Gość: gosc
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.09.11, 01:19
osoba zglosila sie do SOR z powodu ukaszenia kleszcza dnia:02.09.2011 godz.00:10 i zaczal sie dla mnie prawdziwy dramat mlody lekarz ktory nie mial zadnego pacjeta ktory byl bardzo pewny siebie ktory mial duze pretensje (dlaczego nie pojechalam na pogotowie ,dlaczego mu takim czyms glowe zawracam czy nie mogl mi ktos z domownikow go wyjac
on nie mowil on warczal dla mnie to bylo znecanie sie na mojej osobie choruje na nadcisnienie prosilam zeby przestal on nie podniosl nawet glowy nie wstal ze stolka kleszcza wyciagala pielegniarka i jej za to dziekuje kazal sluchac wszak jak mowil on jest TU LEKARZEM a plenta jest taka jezeli bym dosiegla tego kleszcza (byl pod prawa lopatka reke mialam poprostu za krotka nie moglam go dosiegnac to nie zawracalabym glowy a i ona by mnie teraz o tej porze nie bolala 200/ 90 moze rano ktos zyczliwy by mi go usunal i nic by sie nie stalo .