      powiedziec "Naprawde? Kurcze, to kiepsko. Po co Ci to?"

      Mam prawie 29 lat i instynktu macierzynskiego ani widu, ani slychu. Dzieci nie
      lubie, ale przyznam, ze na odleglosc niektore moga wygladac slodko, jesli tylko
      nie probuja wejsc ze mna w jakakolwiek interakcje.
      • azja1974 Re: Dzieci 07.08.08, 09:00
        hmmm, a mnie sie artykul nie podobal... slowo daje, nie dlatego, ze
        sama mam 3 dzieci i gdybym mogla, to bym miala jeszczewink jeszcze
        pamietam czasy, nie tak odlegle, kiedy to mnie napastowano w sprawie
        dzieci i jak tego nie lubilam.
        artykul jest tendencyjny. bezdzietni sa fajni, odwazni,
        bezkompromisowi, odpowiedzialni (bo swiadomie nie chca miec dzieci).
        dzietni maja hordy zle wychowanych bachorow, ktore w kazdym mozliwym
        miejscu publicznym zatruwaja zycie spokojnym i nikomu nie wadzacym
        dzietnym.
        no sorry bardzo, ale ze wozek zajmuje miejsce i przejsc nie mozna?!?
        toc w tym wozku jest maly obywatel/ka, ktory bedzie w przyszlosci na
        emeryture bezdzietnego pracowal. a nawet gdyby nie pracowal, to tez
        jest obywatelem, tylko ze malym. tak samo moze zlikwidowac
        niepelnosprawnych, bo ich wozki tez przejscia tarasuja?
        porownanie do kota mnie nie smieszy. to jakby porownywac dziecko do
        lalki baby born - lepsza lalka, bo do zabawy.
        rozumiem bezdzietnych z wyboru, sama czescia mnie tez moglabym byc
        bezdzietna (gdybym mi ktos rozbujale instynkta wycial). ale ten
        artykul jest przepelniony wrogoscia wobec dzietnych. nie miej
        dzieci, ale pozwol je miec innym. troche szacunku dla innego
        czlowieka, chocby jeszcze w wozku jezdzil i umial powiedziec tylko
        gaaa.
        ale z koza dobre. ja mam trzy kozy, ale jedna jeszcze samodzielnie
        nie zrzuca z polek i nie wyzerawink
        • dorrit Re: Dzieci 18.08.08, 12:13
          Bardzo dobrze, jesli ci, ktorzy nie chca miec dzieci, nie maja ich.

          Innym aspektem sprawy jest - jak widza (jesli juz widza) swoja
          starosc... To tak egoistycznie...


          Faktycznie, troche tendencyjny ten "artykul". Nie ma w nim miejsca
          np. dla mnie, z dwojka calkiem dobrze ulozonych i nie
          rozwrzeszczanych dzieci, z ktorymi bez problemow robie sama duze
          zakupy w supermarkecie. A szkoda, bo mozna by przedstawic wiele
          stron kwestii posiadania/nieposiadania dzieci. Ale moze wtedy bylby
          mniej poczytny...?
          • rudzikowa Re: Dzieci 18.08.08, 22:01
            prasowki sa poto by wzbudzac skrajne emocje i temu skrajnie
            przeginaja w ktoras ze stron.
            jak dla mnie chcesz miec dzieci miej, nie chcesz to nie twoja sprawa
            twoj wybor, ale niech kazdy szanuje wybory zarowno swoje jak i
            innych. tez sie wpieniam jak mi ktos mowi ze wozek miejsce zajmje np
            w miejskich srodkach transportu nosz kurza dupka, tak samo zajmuje
            jak rower, wielki pies czy grupka ludzi ktorzy akurat jada razem i
            nie wyobrazaja sobie ze moga stac w roznych koncach tegoz pojazdu
            tylko akurat stoja w kregu na srodku albo lepiej przy wejsciu i
            wymieniaja glosno i radosnie poglady na jakis pasjonujacy temat.
            male dzieci tak samo "dra" sie jak nastolatki, stare gluche babcie,
            czy ktokolwiek badz inny dorosly, jak sie brzdac sfajta w pieluche
            to tak samo smierdzi jak cichacz puszczony w malym sklepiku przez
            doroslego no i przykladow mozna mnozyc.
            niemniej posiadanie czy nieposiadanie dzieci to wolny wybor kazdego,
            mamy jedno zycie i chemy je przezyc na swoj sposob i innym nic do
            tego. czlowiekowi zawsze towarzyszy jakis strach, przed posiadaniem
            dzieci, o dzieci, o samotnosc na tzw. starosc, ale kazdy strach
            mozna oswoic i nauczyc sie z nim zyc, i to zyc tak zeby bylo nam
            dobrze
            a pomrocznosc jasna hehehe to juz jest wybitna przy drugim dziecku,
            przy pierwszym czlowiek jest malo swiadomy lub zyje w radosnym
            przekonaniu ze jego dziecko bedzie inne niz te drace sie, ale jak
            sie swiadomie pakuje w drugie to pomrocznosc jasna do potegi entej
            hihihi tiaaaaa a sama mam dwojke
          • marjanna1 Re: Dzieci 19.08.08, 15:37
            dorrit napisała:

