yann17
02.09.13, 21:49
Przed rozpoczęciem roku szkolnego biskup Nycz zaatakował rodziców posyłających swoje dzieci na lekcje etyki zamiast religii. Pomijając fakt , że etyka w polskim systemie oświaty to na dobra sprawę fikcja biskupina zapomniał, że oświata i wiedza nijak się ma do chrześcijańskiego systemu wartości. Szkoła przygotowuje do życia młodych ludzi w nowoczesnym świecie, a chrześcijański system wartości ma coraz mniej wspólnego ze zdrowymi wartościami i rozsądkiem, bo formułowany jest przez anachroniczny, zapóźniony stan duchowieństwa. Stosunki między ludźmi są ustanawiane umowami społecznymi, które z czasem ulegają dezaktualizacji i nie przystają do nowych czasów i wyzwań, a Kościół ugrzązł w księgach, które nijak się mają do współczesności. Kościół nawet nie błądzi, Kościół stracił orientację, jest w dzisiejszych nowych wymiarach czasowych - martwy. Hierarchowie zabiegają o lekcje religii w szkole, to oczywiste. Pomijając kwestię, że religia nie jest wiedzą, uważają, iż konkurencyjna etyka nie przygotowuje do rytuału Pierwszej Komunii Świętej.
Rzeczywiście etyka mówi o wartościach, a religia o rytuałach, które są z dawno zamierzchłego świata. Szkoła i Kościół to dwa różne światy. Szkoła nie mieści się przy kościele, ani klasztorze, szkoła też nie jest szkółką niedzielną, w której to można przyuczać do rytuałów, których sens i cel jest niejasny.