Gość: Olin
IP: *.satkabel.com.pl
18.05.01, 10:51
W ostatnim numerze "Tygodnika Walbrzyskiego" (z 15 maja) na 25 stronie
zamieszczono wypowiedz dyrektora walbrzyskiego MZK:
"Swego czasu utrzymywalismy linie do Swidnicy, ale byla ona NIEOPLACALNA, gdyz
wladze Swidnicy nie wyrazily zgody na partycypacje w kosztach utrzymania
linii".
Podkreslenie moje. Dalej pan dyrektor argumentuje, ze musiano stosowac ulgi dla
uczniow, kombatantow, rencistow i tak dalej. I jeszcze:
"Gdy powstanie spolka (...) bedzie mozliwe uruchomienie linii komercyjnych, bez
korzystania z dotacji"
Ach te dotacje !!! To przez nie wlasnie linie sa niedochodowe !!! No wreszcie
sie wyjasnilo.
"Wtedy jednak ceny biletow beda jednakowe, bez ulg, gdyz musimy sie liczyc z
konkurencja prywatnych przewoznikow"
Az tyle musialem zacytowac, niestety, inaczej nie mialoby to sensu. Po kolei.
Czy to ja mam cos z glowa, czy jednak ktos w MZK? Skoro linia do Swidnicy byla
niedochodowa, to dlaczego zyje z niej teraz kilkudziesieciu prywatnych
przewoznikow? Moze maja jakas tansza benzyne?
Dyrektor grozi zniesieniem ulg na liniach komercyjnych. To ja przypomne mu, ze
na liniach miejskich przewoznicy prywatni woza obecnie za 1zl, a bilet ulgowy
MZK kosztuje 1.10 lub 1.20. Prawda, bilety studenckie kosztuja 0.80 i 0.90. Za
to normalne 1.60 i 1.80.
To jak to w koncu jest? Prywatni moga zarabiac, a MZK nie moze. A moze ktos
woli nie uzywac szarych komorek?