            > Innym aspektem sprawy jest - jak widza (jesli juz widza) swoja
            > starosc... To tak egoistycznie...

            ---> Mozesz wyjasnic co masz na mysli?
            • dorrit Re: Dzieci 20.08.08, 14:07
              Mam na myśli, że ogromnie smutna jest samotna starość.

              Co nie znaczy, rzecz jasna, że wszyscy bezdzietni są na nią skazani
              albo że wszyscy "dzietni" się jej ustrzegą, ale na pewno łatwiej o
              nią tym, którzy nie mają dzieci czy wnuków. Bardzo jest smutno
              widzieć takie starsze osobay, skazane na spędzenie końca swojego
              życia bez bliskich, niezależnie od tego, czy sami są tego powodem,
              czy nie.
              • sylwek07 Re: Dzieci 20.08.08, 14:14
                dorrit znam wiele przypadkow ze ktos majac dzieci-wnuki jest
                samotny.Tak wiec to nie jest tak ze majac rodzine czlowiek nie
                bedzie odczuwac i czuc sie samotny..
              • tamsin Re: Dzieci 20.08.08, 14:54
                najbardziej samotni sa ci ktorzy licza na te dzieci, wnuki itp,
                atymczasem one nie maja czasu ani ochoty na spedzenie pieciu minut z
                nimi. Cale domy starcow sa przepelnione takimi babkami, ktore
                wychowaly kupe dzieci i czekaja w oknie az ktores z laski je
                odwiedzi raz na dwa lata.
                • sylwek07 Re: Dzieci 21.08.08, 08:29
                  Tamsin sa takie osoby ktore w swoich domach czekaja na odwiedziny a
                  czasami nie ma po dzieciach-wnukach ani slychu ani tez widu ..

                  Czasami tez sie zastanawiam co jest gorsze,nie miec dzieci i byc
                  samotnym czy tez miec dzieci i czekac na odwiedziny -zainteresowanie
                  z Ich strony ..
                  Dlatego tez dla mnie to jest dziwne jak czytam na Forum ze ktos chce
                  sprowadzic rodzica do siebie bo niby to jest normalne ale...
                  • rudzikowa Re: Dzieci 21.08.08, 11:34
                    tak zycie sie roznie uklada i nawet majac czy jedno czy wiele
                    dzieci/wnukow mozna byc bardzo samotnym. wydaje mi sie ze osoby
                    starsze tak akby oczekuja w zamian za wychowanie i opieke
                    dzieci/wnukow choc odrobiny zainteresowania swoja osoba na starosc.
                    a znam nawet i taie ktore tego zadaja i karmia dzieci tekstami typu
                    to ja ci cale zycie poswiecilam, na wlasnej piersi wychowalam a ty
                    nie masz dla mnie odrobiny czasu?!?!

                    a zycie uklada sie bardzo roznie. wezmy np teraz moja sytuacje. mam
                    siostre ktora od dobrych 11 lat siedzi w niemczech, my teraz
                    probujemy w hiszpanii moja mama zostala w polsce sama. i co z tego
                    ze ma dwie corki, zieciow i troje wnukow teraz jest sama.

                    dlatego trzeba znalezc w zyciu swoja droge, jesli nie chcesz miec
                    dzieci ok, jesli zas je masz to nie oczekuj "wdziecznosci" za
                    wychwanie i urodzenie, nie mysl ze na starosc to..., na starosc
                    pracujemy sobie sami, dlatego ja staram sie nie zapominac tez i o
                    sobie, robic cos dla siebie, bo jesli zdarzy sie ze i moje dzieci
                    rozjada sie po swiecie musze miec tak poukladane moje zycie by nie
                    byc samotna na starosc i nie "wymawiac" dzieciom ze ja tyle im
                    poswiecilam, a one teraz nawet chwilki nie maja dla starej samotnej
                    matki.
                    zreszta ten tekst powinnas miec dzieci by na starosc nie byc sama w
                    obecnych czasach mocno juz stracil
                • marjanna1 Re: Dzieci 21.08.08, 12:42
                  tamsin napisała:

                  > najbardziej samotni sa ci ktorzy licza na te dzieci, wnuki itp,
                  > atymczasem one nie maja czasu ani ochoty na spedzenie pieciu minut z
                  > nimi. Cale domy starcow sa przepelnione takimi babkami, ktore
                  > wychowaly kupe dzieci i czekaja w oknie az ktores z laski je
                  > odwiedzi raz na dwa lata.

                  ----> Tamsin, z ust mi to wyjelas.smile
                • go.ga Re: Dzieci 21.08.08, 12:54
                  tamsin napisała:

                  > najbardziej samotni sa ci ktorzy licza na te dzieci, wnuki itp,
                  > atymczasem one nie maja czasu ani ochoty na spedzenie pieciu minut z
                  > nimi. Cale domy starcow sa przepelnione takimi babkami, ktore
                  > wychowaly kupe dzieci i czekaja w oknie az ktores z laski je
                  > odwiedzi raz na dwa lata.

                  Zawsze nasuwa mi sie pytanie, jakimi ci ludzie byli rodzicami.
                  • tamsin Re: Dzieci 21.08.08, 15:16
                    go.ga napisała:

                    > Zawsze nasuwa mi sie pytanie, jakimi ci ludzie byli rodzicami.

                    Nie sadze, ze brak zainteresowania rodzicami jest koniecznie ich
                    wina, bo wychowali sobie dzieci w ten sposob. Jak rudzikowa
                    napisala, zycie plata rozne kawaly, i dzieci lub wnuki nie maja
                    mozliwosci odwiedzin bo nie sa na miejscu. Lub wiez rodzinna po
                    prostu nie jest az tak silna wsrod nastepnego pokolenia i skutki sa
                    takie ze wnuki nie maja ochoty nawet jechac do babci. Trzeba byc
                    naprawde naiwnym aby liczyc, ze wychowam dzieci to beda miala na
                    starosc opieke i towarzystwo zapewnione.
                    • sylwek07 Re: Dzieci 21.08.08, 15:38
                      Tak jak napisala Tamsin ze bywa roznie w zyciu i nie zawsze wina
                      lezy po stronie rodzicow a po prostu tak sie czasami plecie zycie..

                      Rudzikowa sa tez inne przypadki ze dzieci-wnuki mieszkaja w tym
                      samym miescie a odwiedzaja rodzicow-dziadkow za czesto a wrecz
                      sporadycznie .
                    • go.ga Re: Dzieci 21.08.08, 15:53
                      Widzisz, ja akurat znam sporo doroslych osob, ktore kontakt z rodzicami maja sporadyczny lub nie maja go wcale i wiedzac, jakie byly relacje w tej rodzinie, nie dziwi mnie to nic a nic. A ich rodzice wzbudzaja zal wsrod otocznia, bo starzy, samotni, dzieci maja, a te niewdzieczne, ich na stare lata olaly.
                      Nie twierdze, ze _wszyscy_ samotni dzietni staruszkowie byli zlymi rodzicami. I nie uwazam, ze majac i wychowujac dzieci (nawiasem mowiac, nie mam) zapewniamy sobie cokolwiek. Ale fakt, pytanie o to, jakie byly stosunki w tej rodzinie, nasuwa mi sie zawsze.
                      • tamsin Re: Dzieci 21.08.08, 16:19
                        masz racje, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W mojej rodzinie moja
                        babcia byla BARDZO niechetnie odwiedzana przez wnukow, jej wlasne
                        corki na rekach ja nosily, ale wnuki nie chcialy jechac, bo u babci
                        bylo... nudno! Powoli jeden wnuk za drugim jak tylko zaczal sobie
                        sam organizowac wakacje, to robil to tak, aby ominac szerokim lukiem
                        babcie. Wiezy rodzinne sie rozluznily i w niektorych wypadkach w
                        zyciu doroslych wnukow, babcia po prostu nie istniala.
                      • sylwek07 Re: Dzieci 21.08.08, 17:25
                        go.ga powiem Ci tylko tyle ze do tej pory nie znam na swoje pytania
                        odpowiedzi bo mam podobne pytania do Twoich .Tak sie jakos potoczylo
                        moje zycie ze to co normalne stalo sie anormalne a co anormlane
                        stalo sie normalne ...I wez tu czlowieku zyj na tym swiecie .
                        • rudzikowa Re: Dzieci 22.08.08, 09:54
                          ja mysle ze po prostu czasy sa jakie sa, technika poszla do przodu i
                          babciesa "nudne" bo nie nadazaja. moj starszy jak byl miejszy lubil
                          przebywac z babcia do momentu az nie poznal cudow techniki wink
                          i "wplnosci" czytaj zabawy z chlopakami na podworku.i w pewnym
                          momencie babcia no coz poszla w odstawke bo wolal leciec pograc z
                          chlopakami w pilkeniz siedziec z babcia w domu, poza tym z
                          chlopakami lepiej gra sie w monopol czy w statki bo oni szybciej
                          lapia reguly i potem jest o czym romawiac w szkole. mlodsza znowu
                          jest na razie na etapie mama ale zbabcia jej sie "nie uklada" bo
                          babcia juz nie wie co to lalak barbie, jak sie wlaczagrajace zabawki
                          itp.
                          zreszta ja jak pomysle o swoim dziecinstwie to no coz wszystkie
                          wakacje i ferie byly tak jakby nudne, bo spedzane tylko i wylacznie
                          u jednej babci,wiem ze wtedy byly mniejsze mozliwosci itd, teraz
                          mozna podrozowac, wyslac dziecko tu i tam, wiec jesli jest mozliwosc
                          to czlowiek chce zeby dziecko oprocz podworka u babci zobaczylo cos
                          wiecej.
                          fakt faktem sa rodzice/dziadkowie ktorych szerokim lukiem sie omija
                          bez wzgledu namiejsce zamieszkania, ale tez w obecnych czasach
                          gdziepracuje sie swiatek piatek i niedziele, o kazdej porze, to jak
                          ktos ma odrobine wolnego czasu to chce go wykorzystac dla siebie a
                          niekoniecznie na spotkaniach szerokorodzinnych. sama po sbie wiem ze
                          jak malam jedno dziecko i prace, meza czesto wyjezdzajacego, to
                          wolne chwile uwielbialam spedzac z synem i mezem jak byl w domu, to
                          dla nas bylo bardzo waznebo ja nonstop kolor w pracy maly w
                          przedszkolu, to jak w koncu gdzies tam bylo jakieswolne to nie
                          moglismy sie soba naciesyc. teraz przy dwojce dzieci pracy tez cala
                          masa, nie wiem kiedy czas mi ucieka przez palce i czasami jak slysze
                          w sluchawce bo tak dlugo nie dzwonisz zastanawiam sie sama ile to
                          juz czasu minelo.
                          niestety swiat sie kreci coraz szybciej, czas ucieka i nie trzeba
                          byc rodzicem/dziadkiem koszmarem zeby nie miec mozliwosci spotykac
                          sie z innymi

                          a nad biednymi samotnymi uzalaja sie inne biedne samotne lub w jakis
                          sposob pokrzywdzone przez los, bo to tak jakby samoterapia ja mam
                          zle ale nie tylko ja bo inni maja tak samo a moze i gorzej. a potem
                          spirala sie nakrecabo jedna pani drugiej pani i tak rosnie plotka.
                          poza tym ludzie maja tendencje do pocieszania sie sytuacja innych.
    • sylwek07 wywiad o pracy i dzieciach 18.09.08, 19:18
      Po sześciu miesiącach znów na wizji. Poza „Teleexpressem” od
      września prowadzi w telewizyjnej Jedynce autorski program „Między
      mamami”. Kiedyś macierzyństwo kojarzyło jej się z ogromnymi
      wyrzeczeniami, utratą figury, pracy, przyjaciół. Teraz czuje, że
      dzięki dzieciom przeżywa najpiękniejsze chwile w życiu.

      www.gala.pl/gwiazdy/wywiady/zobacz/artykul/beata-chmielowska-olech/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka